Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Stare teksty Budki Suflera - czysta poezja ;)

Sen o dolinie

Znowu w życiu mi nie wyszło
Uciec pragnę w wielki sen
Na dno tamtej mej doliny
Gdzie sprzed dni doganiam dzień
W tamten czas lub jego cień.

Znowu obłok ten różowy
Pod nim dom i tamta sień
Wszystko w białej mej dolinie
Gdzie sprzed dni doganiam dzień
Jeszcze głębiej zapaść w sen.

Późno późno późno... późno jest
Sam wiem że zbyt późno jest
By zaczynać wszystko znów.

Późno późno późno... późno jest
Sam wiem że zbyt późno jest
By zaczynać wszystko znów.

Znowu szarych dni pagóry
Znów codziennych rzeczy las
Wolę swoją znów dolinę
Obok której płynie czas
Szuka jej kto był tu raz.



Czas ołowiu

Wtedy gdy się najmniej spodziewasz
Nagła wiadomość pchnie cię nożem
Tępy znajomy ból
Znów stare blizny się otworzą

Nocą przy małym tranzystorze
Mróz mi pokąsał mózg i dłonie
Spikera chłodny głos
Sprawił że wiem już jak się tonie...

Cienki lód
Kruche szkło
Janis J. Brian Jones
Jimi H. Anna J.
Kruchy lód
Cienkie szkło
Steve Mc Queen Romy S.
Johnie L. Elvis P.
Martwy film
Martwy blues
Kruche szkło
Cienki lód
Czas ołowiu.

Słuchaj to jest zwyczajne świństwo
Tak się nie mówi "do widzenia"
Nie można wyjść ot tak
W połowie snu i w pół marzenia
Jeszcze wiruje Twoja płyta
Jeszcze się Tobą ekran pali
Pod zimnym światłem gwiazd
Jak ciężko żyć tym co zostali...

Cienki lód
Kruche szkło
Janis J. Brian Jones
Jimi H. Anna J.
Kruchy lód
Cienkie szkło
Steve Mc Queen Romy S.
Johnie L. Elvis P.
Martwy film
Martwy blues
Kruche szkło
Cienki lód
Czas ołowiu.



Jest taki samotny dom

Uderzył deszcz wybuchła noc
Przy drodze pusty dwór
W katedrach drzew w przyłbicach gór
Wagnerowski ton.

Za witraża dziwnym szkłem
Pustych komnat chłód
W szary pył rozbity czas
Martwy pusty dwór.

Dorzucam drew bo ogień zgasł
Ciągle burza trwa
Nagle feria barw i mnóstwo świec
Ktoś na skrzypcach gra
Gotyckie odrzwia chylą się
I skrzypiąc suną w bok
I biała pani płynie z nich
W brylantowej mgle.

Zawirował z nami dwór
Rudych włosów płomień
Nad górami lecę lecę z nią
Różę trzyma w dłoni.

A po nocy przychodzi dzień
A po burzy spokój
Nagle ptaki budzą mnie
Tłukąc się do okien
A po nocy przychodzi dzień
A po burzy spokój
Nagle ptaki budzą mnie
Tłukąc się do okien

Znowu szary pusty dom
Gdzie schroniłem się
I najmilsza z wszystkich z wszystkich mi
Na witraża szkle
Znowu w drogę w drogę trzeba iść
W życie się zanurzyć
Chociaż w ręce jeszcze tkwi
Lekko zwiędła róża...

A po nocy przychodzi dzień
A po burzy spokój
Nagle ptaki budzą mnie
Tłukąc się do okien
A po nocy przychodzi dzień
A po burzy spokój
Nagle ptaki budzą mnie
Tłukąc się do okien

  • Odpowiedzi 42
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dokładnie. Sprawdź takie coś.

w753.wrzuta.pl/audio/2dMJqsicIO0/hotel_kosmos_-_ogien_i_deszcz

heinrichmaneuver.wrzuta.pl/audio/3Q4NEEZ3eiX/hotel_kosmos_-_niekochanie

w432.wrzuta.pl/audio/1Aq72whskzb/10_hotel_kosmos_-_oczy_nie_do_patrzenia
Opublikowano

Ostatnio zakochałam się w Lao Che. Są naprawdę świetni i trochę ratują polskie współczesne tekściarstwo. :) Proszę zerknąć i posłuchać: www.youtube.com/watch?v=YxSmxLFUcLE albo: www.youtube.com/watch?v=3uK7cFel6_k&feature=related

Opublikowano

Lao Che? Owszem, zdarza mi się słuchać. Ale chciałam stanąć w obronie Comy. Niektóre teksty nie są rewelacją, ale zdarzają się naprawdę dobre i trafiające. Mi osobiście się zdarza często pisać, słuchając Comy ;)

Opublikowano

Nie przepadam za Comą. Gdy mój znajomy wymienił ich jako przykład poezji śpiewanej to nie wiedziałem czy mam się śmiać czy płakać. Teksty piosenek automatycznie porównuję z tekstami wierszy (zboczenie poetyckie) i na ogół przegrywają, są banalne i nieciekawe. O ile kiedyś może i było lepiej (SBB po prostu brali teksty poety, zresztą ciągle tak robią; nie piszą sami), o tyle teraz jest moim zdaniem marnie. Świetliki są, ale czy ja wiem czy to "nowy" zespół? Janerka jeszcze dogorywa. Myslovitz ma dobre teksty, ale w tomiku bym tego nie czytał.

Nic pozostaje nam nic innego jak tylko założyć zespół rockowy.

Opublikowano

Przyznaję, że aktualny poziom tekstów się mocno obniżył. Od jakiegoś czasu wybija się zespół o nazwie Happysad i kiedy słucham ich piosenek, to się załamuję.
Co do Comy - dobrze znam tylko pierwszą płytę, druga mnie trochę zawiodła, więc do trzeciej już nie zaglądałam. Teksty nie są fenomenalne, ale potrafią trafić do człowieka ;)

Opublikowano

Moja siostra uwielbia Comę, ja tego słuchać nie mogę. Grafomaństwo.

Przyjacielu, czy zrozumiesz, to co czuję i to o czym mówię,
że podgatunek nasz to wymiera jak fantastyczne baśniowe stworzenia.
My jednorożce współczesnej epoki, w kościele ze złudzeń
wraz z nim rozpadamy się w pył

jutro… gdy zabraknie poezji
jutro… zimne słońce nauki zmrozi krew
jutro… przestaniemy być piękni
jutro… lecz dzisiaj ostatni chwalmy dzień!

Świadkowie schyłku czasu
królestwa wiecznych chłopców.
Wszystko co po nas przyjdzie niechybnie
na pewno będzie dobre, ale brzydkie

Na tę wojnę nikt nie pójdzie wydobywać feniksy z popiołów.
Barwne ptaki już suną tłumnie w roztańczonej ogniska historii.
Artyści to raczej grabarze kultury,
wytwórcy masowej zagłady dla piękna sprzed lat.
To pomniki upadku ‘Królestwa Nadziei’ i wiem o czym mówię,
bo dziś jednym z nich jestem ja

jutro… gdy zabraknie poezji
jutro… zimne słońce nauki zmrozi krew
jutro… przestaniemy być piękni
jutro… lecz dzisiaj ostatni chwalmy dzień!

Świadkowie schyłku czasu
królestwa wiecznych chłopców.
Wszystko co po nas przyjdzie niechybnie
na pewno będzie dobre, ale brzydkie


To jakieś agro techno, albo kpina w żywe oczy. Komercha ohydna, pisać "trudne" teksty, które kupi "zbuntowana" młodzież każdy może.

A Happysad jest boski. Czesław Śpiewa też ma dobre, ale pisane zbiorowo ;)
A od Comy tylko gorsze teksty ma Feel. Ejejejeeej.

Opublikowano

O, Czesława, to ubóstwiam ;)
"z zasady nie pijam na trzeźwo,
lecz nawet zasady są zmienne;
nie kalam się myślą zbreźną,
z reguły nie sypiam bezsennie"

Ja przy nim chwilami wymiękam ;)

Opublikowano

Czesław rządzi, choć nie on pisze teksty;)

co do Comy, naprawdę podoba mi się ten tekst, może przez tematyczny kontrast między pierwszą i drugą częścią:

zbyszek, zbyszek - kolega z wojska
zbyszek, zbyszek - postać radosna
zbyszek, zbyszek - kolega z wojska
zbyszek

zbyszek, zbyszek - kolega z wojska
zbyszek, zbyszek - postać radosna
zbyszek, zbyszek - kolega z wojska
zbyszek - skoczył z wieżowca

godzina ósma
zbyszek staje na krawędzi
zamyka oczy, wykrzywia usta...
przechylił się na stronę śmierci, śmierci...

ale co za problem, orgu, zakładaj własne kapele;)

Opublikowano

temat do dłuższego rozwinięcia, ale napiszę krótko - każdy odbiorca ma taką peszek na jaką zasłużył albo jaką sobie wymarzył. odbiorcy są do dupy to i wykonawców słuchają z dupy kaktusa wziętych.

sam oczywiście słucham często niewyszukanych rytmów, ale z pełną świadomością ich banalnego debilizmu.

Opublikowano

W sumie ciężko się z Tobą nie zgodzić. To publiczność wybiera. A masy mają skłonność do debilizmu.

A, i jeszcze pytanko. Co sądzicie o tekstach Końca Świata?
Na przykład o tym:


Z własnej woli jestem tu
Pośród kserowanych bzdur
W zakamarkach tanich chwil
I niepotrzebnych ról

Może zastrzelą nas z rana
I nie będziemy żyć
Tak po prostu bez wahania
Przestaniemy być

Jeszcze szumi wiatr
Jeszcze echo gra
Jeszcze liczymy na siebie
Mamy trochę szans

Z własnej woli jestem tam
Gdzie stromo i pod wiatr
Tam gdzie pełza pod podłogą
Bezczelnie podły czas

Może zastrzelą nas z rana
I nie będziemy żyć
Tak po prostu bez wahania
Przestaniemy być


Ja osobiście lubię ten zespół i wydaje mi się, że i teksty mają nie najgorsze ;)

Opublikowano

punk rules!;) może smar sw?


nienawiść

uwięzieni w celach nieświadomości
znajdujemy wolność w nadrzeczywistości
do krwi rozdzieramy fałszywe twarze
ból strach cierpienie zmieniamy
w nienawiść
nienawiść

paranoja

Czy nie widzisz obłudy na twarzach polityków
Kiedy bełkoczą o wspólnym interesie
W szaleńczym wyścigu za profitami
Wielkie koncerny zabijają przyrodę
Czy widzisz siebie w społeczeństwie
Chorym na nadmiar braku uczuć
Wśród ludzi, którzy w bankach zwanych kościołami
Wymieniają swój strach na paranoję
Koniec powierzania swojego życia
Nie daj więcej decydować za siebie
Władza kłamie, kłamie też kler
Oni działają w swoim interesie
Swój ból i strach zamień w nienawiść
Nie wymieniaj rozumu na paranoję

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Grzech

       

      Grzech jako pojęcie na pewno ma już ponad dwa tysiące lat. Moja definicja grzechu jest następująca: jest to błąd moralny, błąd postępowania, błąd uczynkowy, mający swoje konsekwencje nie tylko doczesne ale i wykraczające poza wymiar doczesny, konsekwencje metafizyczne, transcendentalne. Błąd moralny wynikający z porzucenia, zaniechania mądrości zapisanej w etyce, na przykład „Etyce nikomachejskiej”, „Etyce katolickiej” itd. itp. W zamierzchłych czasach obowiązywał „Kodeks Hammurabiego”, później doskonalszy kodeks „Dziesięciu Przykazań Bożych”. Jeśli ktoś myśli, iż błędy moralne wynikające z nieprzestrzegania owych przykazań należą już do przeszłości tkwi w podstawowym błędzie. Dlaczego? Ponieważ mamy do czynienia z tą samą formą ludzkiej egzystencji, niezmienną od tysięcy lat pomimo tego, że zmienił się i wciąż zmienia tzw. „postęp naukowo-techniczny”. Mamy jeden mózg złożony z dwóch półkul, dwoje oczu, jeden nos z dwiema dziurkami, jedną szyję, jeden tors, dwie ręce, dwie nogi, liczne członki, jedno serce. Jednym z fundamentalnych błędów moralnych ludzkości był i jest „grzech pierworodny”. Grzech zaniechania posłuszeństwa Bogu-Stwórcy, Bogu-Ojcu. Wręcz wypowiedzenia tego posłuszeństwa i uległości wobec koncepcji etycznej upadłego anioła (anioła buntu) zwanego szatanem. Na samym początku rajskiego bytowania była tylko para ludzi: Adam i Ewa. Ktoś powie, że to nieprawda, że ludzi mogło być więcej. Jednak kierując się logiką stwierdzam co następuje: jest nas wiele miliardów ludzi na całym świecie, obecnie w dzisiejszych czasach. Idąc zaś w głąb historii ludzkości, we wcześniejszych czasach, było nas znacznie mniej, a na samym początku była tylko para. Najprawdopodobniej. Szatan domyśliwszy się większej słabości i podatności na manipulację u pra-matki Ewy, skusił niewiastę podpowiadając, że wbrew temu co Bóg-Ojciec mówił, owoce jakie znajdują się na drzewie wiadomości o dobru i złu są dobre do jedzenia i mają cudowny, wspaniały smak. Rozkosz dla oczu i podniebienia. Ewa uległa namowie diabła i potwierdziła, że to prawda. Zaraz też postanowiła namówić Bogu ducha winnego Adama do spożycia tegoż owocu. Adam uległ niewieście, przecież to ta, która powstała z żebra adamowego, ta, która miała być jego podporą życiową, pomocą w życiu. I stało się. Rozkoszny owoc utkwił w przełyku Adama. W anatomii nazywa się to „jabłko Adama”. Zaraz też poznali oboje gorycz porażki swego błędu moralnego: zrozumieli, że są nadzy i ukryli się, przed Bogiem-Ojcem. Konsekwencje grzechu pierworodnego ludzkość ponosi po dziś dzień. Ludzie mocno muszą się zastanawiać nad rozróżnieniem dobra od zła, a ponieważ czynią to wbrew Bogu, błądzą. 

       

      W Kościele Katolickim rozróżniono siedem błędów moralnych, siedem grzechów głównych. Pierwszym jest grzech pychy. W dawnych czasach zrozumienie grzechu pychy było takie same jak i obecnie. Nic nie zmieniło się w tym względzie wbrew stanowczym oponentom współczesnej, ateistycznej ideologii i zwolennikom tzw. „ewolucji moralnej” człowieka. Człowiek stawiał i stawia siebie w miejsce Boga. Kiedy indziej w ogóle neguje potrzebę wyznawania wiary, istnienia Boga, czy idei Boga, nauczania Kościoła Katolickiego czy szerzej rzecz ujmując chrześcijańskiego. To są sprawy zupełnie zbędne w jego życiu. Niepotrzebny balast. Jeszcze inni pyszałkowie zwalczają wszelkimi sposobami religie uważając je za szkodliwe względem idei „postępu” szeroko rozumianego. Stają się „apostołami” ateizmu. Jeszcze inni nie potrafią pogodzić cierpienia z miłosiernym Bogiem. To były i są oblicza pychy człowieczej.

       

      Drugim grzechem kardynalnym jest chciwość. Co wydaje się sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem, chciwcami są nie ci ludzie, którzy mają niewiele lub nic ale ci, którym nic nie brakuje, a nawet mają nadmiar bogactw. Zachłanność chciwców prowadzi ich na krawędź przepaści. Doprowadzają siebie do takiego stanu, w którym dopuszczają się kradzieży tylko po to aby więcej posiadać, ciągle coraz więcej. Niektórzy kradną dla dreszczyku emocji i partykularnej korzyści, dla rozrywki. Pieniądz, dobra materialne stają się dla nich nowym bogiem. Bywa i tak, że zaharowują się na kilku etatach, na granicy zdrowia fizycznego i psychicznego aby mieć... więcej, coraz więcej, ponad miarę. Inni udają ubogich, żebrzą choć na kontach bankowych mają miliony. Chciwość, zachłanność, żądza posiadania to oblicza tego grzechu.

       

      Trzecim grzechem głównym jest nieczystość. Szydercy mówią w tym miejscu o czystości cielesnej, o konieczności higieny całego ciała. Nie o to tu idzie. Chodzi o nieczystość w sensie moralnym. Nieczystość, która dotyka sfery intymnej człowieka ale nie tylko, także sfery umysłowej i duchowej. W dawnych czasach szczególnie nieczystymi byli ludzie chorzy na trąd, trędowaci; ich ciała puchły i stawały się nieczułe na ból. Egzystowali z dala od miasta w odosobnieniu. Słowo trąd nabrało znaczenia także w dzisiejszych czasach. Znaczenia pejoratywnego, odnoszącego się do wyrzutków społecznych. Trąd jako taki jest chorobą uleczalną ale trąd odrzucenia społecznego ma się całkiem dobrze. Do nieczystych uczynków należy zaliczyć te uczynki, które dotyczą sfery erotycznej. Wszystko to co pochodzi od erosa wszetecznego czyni człowieka nieczystym. Jeśli człowiek używa erosa do zabawy, rozrywki, uprzyjemniania sobie nudy, popełnia grzech nieczystości. Tak samo ma się rzecz jeśli idzie o sprośne myśli; ten kto je ma popełnia grzech nieczystości. Grzech grzechowi nierówny. Grzech nieczystych myśli to grzech lekki, a nieczysty uczynek z drugą osobą lub bez jej udziału to grzech ciężki. Grzech nieczystego uczynku to także grzech przeciw zdrowemu rozumowi, przeciw duchowi. Człowiek wiedząc co jest dobre, a co jest złe, co jest złym uczynkiem wybiera jednak zło. Dlaczego? Woluntaryści uważają, że o wszystkim decyduje ludzka wola, która często bywa w konflikcie ze zdrowym rozumem. Konsekwencje nieczystych uczynków bywają żałosne: choroby weneryczne potrafią się szerzyć jak epidemie. Do dziś nie znaleziono leku na AIDS. Dlaczego czynię zło, którego nienawidzę, a odwracam się od dobra, które kocham?

       

      Czwartym grzechem jest zazdrość. Świetną ilustracją grzechu zazdrości jest anegdota o dwóch gospodarzach. Jeden był dobrym gospodarzem, zaradnym i miał pięć dorodnych, mlecznych krów. Drugi był gospodarzem leniwym, mało zaradnym i miał tylko jedną jałówkę. Pan Bóg widząc niezadowolenie i rozżalenie ubogiego gospodarza posłał mu anioła. Anioł zapytał się nieudacznika co chciałby aby mu Pan Bóg uczynił? Czy chciałby mieć drugą, mleczną krowę? Ubogi i leniwy gospodarz odparł, że chciałby aby wszystkie krowy bogatszego gospodarza zdechły, że nie chce drugiej, mlecznej krowy. W najważniejszej księdze ludzkości znajdujemy podobną przypowieść o dwóch braciach: Kainie i Ablu. Ofiara Abla była miła Bogu-Ojcu, a ofiara, którą złożył Kain nie. To stało się przyczyną zazdrości Kaina do tego stopnia, iż posunął się do zabójstwa swego brata Abla. Innym przykładem zazdrości jest uczucie. Żona potrafi być tak bardzo zazdrosna o swego męża, że gdy tylko spojrzy na inną kobietę czyni jemu nie tylko wymówki ale wręcz awanturę. Podobnie mąż będąc zazdrosnym o żonę, traktuje ją jak niewolnicę, wiecznie podejrzewa o zdradę, o to, że ma kochanka. Taka zazdrość prowadzi najczęściej do rozkładu pożycia małżeńskiego,a nierzadko nawet do zbrodni. Ponieważ świat jest bogaty w formy, a i w treść niebiedny przykładów zazdrości można podać znacznie więcej i o znacznie większym stopniu komplikacji. Podłożem ich wszystkich jest jednak zawsze mniej lub bardziej skrywana zazdrość.

       

      Piątym grzechem głównym jest brak umiaru w jedzeniu i piciu. W starożytnym Rzymie patrycjusze i dostojnicy lubowali się w wystawnych ucztach, podczas których serwowano najróżniejsze, wymyślne potrawy, a wina i inne trunki lały się strumieniami. Kiedy wszyscy goście byli już tak bardzo najedzeni, że na potrawy nie mogli patrzeć, udawali się do stosownych pomieszczeń, brali pióra ptasie i łechtali gardła wywołując tym sposobem wymioty. Gdy opróżnili żołądki z całej treści pokarmowej wracali na dalszy ciąg uczty. W dzisiejszych czasach rozbuchanego konsumpcjonizmu mamy do czynienia z tymi samymi błędami postępowania. Ale nie tylko. Są osoby, które przeciwnie, mają chorobliwy tzw. „jadłowstręt psychiczny”. Nie tolerują w ogóle jedzenia i popadają w tak dalece posuniętą szczupłość, że wymagają leczenia w szpitalu. Powodem tego stanu rzeczy jest lansowana moda w środkach masowego przekazu, gdzie modele i modelki są bardzo i wręcz nienaturalnie szczupli.

       

      Szóstym grzechem głównym, któremu chcę poświęcić uwagę jest grzech gniewu. Podzieliłem go na grzech pospolity i niepospolity. Do pospolitych grzechów gniewu zaliczyłem takie jak furia spowodowana, czy lepiej mówiąc wywołana oburzeniem, u którego podstawy tkwi kłamstwo, fałsz, pomówienie, inwektywa. One to najczęściej wywołują prostą reakcję nawet agresji. Osoba o niskim poziomie kultury gniewa się w ten sposób. Osoba o wyższym poziomie kultury odwraca się od takiej osoby i zrywa wszelkie relacje interpersonalne. Dobrze jeśli na takiej reakcji kończy się ale nie zawsze tak bywa. Bywa i tak, że zagniewana osoba stara się zniszczyć, czy nawet unicestwić tego kogoś, kto stał się powodem gniewu. Jeśli jest wpływowa i na wysokim stanowisku może tego kogoś omotać taką siecią intryg i zależności, że wpędzi ją nie tylko w kłopoty ale nawet zaprowadzi do więzienia. Czy istnieje gniew w słusznej sprawie? Tak. Moim zdaniem gniew w słusznej sprawie należy do tych niepospolitych. Takim sztandarowym przykładem „świętego oburzenia”, „świętego gniewu” jest reakcja Jezusa Chrystusa w świątyni. Mesjasz sporządził bat ze sznurów, powywracał stoły kupców, handlarzy mamoną, lichwiarzy. Uczynił tak aby wypełniły się pisma prorockie lecz także dlatego, iż zabolało Jego, że z świątyni, przybytku Boga samego, ludzie uczynili „jaskinię zbójców”. Swoje brudne interesiki uskuteczniali w miejscu do tego nieprzeznaczonym. Grzech „świętego oburzenia”, „świętego gniewu” nie stanowi w istocie swej grzechu ciężkiego, gdyż wynika z cnót teologicznych, rozgrzeszających grzesznika. Do niepospolitych grzechów gniewu należy także gniew z powodu ewidentnej niesprawiedliwości, wadliwego podziału dóbr, braku solidaryzmu społecznego, kiedy jedna, uprzywilejowana grupa społeczna czerpie korzyści z niesprawiedliwego systemu, ustroju, kosztem najbiedniejszych. Można wtedy mówić o tzw. „grzechu strukturalnym”.

       

      Siódmym grzechem, na który zwracam uwagę jest grzech lenistwa. Podzieliłem go na trzy wymiary: grzech lenistwa fizycznego, lenistwa duchowego i lenistwa umysłowego. Z lenistwem fizycznym mamy do czynienia nie tylko na płaszczyźnie higieny osobistej, dbania o czystość własnego ciała czy otoczenia, w którym najczęściej przebywamy ale mamy do czynienia z lenistwem, gdy brzydzimy się wykonywaniem jakiejkolwiek pracy fizycznej. Jesteśmy leniwi fizycznie także wtedy, gdy nie klękamy do modlitwy porannej i wieczornej, gdy zniechęcamy się do odmawiania takich modlitw, jak na przykład „różańca”, gdy zaniedbujemy posty (wstrzemięźliwość od niektórych pokarmów), nie dbamy o właściwe relacje interpersonalne z przyjaciółmi, zniechęcamy się do pielęgnowania przyjaźni w rzeczywistości poza wirtualnej. Lenistwo duchowe, moim zdaniem, polega na zniechęcaniu się (lub zaniechaniu) do „mycia własnej duszy” z błędów moralnych, które obciążają nasze sumienia; człowiek leniwy duchowo będzie unikał np. konfesjonału, jak diabeł święconej wody. Lenistwo duchowe wiąże się z lenistwem umysłowym. Nie chce się „marnować czasu” na analizę własnego sumienia pod kątem tego co je obciąża i przytłacza ducha. Wymówki mogą mieć przeróżne formy: od rzekomej „straty czasu” poczynając, a na byciu człowiekiem postępu (naukowo-technicznego, moralnego), który nie „babrze się” w coś tak archaicznego, kończąc. Lenistwo umysłowo-duchowe potrafi odciągnąć człowieka od dobrej, prawdziwej i pięknej lektury wartościowych publikacji, filmów czy muzyki. Na ogół człowiek leniwy wybiera najprymitywniejszą „rozrywkę” o tyle, o ile rzeczywistość w jakiej żyje, prędzej czy później, zmusi go do tego. Łatwiej jest zaniechać trudu samodzielnego przemyślenia zjawisk, które nas dotyczą, niż w samotności podjąć się gruntownej analizy skomplikowanych relacji człowieka z człowiekiem, czy człowieka z siłą wyższą (naturą, losem, Bogiem). Inną formą lenistwa umysłowo-duchowego stanowi zaniechanie obowiązków wynikających z przynależności do określonej grupy społecznej, zawodowej, wyznaniowej. A inną formą lenistwa jest lenistwo serca, o którym warto wspomnieć. Serce ma swoje racje, których rozum nie zna. Łatwiej jest nam miłować to co jest niegodne miłowania, a trudniej to co jest wartościowe, warte miłowania. Łatwiej jest miłować sercem niskie instynkty, odruchy, niskie namiętności niż wzniosłe ideały Miłości. Łatwiej i prościej jest miłować bliższą ciału koszulę niż wróble na dachu. Dlaczego czynię zło, którego nienawidzę, a odwracam się od dobra, którego pragnę?

       

      Oczywiście „błędów moralnych” lub jak kto woli, grzechów, można doliczyć się znacznie więcej niż te, które wymieniłem powyżej ale na te właśnie chciałem położyć szczególny nacisk.

       

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...