Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

porankiem ścigać wieczór ukradkiem
w słowach urodzić zwiewne motyle
w kieliszku wina czuć diabła na dnie
nadzieje płonne haustem wychylać

życie okręcić miękko na palcu
dotknąć zobaczyć co niewidzialne
sen schować w szafie i zamknąć na klucz
dosięgnąć myślą co idealne

pod włos pogłaskać humor fatalny
niech tak z przekory czule zamruczy
w chmurach się stanie bardziej realnym
popatrz już zakwitł świat się nawrócił

Opublikowano

"Jesienie rok za rokiem idą,
gwizdy jak deszcze szyby tną..."

Machinalnie tytuł skojarzył mi się z wierszem Baczyńskiego :)

Urzeka, zwłaszcza trzecia strofa. Właściwie brakuje pointy, ale każde zdanie można rozłożyć na osobne miniaforyzmy. Ciepły, optymistyczny wiersz.


Pozdrawiam równie ciepło
:)

Opublikowano

Beatko, znasz mnie, wiesz, żem marudna. Wiersz był chyba na MW. Trochę się podoba, ale nie do końca.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

być realny ?

Bardzo, bardzo podoba mi się
[quote]w kieliszku wina czuć diabła na dnie
Dla tego jednego zdania warto było napisać.
Pozdrawiam, wybacz uwagi, ale rymowane to delikatna sprawa - białe cyk-myk i jest, stąd taki zalew na biało :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena   Ten utwór to niezwykle gęsta, filozoficzna próba przepisania mitu o stworzeniu świata na język fizyki, egzystencjalizmu i czułości.  Odwracasz tradycyjną wizję Genesis. Stworzenie świata nie jest tu triumfem światła, lecz „popełnieniem siebie” - rodzajem ontologicznej pomyłki. Doskonała nicość - zanim powstał świat, panowała pełnia, która nie potrzebowała świadka ani odbicia. Czas i przestrzeń nie są darami, lecz objawami „zużywania się” wieczności. Materia jest tylko „opóźnieniem rozpadu”. Pojawienie się człowieka w wierszu jest przedstawione jako coś niemal nielegalnego - „coś, co nie powinno mieć oczu”. Nasza świadomość to „rysa na nieskończoności”.    Najważniejszy moment wiersza, gdy sugerujesz, że w bezdusznym mechanizmie wszechświata pojawia się coś, czego „nie przewidziała żadna stała” - Czułość. Kiedy dwie skończone, śmiertelne istoty uznają się za „konieczne”, nicość traci swoją potęgę - przestaje być jedynym punktem odniesienia.   "Jesteśmy jedynymi bogami, których stać na luksus umierania" - to paradoksalne stwierdzenie - bogowie (wieczność) nic nie ryzykują, więc ich istnienie jest „tanie”. Nasze istnienie ma wartość, bo ryzykujemy wszystkim.   Proponujesz fascynującą, odwróconą teologię: "Może więc Bóg, nie jest początkiem. Może jest skutkiem."   To człowiek, poprzez swoją zdolność do nadawania znaczeń, „stwarza” boski pierwiastek w pustym kosmosie. Wiersz kończy się bardzo konkretną wskazówką: sensu nie znajdziesz w biologii („w neuronach”) ani w wielkich teoriach. Sens jest międzyludzki. Jesteśmy „błędem” w idealnej ciszy wszechświata, ale to właśnie ten błąd sprawia, że światło w ogóle ma po co płonąć.   Mocny i świetny tekst, dużo pięknych metafor i jeszcze więcej filozofii, w tym  koncepcji ex nihilo.  Fascynujący!    Pozdrawiam. :) 
    • @EsKalisia Fajne :)
    • Jeśli po latach nadal będziecie się kochać, to w temacie miłości nie ma więcej ponad.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...