Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



zgadzam się. ale powiem więcej: nie mam nic przeciw przedsiębiorća, czy biznesmenom, ale irytuje mnie jeżeli interes (jakby nie patrzeć to spólki to tylko wymysł cywilizacji) staje się albo czynnikiem do ktorego się dorabia ideologię, albo wząniejszy niż ludzie.

pozdr.

A według mnie problem polega na tym, że tak naprawdę 'dzikiego kapitalizmu' nie ma. W dzikim kapitalizmie pracodawca nie może sobie pozwolić na zbytnie wykorzystywanie pracownika, bo ten poszuka sobie innego, lepszego w try miga. W warunkach silnej konkurencji i wolnego rynku, to się zwyczajnie nie opłaca, a państwowe regulacje (vide kodeks pracy itp) działają wręcz na niekorzyść pracowników.

tylko widzisz, nie pdooba mi się to,że splugawieni-hedonsityczni-bez-zasad-moralnych-materialistyczni-biznesameni wykorzystując posiadane środki układają świat pod sowje chciwe dupska. Teoretycznie kapitalizm jest dobry, ale w ptraktyce daje wladze im!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A według mnie problem polega na tym, że tak naprawdę 'dzikiego kapitalizmu' nie ma. W dzikim kapitalizmie pracodawca nie może sobie pozwolić na zbytnie wykorzystywanie pracownika, bo ten poszuka sobie innego, lepszego w try miga. W warunkach silnej konkurencji i wolnego rynku, to się zwyczajnie nie opłaca, a państwowe regulacje (vide kodeks pracy itp) działają wręcz na niekorzyść pracowników.

tylko widzisz, nie pdooba mi się to,że splugawieni-hedonsityczni-bez-zasad-moralnych-materialistyczni-biznesameni wykorzystując posiadane środki układają świat pod sowje chciwe dupska. Teoretycznie kapitalizm jest dobry, ale w ptraktyce daje wladze im!

Układają świat pod swoje chciwe dupska, karmią swoich roboli. Zapewniam, że lepiej niż altruistyczni-dobrzy-wzniośli socjaliści. Taky świat.
Opublikowano

Tacy czujecie się pokrzywdzeni i bez władzy? Załóżcie własne firmy, zatrudnijcie roboli, a wtedy nic, tylko mościć sobie świat pod swoje dupsko. Jest tylko mały problem. Ten wykorzystywany "robol" w razie czego zmieni pracodawcę i żyje dalej, a obrzydliwy kapitalista często traci wszystko. No i przygotujcie się na pracę od rana do późnej nocy, bez prawa do urlopu, beż świadczeń socjalnych i na tłum instytucji, które wyciągają łapy po należne podatki, składki, koncesje, opłaty nie wiadomo od czego itd.
Oczywiście piszę tylko o naszym pięknym kraju. Może tam, gdzie cywilizacja jest inaczej?

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



nie.
Ja nie mówię o przedsiębiorcach, kórych bardzo szanuję. ja mowię o nicj: fiansjerze, która jest wszedzie (w każdym państwie) - mają potęzne aktywe i rezerwy. Grają pod siebie, byle mieć więcej i rządzić - oni niszczą ziemię, a my im przyklaskujemy. W naziźmie przynajumniej otwarto mordowano, teraz się nie morduje ludiz - robi isę gorze - niszczy ich fizycznie i psychicznie, a zwyrodniałe elity upają isę sowją władzą. Ale kiedyś to się zmieni - miejmy nadzieję!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



nie.
Ja nie mówię o przedsiębiorcach, kórych bardzo szanuję. ja mowię o nicj: fiansjerze, która jest wszedzie (w każdym państwie) - mają potęzne aktywe i rezerwy. Grają pod siebie, byle mieć więcej i rządzić - oni niszczą ziemię, a my im przyklaskujemy. W naziźmie przynajumniej otwarto mordowano, teraz się nie morduje ludiz - robi isę gorze - niszczy ich fizycznie i psychicznie, a zwyrodniałe elity upają isę sowją władzą. Ale kiedyś to się zmieni - miejmy nadzieję!
ale o jakiej finansjerze
o Czarneckim? Sołowowie? Walterze? Solorzu? o czym ty piszesz i dlaczego to pustosłowie? kto cię niszczy fizycznie i psychicznie?

popracuj sobie po kilkanaście godzin dziennie, tak jak Mirek napisał; z częstotliwości postów i ilości tematów, które zakładasz, wynika, że masz sporo wolnego czasu

czyli albo ktoś cię utrzymuje i masz komfort wypisywania pierdów bez pokrycia, albo masz zarąbistą fuchę i jest zakłamany - co wolisz?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


to nie jest tak
zauważ, że będąc zatrudnionym na umowę o pracę dostajesz "do ręki" ok. 55% pełnego kosztu pracy - reszta jest pokrywana przez pracodawcę i leci do usów i zusów; łatwo więc policzyć, że jeżeli pracownik nie chce pracować za mniej niż np 2000złotych, to pracodawcę to kosztuje ponad 3600 złotych (3000 wg kwoty brutto plus kwota składek nieubruttowionych)

nie usprawiedliwia to omijania prawa, ale daje pewien wgląd w obciążenie jakim pracownik etatowy jest dla pracodawcy; prawo pracy jest kompletnie nieżyciowe; pracodawca jest zmuszony opłacać niewydolne systemy ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych - de facto są to pieniądze wyrzucone w błoto, bo można się spodziewać, jaka emerytura z zusu na nas czeka i wszyscy wiemy, jak wygląda publiczna służba zdrowia i co trzeba zrobić, żeby z niej skorzystać

nie tak dawno pewien człowiek, który prowadzi firmę od początku lat 90-tych, firmę skądinąd bardzo uczciwą w stosunku do pracowników, powiedział mi, że gdyby trzymał się litery kodeksu pracy, dawno poszedłby z torbami

i ja nie uważam, żeby to był dziki kapitalizm - to jest raczej rozbój w biały dzień realizowany przez nasze kochane państwo, w gruncie rzeczy po to, żeby utrzymać przywileje grup zawodowych, które są zorganizowane, liczne i mają w związku z tym siłę; pracodawcy co mogą zrobić? zastrajkują? hahaha! zagłosują na kogoś innego? jest ich najwyżej ułamek procenta - więc nie ma po co z nimi w ogóle gadać

rolnicy nie płacą podatków a krus mają symboliczny; etat nauczycielski to połowa normalnego etatu i jeszcze się oburzają, że wcześniej na emeryturę ich nie chcą puszczać

ja pracuję po 10, a bywa że kilkanaście godzin dziennie - czy przysługują mi jakieś dodatkowe prawa z tego tytułu, że wypruwam sobie żyły?

ja rozumiem, że ludzie miewają ciężkie zawody, ale nic nie zaszkodzi się np przekwalifikować, ale odnoszę wrażenie, że tutaj chodzi o przyznawanie przywilejów nieróbstwa, tylko nie bardzo się myśli o tym, kto to wszystko utrzyma - jakoś to będzie, a takie jelenie, jak np ja będą się urabiać po łokcie, żeby znieść obciążenia, coraz większe jeśli tendencja się utrzyma

więc nie jeździjmy może po pracodawcach i przedsiębiorcach, bo oni w większości starają się reagować na trudną rzeczywistość, która wynika przede wszystkim z głupoty społecznej, bo ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, że żeby komuś dać to innemu trzeba zabrać, bo pełno w naszym krajów idiotów typu socjalista historyczny, którzy mają zerowe pojęcie o ekonomii, natomiast szeroko się wypowiadają w kwestiach sprawiedliwości społecznej, państwa solidarnego i innych farmazonów, które skutkują tylko uciskiem ludzi pracy

tak, tak - ludzie pracy są uciskani na rzecz etatowych nierobów, lewych rencistów i przedwczesnych emerytów
uciskani przez państwo niestety
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



-chciałbym dorzucić do tej wypowiedzi, z którą w pełni się zgadzam, tylko tyle, że konflikt między kapitałem a pracą jest wpisany na stałe w procesy społeczne i tak długo będzie trwał jak długo pozostaniemy na obecnym poziomie techniki wytwarzania dóbr materialnych.

-socjalizm zżera zasoby społeczne i doprowadza do kryzysów ekonomicznych, których fazę upadku sami przeżyliśmy lub możemy ogladąć obecnie na Kubie i Koreii. socjalizm wykończy nawet takie potęgi ekonomiczne jak USA, czego napaleni, debilni wyznawcy dawania z cudzej kieszeni, oczywiscie, nie uważają za istotne; a co bardziej ideologicznie napaleni za swoistą wunderwaffe w walce z kapitalizmem.

-poniżej, żeby nie być gołosłownym, wkleję wywiad demokraty, który pokazuje jeden z "kamieni węgielnych" obecnego krachu finasowego.

Udzielił jej senator z Connecticut, Christoher J. Dodd, nazywając sprawę po imieniu, a brzmi ono: CRA, czyli Community Reinvestment Act. Jest to ustawa, przyjęta przez Kongres w 1997 r. za prezydentury Billa Clintona, której celem była ochrona „kredytobiorców mniejszościowych”, czyli ludności kolorowej, ubogiej, znajdującej się w złych warunkach materialnych, przed złym traktowaniem jej przez banki.

Wypowiedź senatora Dodda wywołała konsternację. Padła bowiem z ust przedstawiciela Partii Demokratycznej, szczególnie wrażliwej na losy mniejszości. Mimo to coś w niej było na rzeczy. Ameryka, w tym i amerykańskie banki od dawna sparaliżowane są ustawodawstwem antydyskryminacyjnym, zakazującym wynajmowania lokali przedstawicielom mniejszości, zwalniania ich z pracy czy odmowy udzielenia kredytu – bez względu na to, jak racjonalne byłyby przyczyny tej odmowy.


- socjaliści - nieroby wszystkich krajów łączcie się!
Opublikowano

..."jak z jakiegoś domu nierządu. ..."
Hania K

NIE JAKIEGOŚ, tylko domu uciech, albo burdelu ("O nierządne królestwo..." - Odprawa posłów greckich - J. Kochanowski;);
lepszy AIDS wyniesiony z burdelu, niż intelektualny zysk wyniesiony z pani tekstów; to pani rozum nierządem stoi, gdyż jest tak bezwstydny, że pozbawiony samokrytycyzmu - to czysty ekshibicjonizm (synonim: nieprzyzwoita golizna na publicznym pokazie);
proszę wziąć zimny prysznic;
J.S

Opublikowano

A my z mężem mamy 4 firmy (a dokładnie jedną, tylko 4 punkty rozsiane na mieście) i jakoś nikt nie narzeka, chociaż rzeczywiście - z pracownikami nie jest najlepiej. Ciężko jest czasem utrzymać normalny tryb pracy, gdy 4 osoby bierze wolne i nie mamy kim obsadzić stanowisk. Z drugiej strony jednak staramy się robić wszystko zgodnie z prawem. Obarczanie tzw. prywaciarzy hurtem nie jest sprawiedliwe - sprawiedliwe jest jednak wytykanie palcami oszustów i naciągaczy, bo tacy też istnieją, np. oszukują na kasach fiskalnych, na godzinach itp sprawy. A przecież dla dobra Polski liczy się każdy grosz zarobiony właśnie przez pracownika, który te pieniądze wydaje właśnie w Polsce. Szacunek powinien być obopólny w tym wypadku, bez złych i dobrych.

  • 3 tygodnie później...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



nie.
Ja nie mówię o przedsiębiorcach, kórych bardzo szanuję. ja mowię o nicj: fiansjerze, która jest wszedzie (w każdym państwie) - mają potęzne aktywe i rezerwy. Grają pod siebie, byle mieć więcej i rządzić - oni niszczą ziemię, a my im przyklaskujemy. W naziźmie przynajumniej otwarto mordowano, teraz się nie morduje ludiz - robi isę gorze - niszczy ich fizycznie i psychicznie, a zwyrodniałe elity upają isę sowją władzą. Ale kiedyś to się zmieni - miejmy nadzieję!
ale o jakiej finansjerze
o Czarneckim? Sołowowie? Walterze? Solorzu? o czym ty piszesz i dlaczego to pustosłowie? kto cię niszczy fizycznie i psychicznie?

popracuj sobie po kilkanaście godzin dziennie, tak jak Mirek napisał; z częstotliwości postów i ilości tematów, które zakładasz, wynika, że masz sporo wolnego czasu

czyli albo ktoś cię utrzymuje i masz komfort wypisywania pierdów bez pokrycia, albo masz zarąbistą fuchę i jest zakłamany - co wolisz?

W obecnym ładzie rządzi ten kto ma pieniądze - i to on jest panem i władcą. Nie mam nic do przedisiębiorcow, ale finasjera sterująca światem tlyko żeby isę nachapać powinna byc usunięta ze świata. Ile by się razy szybcie rozwijaął sztuka i nauka gdyby choć cześć tych środków zamiast na dupy milionerow przeznaczać właśnie na nie? Od egoistycznych i próżhych zachcianek ważniejszy jest los ludzkosci, jest walka o CZYSTOŚĆ, DOBRO I PIĘKNO i w imię tych wartości pieniądze te należą isę ludzkości i polityce narodowej :)

pozdr

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Bułat OkPAPIERY POETY... NA PAPIEŻE
      Bułat Okudżawa

      Styx, AD 1965

      Płyniesz jak rzeki bieg i tak dziwne imię masz!
      Asfalt twój w słońcu lśni, jak rzeki toń we mgle
      Ach, Arbat, mój Arbat
                                           Tyś mój przeznaczenia szlak
      Ty i radość co dnia i nieszczęście me

      Przechodzący tu biegną tak od lat
      Wciąż obcasów stuk, za sprawami bieg
      Ach, Arbat, mój Arbat,
      Tyś mą religią jest
      Pode mną rozwijasz się w miraż mostów przęsł

      .. na twą miłość mi wciąż leku, antidotum brak,
      Choć tysiąca bym innych mostów kochał trakt
      Ach, Arbat, mój Arbat
                                                      Tyś ojczyzna ma
      Nigdy nie,
      Po sam kres...
      Nie przemierzę cię..

      1959
      Ostatnie tango na Newskim

      Kiedy ze starą biedą nie rady nie daję już,
      Gdy ogarnia mnie chandra, wtedy z biegu
      Wsiadam w akurat jadący trolejbus, siny niby śnieg,
      Ostatni,
      Chociaż pierwszy z brzegu.
      – I uciekam przed biedą nową wciąż jak z zimna siny zbieg;
      Wsiadam w podjeżdżający trolejbus, ten najzwyczajniejszy
      Trolejbus ostatni,
      Chociaż z brzegu pierwszy

      Nocny trolejbusie, w pustkę ulic gnaj wciąż
      I po bulwarach, skrzyżowaniach krąż,
      I daj schronienie tym, co w tę ciemną noc
      Przeżyli kraksę,
      Tragiczny zbieg szos

      Północny trolejbusie, w pustkę ulic pędź
      I wśród życia skrzyżowań sanktuarium schroń
      Dla tych, którzy w ten czarny dzień
      Przeżyli kraksę,
      Katastrofę strof.

      Twoich pasażerów rozpoznaję w mig -
      Tych żeglarzy słodkich wód, ich półgwiezdny szlak.
      Lecz gdyby nie nosił ich mój ciasny świat,
      Nie po drodze by było mi nie współczuć im.
      I gdyby nie byli tu od miliona lat,
      To czuć ich ból tak łatwo bym mógł

      Trolejbus jedzie wciąż, ostry cień tnąc mgły
      I wspomnienie wraca tak, jak w starym kinie film...

      O, Moskwo ma, jesteś jak równina fal,
      W ja w nim na dobre i na złe tkwię jak w oknie łza
      O, Moskwo moja, tyś ocean mój, a ja -
      Jestem kroplą w otchłaniach twych, plamką rdzy
      – a we mnie zawsze ty.
      |---|---|Na czarnym ekranie białych nocy...

      | Виноградную косточку в теплую землю зарою, |
      Winogrona pestkę w ciepłej ziemi zasadzę,
      | и лозу поцелую, и спелые гроздья сорву, |
      i ziemię ucałuję, i grona ich zerwę, jak życia nić.|
      | и друзей созову, на любовь свое сердце настрою... |
      i przyjaciół zwołam, i miłość na serca tronie osadzę... |
      | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Jeśli nie, po co mi na tej wiecznej ziemi żyć? ) |
      | | |
      | Собирайтесь-ка, гости мои, на мое угощенье, |
      Zbierajcie się, goście, na uczty mej uciechy |
      | говорите мне прямо в лицо кем пред вами грешен,
      | mówcie mi, w czym zgrzeszyłem, nie kryjąc nic|
      | Царь небесный пошлет мне прощение за прегрешенья... |
      Bóg przecież i tak wybaczy mi grzechy... |
      | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo inaczej po co mi na tej ziemi żyć? ) |
      | | |
      | В темно-красном своем будет петь для меня моя Дали, |
      W sukni ciemnokrwistej zaśpiewa mi Dali, |
      | в черно-белом своем преклоню перед нею главу, |
      A ja, na czarno-biało przed nią skłonię się, skromny widz|
      | и заслушаюсь я, и умру от любви и печали... | I w jej pieśń wsłucham się i umrę ze miłości tej, co pali... |
      | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo jak tak, po co mi na ziemi żyć!) |
      | | |
      | И когда заклубится закат, по углам залетая, | A gdy mgiełką zajdzie słońce, i zaprosi do świateł psoty, |
      | пусть опять и опять предо мною плывут наяву: |
      Niech znów i na nowo płyną, bo móc, to być: |
      | синий буйвол, и белый орел, и форель золотая... |
      Siny bawół, biały orzeł, i ten pstrąg złoty... |
      | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo inaczej nie umiem już żyć... )

      Песенка о Павке Морозове
      (Dosłowne tłumaczenie)

      За что ж вы Ваньку-то Морозова?
      No i cóż chcecie od Morozowa, Vasslyia?
      Ведь он ни в чем не виноват.
      Przecież niczemu nie winien on....
      Она сама его морочила,
      Ona sama go (bynajmniej) zauroczyła,
      а он ни в чем не виноват.
      Przecież niczemu nie winien on....
      Она сама по проволоке ходила,
      Ona sama za cienki drut go wodziła
      махала белым рукавом,
      Białym rękawem go zawodziła to tam, to tu.
      а то, что Ваньку погубила,
      I koniec z końcem Waśkę całkiem zamuliło
      так это было уж потом.
      A potem drut zmiękł mu aż miło
      А он, кулак к щеке прижавши,
      A on, zacisnąwszy przy policzku pięść,
      на ту на проволоку глядел,
      Wciąż ciągnął swego życia cienki drut
      и все глядел, и все вздыхал он,
      i patrzył w siną dal i łza mu się do rzęs kleiła,
      и все сидел и все бледнел.
      i ciągle siedział, ciągle bladł, i ciągle chudł

      А в цирке музыка гремела,
      A do szpagatu na drucie muzyka przygrywała,
      гремел литавр, труба звала,
      Grzmiał bęben, trąbka wzywała do..
      а в цирке публика шалела,
      A publiczność jak drut się wystroiła,
      кричала: «Браво!» и ума...
      Krzyczała: „Brawo!” i odchodziła zmysłów od!

      А он пошел в ресторан «Савой»,
      A on poszedł do kasyna „Royale”,
      где пьют вино, едят медуз,
      Gdzie wina w bród, i meduz huk,
      и там, качая головой,
      i tam, prosty jak drut ( mal mince, mais fatale )
      свой изливал тяжелый груз.
      Podlewał i rwał swój gorzki żal

      За что ж вы Ваньку-то Морозова?
      Co chcecie (by najmniej) od Vasslyia?
      Ведь он ни в чем не виноват.
      Przecież niczemu nie winien on....
      Она сама его морочила,
      Ona go (by naj mniej) zauroczyła
      а он ни в чем не виноват.
      A jego życia drut już jest kaput
      I nie ciągnie wsiom...
      Wsie paszli won!


      Duszny zaduch róż 33 BC

      Już od podwórza widać nasz dom
      Obskurny więcej, jak Szymborskiej tom
      Tylko że tam, gdzie stał płot,
      Stoi Czarny Kot.

      On łapą sobie szarpie wąs i już,
      Podwórze patroluje... niczym w święto stróż
      Tylko że tam, gdzie stoi z azbestu płot
      Stać będzie Czarny Kot.

      Mówią, że to pech,
      Gdy kot ów w drogę wejdzie ci (nie daj Boże trzy)
      Ale na razie jest tak (niech weźmę dech) -
      Że kot czarny jak grzech ma niezły pech

      A kot przy w winklu siedzi, tu
      I czeka, aż rybka z akwarium zbiegnie mu
      Albo mysz (tam gdzie płot)
      Prosto w paszczę trafi jak w lot

      Złapie czy nie - to mu wsio rawno:
      Mir to czy hyr nieważne, bo –
      Dla niego świat to po pierogach z pyr
      W ten deseń na deser serwowany syr.

      Wielkie nam pustki poczynił kot bez cnot j
      Jest teraz ciszej, jak słyszę (a Bóg drży w ciszy)
      Teraz pomieszkują tam (a bo wim) tylko myszy
      I tylko tam, gdzie łatwopalny płot
      Czuwa płomieniem czarnym Czarny Kot.

      ───

      Ad acta

      Żołnierz ten kiedyś na świecie żył
      Piękny i mężny, aż dziw bierze
      Lecz zabawką wojsk rodzajów był -
      Tylko z papieru żołnierzem.

      Chciał, byśmy byli szczęśliwi,
      I świat naprawić jak, miał zmysł,
      Lecz od papierów żołnierz to był na niby,
      I sam na cienkiej nitce zwisł...

      Gotów był za wszech w ogień i dym
      Pójść nie raz, lecz dwa i trzy razy
      A nas czułością ujął i tym,
      Że za świat umrzeć chciał, licho pal rozkazy!

      No, jak i gdzie sam idziesz w bój?
      Ach, widzowie aż siedzą niemi, ...
      „I dokąd lecisz tak, ach Boże mój?
      Przecież pod tobą nie ma ziemi!”

      Lecz on rzucił się w płomieni cień
      Jak zwierz, co jeńców nie bierze,
      Ale bohater będzie marny zeń:
      Papiery na żołnierza miał... na papierze
      !

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Bułat OkPAPIERY POETY... NA PAPIEŻE Bułat Okudżawa Styx, AD 1965 Płyniesz jak rzeki bieg i tak dziwne imię masz! Asfalt twój w słońcu lśni, jak rzeki toń we mgle Ach, Arbat, mój Arbat                                      Tyś mój przeznaczenia szlak Ty i radość co dnia i nieszczęście me Przechodzący tu biegną tak od lat Wciąż obcasów stuk, za sprawami bieg Ach, Arbat, mój Arbat, Tyś mą religią jest Pode mną rozwijasz się w miraż mostów przęsł .. na twą miłość mi wciąż leku, antidotum brak, Choć tysiąca bym innych mostów kochał trakt Ach, Arbat, mój Arbat                                                 Tyś ojczyzna ma Nigdy nie, Po sam kres... Nie przemierzę cię.. 1959 Ostatnie tango na Newskim Kiedy ze starą biedą nie rady nie daję już, Gdy ogarnia mnie chandra, wtedy z biegu Wsiadam w akurat jadący trolejbus, siny niby śnieg, Ostatni, Chociaż pierwszy z brzegu. – I uciekam przed biedą nową wciąż jak z zimna siny zbieg; Wsiadam w podjeżdżający trolejbus, ten najzwyczajniejszy Trolejbus ostatni, Chociaż z brzegu pierwszy Nocny trolejbusie, w pustkę ulic gnaj wciąż I po bulwarach, skrzyżowaniach krąż, I daj schronienie tym, co w tę ciemną noc Przeżyli kraksę, Tragiczny zbieg szos Północny trolejbusie, w pustkę ulic pędź I wśród życia skrzyżowań sanktuarium schroń Dla tych, którzy w ten czarny dzień Przeżyli kraksę, Katastrofę strof. Twoich pasażerów rozpoznaję w mig - Tych żeglarzy słodkich wód, ich półgwiezdny szlak. Lecz gdyby nie nosił ich mój ciasny świat, Nie po drodze by było mi nie współczuć im. I gdyby nie byli tu od miliona lat, To czuć ich ból tak łatwo bym mógł Trolejbus jedzie wciąż, ostry cień tnąc mgły I wspomnienie wraca tak, jak w starym kinie film... O, Moskwo ma, jesteś jak równina fal, W ja w nim na dobre i na złe tkwię jak w oknie łza O, Moskwo moja, tyś ocean mój, a ja - Jestem kroplą w otchłaniach twych, plamką rdzy – a we mnie zawsze ty. |---|---|Na czarnym ekranie białych nocy... | Виноградную косточку в теплую землю зарою, | Winogrona pestkę w ciepłej ziemi zasadzę, | и лозу поцелую, и спелые гроздья сорву, | i ziemię ucałuję, i grona ich zerwę, jak życia nić.| | и друзей созову, на любовь свое сердце настрою... | i przyjaciół zwołam, i miłość na serca tronie osadzę... | | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Jeśli nie, po co mi na tej wiecznej ziemi żyć? ) | | | | | Собирайтесь-ка, гости мои, на мое угощенье, | Zbierajcie się, goście, na uczty mej uciechy | | говорите мне прямо в лицо кем пред вами грешен, | mówcie mi, w czym zgrzeszyłem, nie kryjąc nic| | Царь небесный пошлет мне прощение за прегрешенья... | Bóg przecież i tak wybaczy mi grzechy... | | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo inaczej po co mi na tej ziemi żyć? ) | | | | | В темно-красном своем будет петь для меня моя Дали, | W sukni ciemnokrwistej zaśpiewa mi Dali, | | в черно-белом своем преклоню перед нею главу, | A ja, na czarno-biało przed nią skłonię się, skromny widz| | и заслушаюсь я, и умру от любви и печали... | I w jej pieśń wsłucham się i umrę ze miłości tej, co pali... | | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo jak tak, po co mi na ziemi żyć!) | | | | | И когда заклубится закат, по углам залетая, | A gdy mgiełką zajdzie słońce, i zaprosi do świateł psoty, | | пусть опять и опять предо мною плывут наяву: | Niech znów i na nowo płyną, bo móc, to być: | | синий буйвол, и белый орел, и форель золотая... | Siny bawół, biały orzeł, i ten pstrąg złoty... | | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo inaczej nie umiem już żyć... ) Песенка о Павке Морозове (Dosłowne tłumaczenie) За что ж вы Ваньку-то Морозова? No i cóż chcecie od Morozowa, Vasslyia? Ведь он ни в чем не виноват. Przecież niczemu nie winien on.... Она сама его морочила, Ona sama go (bynajmniej) zauroczyła, а он ни в чем не виноват. Przecież niczemu nie winien on.... Она сама по проволоке ходила, Ona sama za cienki drut go wodziła махала белым рукавом, Białym rękawem go zawodziła to tam, to tu. а то, что Ваньку погубила, I koniec z końcem Waśkę całkiem zamuliło так это было уж потом. A potem drut zmiękł mu aż miło А он, кулак к щеке прижавши, A on, zacisnąwszy przy policzku pięść, на ту на проволоку глядел, Wciąż ciągnął swego życia cienki drut и все глядел, и все вздыхал он, i patrzył w siną dal i łza mu się do rzęs kleiła, и все сидел и все бледнел. i ciągle siedział, ciągle bladł, i ciągle chudł А в цирке музыка гремела, A do szpagatu na drucie muzyka przygrywała, гремел литавр, труба звала, Grzmiał bęben, trąbka wzywała do.. а в цирке публика шалела, A publiczność jak drut się wystroiła, кричала: «Браво!» и ума... Krzyczała: „Brawo!” i odchodziła zmysłów od! А он пошел в ресторан «Савой», A on poszedł do kasyna „Royale”, где пьют вино, едят медуз, Gdzie wina w bród, i meduz huk, и там, качая головой, i tam, prosty jak drut ( mal mince, mais fatale ) свой изливал тяжелый груз. Podlewał i rwał swój gorzki żal За что ж вы Ваньку-то Морозова? Co chcecie (by najmniej) od Vasslyia? Ведь он ни в чем не виноват. Przecież niczemu nie winien on.... Она сама его морочила, Ona go (by naj mniej) zauroczyła а он ни в чем не виноват. A jego życia drut już jest kaput I nie ciągnie wsiom... Wsie paszli won! Duszny zaduch róż 33 BC Już od podwórza widać nasz dom Obskurny więcej, jak Szymborskiej tom Tylko że tam, gdzie stał płot, Stoi Czarny Kot. On łapą sobie szarpie wąs i już, Podwórze patroluje... niczym w święto stróż Tylko że tam, gdzie stoi z azbestu płot Stać będzie Czarny Kot. Mówią, że to pech, Gdy kot ów w drogę wejdzie ci (nie daj Boże trzy) Ale na razie jest tak (niech weźmę dech) - Że kot czarny jak grzech ma niezły pech A kot przy w winklu siedzi, tu I czeka, aż rybka z akwarium zbiegnie mu Albo mysz (tam gdzie płot) Prosto w paszczę trafi jak w lot Złapie czy nie - to mu wsio rawno: Mir to czy hyr nieważne, bo – Dla niego świat to po pierogach z pyr W ten deseń na deser serwowany syr. Wielkie nam pustki poczynił kot bez cnot j Jest teraz ciszej, jak słyszę (a Bóg drży w ciszy) Teraz pomieszkują tam (a bo wim) tylko myszy I tylko tam, gdzie łatwopalny płot Czuwa płomieniem czarnym Czarny Kot. ─── Ad acta Żołnierz ten kiedyś na świecie żył Piękny i mężny, aż dziw bierze Lecz zabawką wojsk rodzajów był - Tylko z papieru żołnierzem. Chciał, byśmy byli szczęśliwi, I świat naprawić jak, miał zmysł, Lecz od papierów żołnierz to był na niby, I sam na cienkiej nitce zwisł... Gotów był za wszech w ogień i dym Pójść nie raz, lecz dwa i trzy razy A nas czułością ujął i tym, Że za świat umrzeć chciał, licho pal rozkazy! No, jak i gdzie sam idziesz w bój? Ach, widzowie aż siedzą niemi, ... „I dokąd lecisz tak, ach Boże mój? Przecież pod tobą nie ma ziemi!” Lecz on rzucił się w płomieni cień Jak zwierz, co jeńców nie bierze, Ale bohater będzie marny zeń: Papiery na żołnierza miał... na papierze !
    • A czytam tak:   Chciałabym uciec od problemów świata, odlecieć od ludzi: co nie mówią mi jak wysoko, beztrosko i wolno orzeł lata...   I tak podobnie i tak dalej
    • @wiedźma Sugestywny obraz przemijania i upadku. Pozdrawiam Cię.
    • @.KOBIETA. Po to jesteśmy, żeby się pragnąć odnaleźć. Spotykać wielu, żeby spotkać Tego/ Tą. Piękny wiersz, dziękuję.
    • @Leszek Piotr Laskowski bardzo dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...