Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

jesteśmy kurzem i pyłem
wplątanym w istnienie
wierzymy w kłamiąca rzeczywistość
która mąci bez karnie
modlitwe do własnego życia

a może wszysto jest jednak złudą
na granicy ludzkich snów
które po przebudzeniu zostały na jawie

patrzymy w twarz marzeniom
utkanch z wietrznej mgły
przegnanej na brzeg fali snów

im bardziej chcemy być
tym bardziej nie ma nas
zapomnieliśmy że jesteśmy
Człowiekiem

Opublikowano

Pani Krystyno,może zamiast jesteśmy człowiekiem lepiej by brzmiało,jestesmy ludzmi,tym bardziej że wierszu jest liczba mnoga.
i bezkarnie piszemy razem,chyba Pani przeoczyła.Przyimek bez występuje w roli przedrostka ,które pisze sie razem.Wiersz podoba
mi się Pozdrawiam.

Opublikowano

"patrzymy w twarz marzeniom
utkanch z wietrznej mgły
przegnanej na brzeg fali snów "
to mi sie nie podoba, troche banalne, moze nawet pisane na siłę...
za to:
'wierzymy w kłamiąca rzeczywistość
która mąci bez karnie
modlitwe do własnego życia "
już duzo lepsze...
i mam dylemat bo generalnie mam podobne poglądy, i to wlaśnie sprawia, że czytajac wiersz cały czas miałem wrazenie ze wszystko "już było"

zrobimy tak: plus "za poglady" a wiersza nie ocenaim bo "w promocji maja zakaz uczestnictwa czlonkowie rodziny" ;))

ps. jak najbradziej "człowiekiem"
pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...