Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

odkąd tego wieczoru
przełamana przaśność
i czerwień kielicha
nabrały innego wymiaru
gaj oliwny zrosił się
krwawym

potem go pojmali
jak złoczyńcę nahajem
wyżłobili znamiona w koronie
z cierniami ukochał do końca
aż po górę

na drzewie świat objął
rozkrzyżowanymi ramionami
łotrowi darował winy
gwoździe nieprzyjaciołom
spełnił powinność
i odszedł

spowity płótnami
za głazem pod strażą
po szabacie z mar powstał
o świstaniu płacząca
poznała że to Rabbi

i uwierzyła

Opublikowano

Wzruszyłam się to mało powiedziane ...ja ble...!Krysiu przepięknie o Męce Pańskiej


na drzewie świat objął
rozkrzyżowanymi ramionami
łotrowi darował winy
gwoździe nieprzyjaciołom
spełnił powinność
i odszedł

miłej palmowej niedzieli!
ps przepraszam że z małej litery ale komp mi szwankuje!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Alunko!
Jestem wzruszona! Z całego serca dzięękujęę!
Kocham Was jako moich wiernych Czytelników
i czuję się zobowiązana do jeszcze większych starań.
Pozdrawiam Was wszystkich :)))))

A dla Ciebie buźka :)
Krysia
Opublikowano

No tutaj już mi umysłu nie pokręciłaś, krótko podoba się przesłanie i wkraczasz na ciężkie ścieżki poezji z takimi powaznymi tematami, ale co proste to raczej nie przyciąga czytacza

serdecznie i świątecznie

bestia

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Świetny! Jest tutaj tyle rzeczy, które zaczepiają. Wręcz genialnie zobrazowałaś zmęczenie i to czym jesteśmy przebodźcowani. Bardzo sprawnie operujesz słowem, przełamujesz obrazy. Mam na myśli kontrasty, absurdy. Druga strofa ma w sobie niesamowity ciężar. Czuję tę pustkę i samotność. Zresztą każda strofa tego wiersza we mnie drga.  Ta o przechodzeniu przez jezdnię, gdzie operujesz wstydem przed śmiercią "bez makijażu i z listą sprawunków" mocno mnie poruszyła. Zostanę z tym wierszem na dłużej. To surowy, gorzki obraz rozpadającej się wewnętrznie bohaterki (ale też i codzienniści) która trwa tylko dzięki i za sprawą drobnych, przyziemnych czynności. Brawo Ty! Pozdrówka. 
    • Trzecia kawa nie pomogła  A jezus nie zmartwychwstał  Chciałem wstać  Ale chyba coś nie wyszło  Dobry dzień się wylał Podłoga jest zbyt śliska   Tak bardzo, bardzo chciałbym  Porozmawiać Ale nie umiem zacząć  Kiedy cisza mnie przeraża    Głęboki wdech i znowu  Nic się nie zmienia Wciąż brakuje mi powietrza    Podróże w kształcie  Linii łazienka - łóżko  Już raczej nie kształcą    A na półkach stoją  Nieprzeczytane książki  O bezsensie słów  I znaczeń   Okno bywa morzem  Może, przyjdzie list w butelce  Światło, miga, oczy  Już nie nadążają, świat Zaczyna się rozpływać    Jak... Farba oleista Moja rzeczywistość  O ile jest, to bywa Drugą stroną płótna  Coś przebija lecz pusta   Czas znowu się rozmywa A Dalí, już nie oddaje  Stanów przeżutych, pustych kałuży   Trzeba spojrzeć pod światło  A światło, to domena diabłów  Na widłach wynieśli co zostało z ostatków    Teraz wybrakowane braki I łóżka o tr zech nogach Zajmują większość widocznego Kadru
    • w nocnym przenikaniu  chłonę dotykalności  wrażenie ust   w różowobrzeżnym draśnięciu snem jawy  obecność    rozedrgane oceany nieświadomej naturalnym prawem  wspólnego ciała    drżącosrebrne sprężynki orgazmu      jesteś cudem mojego    świata                     
    • @Charismafilos róża tak , grót sie boje, już taka fobia 
    • @APM jaki radosny wiersz! Świetny pomysł! :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...