Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Na podwórku szaro od rana,
Cisza rozdziera uszy,
Przyjdź do mnie i zostań, kochana,
By ukoić niepokój duszy.

Przyjdź do mnie, by wróciły sny
I znikły łkające rozpacze,
Zostań ze mną i utrzyj łzy,
Jeżeli zobaczysz, że płaczę.

Przyjdź do mnie teraz i zostań tu,
By uśpić myśli wojnę,
Zostań na noc i zbudź mnie ze snu,
Jeśli będę spać niespokojnie.

Potrzebuję ciebie od rana,
Zimne łzy zbierają się w oku,
Przyjdź do mnie i zostań, kochana,
By ukoić duszy niepokój.

Opublikowano

..taki sobie..
cóż mogę powiedzieć
nie lubię rymowanek
ale nie jest najgorzej, da się je przełknąć jakoś
przynajmniej nie zabiły wiersza.. :)

może niech Pan spróbuje pisać bez rymów??

dziękuję za uwagę
Emilka

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ja uwielbiam rymowanki. "Czy ty spisz?" moj jedyny bez rymow.
Jak tylko zaczynam pisac wiersz, rymy tak i kleja sie.

A probowac zawsze mozna, zawsze trzeba.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



hmm..
wie Pan co.. ja też siadam i rymy mi się "kleją" same
ale wyrzucam je z głowy
przez rymy wiersz traci najczęściej swoją głębię i tajemniczość
nie rzadko zdarza się, że rymy psują odbiór - jego treść
rozśmieszają po prostu

pozdrawiam
Emilka
  • 1 miesiąc temu...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Myśli i słowa  Nienazwane    W plątaninie czasu  Gubią się    I już nie wracają  Do wymyślonych snów   Chcesz to usłyszeć znów? 
    • Powoli uczę się płynąć przez szalone prądy, gorętsze od mojej krwi wiosennej; to wcale nie takie trudne, gdy dogaduję się sam ze sobą, uwolniony wreszcie z kropki na końcu zdania, które usiłowało mnie wyrzucić na brzeg.   A jednak ono nadal się pisze, jak ja, w objęciach orkanów, gdy są dla mnie czułe, bo wiedzą że się ich nie lękam. Między jednym a drugim załamaniem fali, dotykają mnie niewyobrażalnie i niosą w strzelisty sen.   Nie schładzaj mi głowy, nie nakładaj gasidła na płomień - ja trzymam ster pewną dłonią. Znam na tym oceanie każde odbicie nieboskłonu, burzliwe i słoneczne. Pamiętam. I odtwarzam na nieugaszonych mapach.   Siedzisz na plaży, troskliwie pogodna; przesypujesz beztrosko z ręki do ręki piasek, pozornie ciepły, a jednak obojętny; wypatrujesz pierwszych znaków sztormu - nie wiesz, czy uciec, czy czekać.   Pojawiam się wtedy przy tobie, nasycony, mokry od setek bryz. Odprowadzam cię do domu, w bezpieczny krąg światła, by opowiedzieć tkliwą baśń z pereł i korali. Wieszam na twojej szyi kryształowe wisiorki. Rano przynoszę do łóżka śniadanie i spokój.   Więcej nie potrzebujesz, a ja jestem dokładnie w tym miejscu, w którym chcę być, by oddychać głębią abisalu, całować ognie świętego Elma, a później powracać najwierniej.   Na moim ramieniu jarzysz się Ty - surowy, miłosny ex libris.
    • @Pisarzowiczka  Zostaję z refleksją: jak bardzo czasem potrzebujemy wyjść z siebie, żeby naprawdę do siebie wrócić :)
    • @Werka1987Jakie nicnierobienie? Zmywanie podłogi, gotowanie, mycie garów, pranie.  A przy zasypianiu - czego jeszcze nie zrobiłam :)
    • @Gosława To bardzo przejmujący wiersz o bólu, który nie krzyczy, tylko sączy się między wersami. Uderza mnie to odwrócenie, że łatwiejsza wydaje się tęsknota za nieobecną matką niż mierzenie się z emocjonalnym chłodem tej, która jest.   Też zapis głębokiej rany odrzucenia i jednocześnie rozpaczliwej potrzeby bliskości. Bardzo poruszający tekst, który długo nie puszcza.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...