Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Kolejna kartka z zeszytu w kratkę
przepojona moim pisarskim bełkotem
ląduje w koszu obok pustej puszki po śledziach

---Masowa kultura styl życia kreuje
z mózgu już papka, z tym dobrze się czuję

Myśli wirują w aliterackim chaosie
rymy zachodzą różową pleśnią

---"Sztuka" szokuje, ogłupia, dopada
niestety wszystkich, nie tylko sąsiada

Zjada mnie demon totalnej prostoty
wymięty długopis wyzionął już ducha

---Sacrum, profanum, Mozart i Doda
Zgadnij kto zerka z papierka od loda

Kicz to i śmieci
jestem pisarczykiem

---Aktywność u poety - ważna cnota
choć pisać by pisać to już czysta głupota

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Hmmm...
Komandorze, masz poczucie humoru i dystans do siebie; czy też peel ten dystans posiada - w każdym razie postawa na plus, ale utwór w/g mojego odczytelniczego zdania raczej na piosenkę. Lekki i..estetyczniejszy od poprzedniego :P

Pozdrówki :)

kasia.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dzięki wielkie za opinię :) O piosence nie myślałem, ale może pomyślę nad jakąś linia melodyczną :] Humor i dystans do własnej osoby mam od lat przedszkolnych (z tego co mi rodzina opowiada). Śmiać się z siebie jest najprzyjemniej, tylko trzeba to umieć :)

Pozdrawiam miluchno

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...