Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

dlugo pisał
do rysunków
się nie przyznawał
umiał zacierać

jak kura

nie pamięta gdzie
położył znajomość
ciagle nie wie
czyja ręka głaszcze
stłamszone sumienie

pomiedzy włosami
więcej miejsca
łysina wystarczy
by już tyle
nie błądzić

odbitym światłem poprowadzi
przez resztę dnia

Opublikowano

Myślę, że to częsty przypadek.
Chociaż znajomości kładą się dzisiaj i bez przyczyny. Zapieprz. Nawet na kino brakuje czasu.
Ładny przekaz i ta busola na łysinie też świetna.
Pozdrawiam.

Opublikowano
łysina wystarczy
by już tyle
nie błądzić

odbitym światłem poprowadzi
przez resztę dnia


Ten fragment jest kabaretowy: facet przyświeca sobie łysiną, jak górnik latarką czołową w kopalni. ;-)
Natomiast poprzednia część wiersza nie rozśmieszyła mnie, raczej jest dla mnie trochę smutnawa. Jedno nie pasuje do drugiego. Zrobiłabym z tego dwa wiersze, każdy o czym innym.
Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Oxywio dziękuję ślicznie. Pewnie, że mogę rozpisać, ale czyż to
nie starym częściej wypadają włosy i sam fakt bywa smutny, ale
jak w życiu - niektórzy biorą sobie do serca, że się gorzej miewają
sprawy, a inni nie i myślę, że potrafą łysą głowę "wykorzystać" :>)
Pozdrawiam :>)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Myśli i słowa  Nienazwane    W plątaninie czasu  Gubią się    I już nie wracają  Do wymyślonych snów   Chcesz to usłyszeć znów? 
    • Powoli uczę się płynąć przez szalone prądy, gorętsze od mojej krwi wiosennej; to wcale nie takie trudne, gdy dogaduję się sam ze sobą, uwolniony wreszcie z kropki na końcu zdania, które usiłowało mnie wyrzucić na brzeg.   A jednak ono nadal się pisze, jak ja, w objęciach orkanów, gdy są dla mnie czułe, bo wiedzą że się ich nie lękam. Między jednym a drugim załamaniem fali, dotykają mnie niewyobrażalnie i niosą w strzelisty sen.   Nie schładzaj mi głowy, nie nakładaj gasidła na płomień - ja trzymam ster pewną dłonią. Znam na tym oceanie każde odbicie nieboskłonu, burzliwe i słoneczne. Pamiętam. I odtwarzam na nieugaszonych mapach.   Siedzisz na plaży, troskliwie pogodna; przesypujesz beztrosko z ręki do ręki piasek, pozornie ciepły, a jednak obojętny; wypatrujesz pierwszych znaków sztormu - nie wiesz, czy uciec, czy czekać.   Pojawiam się wtedy przy tobie, nasycony, mokry od setek bryz. Odprowadzam cię do domu, w bezpieczny krąg światła, by opowiedzieć tkliwą baśń z pereł i korali. Wieszam na twojej szyi kryształowe wisiorki. Rano przynoszę do łóżka śniadanie i spokój.   Więcej nie potrzebujesz, a ja jestem dokładnie w tym miejscu, w którym chcę być, by oddychać głębią abisalu, całować ognie świętego Elma, a później powracać najwierniej.   Na moim ramieniu jarzysz się Ty - surowy, miłosny ex libris.
    • @Pisarzowiczka  Zostaję z refleksją: jak bardzo czasem potrzebujemy wyjść z siebie, żeby naprawdę do siebie wrócić :)
    • @Werka1987Jakie nicnierobienie? Zmywanie podłogi, gotowanie, mycie garów, pranie.  A przy zasypianiu - czego jeszcze nie zrobiłam :)
    • @Gosława To bardzo przejmujący wiersz o bólu, który nie krzyczy, tylko sączy się między wersami. Uderza mnie to odwrócenie, że łatwiejsza wydaje się tęsknota za nieobecną matką niż mierzenie się z emocjonalnym chłodem tej, która jest.   Też zapis głębokiej rany odrzucenia i jednocześnie rozpaczliwej potrzeby bliskości. Bardzo poruszający tekst, który długo nie puszcza.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...