Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

słuchaj panienko
ogłuchła niewiele do niej dociera
nie bajki to ni sen otwórz oczka proszę prędko
dziewczęce marzenie umiera

twój powóz konie strojna kwieciem kareta
czy widzisz dobrze mgłą jaką osnute
blask złota biel z czernią spleciona
ona nie widzi letarg jakby uśpiona
nie budzą jaźni kopyta stalą okute
jest ślepa zmysły zatraca biedna kobieta

z najczystszych uczuć pięknych
owianych mgielnym tiulem
wspomnienie chwil namiętnych
pożegnać przyjdzie z bólem

panienka bezwiednie kroczyć chce w hipnozie
mknąc ku przeznaczeniu w kwiecistym powozie
nie czuła na prośby w zmysły zubożała
konających marzeń dostrzec swych nie chciała


chrząknięciem przeszkodzi snom tym fiakier stary
wyrwie w rzeczywistość wróci z sennej mary
słysząc szloch złowróżbny, płaczek chór żałobnych
wiedziona posępnym uczuciem dziewczyna
złoży garść w modlitwie pocznie rozmyślanie
cóżem uczyniła w zmysłach zniewolona
karawana kalią, kirem wyścielona
złotą nitką tkane w szarfie pożegnanie
mistrzu ceremonii rytuał zaczyna
idzie utykając pośród płyt nagrobnych
przygnębiony stangret mała urna w przedzie
dziewczę podświadomie za nią wzrokiem wiedzie

pyta w głos żałobnych kto spoczął w trumience
odpowiedź wyczyta w lśniącej łzy stangreta
miejsce w niej wypełnia uczuć tych wspomnienie
które to onegdaj czyste w białej szatce
jako żonie dano a następnie matce
dzisiaj splugawione zdały kresu tchnienie
winna jest ich śmierci fałszywa kobieta
skryta jako kryształ w nadobnej panience

Opublikowano

Witam, chciałabym sie z tobą podzielic swoimi refleksjami, jezeli chodzi o poezję wspołczesną.Co to jest?Jestem przerazona,po wielu latach zaczęłam powoli wchodzic we wspołczesny swiat tworczy, poetow, czy moze ludzi ktorzy się za takich uwazają,i jakby ktos nagle zmienił swiat, swiat poezji, cudownych melodii ktore dają cos więcej jak tylko łamanie sobie głowy , i przemysliwan jak podły jest ten swiat i jak okrutny a moze nawet bezwartosciowy.Oczywiscie mozna tez tu znalezc utwory mniej więcej trochę przypominające , czym powinna byc poezja.
Melodią, językiem ktory mozna zrozumiec,ktory MOWI, a nie bełkocze.
Czy naprawde swiat się tak zmienił?
Moze nie mam racji, nie chcę nikogo obrazac,ale wiem jedno, ze poezja to mowa wnętrza, mowa piękna, a nie mowa przypodobania się innym.
Niestety w wielu utworach widzę tylko jedno:im bardziej skomplikowany czy „odwazny“ wiersz tym „lepszy“.Hej ludzie, co jest z romantyzmem, z miłoscią i pięknem swiata?Nie swiat się zmienia ale ludzie, ktorzy coraz bardziej sie komercjalizują?
Proszę o odpowiedzi, chcę uwierzyc ze się mylę, ze piękno umarło…

Przepraszam za pisownię, jestem za granicą i nie mam polskich znakow.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jak dobrze, że ktoś myśli podobnie jak ja, jak dobrze, że moje myślenie nie odstaje. Jakże się z Tobą zgadzam, że wielu twórców tak bardzo podąża za modą i próbuje jakichś nowotworów, byle przypodobać się krytykom. A przecież poezja to emocje, impresje nie tylko wystudiowana poprawność. Czasem więcej bełkotu jest w formie przyciętej wg szablonu niż
w rozemocjonowanej treści. Ile jest liryki w liryce?
Przepraszam jeśli zakręciłam. Pozdrawiam ciepło. :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • To jest chyba śmiech przez łzy,  o pozorze władzy i pozorze śmiechu, gdzie śmiech przykrywa coś niewygodnego - prawdę, której nikt nie chce wypowiedzieć na głos. idzie w stronę:  „król jest nagi”  ale też: tłum udaje, że tego nie widzi  i jeszcze: błazen mówi prawdę, ale sam jest częścią gry. Tak czytam :)  
    • Piwnica szklącej wody  Odbija od swoich ścian liście  Ciężko unieść dłoń do góry Ponad lustrzane odbicie   Tak mi głucho  Na wierzch wypływam ciałem Ucieleśniam się wraz z wodą którą podążać muszę    Mrok ma swój własny środek   Gdzie łabędzie w głąb wpływają Schwytałam jednego z nich Po kolana w mroku tonąc   Napatoczyłam pajęczyny  Zwiędłam wraz z korzeniami  Niczym drzewo nasycona Zbladłam i upadłam    Zanoszę swój gromki płacz W przestrzenie tej piwnicy Tam gdzie każdy łabędź łka  Łkam i ja, nie mogąc się poruszyć    Fale wód co pióra niesiecie  Do ludzkich serc Wyblakłych na czerstwym słońcu  Zanieście i mój marny głos     Przyszedł kres, a mój szept Nieustanie łka w łabędzi puch Nieście mnie do opamiętania Samotnie nie poruszę ramion wód 
    • Latarnia miga trzeci dzień. Ktoś przestał zgłaszać. Miasto pulsuje jak stan zapalny. On przynosi w kieszeniach cudzy wzrok i lepki kurz - nalot na spojrzeniu. W czterech ścianach zdejmuje twarz. Ostrożnie. By nie przerwać siebie. Wyżyma zmęczenie z koszuli. Liczy, ile ciepła dzień zabrał tym razem. Okna ryglowane ciszą. W dusznej bliskości mebli świat urywa się na progu. Noc - woda bez brzegu. Może wreszcie zatonąć.  
    • @Simon Tracy   Bardzo się cieszę! :)  Ma ten magnetyzm, który wciaga ..:))) 
    • @TTL   Ten wiersz nie tylko się czyta, go się czuje fizycznie - dokładnie tak, jak opisujesz ten ciężar w klatce piersiowej. Bardzo poruszający zapis bezsilności i tęsknoty, która nie chce odpuścić.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...