Makar Bora Opublikowano 22 Grudnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Grudnia 2008 Święta, radość, wigilia, a karpia mi żal. Biedaczek nie wróci do swojej rybiej rodziny, bo nadchodzą święta i policzone jego życie, nie na lata, nie na miesiące tylko na krótkie godziny. Człowiek, gad pazerny, zwierz mięsożerny, nie przepuści żywemu.
Zuźka Opublikowano 22 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 22 Grudnia 2008 Nie podoba mi się. Zbyt dosłowne. W moim odczuciu - manifest podzielony na wersy. Pozdrawiam Zuza ;)
kasiaballou Opublikowano 22 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 22 Grudnia 2008 A mnie nabawił kompleksów, co nie znaczy, że sobie nie zasłużyłam ;0! Tak, nie każdy wraca, niestety - moc radości w święta i spontanicznego Mikiego życzę :) kasia.
Baba_Izba Opublikowano 22 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 22 Grudnia 2008 Mnie też jest żal, i zawsze było żal. Od lat już nie kupuję żywego, a filety, ale to też smutne., bo ktoś inny, dawniej... Ja Twój wiersz widzę tak: "każdy nosi swój garb biedaczek nie wróci do rybiej rodziny już nadchodzą święta policzone życie nie lata miesiące lecz tylko godzinyświęta radość - wigilia a karpia mi żal" Serdecznie pozdrawiam, aż trudno teraz życzyć: wesołych i smacznego. No, zawsze można kapuchę w kilkunastu smakach! - baba
Rachel_Grass Opublikowano 22 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 22 Grudnia 2008 ładniutka jest końcowa sentencja, która twierdzi, słusznie zresztą, że homo sapiens sapiens nikomu nie daruje, nawet sobie :P pozdrówki.
Makar Bora Opublikowano 22 Grudnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Grudnia 2008 Kochani - nie bierzcie tego tak poważnie. Sprawa prosta, karpik został wplątany w nasz łańcuch pokarmowy i znalazł się na stole świątecznym. Ba, on powinien się cieszyć, że ma takie poważanie. Ten mało wykwintny tekst powstał jako wspomnienia z trochę przeszłych lat, kiedy moja córka z karpiem się bawiła, karmiła go, a później płakała, kiedy się dowiedziała jaki los go spotkał. Niemniej uważam, że karpie powinny, jak pozostałe rybki trafiać na stół po wstępnym przygotowaniu. Bo tak, jak jest dotychczas, jest duża analogia z postępowaniem ulicznych restauratorów na dalekim wschodzie, gdzie można dostać pieczeń z jeszcze żyjącego np pieska. Pozdrawiam wszystkich serdecznie i świątecznie. M
Baba_Izba Opublikowano 22 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 22 Grudnia 2008 Mimo wszystko, nie wyrosłam z żalu, a u nas na Podhalu (chyba), gdzieś pokątnie - też można było pieska sobie wybrać - na smalec. Wszystkich zwierzątek - żal. Ponoć żalą się w Tę Noc! Ale łańcuch pokarmowy, fakt; Biernacki-Rodoć MikołajIdylla maleńka taka Idylla maleńka taka: Wróbel połyka robaka, Wróbla kot dusi niecnota, Pies chętnie rozdziera kota, Psa wilk z lubością pożera, Wilka zadławia pantera. Panterę lew rwie na ćwierci, Lwa - człowiek; a sam, po śmierci Staje się łupem robaka. Idylla maleńka taka. Pozdrawiam - baba
bezsenna81 Opublikowano 23 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 23 Grudnia 2008 ja również nigdy nie kupuję żywego karpia na święta do nikt z domowników nie chce go uśmiercić,mimo że żal zwierzątek to jednak trzeba coś jeść,wiersz fajny.Niestety nie tylko zwierzęta niektóre nie dożyją świat i tego najbardziej żałuję.Babo fajna ta twoja "Idylla" taka życiowa,Smacznego i Wesołych świąt:)
a._mrozinski Opublikowano 25 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 25 Grudnia 2008 Nie podoba mi się mówienie o zabijaniu karpia "usypianie". Dziwne to ogłuszanie (usypianie?) własnego sumienia. Ale wiersz jest kiepski. Nic nowego, w żaden ciekawy sposób. Arek
złamane skrzydło Opublikowano 27 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 27 Grudnia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. no tak sie nie podoba, ale nie można uniknąć ani tematu ani jedzenia :)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się