Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

druty jak ulice wiszą nad piekłem
karuzele i ptaki krążą wokół polując
mimo późnej pory menażeria zakwita

i wabi jesień zalewa lato śniegiem
gorejące krzewy syczą nazwy ulic
a wierzby wiatry kołyszą jak wieże

trawy wciąż o umieraniu
blade ciało pozostaje blade
właśnie się wydało że poruszyłem ręką

ziemię na biegunach

Opublikowano

trawy wciąż o umieraniu
blade ciało pozostaje blade
właśnie się wydało że poruszyłem

ziemię na biegunach

Wyrzuciłam "ręką" ,ponieważ natychmiast pojawiło się skojarzenie, głową ;)
Ciekawy temat w niezłej formie, no i ta puenta świetnie sformułowana.
Zabieram wiersz do ulubionych, a Michał i Mikołaj pewnie się nie pogniewaja ;)
Pozdrawiam.

Opublikowano
*wierzby wiatry kołyszą jak wieże

tu trochę nie po polsku ;)

Może: wiatry kołyszą wierzby jak wieże?

trawy wciąż o umieraniu

Ten wers najbardziej zapadnie w pamięć. Reszta tworzy fajną wariację, chociaż pierwsze porównanie mi się nie podoba oraz to z wieżami, które wydaje mi się nietrafione ;)
ale to kwesia gustu w 100%, więc nie postuluję żadnych zmian.

Dobrze pobudza wyobraźnię, więc jestem na tak.
+

Pancuś

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wierzyć jeszcze, że grają ludzie.  Pzdr.
    • Te dni, które jak serca nieruchome w pierś gniotą, są tylko nocą i tęsknotą, i ziemią, która uśmierca.   Te sny, które na skroni ciążą jak zakrzepy krwi, to cierń wkłuty w powieki, ból zdjętych z krzyża dłoni.   A my z prochów urodzeni na kilka oddechów, na sen, na kilka nocy, na dzień, na profil cmentarnych kamieni.
    • @Radosław dziękuję!  @Rafael Marius dziękuję! @Myszolak dziękuję!  @iwonaroma dziękuję! @APM dziękuję! @Łukasz Jurczyk dziękuję! 
    • Anioł stróż, z którym trwa się ramię w ramię. We wspólnym pokoju, w prawie jazdy, w pierogach ruskich. W wymyślonych słowach, w fantazyjnym świecie i w rozmówkach wieczorowych. Raz przedszkole, raz gimnazjum, raz matura. A potem ramię w ramię - w obce miasto.   Jest w tym jakaś oczywistość, odwieczne status quo - nigdy przecież nie było inaczej i trudno wyobrazić sobie "inaczej", bo czym ono właściwie miałoby być? Tak już jest - i kropka. A stałość ta jest tak zuchwale pewna, jak pewny jest śnieg zimą, obiad u mamy i amen w "Ojcze nasz".   Aż przychodzą dwudzieste czwarte urodziny. Zwyczajne na oko, jak to urodziny - zasypane życzeniami, pachnące świętem, winem i czekoladą. Ale połowiczne. Ale już niewspólne.   Nie ma już śniegu, nie ma już obiadów, nie ma już amen. Wracasz pod wieczór - jak zawsze. Jak zawsze przekręcasz klucz i zdejmujesz buty. Jest sufit - jak zawsze - i są drzwi, a w nich szklana szyba, a za nimi bałagan. Jak zawsze. I jak nigdy - nie ma już brata.   7 IV 2025
    • @JuzDawnoUmarlem teraz peel musi znaleźć w sobie siłę, aby dopłynąć do brzegu...Fajna miniatura!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...