Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Drogie Panie,

Panowie mili!

Odpowiedzcie

Na pytanie:

Jak wygląda

Żyd prawdziwy?



Czy ma pejsy,

Do stóp brodę,

Kupę forsy,

Buty modne?



Co Żyd jada

Na śniadanie?

Odwłok gada,

Mózg w śmietanie?



Gdzie ich znaleźć?

Antychrystów

I złodziei,

Komunistów!



Może w biurze?

Gdzieś w kronikach?

W garniturze

Polityka?



Może w kuchni,

W czarnej sukni,

Na ambonie,

Gdzieś w wazonie?



Czy się kryją

Przed dnia światłem?

Czy się myją?

Wodą? Wiatrem?



Spod poduszek

Wyglądają.

Maltretują

Całą zgrają.



I z ekranu

W gębę plują.

I z szatanem

Już spiskują!



Czemu niszczą,

Nas, Polaków?

Patrzą z góry,

Na rodaków.



Obserwują!

W pracy, w domu,

Piętro niżej,

Po kryjomu.



Walczmy z nimi

Z masonami.

Kim jesteśmy?

Polakami!

Opublikowano

Problem w tym, że "masoneria" użyta jest tu celowo. Nie wiem, czy zauważyłeś, ale wyliczanka opiera się na wytartych stereotypach. Bardzo często, szczególnie wśród starszych osób, można zetknąć się z tym określeniem właśnie w stosunku do Żydów. Gdybym miał napisać wiersz tak, aby miał odniesienie do rzeczywistości, czyli do tego, jak naprawdę jest, prawdopodobnie w ogóle by on nie powstał. Niemniej jednak dziękuję serdecznie za zainteresowanie.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wierzyć jeszcze, że grają ludzie.  Pzdr.
    • Te dni, które jak serca nieruchome w pierś gniotą, są tylko nocą i tęsknotą, i ziemią, która uśmierca.   Te sny, które na skroni ciążą jak zakrzepy krwi, to cierń wkłuty w powieki, ból zdjętych z krzyża dłoni.   A my z prochów urodzeni na kilka oddechów, na sen, na kilka nocy, na dzień, na profil cmentarnych kamieni.
    • @Radosław dziękuję!  @Rafael Marius dziękuję! @Myszolak dziękuję!  @iwonaroma dziękuję! @APM dziękuję! @Łukasz Jurczyk dziękuję! 
    • Anioł stróż, z którym trwa się ramię w ramię. We wspólnym pokoju, w prawie jazdy, w pierogach ruskich. W wymyślonych słowach, w fantazyjnym świecie i w rozmówkach wieczorowych. Raz przedszkole, raz gimnazjum, raz matura. A potem ramię w ramię - w obce miasto.   Jest w tym jakaś oczywistość, odwieczne status quo - nigdy przecież nie było inaczej i trudno wyobrazić sobie "inaczej", bo czym ono właściwie miałoby być? Tak już jest - i kropka. A stałość ta jest tak zuchwale pewna, jak pewny jest śnieg zimą, obiad u mamy i amen w "Ojcze nasz".   Aż przychodzą dwudzieste czwarte urodziny. Zwyczajne na oko, jak to urodziny - zasypane życzeniami, pachnące świętem, winem i czekoladą. Ale połowiczne. Ale już niewspólne.   Nie ma już śniegu, nie ma już obiadów, nie ma już amen. Wracasz pod wieczór - jak zawsze. Jak zawsze przekręcasz klucz i zdejmujesz buty. Jest sufit - jak zawsze - i są drzwi, a w nich szklana szyba, a za nimi bałagan. Jak zawsze. I jak nigdy - nie ma już brata.   7 IV 2025
    • @JuzDawnoUmarlem teraz peel musi znaleźć w sobie siłę, aby dopłynąć do brzegu...Fajna miniatura!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...