Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Powoli wchodzisz w rytm.

Takie narastające stukanie.

 

Sen miażdżysz, drżysz.

Otulasz go w sobie.

 

Pojawiają się głosy.

Pojawia się przestrzeń.

 

Rytm rozsadza twe

letnie przyzwolenie.

Na jaz.

 

Puls wykłada karty

w swingowym kierunku.

Na jaz.

 

Kontrabas — twój mężczyzna — słucha cię.

Pewnymi szarpnięciami kontrolujesz go,

 

by pomógł odnaleźć ci

twe letnie przyzwolenie

na jaz.

 

W talii masz swingowe karty,

jak jaz.

 

Nie śpiesz się

albo się śpiesz.

 

Z drogi możesz wypaść,

w jednym wersie zagubić

i odnaleźć się.

 

Bo to przecież

przez wielu tak kochany

twój jaz.

 

Przenikający w żyły

twój jaz.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...