Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
to byłaby nasza wspólna historia, dwóch ludzi
i jednego popołudnia.


powiem ci: mbebame, kali, a ty możesz mnie
ewoluować. od zewu do wewu a z wnętrza
jeszcze pilniej i pewniej do środka;
ja będę jak heban bardziej czarna, brudna,
coraz twoja,
po raz obca.

mbebame, kali, chcę nad dzikie morza,
tam noc powiła mi rozkaz. skały są podobno
geniuszem latania - zapomnijmy zostać
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


No to do roboty,
obiektywny to ja nie będę, bo zwyczajnie lubię Twój styl,
zabawę słowem, zwodzenie czytelnika
i to tutaj znajduję
again,
zewu wewu normalnie pewnie by mnie zirytowało, ale jakimś cudem gra,
przydaje lekkości,
podoba się no!
a teraz sfruwam kamieniem
Pozdrawiam
Adam
Opublikowano

mbana , kubana. zacznijmy już z rana.
pochylam się bardziej by mieć twoją postać.
troszkę może banalnie, lecz całkiem legalnie to czuję
i mpewnie pozwolę ci zostać.
:))

a poza tym: kamieniem w lot się stanę

wirszyk fajnie podkręcony. mnie się podoba. pozdrawiam
Bo

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



- ale nic nie szkodzi? :D
- no pewka ;)

Serio mówiąc Anżelik, to dla mnie jest wyśmienicie. W sumie co ja Ci będę gadał;P
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



- ale nic nie szkodzi? :D
- no pewka ;)

Serio mówiąc Anżelik, to dla mnie jest wyśmienicie. W sumie co ja Ci będę gadał;P

ależ nawet mi to przez myśl nie przeszło, żeby Ci się coś tu mogło nie podobać ;PP
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



aaa, pij mleko :p

Sugerujesz że jestem mały? ;)) A pił będę, jak wiadomo, z butelki (wiadomo że mleko;))

z butelki? nie umiesz się bawić ;)
:P

edit: tym razem, ale tylko tym razem, nie było to z podtekstem ;]

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Somalija   Potwór ------   … nieskończona równina…   Szarozielony step…   …   Podmuchy wiatru… ― Świst astmatycznego oddechu ziemi, co wydobywa się ― gdzieś ― z głębin… ―   … nie wiadomo skąd…   …   … szepczą coś do mnie ― opuchnięte ― sine widma…   … poruszają strzępami ust ― ginąc w piskliwym szumie śmiertelnej gorączki…   W powolnym przepływie ― pęków atmosfer…     …   Dreszcz… Zimno...   … samotność…   Pod bosymi stopami ― martwa ― oślizła trawa…   …   Naznaczone nuklearnym żarem stalowe konstrukcje…   … betonowe ściany ― z rdzawymi smugami wieloletnich ― rakotwórczych deszczów...   …   Opuszczony bunkier…   … mój dom…   … kurz… ― pajęczyny… ― gruz…   …   Ciężkie kroki ― straceńca…   … chrzęst rozbitego szkła…   …   Obijam się o ściany ― wnikając w mrok ― wąskiego korytarza…   … za mną ― długa smuga krwi…   …   Rozpalone cząstki ― przeszywają ― straszliwie zniekształcone ciało… ―   … tłumiąc ― mdlącą wonią radiacji ― odór rozkładu…   …   Muskam drżącymi dłońmi ― wśród charczenia i jęków ― napromieniowane przedmioty…   …   … w kawałku lustra ― dostrzegam ― ogromne oko…   … wpatrujące się we mnie… ― nie we mnie…   (Włodzimierzz Zastawniak, 2017-09-15)
    • @Chiron - nadal nie odpowiedziałeś na podstawowe pytanie (kopiuję) - "A tak przy okazji odpowiedz mi, ile jest z twojej twórczości w tym utworze?" Bo jeśli portal i jego strony mają się przerodzić w bibliotekę z cudzymi dziełami, to ... nie po to on zaistniał :-(((
    • @Arsis @Arsis @Arsis @Arsis @Arsis Hahaha

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      , łobuz
    • ile kruchości chowasz w sobie chroniąc szklanego jednorożca przed światem z którego wytarto łzy goryczne po przyszłości   pamięć skraca dystans i już nie wiem czy wspomnienie odzwierciedla ruch dłoni napięcie ciała czy też doklejam kadry i słowa wyświetlane na ekranach    
    • Rozbieram ten wiersz jak kochankę pod bielizną metafory rymy nagie bezwstydnym skarbem całuję wilgotne litery pieszczę nieuchwytne piersi między strofami ukryte pożądanie w wersach się nie mieści rozpalone czytania aktem namiętna iskra gaśnie szybko miłość to tylko spojrzenie wytatuowane myślą ciało wiecznym rozpaleniem patrzę na wiersz po akcie przykrywam czule milczeniem nad ranem Wena wychodzi po cichu
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...