Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zdziwieni frajerzy
pierzchają w pośpiechu,
gdy szczątki wyszczerzy
w strzępiastym uśmiechu.

Szczerbata szczeniara
po zemście dżdżownicy,
co szczwanie pląsała
na dżdżystej ulicy.

Szczebiotka z szafranem
grzmotnęła ze szczękiem,
do dziś nie przestaje
oszczędzać na szczękę.

Przestrzeni zagrożeń
żółtodziób nie ujdzie -
patrzenie pomoże,
pod nogi szczególnie.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Stefan, nie uważasz, że obcokrajowcom uczącym się polskiego przyda się trochę poćwiczyć wymowę?

Dziękuję za miłe odwiedziny.

Wszystkiego najlepszego z okazji świąt, również dla Henrietki
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



pierścienica chrzęści?

Ale fajny limeryk wyjdzie:

O obżarstwie (ostrzeżenie przedświąteczne)

Trzeszcz ze trzciny pod Szczekocinami
wciąż obżerał się pierścienicami.
W szczękoczułkach chrząszcza
każda sztuka słodsza,
aż czknął, pękł i sczezł ze szczetnicami.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



pierścienica chrzęści?

Ale fajny limeryk wyjdzie:

O obżarstwie (ostrzeżenie przedświąteczne)

Trzeszcz ze trzciny pod Szczekocinami
wciąż obżerał się pierścienicami.
W szczękoczułkach chrząszcza
każda bardziej słodsza,
aż czknął, pękł i sczezł ze szczetnicami.


Surowa chrzęści, gotowana mniej. :)

Wciąż dżdży i mży acz nie grzmi już w Tczewie
Sczerniały czerw łka rzewnie w kostrzewie
Trze oczka
Na czczo czka:
"Przeć w przód jak wprzód bym mógł lecz jak – nie wiem!"

Pzdr.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dla czytelników zabawa - dla mnie wg przysłowia "Polak mądry po szkodzie"

Dziękuję pięknie za zajrzenie i działanie.

Pozdrawiam z życzeniami wszystkiego najlepszego z okazji świąt

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Tadeo Na sen najlepsza melatonina Ale wyłączenie z dodatkiem wina  Więc po zażyciu mikstury  Mogą w pamięci być dziury  Już nie wiadomo czy MelatoNina?  
    • For my fellow Poets — Guardians of the word, carrying kindness and the light of learning across every friendly poetic front. ------- ///___\\\ ------- “Poetry in Arms”   I hear the calling voices “Let's use our pens like guns!” and so I stand among them in Poetry in Arms.   I was young scribe in silence, and felt what wounds remain, from those who write in verses and others write in plain.   In pages like in trenches, sharp words in fierce desire, ink loaded like gunpowder, “Survive the evil fire!”   Our legendary Poets, Cover us with your care, and offer honest counsel, from any face hater.   If you walking this way, Don’t lose your heart and mind, evil will pass away from poetry unkind.   Hey, evil owful hater! Carefully listen us: We’ll prove you — words are matter! — in Poetry in Arms.   We don't it for a glory, Nor any applause goal, But tell you all the story What still lives in our soul.   And when depression hits you, Can't hold your pen like sword, Let all your thinks will go to: Weapon is hide in word.   Despite life meet last hour — Our poems never burns And we will live in our — Poetry in Arms. ------- ///___\\\ -------  
    • @LessLove Jaka ładna piosenka:-) Pozdrawiam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Leszczym Wciąż się zastanawiam, ale chyba jednak wstawię ;) - najwyżej mnie zjadą...  Dziękuję za komentarz i informację. :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński   @piąteprzezdziesiąte Wszystko gra ;) :)  Dziękuję za polubienie i komentarz :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • Jesienne poranki pośród srebrzystej mgły Mroczne i kontrastowe umierają w bieli Na pradawnym drzewie liście w pomarańczy Opadają niczym my aż topią się w ziemi A deszcz jak łzy trawi oraz wyniszcza je Po obtoczeniu przez wiatr w brudzie I tak trwają aż po dzień zaduszny Nagle stają się ważne gdy on wypada Jak słońce dla ziemi czy dla niej kochany Na ich miejsce świeczka się ustawia I niczym latarnia na morzu Dla dusz kieruje w mroku Aż w końcu wita nas Marzanna Pokrywając wszystko chłodną bielą Nic już nie ma od rana Nie ma koloru tylko dusze wieją
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...