narcysa Opublikowano 26 Listopada 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Listopada 2008 piszę cię od święta na cedrowej desce z czcią jak ikonograf piszę cię codziennie na białej kartce węglem brudząc dłonie piszę cię czasami na szklanej tafli maskując zadrapania utrwalam obraz jak impresjonista wschód słońca
Robert_Siudak Opublikowano 26 Listopada 2008 Zgłoś Opublikowano 26 Listopada 2008 Muszę przyznać że wiersz niczego sobie , przypadł. tylko zamiast wschodu słońca, proponowałbym sam "wschód" - i tak wiadomo jaki wschód utrwalali impresjoniści , a w takim układnie powstanie ciekawe poczucie niedokończonego wiersza , urwanej myśli, bo teraz to ostatni wers taki trochę banalny się wydaje.
Nechbet Opublikowano 26 Listopada 2008 Zgłoś Opublikowano 26 Listopada 2008 zgadzam się z Robertem a propos uwagi o "wschodzie słońca" może nie powala, ale rzeczywiście jest niczego sobie :) pozdrawiam serdecznie Marta
Vera_Ikon Opublikowano 26 Listopada 2008 Zgłoś Opublikowano 26 Listopada 2008 A mi nie do końca przypadł. Takie wyliczanie troszkę i... końcówka, która ratuje całość. Za nią + Pozdrawiam serdecznie Vera
narcysa Opublikowano 26 Listopada 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Listopada 2008 dziekuje za opinie;) a co do końcówki: kwestia gustu pozdrawiam;)
kasiaballou Opublikowano 26 Listopada 2008 Zgłoś Opublikowano 26 Listopada 2008 Prosty w przekazie, poetycki obraz, ale w poincie brakuje mi wyrazistego akcentu, czuję jakiś niedosyt. Pozdrawiam :) kasia.
nAzGuL22 Opublikowano 27 Listopada 2008 Zgłoś Opublikowano 27 Listopada 2008 Mnie nie poraża, już samo wyliczanie psuje całość odbioru, czuję się, jakbym czytał wiersz pisany przez sześciolatka. Praktycznie to całościowo brak ładu i składu. Każdy wers wstawiony osobno były również tekstem o takiej samej wymowie. Końcówka taka naciągana trochę. Ale najlepiej się z tego wszystkiego prezentuje.
Waldemar Talar Opublikowano 27 Listopada 2008 Zgłoś Opublikowano 27 Listopada 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. piszę cie od święta na cedrowej desce z czcią jak ikonograf codziennie na białej kartce węglem brodząc dlonie czasem na szklanej tafli maskując zadrapania utrwalam obraz wschodu i zachodu jak impresjonista Tak ja widzę ten wiersz - ale ty decydujesz . pozd
peggy_blue20 Opublikowano 27 Listopada 2008 Zgłoś Opublikowano 27 Listopada 2008 mam wrażenie że trochę się tutaj pomieszało: ikona= obrazek, węglem się rysuje, nie pisze, wreszcie na końcu obraz impresjonistyczny. a mimo to peel utrzymuje, że pisze podmiot liryczny. przedstawione metafory nie pasują mi do słowa, na którym budowany jest wiersz...pozdrawiam:)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się