Wiechu J. K. Opublikowano 8 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Października 2008 (edytowane) Nieuleczalnie chora planeta Z góry błękitna Na wierzchu problemy kwitną W środku szkarłatna Każda choroba jest bezpłatna Ludzkością zarażona Niesamowicie przerażona Kto tutaj potrzebuje pomocy Ludzkość co w mroku kroczy Którą śmierć bezlitośnie kosi Czy ta planeta co ludzkość na sobie nosi O tak! Strach ma przecież duże oczy I przed śmiercią w przodzie kroczy Smutna planeta z pozoru wesoła Niby ubrana, a przecież taka goła Naga jest prawdy rzeczywistość Mało tam miejsca jest na miłość Miłość w wielkim tego słowa znaczeniu Tyle podłości tam co w złości kwitnie Nie muszę mówić tego tak dobitnie A czas co pędzi jak kometa Jeszcze nie zaczął, a tu już meta Padół niedoli i niezadowolenia Potrzebuje doktora uzdrowiciela Pomocy potrzebuje Pomocy za dnia i w nocy Pukaj, stukaj, a może ci otworzą Szukaj, patrz, a może znajdziesz Nie chcesz prosić Więc nie oczekuj podziękowania Planeto, planeto czy jesteś kobietą Co w bólu rodzi cierpienia A świat się zmienia Zmienne są losy i ludzkie dole I chciałbyś czasem zakląć, ja wszystko... Zamknęły się usta milczeniem głośnym Takim zwyczajnym i trochę sprośnym Tak! Tak ja wierzę! Wierzę i coraz wyżej mierzę Wymierzam granice dobrego i złego I oczekuje sądu ostatecznego Planeto smutna pełna niedowiarków Ludzkich ponurych niedojrzałych skwarków Skwierczą jak skwarki na patelni życia I tacy pewni swojego bycia Hop! Hop! Hop! Podskakują myśli pochopne Takie przejrzyste i takie okropne Więc dokąd wreszcie planeto zmierzasz Taka błękitna w szkarłacie słońca I bez początku i bez końca... O Planeto! Jesteś taka chora Potrzebujesz od zaraz Nieśmiertelnego Doktora! 2002 ***************** Edytowane 4 Maja 2023 przez Wiesław J.K. (wyświetl historię edycji) 1
Marta Mil Opublikowano 15 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 15 Października 2008 niby trochę ironii, ale sama prawda, oj przydałby się jakiś uzdrowiciel, byle tylko nie nieśmiertelny, bo znowuż wzbudzi zawiść, taki na miarę swoich czasów, podoba mi się przesłanie tego wiersza, pozdrawiam
Wiechu J. K. Opublikowano 15 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Października 2008 Dziękuję Marto! Pisząc o uzdrowicielu, miałem na myśli Chrystusa i ja wierzę, że On jest tym doktorem, który już w niedługim czasie uleczy nas i naszą chorą planetę :-)
Marta Mil Opublikowano 16 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 16 Października 2008 nie wymyśliłabym tego lepiej...zastanawiam się gdzie zbłądziłam...to teraz się wszystko zgadza... mam nadzieję, że świat sam się uleczy, bo chciałabym wieść długie życie...
Wiechu J. K. Opublikowano 16 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Października 2008 świat sam nigdy się nie uleczy, popatrz ile wieków minęło, technologia ulepszyła życie, a człowiek się nie zmienił ...Bóg tylko może zmienić obecny stan rzeczy, tak wierzę i czy nie lepsze będzie wieczne życie pod panowaniem Wiekuistego dobra
Marta Mil Opublikowano 17 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 17 Października 2008 pewnie lepsze, ale skąd czerpać wiary tyle, by nie mieć wątpliwości... ...co będzie w ten czas... wiem z modlitwy, ale człowiek to marne stworzenie, które nie uwierzy, gdy nie dotknie... wolałabym zostać na tej ziemi, może kiedyś moja wiara będzie na tyle silna, by powiedzieć; mogę iść dalej modlę się o to cóż niezbadane są wyroki Boskie, dzisiejszy dzień może być tym ostatnim, a może to właśnie jest ten koniec świata...każdy ma swój koniec świata...oby jeszcze nie nadszedł pozdrawiam
Niemy Krzyk Opublikowano 17 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 17 Października 2008 Jeśli ludzkość to choroby. My musieli byśmy być wirusami. Ale co to za wirus który sam siebie eliminuje? Czy w dzisiejszym czasie Chrystus by mógł zbawić świat? Ciężki wniosek, że tylko Apokalipsa mogła by te cele osiągnąć. Zastanawiałem się czy "cele" tu pasuje, skoro jest plan Boga to i są cele:) Pozdrawiam:)
staszeko Opublikowano 21 Kwietnia 2023 Zgłoś Opublikowano 21 Kwietnia 2023 (edytowane) Ciekawie napisane, przeczytałem z przyjemnością, ale moje doświadczenia są nieco inne. Ja bym to zatytułował: „Wesoła planeta, smutna planeta”, bo osobliwość życia polega na niepojętym przemieszaniu radości i smutku: nie sam smutek, bo w morzu smutku nie odczuwalibyśmy nic innego, nawet byśmy nie wiedzieli czym smutek jest naprawdę, a smutek jest dopiero wówczas, gdy radość wychodzi drzwiami i zostawia nas samych. Nie jestem specjalnie religijny, gdyż ze wszystkich znanych mi religii żadna nie odpowiada moim potrzebom, dlatego założyłem własną: życie jest kompletnym przypadkiem, rzutem kostki do gry, ciągnięciem karty. Słońce nie świeci po to, żeby dawać nam energię, lecz dlatego, że przez czysty zbieg okoliczności powstało akurat w tym miejscu, tak jak wszystkie inne rzeczy powstały w losowych miejscach. Wirusy i bakterie nie są ani dobre, ani złe, chcą po prostu istnieć, tak jak ludzie i jak długo wywalczą sobie prawo do tego, będą istnieć, choć tak jak ludzie, nie wiedzą czemu. W mojej religii nasza planeta nie jest ani smutna, ani wesoła, tylko taka smutno-wesoła, czyli statystycznie nijaka, ale jeśli w ciągu całego życia można przeżyć choćby jedną krótką chwilę szczęścia, to uważam, że jednak warto żyć. Przepraszam za długi i nudny wywód, ale sam mnie w to wplątałeś — trzeba było nie wysyłać odnośnika. Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Edytowane 21 Kwietnia 2023 przez staszeko Minor change. (wyświetl historię edycji) 1
Wiechu J. K. Opublikowano 21 Kwietnia 2023 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Kwietnia 2023 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. @staszekoTak, pomyślałem o tym, gdy zamieszczałem ten wiersz w komentarzu. Biorąc pod uwagę, że wiersz napisałem w 2002 roku, pewne jest to, że moje obecne postrzeganie świata i rzeczywistości różni się diametralnie od tego co się działo w mojej mózgownicy wiele lat temu. Ktoś mi kiedyś powiedział, że jestem urodzonym optymistą, chyba tak jest, ponieważ życie nauczyło mnie, że dobro i zło są korelatywne, czy też współistniejące obok siebie. Szczęście, radość itp. zawsze przygarniam do siebie jak najukochańsze osoby. Z negatywnych doświadczeń staram się wyciągać wnioski i tak postępować, aby się nie powtarzały. Również nie jestem specjalnie religijny. Nauczyłem się tolerancji i zrozumienia w tej materii. Wszechświat jest dla mnie religią w szerokim tego słowa znaczeniu, a osobiste doświadczenia wyznacznikiem tego, czego "muszę" się nauczyć w tym życiu. Dziękuję Ci za obszerny komentarz i pozdrawiam Cię serdecznie. P.S. Wcale nie żałuję, że wysłałem odnośnik. :) 1
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się