Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

jestem pierdolonym kundlem
na przekór estetom
i wszelkiej maści składaczom słów
zostawiam sobie fontannę z pisuaru
i bokserskie pojedynki
wywyższam się śmietnikiem
oraz wspomnieniem Kinszasy
kurwy i żołnierze
zmieszani w pamięci

macie rację mądrale
to już samo dno
rzygam do kubła pomyj
który nazywacie poezją

Opublikowano

Jaca, szczerze mnie wzruszyłeś,te wspomnienia ...
Kontestuj, póki możesz i jeszcze ci się chce - to niestety mija jak trądzik młodzieńczy...
Pozdrowienia od mądrali ; )

P.S.
macie rację mądrale
to już samo dno

Nie, Jaca - dno jest gdzie indziej ; )

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




nie wszystkim. teodor kaczyński?, Oskar Wilde?Timothy Leary? Genesis P-orridge? i wielu innych...pisanie że kontestacja to "młodzieńcze wybryki" pachnie przyznaniem do porażki i emocjonalnym bankructwem oraz pomniejszaniem znaczenia poprzez bagatelizowanie(nie o H.Lecterze, ty chyba nie zaliczasz się do byłych kontestatorów, ogólne spostrzeżenie).
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




nie wszystkim. teodor kaczyński?, Oskar Wilde?Timothy Leary? Genesis P-orridge? i wielu innych...pisanie że kontestacja to "młodzieńcze wybryki" pachnie przyznaniem do porażki i emocjonalnym bankructwem oraz pomniejszaniem znaczenia poprzez bagatelizowanie(nie o H.Lecterze, ty chyba nie zaliczasz się do byłych kontestatorów, ogólne spostrzeżenie).

Pozwól, Magnetowicie, że zacytuję Grochowiaka ( jeden z moich ulubionych autorów ) :

Bunt nie przemija, bunt się ustatecznia.

Tu nie chodzi o emocjonalne bankructwo i pomniejszanie znaczeń a o wymianę pokoleń.
Podstarzały hipis czy anarchista, wygląda po prostu śmiesznie... ; )
Opublikowano

Doświadczenia człowieka kształtują i tyle, a bunt zamienia się w niezależność widzenia
Dno każdy widzi własne, może dla mnie to mądrale :-)
Jeżeli jest to śmieszne to na zdrowie;-)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Jest dokładnie na odwrót. To podświadomość nie może poradzić sobie z podmiotem, który zalewa ją kolejnymi betonowymi kopułami, jak dymiący reaktor. A tenże jest nie do ugaszenia i zawsze upomni się o swoje.     Nawiązanie do psychologii głębi pokazuje zdezorganizowanie podmiotu, któremu już pomieszały się maski i tarcze.     Przyroda nie jest w tym utworze źródłem poznania - ani własnych praw (praw natury), ani samego siebie. Jej przewidywalność nudzi i odbiera naturalną ciekawość świata oraz pragnienie rozwoju duchowego. Odkrywanie tajemnic nie sprawia radości, gdy nie ma już nic do odkrycia w rzeczywistości dawno rozszyfrowanych kuglarskich sztuczek.   To utwór o próbie zdefiniowania własnego statusu wobec wewnętrznego chaosu i zewnętrznej deprywacji poznawczej. Dwie ślepe uliczki - empiryzm i psychoanaliza nie dają jednoznacznej odpowiedzi na problemy ontologiczne (czyli o sens, prawdę, itd.)  Kluczem byłoby dotarcie do wspomnianego przeze mnie na wstępie reaktora, do samego jądra ciemności. Junga poczytaj.   AH   AH
    • „Złośliwa pamięć” Wpadłeś na pomysł, całkiem fajniutki, lecz go straciłeś — analiz skutki. Siedzisz i myślisz, przypomnieć nie możesz, myślami szukasz — no niech to! O, żeż! Prawie już masz, na końcu języka, prawie go trzymasz, lecz znów umyka! Wracasz do miejsca, w fotelu siadasz, „to tu go miałem” — do siebie gadasz. Patrzysz po ścianach, grzebiesz w pamięci, oczy przymrużasz, grymasy kręcisz. Pustka — uciekło, choć w głowie było, nie pierwszy raz się tak przytrafiło. Drobnostka — mówisz — czasem się zdarza, powróci samo, jak ksiądz do ołtarza. Ale nie wraca, całkiem przepadło, jak kamień w wodę, do studni wpadło. Na bok spoglądasz, lecz wciąż przyćmienie, zgubiłeś właśnie i całe myślenie. O czym myślałem? Przymrużasz oczy, ciężko przypomnieć — pustka mózg toczy. Znów mózg odpalasz, błądzisz myślami, do siebie gadasz, stukasz palcami. Mija czasami godzina namysłu, nim wreszcie nastąpi nawrót pomysłu. Chociaż i bywa, że już nie wraca — pamięć złośliwa na zawsze go straca. Leszek Piotr Laskowski.
    • @Migrena   Wiersz zaciera granicę między ciałem a żywiołem - sól, piasek, fale i oddech tworzą jakby jedność. Tu jest bliskość, która jest gwałtowna, desperacka, potrzebna jak powietrze. On szuka w niej czegoś żywego, ona ciągnie go głębiej. A morze jest świadkiem, który pamięta, ale milczy - to piękny obraz. Świetny tekst!
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @hollow man Bracie witaj w Klubie łzawych wierszy! :)
    • @Berenika97 Dziękuję ślicznie!   Bystrzacha z Ciebie - zauważyłaś przekręcone nazwisko :⁠-⁠)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...