Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

w zasadzie wciąż nie wierzę, że obok mijają
drzewa parami zjadają prześwity i słońce
postanowiło zostać księżycem po dwóch piwach
- dziennie dwóch. możemy stanąć w perspektywie
i mierzyć się na brzuchy albo ze statywem wisieć
na szyi. gdy już wszystko zostanie zjedzone

powiem carpe diem i przyciągnę twoją rękę. odpowiesz, że niebezpiecznie,
bo to grozi klęską żywiołową, wybuchem reaktora, który nas wyśle
na mleczną drogę. czy nie stamtąd cię zabrałam? łowiłeś gwiazdki
z mojego niby-gg-okna aż w końcu same wbiły się

w usta.

drzewa mijają, trzymamy się za ręce,
drzewa mijają, trzymamy w ręce
północ i czas
rozejść się na poranne oddawanie słońca.

Opublikowano

w zasadzie wciąż nie wierzę
że mijane drzewa
parami zjadają prześwity
i słońce postanowiło zostać księżycem
po dwóch piwach - dziennie dwóch
możemy stanąć w perspektywie
i mierzyć się na brzuchy
albo ze statywem wisieć na szyi
gdy już wszystko zostanie zjedzone
powiem carpe diem i przyciągnę twoją rękę
odpowiesz że niebezpiecznie
bo to grozi klęską żywiołową
wybuchem reaktora
który nas wyśle na mleczną drogę
czy nie stamtąd cię zabrałam?

drzewa mijają, trzymamy się za ręce,
drzewa mijają, trzymamy w ręce
północ i czas
rozejść się na poranne oddawanie słońca


Do wersji Michała dodałam tylko końcówkę, której było szkoda.
Tak wydaje się być bardzo dobrze. Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Waldemar_Talar_Talar

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Berenika97   Witaj Bereniko :) Pierwotna wersja była po prostu nieskończona. Teraz to widzę. Jestem w gorącej wodzie kąpany, jak coś napiszę, to już, zaraz, chcę pokazywać to innym. Tymczasem wiersz powinien odleżeć jak wino. Na przykład ten fragment:   W płomieniu zapalniczki Sylabizuje biały szum   O ile lepiej brzmi:   Biały szum zapalniczki Sylabizuje płomień   Pozdrawiam serdecznie.
    • @Migrena   Bardzo dziękuję!    Napisałam go wczoraj, prawie nocą. Nie robiłam do tej pory tak, aby następnego dnia już publikować. Zawsze były nieustające poprawki. Nawet kilka dni. :)  Bałam się, że wyjdzie niezbyt ciekawy wiersz. Ale podniosłeś mnie na duchu i bardzo, bardzo Ci za to dziękuję!  Piękny komentarz - jak zawsze.    Serdecznie pozdrawiam. 
    • @Berenika97 ... bywa szarość    niech  nie martwi jutra   bo potem wzejdzie słońce   lód się stopi  dotknie światło  ciepło rozleje się  nie tylko w duszy    nie prześpijmy dziś  ... Pozdrawiam serdecznie  Miłego dnia   
    • @Proszalny   Urocza opowieść o pierwszej miłości, napisana z nostalgią i ironicznym dystansem. Jest tu nastoletnia naiwność bohatera i ironiczny narrator oraz jego komentarze - „Nikt nie lubi przewlekłej fabuły". Marcin jest sympatyczny przez swoje sprzeczności, próbuje być kimś innym, ale wciąż "prześladuje" go jego autentyczność. Świetnie namalowałeś portret wrażliwego, szukającego siebie nastolatka z małego miasta.   Język opowiadania miejscami jest poetycki, a czasami świadomie naiwny, nawet żenujący ( porównanie uścisku dłoni do erekcji) - ale to właśnie sprawia, że dobrze się czyta. Zakończenie z "jajami na twardo" jest zabawne.   To przyjemny, autoironiczny tekst - trudno być sobą, gdy nieudolnie próbuje się kogoś zdobyć.   W roli Marcina wyobraziłam sobie autora. :)))) I teraz pewnie oberwę, ale polubiłam go, bo miał świetne koszulki. :)))
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...