Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

ty swym uśmiechem
dyskretnie przyciągasz
ten grymas nie znika
z twojej rumianej twarzy

ostatni raz widziałem Cię
w lnianej sukni,
jak rąbałaś drewno

we włosach miałaś trociny
pachnące żywicą

pamiętam jak w stawie
pływały dzikie kaczki
a my wtuleni w siebie,
piliśmy gin
smakując cygaro

z każdym mrugnięciem
tęskniłem za tobą
a ty taka zamknięta w sobie.

Opublikowano

Litości! Wszystkie atrybuty totalnego kiczu. Nawet łabędzi nie zabrakło! Nie mówiąc o gołębiach, liliach, pachnących gwiazdach. Czy ona naprawdę nie zasługuje na trochę prawdziwej, oryginalnej i niebanalnej poezji???
Pozdrawiam, j.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ty swym uśmiechem
dyskretnie przyciągasz
Ten grymas nie znika
z Twojej bladej twarzy

Ostatni raz widziałem Cię
w lnianej sukni,
jak rąbałaś drewno

We włosach miałaś trociny
pachnące żywicą
a na kolanach
zbierałaś kartofle

Pamiętam jak w stawie
pływały dzikie kaczki
A my wtuleni w siebie,
pełni zachwytu
koiliśmy zmysły

Z każdym mrugnięciem
tęskniłem za Tobą
A Ty taka zamknięta w sobie.



Teraz lepiej ????:]
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jasne. Zmieniłabym jeszcze bladą twarz na rumianą. Poza tym nikt przy zdrowych zmysłach nie rąbie drzewa w sukni, jednocześnie zbierając kartofle. No i ta pełnia zachwytu i kojenie zmysłów do niczego. Najlepsza ostatnia zwrotka.
Pozdrawiam, j.
Opublikowano

Ty swym uśmiechem
dyskretnie przyciągasz
Ten grymas nie znika
z Twojej rumianej twarzy

Ostatni raz widziałem Cię
w lnianej sukni,
jak rąbałaś drewno

We włosach miałaś trociny
pachnące żywicą
a na kolanach
zbierałaś kartofle

Pamiętam jak w stawie
pływały dzikie kaczki
A my wtuleni w siebie,
piliśmy whisky

Z każdym mrugnięciem
tęskniłem za Tobą
A Ty taka zamknięta w sobie.

Opublikowano

Ty swym uśmiechem
dyskretnie przyciągasz
ten grymas nie znika
z Twej czerwonej gęby

ostatni raz widziałem Cię
w bawełnianym dresie
jak rąbałaś drewno

we włosach miałaś trociny
pachnące żywicą
a na kolanach
zbierałaś kartofle na obiad

pamiętam jak w stawie
pływały dzikie kaczki
A my wtuleni w siebie,
piliśmy jabcoka

z każdym mrugnięciem
tęskniłem za Tobą
po tym jak zaległaś
bełkocząc coś niezrozumiale





Przepraszam, że się wtrąciłam. Pozdrawiam, Pat.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Kolana może mieć zartretyzowane. Trzymając się konwencji powinni pić gin, bo jest biały. Albo wódeczkę. Proponuję w miejsce kojenia zmysłów wprowadzić element cygara. Będzie dobrze korespondowało z ginem.
No i z Ichtrojowatego kiczu wyjdzie nam niezły blues... :)
Pozdrawiam, j.
Opublikowano

Ty swym uśmiechem
dyskretnie przyciągasz
Ten grymas nie znika
z Twojej rumianej twarzy

Ostatni raz widziałem Cię
w lnianej sukni,
jak rąbałaś drewno

We włosach miałaś trociny
pachnące żywicą
a na kolanach
krople rosy

Pamiętam jak w stawie
pływały dzikie kaczki
A my wtuleni w siebie,
piliśmy gin
smakując cygaro

Z każdym mrugnięciem
tęskniłem za Tobą
A Ty taka zamknięta w sobie.

Opublikowano

We włosach miałaś trociny
pachnące żywicą
a wiatr odsłonił
Ci kolana



no nie wiem: a na kolanach żylaki? a ja trzymałem Cię za kolana? a na kolanach kończyła się suknia?

Pozdrawiam
[sub]Tekst był edytowany przez Bartosz Cybula dnia 19-07-2004 16:09.[/sub]

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Krople rosy??? trochę głupio to brzmi... Już bardziej te kartofle mi się podobały. A może:

"We włosach miałaś trociny
pachnące żywicą
a na nogach
kalosze" :)

Musi być ten klimat polskiej wsi :). Nic na siłę. Ja bym na Twoim miejscu w ogóle z tych "kolan" zrezygnowała... Pomyśl może nad czymś innym. Pozdrawiam, Pat.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @domestos fajne! jakby była opcja na zaś przeczytać wszystkie małe druki, nikt by nie podpisał. Nie ma miłości bez ryzyka zranienia, a nawet to najbliżsi mają największe szanse na zranienie nas. Ot życie!
    • @Stary_Kredens   Bardzo dziękuję za komentarz!    Małe sprostowanie: wiersz mówi „jesteś nieobecnym architektem ruin”, co odsuwa tę odpowiedzialność od podmiotu lirycznego i kieruje ją wyżej (lub ku komuś, kto odszedł). A co do zakończenia - tak, ono ma prawo brzmieć obrazoburczo. To krzyk człowieka w momentach, gdy ból staje się tak wielki, że obietnica zbawienia wydaje się wręcz nierealna, odległa, jak pomyłka w tłumaczeniu. Bardzo dziękuję za tak głęboką analizę! Serdecznie pozdrawiam. :)  @Marek.zak1   Bardzo dziękuję za tak głęboki, wielowymiarowy komentarz. Twoja refleksja o tym, że cierpienie jest językiem nieprzetłumaczalnym dla kogoś, kto go w danej chwili nie doświadcza, trafia w samo sedno mojego tekstu. Genialnie ująłeś też kwestię błędów przekładu - nawiązanie do filmu Coppoli idealnie tu pasuje, bo przecież to, co najważniejsze, najczęściej gubi się gdzieś "między słowami". Przede wszystkim jednak pragnę złożyć Ci szczere wyrazy współczucia z powodu nagłego odejścia kolegi. Dziękuję, że podzieliłeś się tak osobistym i trudnym doświadczeniem pod moim wierszem. Pozdrawiam serdecznie. @Posem   Bardzo dziękuję!  Dziękuję za ten komentarz. To fascynujące, jak poezja rezonuje z naszą codziennością. Masz rację - ten otaczający nas świat, pełen presji, niepewności i hejtu, bywa przytłaczający, a to wpisuje się w ten mój wierszowy "trąd świata i jego mechanizmy". Bardzo doceniam, że podzieliłeś się tą gorzką, ale trafną życiową refleksją i że dostrzegłeś tę nadzieję na końcu. Serdecznie pozdrawiam. :) @Benjamin Artur   Bardzo dziękuję!  To prawda, twórczość potrafi być niezwykłym schronieniem i sposobem na przepracowanie trudności. Bardzo dziękuję za ten mądry głos pod wierszem i za tak ciepłe, budujące życzenia. Serdecznie pozdrawiam. :) 
    • @Berenika97 odważne, ale przy tym szczere. PL dobre pytania i wątpliwości ma, takie ludzkie, codzienne.
    • @EwelinaWawrzyniak ekspert od malarstwa ze mnie żaden, no to się wypowiem ;) Mógłbym przegapić dzieła tego pana gdzieś w galerii ;) wiadomo wrażliwość każdy ma swoją, moja jest na poziomie rysunku technicznego ;) O śmierci? w sumie może i pasuje?... no i w rzeczy samej - ona jest przejściem od życia do... życia?
    • @Christine   Czasem jedyną uczciwą odpowiedzią na cierpienie nie jest wyjaśnienie, lecz odwaga, by pozostać przy pytaniu. :)   Ja też dziękuję i serdecznie pozdrawiam. :) @Toyer   Bardzo dziękuję!  Dziękuję za tę głęboką refleksję. To prawda, że biblijny Hiob jest symbolem doskonałej pokory. Mój wiersz jest jednak głosem kogoś, komu tej pokory zabrakło - dla kogo cierpienie przestało być celową próbą, a stało się niezrozumiałym językiem. Tym bardziej doceniam Twoje spojrzenie z zupełnie innej, pełnej nadziei perspektywy! Serdecznie pozdrawiam.  @wiedźma   Bardzo dziękuję!  Dziękuję za tak wnikliwe i piękne odczytanie mojego tekstu. Twoja interpretacja o uldze, która - choć bolesna - pozwala iść dalej na własnych zasadach, dodaje temu wierszowi zupełnie nowej, dającej siłę warstwy. Nawet nie wiesz, jak bardzo cieszą mnie takie słowa! Serdecznie pozdrawiam. :) @LessLove   Bardzo dziękuję!  Użyłeś przepięknego i przejmującego porównania. Ból narodzin, to pierwsze nagłe odcięcie od źródła bezpieczeństwa, idealnie oddaje to, co czuje podmiot liryczny nie odróżniając już "stworzenia od porzucenia". Bardzo dziękuję za tak głębokie i trafne czytanie. Serdecznie pozdrawiam. :) @andrew   Bardzo dziękuję!  Ciekawa i bardzo trafna metafora. Budujemy te nasze wieże z klocków (oczekiwań, iluzji), chcemy mieć je na wyłączność, a potem wystarczy podmuch wiatru, by zamieniły się w ruinę... Pięknie dziękuję za ten poetycki komentarz i inne spojrzenie na tekst.  Serdecznie pozdrawiam. :)   
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...