Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ona tego nie zrobiła - bo czym miałaby się potem chwalić? nagle głupim mężem?
chodzi raczej o to, że jej powód do dumy zniszczyło coś tak prozaicznego.
to może tak o tym samym:


piąta klepka


coś wyjęto z beczki
i jest cięższa o coś

w przypadku kobiety czym wtedy będzie

bo na pewno nie tańcem wielokątów w kwadratach szyb
nie ptakiem łatającym deszczowe chmury
i nie drzewem zdumionym że bez nóg biegnie tak szybko do końca
ani też nie olejkiem kamforowym który nie chciał wyparować na niewiernej żonie
a gdyby ktoś pomyślał że chodzi o pogłos sumienia w szyjce macicy to myli się również

ż-aby?
motyle - ile trzeba
kitajec co nie mógł przeskoczyć własnych jajec
pi-smak liczby 3.1415926... (mniam!)
piryt irytowany przy próbach wydobycia
pitting ogarniający jak zmrok starców
pięknie pachnąca pita z syryjskiego pieca
charta któremu zamiast ogona zwisała non erubestic

- tego wszystkiego też nie należy brać w rachubę
a jeśli już, to raczej do tańca,
w hubę porastającą gałęzie dróg naszych


  • Odpowiedzi 45
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



witam :-)

i może przytoczę do tego co napisałaś pewną anegdotkę.
otóż niejaki Schopenhauer głosząc, że rzeczywistość nie jest poznawalna
bo jest wyobrażeniem poznającego umysłu opisał taki przypadek:

"Na poparcie mego wyjaśnienia niech posłuży tu jeszcze anegdota,
którą znalazłem w angielskim `Heraldzie` z 16 lipca 1836 r. Pewien klient,
słuchając w sądzie, jak adwokat przedstawia jego przypadek, zalał się łzami
i zawołał: `Nie przypuszczałem w połowie nawet, żem tak cierpiał,
póki dziś tutaj o tym nie usłyszałem!`"


czy nie podobnie ma się sprawa z naszym dystansem do czegokolwiek? ;)
wiesz, że chyba masz rację...dystans czyli rodzaj nieświadomości...ciekawe :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ona tego nie zrobiła - bo czym miałaby się potem chwalić? nagle głupim mężem?
chodzi raczej o to, że jej powód do dumy zniszczyło coś tak prozaicznego.
to może tak o tym samym:


piąta klepka


coś wyjęto z beczki
i jest cięższa o coś

w przypadku kobiety czym wtedy będzie

bo na pewno nie tańcem wielokątów w kwadratach szyb
nie ptakiem łatającym deszczowe chmury
i nie drzewem zdumionym że bez nóg biegnie tak szybko do końca
ani też nie olejkiem kamforowym który nie chciał wyparować na niewiernej żonie
a gdyby ktoś pomyślał że chodzi o pogłos sumienia w szyjce macicy to myli się również

ż-aby?
motyle - ile trzeba
kitajec co nie mógł przeskoczyć własnych jajec
pi-smak liczby 3.1415926... (mniam!)
piryt irytowany przy próbach wydobycia
pitting ogarniający jak zmrok starców
pięknie pachnąca pita z syryjskiego pieca
charta któremu zamiast ogona zwisała non erubestic

- tego wszystkiego też nie należy brać w rachubę
a jeśli już, to raczej do tańca,
w hubę porastającą gałęzie dróg naszych




:D

nigdy w rachubę !!!!
ale
"pi-smak liczby 3.1415926...(mniam!)" mniam !!!

biorę!!!
a choćby do tańca !
:)))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


widziałem, że BK wypisuje Ci o wiośnie to ja też:



gdy wybija szyby wiosna

tak niespodziewanie
wieczór złapał i trzyma za włosy
ujął serce
inaczej
choć księżycem

maca
i nowi
w pyłach po kroczy

zgwałcony rozbrzmiewam
obudzone kroki szukają kołysek
(wyszurują mile na spódniczkach)

miłości
wymaj się z kwiecia jakże inna!
tak moja
sito w ustach
akurat
łono puszczańskie

myśliwy pigmej zanurkuję z zadartą chęcią
szczęścia

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


widziałem, że BK wypisuje Ci o wiośnie to ja też:



gdy wybija szyby wiosna

tak niespodziewanie
wieczór złapał i trzyma za włosy
ujął serce
inaczej
choć księżycem

maca
i nowi
w pyłach po kroczy

zgwałcony rozbrzmiewam
obudzone kroki szukają kołysek
(wyszurują mile na spódniczkach)

miłości
wymaj się z kwiecia jakże inna!
tak moja
sito w ustach
akurat
łono puszczańskie

myśliwy pigmej zanurkuję z zadartą chęcią
szczęścia



:D
będę się z tobą wymajać.... !!

jutro
:*
dobranoc Książę
:D
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


nie powiedziałbym. materialiści to ślepcy. wiadomo, że kiedy patrzeć w gwiazdy nie widać własnych butów ale czy to oznacza, że patrzący jest ślepcem?
Materialiści to ślepcy, jeśli widzą tylko rzeczy materialne. Zgadza się. Ale jeśli ktoś ma w dupie cudze umieranie i ma też w dupie cudzą miłość do żony lub też uważa tę żonę za przedmiot posiadany przez innego człowieka (za jego rzecz), to też jest z całą pewnością ślepcem.
Zresztą napisałam to już w poprzednim komentarzu, ale chyba mnie nie zrozumiano.
Nie, Marek. Ten wiersz mi się nie podoba. Emanuje jakąś wrogością wobec ludzi, nie tylko wobec materialistów. Wrogością wobec mężczyzn i traktowaniem kobiet jak przedmioty, w najlepszym razie na równi z dziełami sztuki.
Prawdziwi i wielcy artyści czy naukowcy często rujnują sobie życie dla wielkiej sprawy - po to, żeby dać ludziom wszystko, na co ich stać, całych siebie. I nigdy nie mają ludzi w dupie. Bo nie wszystko się kręci wokół d...
Pięknie wyraził to Kornel Makuszyński w następującym wierszu:

Inwokacja

Może się łaską Twą na chleb zamieni
me słowo że nim nakarmić potrafię
albowiem cisi są błogosławieni
albowiem cisi są...
naucz modlitwy serce moje młode
o jednym bowiem marzy w snów pogodę
oto chce szczere być i chce być proste
spojrzyj w me serce Najjaśniejsza Pani
i choć przez chwilę usłysz co w nim śpiewa
a ujrzysz wielką miłość w tej otchłani
co kocha ludzi kamienie i drzewa
chcę serce moje jako bochen chleba
pokrajać dla tych których głód uśmierca
Ty proszę spraw to o Panienko z nieba
Aby dla wszystkich mi starczyło serca


Tylko nie złość się na mnie, Przyjacielu. Podejdź do tego z dystansem. Ale z dystansem, a nie z d... ;-)
Pozdrówka.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


nie powiedziałbym. materialiści to ślepcy. wiadomo, że kiedy patrzeć w gwiazdy nie widać własnych butów ale czy to oznacza, że patrzący jest ślepcem?
Materialiści to ślepcy, jeśli widzą tylko rzeczy materialne. Zgadza się. Ale jeśli ktoś ma w dupie cudze umieranie i ma też w dupie cudzą miłość do żony lub też uważa tę żonę za przedmiot posiadany przez innego człowieka (za jego rzecz), to też jest z całą pewnością ślepcem.
Zresztą napisałam to już w poprzednim komentarzu, ale chyba mnie nie zrozumiano.
Nie, Marek. Ten wiersz mi się nie podoba. Emanuje jakąś wrogością wobec ludzi, nie tylko wobec materialistów. Wrogością wobec mężczyzn i traktowaniem kobiet jak przedmioty, w najlepszym razie na równi z dziełami sztuki.
naprawdę nie wiem co odpisać. tak jakbym musiał komuś tłumaczyć dlaczego ludzie śmieją się
z dowcipu a on tego nie rozumie.
tu nie chodzi o żonę przedmiot, itd. - chodzi o to, że ktoś tam (tu poeta)
ma wszystko na czym zależy innym gdzieś. po prostu :)
pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


No właśnie. Doskonale to rozumiem.
Nie wiedziałam, że tu jesteś i kiedy mi odpisywałeś, dopisałam co nieco do poprzedniego komentu. Może teraz wyraziłam się jaśniej?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


No właśnie. Doskonale to rozumiem.
Nie wiedziałam, że tu jesteś i kiedy mi odpisywałeś, dopisałam co nieco do poprzedniego komentu. Może teraz wyraziłam się jaśniej?
owszem, ale wiersz Makuszyńskiego dotyczy czegoś innego. a ja wcale nie chciałem zagłębić się
w sens istnienia, bo wtedy napisałbym powiedzmy tak:


wiem ból

na skrzyżowaniach co rondem trwa
gdzie żadna nie odchodzi z rzek
czas wiele w blaskach odbić ma
każde roztapia się w jeden wiek

tam kiedyś ja zawołam Boga
a ty Swojego
i... zwyciężymy się -
za Moim stoi przecież wiecznie!
przy Twoim nigdy nie jest śmierć!

za - naszym - czyha straszna trwoga
wspólnie deptana przeszła droga
prawdziwa twarz imię i sens

a może z Którymś usiądziemy
przy pierwszym słowie w krańcach gwiazd
wspomnieniem o łzach zapłaczemy
bo się okaże, że nie ma nas?

że życie po śmierci to tylko śmierć
że już nie czeka na ciebie i mnie
ni żaden grzech czy jakiś sen
że za tym wszystkim spokój jest?

tam dalej pójdę w gwiazdach sam
gdzie jednocześnie wszędzie tam
i tak zostawię co dzień się
z tym samym Bogiem co inny Jest


dlaczego... dlaczego rozpacz w sobie mam
nigdy nie widzianych ludzkich mas?
niewinną krwią tak chlupie czas
- od bólu do bólu już tylko trwam?

wiem co Pomyślał kiedy krzyż niósł
i co rozumiał w grzesznikach ból
co czuje chleb kiedy gnił i rósł
i jaką tęsknotą kwitnienie pól

znam, że na końcu ciszą sen
i tylko dalej nie wiem co to sens....

Opublikowano

Ale piękny i głęboki wiersz! Aż mi się gardło ścisnęło. No, jesteś w pełni sobą! Co za ulga i radość nareszcie!
Do mnie przemawiają szczególnie te fragmenty:

tam kiedyś ja zawołam Boga
a ty Swojego
i... zwyciężymy się -
za Moim stoi przecież wiecznie!
przy Twoim nigdy nie jest śmierć!

za - naszym - czyha straszna trwoga[...]

wspomnieniem o łzach zapłaczemy
bo się okaże, że nie ma nas?[...]


(Ten znak zapytania - ta maleńka nadzieja).

dlaczego... dlaczego rozpacz w sobie mam
nigdy nie widzianych ludzkich mas?
niewinną krwią tak chlupie czas
- od bólu do bólu już tylko trwam?[...]


(Ja też. Choruję na to samo współczucie).

i jaką tęsknotą kwitnienie pól[...]

(Właśnie. Kwitnienie jest tęsknotą za nieśmiertelnością, ziszczonym pragnieniem życia po życiu. Ja tak samo odczuwam smutek kwiatów).

znam, że na końcu ciszą sen
i tylko dalej nie wiem co to sens....


Przepiękne. Smutne.
Ale gdyby świat był wieczny i my wieczni, i gdyby wszystkie sensy wraz z ostatecznym były nam znane i objawione, to... jaki byłby sens życia? Nie trzeba by było o nie walczyć ani dbać, więc nie miałoby wartości. Nie można by było odsłaniać tajemnic i rozwiązywać zagadek, więc byłoby nieciekawe. Nie, zdecydowanie wolę naszą fascynującą śmiertelność.

Opublikowano

e tam, poeta też człowiek, i nieprawda że wszystko mu wisi, zjadłby coś dobrego, wypił i świata kawałek zobaczyć też trzeba, a bez dudków to z wszystkiego lipa.. :)
ukłony.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


cieszę się, że Ci się podobało. co do sensu... Peel w wierszu wcale nie ma pretensji o to :)
wręcz mówi, że w nim samym był zawsze więcej niż jeden Bóg stąd sprzeczność
i po śmierci, więc - brak sensu.

pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Peel nie mówi, że w nim był więcej niż jeden Bóg:

tam kiedyś ja zawołam Boga
a ty Swojego


Ale masz rację - ja też uważam, że sprzeczności są we wszystkim, począwszy od każdej istoty (nie tylko tak skomplikowanej jak człowiek), a skończywszy na świecie jako całości - to właśnie z powodu wykluczających się sprzeczności, których nie da się wyjaśnić i pogodzić logicznie, naukowo ani w żaden sposób, świat się rozwija i napędza się ewolucja. Z powodu walki wszystkiego i wszędzie, i wewnątrz wszystkiego i wszystkich. (W każdej religii, filozofii i teorii naukowej są te "niepogadzalne" sprzeczności, jakby Bóg nie był jeden, ale wielu - nawet nie dwóch).

jednak dystans to złoty środek na wszystkie bolączki tego świata. do dudków też :)
Dystans a pogarda - to jest różnica. Poza tym pogarda dla bogactwa a pogarda dla żony lub co gorsza dla cudzej choroby i śmierci - to też różne sprawy.
Mnie się ten wiersz nie podoba. I już.
Ale wszystkie inne - tak. :-)

PS. A o pieniądzach mówi się "dutki", zaś "dudki" to instrument ludowy albo ptaki.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dystans a pogarda - to jest różnica. Poza tym pogarda dla bogactwa a pogarda dla żony lub co gorsza dla cudzej choroby i śmierci - to też różne sprawy.
Mnie się ten wiersz nie podoba. I już.
Ale wszystkie inne - tak. :-)

PS. A o pieniądzach mówi się "dutki", zaś "dudki" to instrument ludowy albo ptaki.
chodzi o dystans do tego co nie tylko dla nas dobre ale i złe. Tak jak w powiedzeniu:

"Miłość, śmierć i sraczka przychodzą znienacka."

co do PS. zakładam, że na 100% wiesz (ze źródeł prywatnych?)
o co chodziło przedmówcy z tymi dudkami? :)
dla mnie pisał to w kontekście jedzenia ("[człowiek] zjadłby coś dobrego, wypił")
więc może to jakiś miłośnik dudków? dlaczego ni stąd ni zowąd pojawiłoby się regionalne
określenie pieniędzy i na jakiej podstawie mam to negować?
tym bardziej, że ktoś pisze jednak dudki a nie dutki więc nawiązuję
do tego co napisał.
pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


takie abstrakcyjne w stosunku do tego co było wcześniej w tekście zakończenie
jest nie od dziś stosowanym zabiegiem, zwłaszcza w fraszkach
do których mojemu utworkowi bardzo blisko.
przykładem choćby wierszyk Juliana Tuwima:


DO JEDNEJ

Piotr miał cię za swą dziką żądzę
Jan za to, że jest piękny ciałem,
Alojzy miał cię za pieniądze,
Ja - zawsze cię za kurwę miałem.


Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


po prostu przerysowana, żeby tym bardziej zdystansować się do tego co dla innych jest najważniejsze. coś pomiędzy limerykiem (zaskakujące, absurdalne zakończenie) a fraszką
(wyśmianie tego co dla innych, może kiedyś dla samego Peela ważne).
oczywiście podobny zabieg można na przykład zastosować "bardziej lirycznie", powiedzmy tak:


wiosna w tym roku nie przyszła do mnie

namalowałem bociany na suficie
wieczorami kładę się na starym zielonym kocu
i obserwuję jak lecą
razem z tynkiem



ale wychodzi na to samo.
miłego dnia, Angeliko :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


takie abstrakcyjne w stosunku do tego co było wcześniej w tekście zakończenie
jest nie od dziś stosowanym zabiegiem, zwłaszcza w fraszkach
do których mojemu utworkowi bardzo blisko.
przykładem choćby wierszyk Juliana Tuwima:


DO JEDNEJ

Piotr miał cię za swą dziką żądzę
Jan za to, że jest piękny ciałem,
Alojzy miał cię za pieniądze,
Ja - zawsze cię za kurwę miałem.



Nie widzisz chamstwa w przytaczaniu tej fraszki pod moim adresem? Czy widzisz i robisz to naumyślnie? Ale jaki miałbyś powód? Chyba czasem nie myślisz, kiedy coś do kogoś piszesz! (Mam nadzieję, że to tylko to).
Fraszka jest zresztą obrzydliwa i dowodzi pogardy dla kobiet. Nie znoszę jej. Szczególnie, że w ten sposób podchodzą do seksu właśnie faceci. Kobiety znacznie rzadziej.
A może się wściekłeś, że nie podoba mi się Twój wiersz? I że Was poprawiłam, bo zrobiliście błąd gramatyczny? Stąd to chamstwo? Nie wolno Mistrza krytykować i poprawiać? Trzeba się tylko zachwycać? Tylko "och!" i "ach!"?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Marek.zak1 zamierzam wydać zdaje się w Ridero czwartą książkę pt. O ironio ;)
    • @jjzielezinski   I wiem - co to jest kompromis, jednak: każdy kompromis musi mieć jakąś podstawę - oparcie i na jakiej podstawie chciałby pan zawiązać ze mną kompromis? Na podstawie dialogu? Człowiek, który ma przewagę Cielesną i Umysłową i Duchową miałby iść na kompromis tylko na podstawie dialogu?   To tak - jakby osoba bezdomna żądała kompromisu z właścicielem mieszkania - logiczne? Nie, nie ma pan racji: jako gospodarz to ja stawiam warunki - gość nie ma prawa niczego żądać i tym bardziej - nie powinien mieć postaw roszczeniowych.    Głosowałem przeciwko wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej, także: byłem przeciwko wspieraniu Ukrainy, de facto: współczesnej - Chazarii i stanąłem po stronie ofiar - Liban, Palestyna i Iran, więc: mam czyste sumienie i nie mam żadnego obowiązku brać odpowiedzialności za wybory innych osób.   I serdecznie dziękuję za oświeconą polemikę i życzę miłego dnia - autor:   Łukasz Jasiński 
    • WOLNY NUMER 23 Września 2014 Spowalniam swoją pieśń Nie jestem szybki gość Ty chcesz wciąż pierwsza przejść A ja - ostatni dojść To wcale nie przez wiek Albo mój życia tryb, Że wolę wolność mieć To matka dała mi Niby zakładam dres, Lecz nigdzie nie chcę biec Będę, jak uda się Odłoż smycz, ja to nie pies To wcale nie przez wiek, Nie przez tą całą śmierć Wolność podchodzi mi Powolność mam we krwi, Lubię powoli wejść Nie chcę do przodu rwać A Ty chcesz szybko przejść: U mnie to musi trwać Nie to, że brak mi dni I nie przez głupią śmierć: Lubię powoli iść Tak mama miała mnie Za szybko prowadzisz się, Zbyt ostro wchodzisz w skręt No, daj mi choć wziąć dech Ta noc to nie jest wtręt Chcę wolno spędzać czas, Wstrzymać go, nim pójdzie w dal "W wieczór goszczę pod Twa Twarz, W wieczność, w Twych Oczu Źal" Zwalniam swoją pieśń Duszę mam wolną dość Ty chcesz w dzień nowy wzejść Ja chcę do nocy dojść Więc dziecko, już mnie puść W mieście szukają cię Jak ktoś chce ze mną pójść Mów, że z wolna zbliżam się Więc droga wolna, idź się puść Na mieście byle gdzie Jak ktoś z tobą zechce pójść: Od czterdziestki do zera zbliżasz się A ja, choć wolny ptak Chcę poszybować tam, Wejść w nocy stromy szlak Pieśni, służyłaś nam, Lecz ze służby zwalniam cię ... SAMSUNG W NOWEJ DZIEWICY Mówiłeś, że jesteś ze mną po grób Że przyjaźń przetrwa sto burz Czy naprawdę kochasz tej dziury bruk Czy udawałeś jak tchórz? Mówiłeś, że kochasz się w jej sekretach Jej wolnośćiach skrytych w licach dwóch Że jest od Ameryki bardziej przystępna Słyszałem, mówiłeś, nie myli mnie słuch Mówiłeś, "Jak to się mogło stać?" Pytałeś, "Jak może być tak? Resztek zhańbionych brać W barze Tout Blues leży na wznak A my, co miłosierdzia Wbiwszy się w dno, w jamę tą Czy nasza modlitwa była tak niewierna, Że Syn odrzucił ją? Zbierzcie morderców tłum mi Zwieźcie ich w dziurę tą Przywiąźcie tu, do kolumny A zburzę świątynię tą Król wasz dobry i dumny Jego korona we krwi Postawcie mnie przy tej kolumnie Zburzyć świątynię dajcie mi Mówiłeś, "Co się stać mogło?" Mówiłeś, że to wilczy zew Łańcuch spadł, wzniósł się obłok A burza niesie wolność i śpiew... Są pewnie lepsze odzew Z całą pewnością tak jest Oślepłem od śmierci i gniewu A to nie jest dla ciebie najlepsze z miejsc Tam w oknie czeka kobieta I łóżko w dzielnicy Saint Roch Napiszę, jak się skończy rok stulecia Jak świątynię obrócę w proch PRÓŻNA 666 ]Nach der technischen Korrektur[ Byłem twoim kompanem, gdy kur piał, Ostatniej kolejki byłem wart. A potem skończył się nam fart, Lub wszystko, co los nam dał. Najpierw w kamasze wzięli cię W najbardziej cywilnej z wojn. Leżała jak sen, więc nie liczyło się, Po której walczysz ze stron. To nie było takie proste, Gdy wstałeś i poszedłeś w świat. Ale zostawmy tę historię Na jakieś sto lat. Wiem, że jarzmo to ci ciąży, Gdy je ze sobą niesiesz w noc. Niektórzy mówią, że czas je wydrążył, Lecz przecież ono ci ciąży wciąż. Zostawiłeś brudne naczynia, Dziecko i strych pełen farb. Wiem, że z partyzantami trzymasz I że ich bronisz barw. Mówiłeś, że jesteśmy równi, Więc daj mi przy tobie stać. Jako przypis do części głównej, Do barw spłowiałych flag. Miły, ja słyszałem twoją spowiedź, Z tobą paliłam, chciałem konie kraść. Zapomnij tę z mchu opowieść, Gdzie zdrada-zemsta ma koniec kłaść. Widzę Ducha Kultury, Na nadgarstku numer ma. Salutuje konkluzjom, które Jakoś umknęły nam. Płakałem po tobie w ten poranek I będę jeszcze płakać znów. Nie jestem stróżem twych snów, Więc nie pytaj, kiedy na twe rany Popłynie deszcz win i róż, I szampana magnum opus bez słów. Lecz nigdy, przenigdy nie będziemy już Tak życiem pijani aż po nów... I już po zabawie, wyjechali przyjezdni, Lecz ja na nogach stoję, stać chcę. Będę stał na tym rogu, gdzie Wczoraj jeszcze tętniła jezdnia. Byłem ci wszystkim, co Bóg dał, Nieba byś przychyliła mi. Lecz się przeliczyły dni, Niebo uchyliło się od liczby ciał.  TANGO ANUS Tańcz mnie, poprzez strach,  po schronienia próg Wznieś mnie, gdzie mirtu gałązkę będę nieść, Gdy będę gołąbkiem, co leci, gdzie chce Bóg, Wtańcz mnie w piękna płonących skrzypiec piec Stańcz mnie, gdzie miłość nie wytrzyma prób, Utańcz mnie w miłości grób.. Pokaż mi swe piękno, Gdy świadczyć miał nie będzie kto Daj  poczuć, jak tętni W tobie Babilonu noc  Pokaż to, czego tylko granice znam, chodź, Wtańcz mnie, gdzie miłość traci moc.. Tańcz mnie tam, gdzie nasz ślub, tańcz mnie wciąż i wciąż Wytańcz mnie czule, zatańcz mnie po krag, Jesteśmy oboje mniejsi niż ta miłość, lecz też ponad nią  Wtańcz mnie, gdzie miłość ma granicę swą, Wtańcz mnie, gdzie miłość wie że koniec to... Dotańcz do tych dzieci, którym rodzić się nie dał czas, Przetańcz przez zasłony, które  starł pożegnań żar, Wznieś namiot azylu, choć pękła ich nić, Odtańcz  mnie tam, gdzie miłość nie znaczy już nic... Tańcz mnie poprzez strach,  po schronienia próg Wytańcz mnie w ten płonący skrzypcami piec Dotknij nagą dłonią lub rękawiczką choć Tańcz mnie tam, gdzie miłości kres Tańcz mnie, gdzie miłość wchodzi w noc Wtańcz, gdzie zechce Bóg "Przytańcz tam, gdzie miłość wciąż jest."    
    • @LessLove to bardzo wzruszający, intymny wiersz. Czuć w nim życie,  które było bajkowe, zrozumienie siebie i drugiej osoby. Wyczuwam także  świadomość  kresu przeżytych razem dni. Trzeba mieć w sobie niezwykłą wrażliwość aby tak pięknie to opisać. Kochać kogoś to niezwykły dar, zwłaszcza w świecie, który uczy nas brać niż dawać. Wzruszasz.
    • @JuzDawnoUmarlem Takie dodatkowe kapcie mają właściciela, który się zadomowił i one się cieszą razem z Tobą :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...