Sceptic Opublikowano 4 Grudnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Grudnia 2008 w lutym 2002 kilka minut po północy poczuliśmy się nieco bliżej dna niż zwykle i postanowiliśmy wyjechać do tunezji gdzie zmieszkaliśmy na plaży dzikiej jak miasto w pięciu równoległych dołach. nocami piasek był zimny ale dykta na dnie była podgrzewana. tuż obok wypoczywała grupa trędowatych dalej chromi zapryszczeni syfilitycy meksykanie przyszli terrroryści. kaśce spaliło plecy ance wypaliło oczy język nozdrza i błony śluzowe (tubylcy owinęli ją prześcieradłami wyszła z niej cała czerwień a zaraz po niej pozostałe barwy podstawowe aż zredukowały się do bieli) a mnie piasek zgrzytał między zębami i w stawach. po dwóch dniach odpoczynku ruszyliśmy na poszukiwanie wody.
Dariusz Sokołowski Opublikowano 4 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 4 Grudnia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Wiersz odbieram jako "żart o wodolejstwie". Rozumiem uwikłanie polityczne, historyczne reminescencje - zdają się przemawiać w ramach jakiegoś ujęcia, tematu, zamiarów... Zastanawiam się nad argumentem estetycznym, który zdaje się stoi w opozycji do tekstu. Się broni, pzdr
Piotr_Płoszaj Opublikowano 5 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 5 Grudnia 2008 No, no... Poetyczny majstercud z Pana jest, Panie Sceptic! Wiersz na wysokim poziomie. Na początku powiem , że już wylądował w u. Hmm... Dlaczego? Po pierwsze: Interesująca forma wiersza- a wszczególności przerzuty do innych strof i cudowna parenteza :P Po drugie: Myśli jakie przechodzą przez wiersz (przynajmniej jak ja czytam to cudeńko) genialne. Tunezja jako kraj uważany za najbezpieczniejszy pod względem spędzania wakacji, wcale taki nie musi być. I nie mówię tu już nawet o zamachu na wyspie Dżakart (czy jak jej tam było), gdzie ludzie płonęli (ale Autor o tym mówi nawet: przyszli terrroryści. kaśce spaliło plecy ance wypaliło oczy język nozdrza i błony śluzowe - eh, lubię takie brutalne dosłowności w wierszach),a oczy zwrócone z całego świata, zastanawiały się- czy tunezja na tym nie straci - no bo wiadomo, któż chciałby spędzać urlop w kraju gdzie zabijają i to niby nie z winy turcji, bo jak tu obarczać kraj o zamachy (ot, taka egozeracja). Mówię tu o samych sobie. To my wybieramy sobie zakres czynności obowiązującuy na wolny czas i nikt nie zmusza nas, by korzystać z last minute, spać na zimnym piasku, czy opalać sobie plecy na "całą czerwień". Ot, mnie jeden fakt zastanawia: Czy autorowi chodziło o zwykłą głupotę urlopowiczów, czy o niebezpieczeństwa kryjące się za pięknymi reklamówkami w biurach podróży :P Ah, jeszcze jedno: Fraza zawarta w tytule interesująca. "Last minute" jako ostatnia szansa na najcudowniejsze wakacje, czy ostatnia minuta życia... na wakacjach. Bardzo ciekawe, więc wkładam do u. I będe sobie powracał do tekstu. A co ! :P Pozdrawiam pszeserdecznie :P
zak stanisława Opublikowano 5 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 5 Grudnia 2008 Pan Płoszaj ładnie się wypowiedział na temat całosci wiersza, a mnie rozbawiło porównanie opalenizny do terroru, sama prawda, terroryzujemy swoje ciało, żeby zdobyć odpowiedni brąz a jednocześnie ubliżamy 'czarnym' , dziwni z nas ludzie :P pozdrawiam ciepło
a._mrozinski Opublikowano 5 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 5 Grudnia 2008 Sztuka napisać brutalny wiersz, który jednak nie jest prostym wrzuceniem paru wulgaryzmów. Udało się, jestem pod wrażeniem. Arek
M._Krzywak Opublikowano 6 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 6 Grudnia 2008 "dna/"na dnie" - nie wiem, czy się nie gryzie... Co do całości - mam słabość do takiej sytuacji lirycznej (to swojskie "my", imiona własne znajomych podmiotu przeniesione w dość fantastyczną sytuacje), plus dobre zakończenie. To "wodolejstwo" umiejscowiłbym w wersie 8-9. Na tak. Pozdrawiam.
Sceptic Opublikowano 6 Grudnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Grudnia 2008 a może: nieco bliżej końca niż zwykle?
mały_dzielny_toster Opublikowano 7 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 7 Grudnia 2008 Heh, Sceptic ;) Pamiętam Cię.
Sceptic Opublikowano 7 Grudnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Grudnia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. a skąd mnie pamiętasz, mały dzielny tosterze?
mały_dzielny_toster Opublikowano 7 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 7 Grudnia 2008 Mówiłeś: "Jeszcze nie, pracuj, pracuj, potem zamieszczaj" I wróciłam po dwóch latach.
Sceptic Opublikowano 7 Grudnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Grudnia 2008 ja akurat przez dwa lata prawie nie pisałem wierszy ;) może teraz zacznę znowu. widzisz, bo mądrego to czasem i dobrze posłuchać :P anyway: opłaciło się? (robimy chba małe OT)
Sceptic Opublikowano 7 Grudnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Grudnia 2008 ja też nie mogę wysłać sobie pw :D (żartuję; wszystko niby jest normalnie) bo widzisz, różnica między Księżycową Łzą a małym dzielnym tosterem - już w samej nazwie - kolosalna ;) a ja, wystaw sobie, dalej siedzę w P :D i na prozie też w P :D i gdzie rozwój, zapytowywuję?
mały_dzielny_toster Opublikowano 8 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 8 Grudnia 2008 A, z tymi P i Zetkami to cyrk tylko niepotrzebny ;)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się