Ann N.N. Opublikowano 16 Maja 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Maja 2009 piszemy wiążemy słowa w dnie i noce zaklinamy węże pogodę i teściową zamawiamy miłość odmawiamy skargi uwieczniamy niepokorny talent sumienie kładziemy szybko spać a rano budzimy się w pełni zdrowia piszemy staje się słońce i każda inna gwiazda ba! cokolwiek chcemy w słowach jak w srebra żyłkach płynie krew nasza liryczna by wsiąknąć w piasek i zniknąć
lubię latawce Opublikowano 16 Maja 2009 Zgłoś Opublikowano 16 Maja 2009 płynie krew nasza liryczna ;o) ładnie. podoba mi się wydźwięk całości, choć początek (druga strofa) - nie bardzo - za dużo wyliczeń. pozdrawiam, angie
Ann N.N. Opublikowano 16 Maja 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Maja 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Z wyliczeniami masz rację, poprawię trochę. Dzięki. :*
Boskie Kalosze Opublikowano 16 Maja 2009 Zgłoś Opublikowano 16 Maja 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Właśnie! Pomyślałem sobie, czy takie stawanie się nie odbywa się kosztem nas? To znaczy, czy coś w nas samych wtedy nie niknie? Za coś: wiosenna dwudziesta pierwsza rzeka Tyjatunie płynie w oceaniczny mrok omywając jaśminowe latarnie unosi z sobą bryzy pękających słodko pąków tu i ówdzie odrywa wysokie żabieńce zebrane w wieczornych wiechach rozmów nacętkowani prześwietlonymi chmurami patrzymy na niknące w nurtach krawędzie postarzałego dębu próbując zapamiętać krzywą linię drogi rysowaną drżącym dyszlem przez śpieszący w opar dwukonny wóz przed nim jeszcze parę minut temu biegł mały czarny piesek teraz tylko pochłonięty szumem Tyjatunie żałosny szczek odbija się od pomostu brzeziny wrośniętej w horyzont stoimy bezsilni gdy odbarwiony zmierzchem zaprzęg pociągając za sobą szarzejącą polną nitkę niczym długie wiosenne spaghetti wessany zostaje przez nieostry wir dali wreszcie pozostawszy już tylko sami chcemy przytulić się do siebie oddzielić od Tyjatunie tą nikłą pierwszą gwiazdą nad nami kiedy czujemy wpierw na plecach a potem już śmielej w rozrywanych gniazdach ubrań że tym razem nie będzie dla nas żadnej deski ratunku
Ann N.N. Opublikowano 16 Maja 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Maja 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Właśnie! Pomyślałem sobie, czy takie stawanie się nie odbywa się kosztem nas? To znaczy, czy coś w nas samych wtedy nie niknie? Za coś: Hmm... na pewno....
Toby Opublikowano 18 Maja 2009 Zgłoś Opublikowano 18 Maja 2009 w takim frazowaniu gdzie dużo skrótu myślowego, jest tu imho za duże nawarstwienie podmiotu zbiorowego, wydaje mi się, że przydałaby się jakaś narracja mieszana lub "zmianowanie" podmiotu, ale generalnie jestem "na tak" :) pzdr. t.
Ann N.N. Opublikowano 18 Maja 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Maja 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Wow! :o) Proszę po polskiemu, co należałoby wg Ciebie z tym podmiotem zrobić? Raz pisać "ja", raz "ty"? :o) Chyba sobie zapiszę ten komentarz, tak fajowo się go czyta. Pozdrawiam! L.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się