Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Proszę pana, to z panem szczyty
były w dobrych rogach mapy, z panem
z lasu wychodziło się zawsze od południowej
strony. Tylko pan znajdował
ciągle odpowiedni do naszych obowiązków krzak.

***

Wiktorio, przybrana Lolito. Siedzę
w studni - dokładniejszy adres
po odwróceniu kartki. Przyleć
na końcu gęsiego klucza, otwórz mnie
znów. Pojedziemy w góry.

---------------------------

mówta, co chceta :P

wersja druga, zwersyfikaczona. dzięki, Tomku, za kopa ;)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



:D! - to moja pierwsza reakcja.

Coś innego ( taka improwizowana, żartobliwa infantylność ) mi to pasi i to bardzo, jestem jakoś tak... pozytywnie zaskoczona, Rachel jesteś niesamowita.

Pozdrówki :)
kasia.
Opublikowano

hmmmm ;o)

pozytywnie, ale np. "przybrana Lolito" to nie fajne ;P
ładne są dobre rogi mapy (które to są dobre? południowe? :P)
i ładne "otwórz mnie znów".

z tym kluczem średnio kapuję ;P
ale kupuję =)

/co nie znaczy, że nie czytałam Twoich lepsiejszych ^^

zdrówka od żelki.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


cały czas mnie tutej wypominasz jakieś lepsiejsze :P

dzięki, żelko. 'przybrana Lolita' to jedna z kluczowych fraz, trochę chora, powiedziałabym, dlatego usunąć nie mogę, nawet, gdybym chciała :)

pozdrówki.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


fajnie, Teresko, cieszę się niezmiernie. jakoś nie wydaje mi się, żebym była niesamowita, ale 'mówta, co chceta' - ponoszę teraz konsekwencje i muszę siedzieć cicho :P

pozdrawiam Cię bardzo serdecznie.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


a tak to jest co? :P

ciekawie podzieliłeś na wersy - chociaż nie uważam tego za konieczne, mogłabym się pobawić. jeśli pozwolisz, skorzystam z części lub nawet całości sugestii.

pozdrawiam.
A tak, to nie jest takie wyraźne, bo się rozmywa poprzez długość wersów. Nie ma tych smaczków;) Jak "szczyty" "krzaki" na końcach wersów. Korzystaj dopóki żyję:P
Opublikowano

mi się najbardziej podobał jednak ...ten klucz..już siebie wyobraziłem jak frunę do ciepłych krajów, tak na trochę oczywiście, bo nie lubię dłuższych eskapad..sam na końcu gęsiego orszaku, taki nieprzystający do otoczenia ptasich kolegów, bez skrzydeł, nie kumający gęsich dialogów po trasie....wiesz co..fajnie że dałaś mi okazję przefrunąć w tym wierszu..zdrówka:)

Opublikowano

Dla mnie ta studnia wyjątkowo głęboka, jak czarna dziura.
Gdybym miała pochwalić utwór, powiedziałabym : jakie piękne szaty
ma ten król! Że jest nagi, też nie mogę powiedzieć.
Nie widzę, nie rozumiem, nie czuję.
Czasem człowiek tak ma. Tak, jest COŚ, co mnie nie zachwyciło,
ale jak inni to widzą i czują, to widocznie JEST, tylko ja jakoś nie taka.
Wybacz Rachel, czytam wszystko co napiszesz,
widać warto!
Serdeczności
- baba

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Babo, słuchaj. skoro Ty TEGO nie zauważyłaś, to najwidoczniej TEGO nie ma ;)) choćby i dla Ciebie, ale kłaniając się Pratchettowi - tylko to, co widzisz, istnieje.

nie chwal mnie nigdy, jeśli Ci się nie podoba. jestem wdzięczna za krytykę, naprawdę. dziękuję, że mnie czytasz, to dla mnie wielki komplement - sam fakt zasiadania przed którymś z moich potworów (to nie jest sztuczna skromność) to pozytyw.

pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ano, zawiła. przez rzeki, lasy, oceany i jeszcze własne słabości, na samym końcu klucza. trudne, ale czegóż nie robi się dla miłości?

oczywiście, że ciepłoniaście :)

no jasne:) i już obraz się poszerzył tym ludkom z alaski do egiptu,
(pewnie mają długie nogi :P)
można i tak jak przedstawiłaś, co można i jak daleko? jedno co się
mi nasunęło to: bezgraniczność
:)no to myk

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @hollow man Wiesz, w pisaniu potrzebna jest też przebieżka. To proces jest cały. Wraca się do dyspozycji. Zmierza gdzieś, powolutku, kroczkami, rzadko kiedy siadasz i piszesz nie wiadomo co. To oczywistość, ale to raczej tak jest. też miałem i okresy niepisania wcale i okresy porzucenia długopisu. Miałem też i nadmiary. I serio sądzę, że 4 wiersze w miesiącu to powinno być klue sprawy, ale do tego stanu dopracować się musisz po prostu. Takie ja akurat mam wrażenie.
    • "Pasożyt - po trupich kościach"   W świecie krzywych luster trwam – pchła pasożytnicza, Gdzie snobizm, chciwość i głód w każdej tętnią żyle. W otchłani pustych żądz, co dna nie zna zazwyczaj, Gwałcimy matkę-naturę, by pławić się w pyle.   Chcemy wszystkiego naraz, bez wstydu i miary, Depcząc miękkość darni; błękit nieba nas parzy. Złocimy brzegi rzeki, kojąc nimi kary, Karmimy próżność łzami – kat, co o raju marzy.   Wrosło w nas marnotrawstwo, pycha bezrozumna, Zostawiamy za sobą zgliszcza i rany krwawe. Niszczymy bez skrupułów, choć czeka nas trumna, Paląc fundament ziemi pod stopy nieprawe.   Zamki legły w gruzach, twierdze w proch prawie starte, Chciałbym świat ten uleczyć, lecz zbyt jestem mały. Znikają piramidy, dziś nic już niewarte, Trzeszczy ludzka roztropność, kruszą się jej skały.   Ile czasu mur ten wytrzyma napór głodu? Ziemia drży pod stopami, o litość nas błaga. Gnuśność nas pochłonie bez żalu i powodu? Idziemy wciąż przed siebie – ślepa to odwaga.   Niszczymy się nawzajem, kradnąc jutra nadzieję, Jakby świat był zabawką pośród kości bieli. Zrozumiemy zbyt późno, gdy sens w nas zniszczeje, Że śmierć żywiciela los pasożyta dzieli.   -Leszek Piotr Laskowski      
    • @andrew   Ciepły, obrazowy wiersz z prawdziwą obserwacją natury. Też lubię obserwować niebo. :)  
    • @Leszczym Taka dyscyplina. Rozumiem. U mnie inaczej. Kilkanaście lat nie pisałem, to mi beret podnosi.
    • @vioara stelelor   Znakomity wiersz! Metafora oceanu jest fantastyczna, niesie cały wiersz od pierwszej do ostatniej linijki. „Uwolniony z kropki na końcu zdania" to obraz zaskakujący - mówi o wyzwoleniu się z cudzej narracji, z czyjegoś wyroku. Kontrast między „ja" a „ty" jest świetny. On - w żywiole, pewny, nasycony. Ona - na brzegu, przesypująca piasek, niezdecydowana. I mimo to nie ma tu wyższości, jest czułość. Ostatnia strofa jest uderzająca. „Surowy, miłosny ex libris" - ta para przymiotników robi ogromną robotę. Człowiek jako znak własności, ale i jako coś intymnego, trwałego, wpisanego w ciało.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...