Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

a ty trzymałaś w ramionach jakiegoś martwego żołnierza
bez prawej ręki i krzyczałaś znał go ktoś? i teraz
jest bezimienny, wy chamy
. to było na plaży, niewyschniętej jeszcze
po przypływie, który zabrał większość ciał. oczy rosły ci bardzo szybko
na podobieństwo ojca, który też tutaj był i też dostał odznaki. żołnierza
pośmiertnie ochrzciłaś Łazarzem i odeszłaś, żeby dać mu czas na
zmartwychwstanie. gnił w oczach, przedawniał się i zostawiał plamy na sukience.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


wojna rzecz straszna. każda katastrofa, także ta pojedynczego człowieka - jeszcze straszniejsza. bo, właściwie, za Stalinem - śmierć jednostki to tragedia, milionów - statystyka.
Opublikowano

okrutny, niepokojący wiersz. świetny.
jedynie przyczepiłabym się tego "zmartwychwstania", które niejako automatycznie
kojarzy się z łazarzem. no i można się go domyśleć, a szkoda, żeby to psuło tamto.

ale nie marudzę :P pamiętaj, nic nie szkodzi ;*
angie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


no ale Żelka, słuchaj. jak wywalę zmartwychwstanie, zostawiając czas - zostanie sens czasu, ale nie zrobi mi przerzutni do następnego wersu o gniciu. poza tym, wstawanie z nieżywych spina mi tutaj dużo rzeczy. muszem, po prostu muszem zostawić ;)

dzięki, że przyszłaś.

pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ja najpierw taka czepialska uwaga, że po to żołnierze noszą nieśmiertelniki, żeby nie pozostać bezimiennymi, i jeśli strona logiczna wiersza jest tu istotna to może ta moja uwaga się przyda :)

A wiersz znakomity i gotowy. Ja to od razu widzę plażę Omaha (miałem kiedyś małego świra na tym punkcie:) Fantastyczne, filmowe obrazowanie przechodzące niepostrzeżenie w refleksyjną pointę. Która też zresztą obrazowa i dlatego zachwyca tym bardziej. Eksperymentu nie widzę tu żadnego, ale widzę za to
Świetny wiersz
Pozdrawiam
Adam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


to może załóżmy, że dziewczynka nie umie czytać, co? bo jak mi się wiersz logicznie przewróci na plecy i zacznie pokwikiwać - nie będzie fajnie ;)

dziękuję bardzo, szczególnie cieszę się z prywatnego skojarzenia, bo te są dla czytelnika ważne.

pozdrawiam.
Opublikowano

Udało Ci się, Rachel, stworzyć klimat i obraz. Wiersz brzmi, płynie. Super.
Gdyby to nie sprawiło kłopotu - wyjaśnij mi proszę rosnące szybko oczy, bo obraz, który mi tu chodzi po głowie jakiś taki trywialny mi się wydaje.

Opublikowano

Mnie ten wiersz kojarzy się z książką Ericha Marii Remarque'a,
pt. "Na Zachodzie bez zmian". Teraz jest jeszcze wiele innych książek
o okropnościach i bezsensie wojny, ale ta, była jedną z pierwszych, jakie na ten
temat czytałam i zrobiła na mnie, duże wrażenie.
Podobne odczucia wywołał u mnie ten wiersz.
Serdecznie pozdrawiam
- baba

Opublikowano

Rachel! Wracałam tu wiele razy. Mnie też kojarzy się z "Na Zachodzie bez zmian". Każda wojna jest największym złem ludzkości. Historia kołem się toczy i ... okropności wojen się powtarzają. Dobry wiersz. Nie można przejść i zapomnieć. Sam przez się budzi refleksje.

Serdecznie pozdrawiam :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


nie spodziewałam się. witam w moich skromnych progach, serdecznie witam ;)

oczywiście, że wyjaśnię, i najpewniej ta trywialna interpretacja jest prawidłowa. rosnące oczy to wyraz przerażenia, a odwołanie do ojca jest z kolei świadectwem o przyspieszonym kursie dojrzewania (więc oczy rosną właściwie na dwa sposoby ;))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


brałam się ostatnio za powyższego bajarza, ale jakoś nie idzie. może to jeszcze nie czas, może nastrój nie ten. spróbuję później.

dzięki, Babo, za odwiedziny i pozostawienie swoich ważnych, czytelniczych odczuć ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


o, jak się cieszę. tym bardziej, że nie było zgłoszeń o trudnościach interpretacyjnych (oprócz oczu, ale nic z ciężkiego, fundamentalnego kalibru ;))
naprawdę bardzom szczęśliwa, że wzbudza refleksje.

dziękuję.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Aleksander Hoorn... przede wszystkim dziękuję bardzo za zwrócenie uwagi na delikatną stylizację oraz pewną uniwersalność całości, to drugie jest bardzo wygodne dla mnie, bo w wielu treściach być może odnajdzie się nie jedna, a więcej osób. Tutaj.. chciałam też krótko, żeby nie zanudzić Czytelnika. To bardzo mocny komentarz... jej, cieszę się bardzo, że akurat mnie się taki trafił... :) Naprawdę, bardzo za powyższe słowa dziękuję, za każde jedno, jak również ogólny wydźwięk całości wpisu. Pozdrawiam.    
    • Ta koparka od początku wydała mi się podejrzana. Jak ona mogła? A taki piękny był ów zakątek. Wierszyk bardzo melodyjny, przyjemnie się czyta.   Pozdrawiam :)
    • Jest w tym tekście coś, co trudno uchwycić od razu - ta cisza między słowami, która mówi więcej niż same zdania. Żurawie, których nie słychać, wędki jak kuracjusze, wyspa za mała na domek dla łabędzia, ale wystarczająca dla dwojga - to wszystko składa się na obraz świata, który zwalnia. Pięknie opisany. 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @[email protected] no mam nadzieję, że Cię to nie uraziło. Sama przez trzy lata też pracowałam. Tu  "księgowa" to przyjaciółka, która niczym księgowa kalkuluje czy jej się tą przyjaźń opłaca.  Dziękuję, że zajrzałeś , serdecznie pozdrawiam. 
    • @Nata_Kruk Stylizacja przypisuje temu oczekiwaniu na macierzyństwo wymiar uniwersalny, symboliczny. Blaski i cienie, nadzieje oraz lęki, nie są tu nazwane wprost. Nie znajdziemy w tekście zbyt wielu elementów indywidualizujących, nadających doświadczeniu charakter jednostkowy Można odnieść wrażenie, że opowiedziana wierszem historia jest reprezentacją emocji, łączących wszystkie ciężarne kobiety ze wszystkich znanych utworów literackich w jedną wspólnotę. Odnajduję też w nastrojowości wiersza coś pierwotnego: siłę manifestującą się zarówno podczas porodu w sterylnej sali szpitalnej, jak i podczas porodu w kurnej chacie, przy mruczącej zaklęcia wiejskiej znachorce.   AH
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...