Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

patrząc w niebo każdy widzi co innego
obłoki gwiazdy iskry ręce
jednak co tam jest?
czym jest raj?
dostałem kiedyś klucz do bram
henhen w gorze tam
i widziałem same dziwy
myślałem czy to Raj prawdziwy?
zamiast wody płynęła w rzece siła
nagle obok krowa się zjawiła
wiec wydoić mi kazano ją
nie było mleka tylko radość
czas ktory zwykle
uciekał bądź się wlókł
stal teraz na polce
przyjrzałem się jaskółce
ona niosła dobra nowinę
przez cala ta krainę
nie było tlenu
była mieszanina nadziei miłości i wielkości
nie było PLN-ów
nie płacono karta
płacono miłymi słowami
i dobrymi uczynkami
spojrzałem w dol a tam
zobaczyłem lecz nie uwierzyłem
tam był on
ten który był dla mnie mentorem
ten który miał pomysły chore
widziałem dusze Sokratesa
powitałem modlące się dusze
zobaczyłem ze do modlitwy sie kusze
ukleknolem oddech wziolem
nagle żar w mym gardle
czułem się jak na imadle
pomyślałem ze źle robię
mam za dużo grzechów
jeszcze spadnę na dol do klechów
jednak nagle się ciemno zrobiło
zobaczyłem jak z czymś walczy ma miłość
to coś było czarne
cale potargane pobrudzone
nagle tego więcej wpadło
każde w ręku ma inne widziadło
widziadło to zdobycz techniki
nagle zjawił się on
a z Nim jego tron
zawołał:znikajcie stad
i zniknęło lecz resztka sil mnie do się wzięło
czułem się jak w galerii tyranów
widziałem wiele dusz wymęczonych
sam szybko poczułem się męczony
biczowanie ćwiartowanie gwałt
widziałem prawników pisarzy polityków
widziałem także listę onych
,,wielkich dusz potępionych"
widziałem grzechy
widziałem kary
i jemu oddawane dary
widziałem Darnie
i mozolnie zbierana armie
nagle dziwadło się zbliżyło
ust wielkie otworzyło...
i do Lucyfera zaprosiło
prowadziło w dol i dol
1/3 2,5 7 piekło
tam się zatrzymało
cos zazgrzytalo i
brama się otworzyła
moja dusza zobaczyła go
był on wielki ale inny niż go znalem
tak już go widziałem
w śnie wtedy mówił do mnie
był pól na pól
czarno biały
teraz tylko białe palce
lewej reki reszta czarna
pokój pełen nagród
pełen złota i szmaragdów
,,ach wiele takich tu było dusz przed tobą
a cóż to?czemu on ma ciało?
Belzebubie co się stało?
Pewnie Bóg wziął go do siebie na gore nie świadom
ze by zaatakować tyle trudu se zadom
tak na marginesie dzięki za twe rady
obróciłem jak widzisz sens każdej twej porady
wracając do tematu jeśli już wpadłeś
do moich zaświatów przydasz mi się
ty i twój szpiegowski talent
w zamian dam ci co chcesz
Pary Rzym Loarę
plan..."
,,Nim bezsensownie zaczniesz się przede mną spowiadać
każ swojemu temperamentowi siadać
i wysłuchaj co mam ci do powiedzenia
gdy tu szedłem przypomniałem sobie twe biadolenia
wtedy twa polowa była czysta jeszcze
teraz cie oglądając przechodzą mnie dreszcze
nie będę cie wspierał ni więcej pomagał
bo byś ode mnie za dużo wymagał
Pana mam 1 i tu sie nie kloce
pozwól ze do Niego czym prędzej powrócę"
,,Spodziewałem sie takiej odpowiedzi
twa duma nadal tu siedzi
możesz wziąść wszystkie swe pokonane wady
i stać się zły do przesady
ramie w ramie byśmy go pokonali
azaliż ty nie chcesz mi pomoc
wiec wracaj i się nawracaj
lecz wiedz ze on zginie a królestwo jego upadnie
wy wszyscy z nim zgnijecie tu na dnie
wtedy ja stworze swe piękne imperium..bez ludzi...."
wróciłem na gore
Bóg pisał dobre uczynki ludzi wielkim piorem
w wielkiej księdze
tytuł jej:,,Ci co jeszcze sie tułają"
kolejna:,,ci co już kolejna szanse dostają"
pierwsza księga była złota
z drogimi kamieniami
litery były szafirami
druga księga była cala poszarpana
srebrem malowana
nagle coś się wynurzyło
z ciemności mnie petlilo
to była 3 księga
,,księga tych co już odpadli"
czysta czerń
nagle uderzenie
oka mgnienie
postanowiłem zostać tu czas jakiś
oczekiwać aż pojawia się intrygi znaki
On o dziwo zgodził się bez namysłu
uważał ze to nagroda za tyle przysług
gdy już sam w mej pustelni
siedziałem sobie
w rurach hałas w kominie powiew
i Lucyfer się zjawił we własnej osobie
groził mi ze jeśli nie odejdę
to szybkim sprintem w dol się przejdę
gdy z Bogiem o tym rozmawiałem
nie był tym przejęty wcale
musiałem działać anioły zbroić
by jego armii tak wielce zgnoić
Archanioł Gabriel mi poradził
bym se technikę sobie wsadził
a prostym mieczem na Lucyfera bataliony
ja dziwnością tej rady urzeczony
zrobiłem jak rzekł
rozpocząłem mozolny trening aniołów
jednak dopadł nas pech z padołów
podczas treningu miecze oszalały
z rak kilku się wyrwały
i ich bezbronnych zakatowały
aniołowie nieśmiertelni
umarli bez winni i biedni
ich dusze jakimś cudem
zasiliły z wielkim trudem
armie lucyfera
wiedziałem ze zazdrość go zżera
to jednak nie wszystko
stało się coś co nazwę wielka czystka
stratedzy generałowie prawnicy posłowie
jak orki z Icji przeszły do opozycji
Gabriel się wahał zdziwiłem się ze
Archanioł ma stracha mnie to nie przekonało
nic nigdy tak łatwo mnie nie pokonało
po pewnym czasie jak oka mgnienie
pojawiły się zjawy i cienie
pytałem Boga mówił
ze to przez ludzkie zwątpienie
pomyślałem ze nastał czas by na chwile
pożegnać was odbudować wiarę
zszedłem na ziemie w miejscu
gdzie było Zabrze
ten obraz zapamiętam na zawsze
zgliszcza ruiny trupy krwi pełne rzeki
gorsze było tylko to co zrodziły ścieki
zmory potwory wychodziły z otwartej
czarnej dziury rok 2250 i nagle gazeta
z 20012 spadła z gory
i tu powodów było sporo
czemu świat stal się taka zmora
,,Euro 2012 zapoczątkowało zamieszki"
..Po Benedykcie XVI Jan Pawel XX czarny
rozpoczyna rewolucje reformacyjna"
czas na działanie Boskie wezwanie
Modliłem się 40 dni i 41 nocy
z każdą modlitwa rosła siła Boskiej mocy
az 42 nocy zjawiłem sie w palacu
Abdula Terena Hela Kema Kemema
co się okazało był to domek
gdzie żył mego przyjaciela potomek
Buch buch i miecze poszły w ruch...
zwyciężyłem ze złem pokonując go
odnowiłem mój sen i silą Boga
stała się świata odnowa
teraz czas policzyć się z nim...
gdy szedłem do nieba minęła mnie potrzeba
wokół cienie a z nimi krążyło zwątpienie
brama była otwarta właściwie z futryny wydarta
ciemno zimno nagle światło i znów cień
to co dalej zobaczyłem do dziś nie uwierzyłem
Lucyfer vs 3 osoby Boskie
Anioły z Archaniołem vs UAM
Bóg mały Lucyfer ogromny
ten widok był dla mnie ułomny
Bóg miał już przegrać i zginać
gdy zacząłem obarczać się wina
i z łzami popłynęła moc wielkimi potokami
uratowałem Boga lecz czy to koniec?...
błysk o się obudziłem na łożu się ocuciłem
jak leżałem tak wstałem
tam był On gratulował zniszczenia zguby
gratulował zdanie próby i
nadal tytuł misjonarza poezji i rapu wiec z tego pulapu
dla Niego pisze
dla Niego i dl was;)
THE END

Opublikowano

gdybyś Adolfie zmęczył się trochę czytając to co napisałem i przejrzał kila stron tego forum wiedział byś coś
połączyłem tu cala moja epopeje ,,scenariusza"
co oznacza ze na forum są częścią a to jest połączenie

może podziel na kilka części? lepiej się będzie czytało?
czy szukanie aż tak meczy?

Opublikowano

ło nie ;( za długi to raz, zbyt rozcieńczony. staraj się kondenowac myśli, uporzadkuj formę -
albo pisz wolnym iwerszem albo ściasłym (mieszanki narazie nie ruszaj bo to najtrudniejsza), dla ścisłego wybierz sobie ilość sylab, średniówkę: pauże w wersie (np. dla 10zgłoskowca
Szedłem samotny |średniówka po 5 sylabach| śpiewając moją piosnką)a potem temat. Staraj się zagęsiśc myśli - kondenoswć i nie lać wody, najlepsze rymy to rymy niegramatyczne i niedokładne.

Dalej, żeby uplastycznić opisy sotsuj myk: zmiast deszcz pisz: smaobojstow kropli wody itepe, unikaj metaforek w stylu rzeki zpaomnienia.

posłuchaj rad i ćwiczi pisz, as bedzie dobrze,

jeżeli masz 18 lat (wskzuje nic) to nei zasłanaij się wiekim, ale patrz jak Baczyński pisal ;D

pozdr.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





znów sie wymądrzasz Adolfie;p
to jest mój styl
nie możesz mi nic narzucić a tu próbujesz niepotrzebne
na mnie taki komentarz nie działa bo sa tacy którym taki styl się podoba;p
do nich pisze
narazie
tak jakby to był mój 1 wiersz
oj Adolfie widać ze jesteś jednym z nowych
ja tu jestem jednym z weteranów tylko potem miałem przerwę w pisaniu na forum

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Powiem ci szczerze jak litera literze jesteśmy w tym samym alfabecie pomieszanym przez języków wiele ale co z tego jak litery tylko wędrują od Alfy przez Betę do krótkich Omeg tworzymy razem najróżniejsze słowa bez których nic nie miałoby znaczenia zbieramy się tworząc złożone zdania zapisując się w kronikach świata tu nie ma żadnych zbędnych znaków każda z nas jest równie ważna żyjemy jak jeden wielki organizm oddychający znaczeniami jak byśmy się wszystkie zebrały tańcząc po wersach jak na balu powstałaby największa epopeja a wieszczem stałby się alfabet
    • Tak nasunęło mi się czytając wiersz i komentarze, iż mamy tu do czynienia z dość częstym paradoksem, iż: - chcąc zrozumieć innych, musimy przyjąć założenie, iż nie zawsze mamy rację lub czasem wogóle w jakimś aspekcie nie ma obiektywnych racji, po prostu różne sposoby reagowania - są też ogólnie przyjęte zasady typu poprawność pisowni (która też czasem się zmienia). Błazen to może ktoś, kto podpowiada inne rozwiązania, czasem ta forma satyryczna to jedyna możliwa, by się przebić, bo "pouczanie" właśnie zwykle nam źle wychodzi i na odwrót je ktoś odbiera. Ciekawa miniaturka. Błazen nie może pouczać, ale "błazen" to może ktoś, kto robi z siebie błazna. Mega trudny do przeanalizowania zrobił się ten wierszyk.  Pozdrawiam serdecznie.       Podobają mi się wszystkie wypowiedzi pod tekstem. Super :)
    • Żalił się tasiemiec tasiemce w jelicie: moja droga pani ja mam nędzne życie chorowity jestem, bo tu nie dojadam moja forma słabnie, a cera wciąż blada W Ameryce miałem wszystkiego dostatek starczyło i dla mnie dla babci i dziatek teraz to okruszki przeważnie zaś woda byłem taki piękny gdzie moja uroda?! Tasiemka milczała szczerze tym przejęta chciała bardzo pomóc kochała zwierzęta otarła się lekko o ścianki jelita a to wzmaga pracę gdyby ktoś zapytał No więc podziałało i to dość skutecznie bo nagle oboje wyszli na powierzchnie tasiemka szczęśliwa tasiemiec spłoszony zostawił tam w środku dzieci i dwie żony Nie wiedział że żony babcia oraz smyczki dawno już uciekli od anorektyczki!     (

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      )  
    • Gdy odejdziemy co się stanie z naszymi marzeniami czy przepadną jak kamień w głębokiej wodzie   Czy gdy odejdziemy to ktoś namaluje nasze sny  w których jak w bajce nie ma miejsca na łzy   A może gdy odejdziemy będziemy dalej marzyć kolorowo śnić czymś  co będzie cieszyć 
    • Tekst:   W roku pańskim, nie znać którym – się powodzi coraz lepiej! Nie czas zatem na skrupuły Bo prowadzą do wyrzeczeń   Wyrzekł się niejeden matki Lecz wciąż krzyczy z nas – najgłośniej We mnie duch i głód sarmacki! Niepotrzebne mnie przedwiośnie   Po co cięgiem się rozwadniać? – Krzyknie wprost stawiając sprawę, Głaskać, słuchać – udowadniać? Nie na moją to buławę...   Hajda! Bracia, wartko hajda! Aj-waj! Rezaj, pal – nie celuj! Śpieszno ładuj, nim się dowiesz że znów robisz to bez celu…   Hajda! Bracia, wartko hajda! Aj-waj! Rezaj, pal – nie celuj! Śpieszno ładuj, nim się dowiesz że zginęło już tak wielu…   Za to z innej strony stepu, Już na żer wyleciał sokół! Głodny glorii przyszłych wieków... Dawne już pogrzebał w prochu!   Nie czas na nie się obracać Gdy pod skrzydłem tyle siły Ktoś mu krzywdy musi spłacać Choćby nawet zza mogiły…   Leć sokole, choć bolesny Tyś nie żaden jest niewolnik! Leć i rezaj, słuchaj pieśni Którą nuci twój sokolnik…   Hajda! Bracia, wartko hajda! Aj-waj! Rezaj, pal – nie celuj! Śpieszno ładuj, nim się dowiesz że znów robisz to bez celu…   Hajda! Bracia, wartko hajda! Aj-waj! Rezaj, pal – nie celuj! Śpieszno ładuj, nim się dowiesz że zginęło już zbyt wielu… P.S. Bardzo proszę o krytykę. Pozdrawiam.   
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...