lubię latawce Opublikowano 25 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Października 2008 a wiesz, ja miałam w domu taki piecyk nad wanną na piecyku ster, bym kołysać morzem mogła tym, co nakapało z kranu (rąk ewentualnie) cóż, na początek to też dobre w moim porcie cumują statki z chininą (taki proszek od stasia pustyni czy puszczy) był tu też eryk, ale wypadł za burtę nim zdążył zapomnieć o majtkach (pamiętasz eryka - taki drugi sindbad głowy syrenom rozkręcał w bajkach) * gruba berta zjadła chudą bertę chuda berta gryzie grubą od środka ale nikt dziś o tym nikomu nie powie nawet lustro ma je w dupie * gdy zamykam dzień przychodzi z głębin kafli zła arielka mam jej zamiar drzwi otworzyć drzwi do pralki. będziemy na zmianę na dyżur, na wartę odgryzać głowy aż będzie tak! fajnie aż mama aż berta aż wreszcie ktoś nas stamtąd spłoszy do kogoś ktoś krzyknie ispadaj mała, za krótka dla nas ta piosenka
lubię latawce Opublikowano 26 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. może za bardzo chciałam... ;-) wrócisz, miły? fajnie fajnie, wstawię na kawę ;)
Ania_Kos Opublikowano 26 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 26 Października 2008 na razie chciałam tyle tylko napisać, że bardzo podoba mi się: [quote]spadaj mała, za krótka dla nas ta piosenka uzupełnię me wrażenia w wolnej chwili, w dłuższej chwili, na razie jednak to wpadło mi w oko. czasem nie rozumiem, jak to się dzieje, że akurat dane słowa, niby zupełnie zwykłe, mogą tyyyle obudzić w kimś. pozdrawiam!
Boskie Kalosze Opublikowano 26 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 26 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Piosenka codzienności. Piękna! Znam ją, sam śpiewam ją codziennie. Pozdrawiam.
Tomasz_Biela Opublikowano 26 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 26 Października 2008 nietuzinkowy na pewno niekiedy można się spierać czy jest zabawny czy nie mnie rozbawił trzyma się Ciebie żart który tak wyciągasz w wersach uszanowanie /
Bernadetta1 Opublikowano 26 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 26 Października 2008 zakończenie najlepsze Latawcu:):)...realistyczne choć okrutne:)...dobry wiersz według mnie, życiowy...pozdrawiam ciepło:) Bernadetta
lubię latawce Opublikowano 26 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. uzupełnię me wrażenia w wolnej chwili, w dłuższej chwili, na razie jednak to wpadło mi w oko. czasem nie rozumiem, jak to się dzieje, że akurat dane słowa, niby zupełnie zwykłe, mogą tyyyle obudzić w kimś. pozdrawiam! to bardzo miłe, Aniu; ja też tak mam, że czasem ktoś powie coś totalnie głupiego, błahego, a ja się rozklejam sentymentalnie i... no właśnie :) dziekuję za obecność, pozdrawiam, angie
lubię latawce Opublikowano 26 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Piosenka codzienności. Piękna! Znam ją, sam śpiewam ją codziennie. Pozdrawiam. Dziękuję, Boskie =*; piosenka miała być "za ciasna"; ale w sumie to nie jest taka prawda do końca. pozdrawiam serdecznie, latawcowo.
lubię latawce Opublikowano 26 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. owszem, można się spierać; na przykład dla mnie jest to groteska, czyli jedyne, co mnie w życiu spotkało ;-) /no, prawie :) pozdrawiam serdecznie.
lubię latawce Opublikowano 26 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. dziękuję Bernadettko; mam nieodparte wrażenie, że dogadałyśmy się w tym wierszu. pozdrawiam serdecznie, andżelka
Rachel_Grass Opublikowano 26 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 26 Października 2008 dzień dobry, przyszłam ponarzekać. interpretację pewnego pana dostaniesz, jak tylko się zbierze i wklei ją tutaj w całości ;) masz literówkę w głębin. poza tym, nie podoba mi się dupa lustra, zrobiłabym gdzieś - wtedy nabiera wieloznaczności, a i kulturalniej jest :P powiedz mi jeszcze - nakapane z rąk to pot, krew czy coś jeszcze innego? bo powstały pewne rozbieżności ;) podoba mi się oczywiście, serdecznie Cię pozdrawiam.
lubię latawce Opublikowano 26 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. pff, Rachel, już się bałam, że się nie podoba ;P literówkę już poprawiam; sugestia z "gdzieś" bardzo trafiona; tylko że szkoda mi tej dupy ze względu na grubą bertę ;P /która jest właśnie gruba. :) /ale ja jestem wredna z rąk? no, generalnie chodziło mi o krew (mea culpa) ale właśnie obejrzałam film "żyć szybko umierać młodo" i tak mi się jakoś... no, ale możemy się umówić, że chodzi o coś, co generalnie przecieka przez palce :) dzięki Rachel za wizytę, pozdrawiam serdecznie :*
Ewa_Kos Opublikowano 26 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 26 Października 2008 Fragment o bertach dodaje smaczku - jakoś takie to fajne w sumie, bo i piecyk nad wanną przywołał przeszłość gdy mi w bloku przyszło mieszkać:)) Kupuję i zadowolonam z zakupu:))) Pozdrawiam latawce jesienią (jest sezon) Hihi!! EK
Drax Opublikowano 26 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 26 Października 2008 Skorom już został zapowiedziany, to się pojawiam z interpretacją. Nie mogę przecież zawieść oczekiwań :p Wyrazy uznania dla Jejmości Autorki. Wiersz jest naprawdę ładny - tyle na początek. Trochę tajemnicza ta morska toń... Spróbujmy rzucić nań trochę światła. Przyznam, że nie jest mi łatwo. Ale dużo tu morza. Jest też port, statki i Gruba Berta. Wszystko to razem składa się na dość wymowny obraz spraw damsko-męskich. W świetle części środkowej obstawiam, że obie Berty to dwie postawy, czy dwie strony tej samej osoby. Postawy, czy poglądy przeciwstawne, zwalczające się. Gruba ostatecznie zwycięża, ale chuda nie daje łatwo za wygraną. jeszcze walczy... ;) Walka ta toczy się tylko wewnętrznie - nawet sama PLka w lustrze tego nie dostrzega (lustro ma gdzieś = nie chce tego pokazać, unaocznić). Wydaje się, że to jakby PLka spoglądała z boku na siebie samą; obserwowała z dystansem swoje cechy i zachowania (albo znów objawia się moja skłonność do przypisywania PLom moich własnych cech :p ). Świat PLki jest zobrazowany w postaci wanny z wodą, która jest dla niej morzem, tzn. bezmiarem wód - światem całym. Za pomocą steru (swoich działań, które podejmuje w życiu) raz po raz kołysze tym morzem. To bardzo ciekawy zabieg - tu ster służy do kierowania morzem, a nie statkami, które są od PLki niezależne poza tym, że raz po raz wpływają do jej portu. Co więcej, ów ster na piecyku skojarzył mi się z baterią w wannie kontrolującą przepływ wody. Iście, ciekawy zabieg :). Na koniec pierwszej "strofy" wyraża swego rodzaju żal, że kierowanie sobą musi jej wystarczyć; nie potrafi bowiem pokierować zawijającymi do jej portu statkami.w moim porcie cumują statki z chininą, która jak wiadomo jest lekiem na febrę. Choroba ta (jak wszyscy zapewne wiemy z wymienionej w wierszu powieści :p ) objawia się przemożnym uczuciem chłodu i drgawkami (uprasza się wszystkich lekarzy i innych biologów o nie wyśmiewanie się z historyka i jego opisów jednostek chorobowych :p ). Teraz, skoro w porcie cumują statki z chininą, znaczy, że jest na nią popyt. Być może PLka cierpi nie dosłownie na febrę, ale na pewien emocjonalny chłód, na który lekiem mógłby byc któryś z zawijających statków, symbolizujących, jak się zdaje kolejne związki Berty-PLki. Wspomniany jest między innymi enigmatyczny Eryk (być może kapitan któregoś ze statków, czyli po prostu jej "były" :P ). Dodatkową wskazówką potwierdzająca tezę o jego tożsamości jest trącąca erotyzmem wzmianka o majtkach, o których miał był ów nieszczęśnik zapomnieć, nim wyleciał za burtę. Być może, usiłując zabrać się do rzeczy, nie zauważył, że partnerka nie rozebrała się jeszcze do końca? Może jednak nie wchodźmy w szczegóły. Głębszą interpretację zostawiam każdemu z osobna :p Ów Eryk miał też rozkręcać głowy syrenom, niby Sindbad. Rozumiałbym to jako życie "przygodowe" obejmujące wiele syren; nie tylko samą PLkę :p Nawiązując do tego, co pisałem już na początku o Bertach :p wypada teraz uściślić. W świetle powyższej interpretacji dochodzę do wniosku, że dwie Berty odpowiadają dwóm odmiennym poglądom PLki na samą siebie. Jak to niewieści stan ma we zwyczaju raz wydaje jej się, że jest Gruba i brzydka; innym znów razem - widzi się szczupłą (Chudą) i pociągającą :p Ostatnio - być może za sprawą Eryka i jego syren - zwycięża właśnie ta załamująca PLkę Gruba Berta. Końcówka najtrudniejsza zdecydowanie. Wieczorami przychodzi zła arielka - czyżby jedna z wzmiankowanych wcześniej syren? PLka z nienawiści (?) wysyła ją do pralki, a z drugiej strony sama wchodzi za nią. Czy aż tak czuje się zeszmacona? Ciężkie musiałobyć to rozstanie. Gdyby nie to, że jestem tylko zimnym krytykiem (dopóki w pobliżu nie ma pewnej damy :p ), to może nawet byłoby mi jej żal :p No i jeszcze to zakończenie cytatem, jakby wyjętym z pożegnania. Gorzkie. Gratuluję Uwagi techniczne wspomniana już dama (pozdrawiam ciepło :p ) zgłosiła, więc tę częśc pominę. Podziękować mi jej wypada za współudział w tej interpretacji :p Naprawdę dobry wiersz. Kłaniam się, Drax
lubię latawce Opublikowano 26 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. hii :P a ja się właśnie wyprowadziłam do bloku, skoroż rodzice wysłali biedną angie na studia :( no ale mam piecyk ;o) dziękuję serdecznie Ewo, pozdrawiam takowoż ;)
lubię latawce Opublikowano 26 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. o ja nie mogę, mości Draxie :) Wy tam naprawdę z Rachelką nie macie nic lepszego do roboty? taka fajna dziewczyna :D (mam Ci udzielić kilku praktycznych porad za niewygórowaną cenę?:D) a teraz serio: nie spodziewałam się tak zajefajnego odbioru i takiej interpretacji. wycisnęliście z tego wiersza soki kurde chyba wszystkie: szczególnie pozytywne zaskoczenie z tą chininą - myślałam, że się pręzdzej ogólnie z prochami skojarzy :)) aha, ale majtki, wiesz, to są też takie na statku ludzie do pomocy. A Eryk był w Arielce, Małej Syrence ;P /nie wierzę, żeś nie czytał, choć facet ;p dzięki baaardzo. pozdrawiam Draxa i Damę Draxa :)) angie
teresa943 Opublikowano 27 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 27 Października 2008 Angie! Po przeczytaniu wiersza i komentarzy cóż powiem? Dołożylaś solidnego kuksańca i dopiekłaś tej grubej (dupie). Może pomyśli o jakiejś odchudzającej diecie? Brawo! Masz specyficzne poczucie humoru. A może ma je ta chuda berta, która wytyka otyłość tej drugiej? W sumie podobasie. :)))))) Serdecznie pozdrawiam -Krystyna
lubię latawce Opublikowano 27 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. dzięki Teresko, dawno Cię u mnie :) tak, tu się DIETA na pewno przyda, tylko - jak ja jej/sobie to powiem? ;o) pozdrawiam serdecznie, eryk :*
Drax Opublikowano 27 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 27 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Pięknie dziękuję, Mościa Angie, za propozycję, ale ja - choć historyk, jestem jednak zwolennikiem nauk(i) eksperymentalnych(-ej) :p Co do Twoich przytyków, stwierdzę tyle, że nazwać Rachelę "fajną", to jak powiedzieć o Kaczmarskim "bard Solidarności" - niby prawda, ale to określenie jest niczym wobec faktu. Jednak tym razem jeszcze się nie obrażę :p Skojarzenie z chininą wobec umieszczonej w nawiasie podpowiedzi było dla mnie oczywiste - chyba nie doceniasz Waćpani trafności swych skojarzeń ;) A Małej Syrenki akurat nie czytałem :p Kłaniam się, (choć bez autoryzacji, to myślę, że bez błędu) również w imieniu Damy ;p Drax
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się