Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

czytam książkę
piszę wiersz
maluję drzewo
moja jest Tilia Cordata
już nie blado nie sino
przejrzyście
nie pomylić czerwieni z krwią
nie kojarzyć błękitu tylko z niebem
deszczu ze łzami
kolory i słowa rzucić na wiatr
póki w żyłach

nie zabraknie
holenderskich farb

--------------------------------------------

Tilia Cordata

I'm reading a book
writing a poem
painting a tree
mine is Tilia Cordata
not in pale or slate grey
lucidly
don't take red for blood
don't associate light blue only with the sky
the rain with tears
scatter colours and words in the wind
until in veins

there are enough
Dutch paints


Tłumaczenie: Anna Myszkin

Opublikowano

No, no masz podzielną uwagę ;)
nie pomylić czerwieni z krwią
nie kojarzyć błękitu tylko z niebem ------ moim zdaniem "tylko" jest zbędne
deszczu ze łzami
kolory i słowa rzucić na wiatr
póki w żyłach

nie zabraknie mi
holenderskich farb
-------- ostatni trójwers mnie urzekł.

I sama nie wiem, czy nie byłoby lepiej, gdybyś w tytule dała tylko "Lipa".

Serdecznie.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


tylko na chwilę wyszedłem, co robisz w mojej pracowni!
wniosłaś kolorowe drewienka zapachu...
zanim wyjdziesz, zostaw szczep holenderskich roślin
pozdrawiam poBarwowo
Opublikowano

Wysmakowany, wielkiej urody tekst o odzyskiwaniu siebie. Budowaniu naturalnej ( Tilią podszytej : ) ) harmonii - równowagi ciała, psychiki, duchowości. To jednocześnie rodzaj zobowiązania, spłacania " długu " :

póki w żyłach

nie zabraknie mi
holenderskich farb

Bardzo " przejrzyście ", Agatku.
Brawo !
Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


tylko na chwilę wyszedłem, co robisz w mojej pracowni!
wniosłaś kolorowe drewienka zapachu...
zanim wyjdziesz, zostaw szczep holenderskich roślin
pozdrawiam poBarwowo

Dziękuję za wizytę, plusa i podnajem;) Zostawiam szczepki alkanny, indygowca, krokosza, gardenii jaśminowatej i marzanki...:)) Pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Messa masz na myśli Rubens-y, Van Dyck-i itp.? W wierszu "zastosowałam" te których używam naprawdę. O tych droższych myślę już od jakiegoś czasu.., na nie muszą zarobić moje obrazki ;) Dzięki za obecność. Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Wszechświat

       

      Nikt nie wie czy istnieje jeden wielki wszechświat, czy może też istnieją jakieś wszechświaty równoległe. Ten widzialny wszechświat jest jeden: miliardy galaktyk, tryliony gwiazd... . A wiele gwiazd ma własne układy planet. Czy zatem jest możliwe to, iż jeszcze gdzieś istnieje życie podobne w formie do tego, jakie znamy? Jeden z pierwszych badaczy wszechświata już w okresie renesansu rzucił oficjalnie taką myśl, że Bóg mógł stworzyć życie w innym układzie gwiezdno – planetarnym, a był głównie filozofem religii. Obserwował słońce i planety naszego układu gwiezdnego. Był wnikliwym badaczem „nieba”, nieboskłonu czy firmamentu. Od tego wydarzenia upłynęło już sporo czasu i doszło do znacznej ilości odkryć astronomicznych, a jednak wciąż czekamy na „wiadomość” od istniejącego gdzieś tam w kosmosie życia. Jak dotąd nie pojawiły się żadne dane na ten temat, a jedynie niejasne intuicje, domysły, hipotezy oparte o naszą nieokiełznaną fantazję.

       

      Liczące się grono naukowców wysuwa hipotezę, że wszechświat powstał około 13,5 miliarda lat temu skutkiem „wielkiego wybuchu” materii. Podobno od tego momentu stale się rozszerza, aby później się kurczyć. Jeszcze inna hipoteza głosi, iż wszechświat wcale się nie rozszerza i nie kurczy tylko jest stabilny choć w swojej postaci stale zmienny, zmienny pozornie. Alternatywną teorią jest ta mówiąca, że wszechświat powstał na pewnej przestrzeni czasu wynoszącej nie miliardy, nie miliony ale tysiące lat. Może świadczyć o tym nasza planeta, ziemia i inteligentne życie, które na niej powstało. Wszechświat nic o sobie nie wie, natomiast my, ludzie, zamieszkujący planetę wiemy o wszechświecie więcej niż on sam o sobie. Gdyby nie „zasada antropiczna” w ogóle nie byłoby mowy o wszechświecie. Istniałby sobie nie ujęty w żadną dyscyplinę naukową. Zatem gdyby nie istniała stała grawitacja, stała prędkość światła w próżni i tzw. „stała Plancka”, wszechświat by nie istniał, czyli nie istniałaby świadomość o wszechświecie we wszechświecie. I w ten oto sposób myślenia mamy wszechświat godny podziwu, ogromny, wspaniały. Prawdopodobnie dzieło „inteligentnego projektanta”. Warto spojrzeć jeszcze na układ planetarny naszej gwiazdy, słońca i na krążące wokół niego planety różnych rozmiarów i rozmaitej materii. Choć tak bardzo różniące się od siebie planety, każda odgrywa ważką rolę w układzie planetarnym.

       

      Na przykład Jowisz, który pełni m. in. rolę „pochłaniacza” wszelkich, kosmicznych „śmieci” jest największą kulą gazową i to z tego powodu jego siła przyciągania jest tak wielka. Ma liczne księżyce; na jednym z nich podobno jest woda. Czy to przypadek, że pełni on rolę takiego „odkurzacza” i pozwala ziemi na spokojne trwanie, nie niepokojone przez komety, planetoidy i inne „śmieci” kosmiczne. Ziemia... jedyna planeta pełna życia, położona niezbyt blisko słońca i nie za daleko: czyżby też przypadkiem? Czy można policzyć ile gwiazd ma własne układy planetarne, a ile ich nie ma w ogóle? W galaktyce są tryliony gwiazd, a galaktyk mamy trudną do policzenia ilość. Naukowcy skonstruowali nawet specjalne urządzenia emitujące sygnały informacyjne w kosmos, w nadziei, że jakaś inteligentna, obca cywilizacja odpowie na nasze sygnały wysyłane z ziemi. Jak dotąd panuje „grobowa cisza”. Wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że jesteśmy sami w tym ogromnym wszechświecie: żadnych kosmitów ni widu ni słychu. Niektórzy spekulanci popularnonaukowi wysnuwali teorie na temat piramid egipskich czy Płaskowyżu Nasca, tajemniczych „kręgów w zbożu”. I co? I nic... . Nadal ziemia krąży po orbicie samotnie. Jednak wszystko wydaje się mieć jakiś cel, cel ukryty, nieoczywisty, nasuwający się człowiekowi myślącemu. Człowiek, skoro został obdarzony rozumem musi mieć jakiś cel swojej egzystencji we wszechświecie, musi znaleźć odpowiedź na dręczące jego pytanie: po co istnieje? Gdyby życie na ziemi było bezcelowe nie posiadałoby przecież umysłu tak uporczywie domagającego się odpowiedzi na to pytanie.

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...