Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

w miastach szyny są jak włosy kobiet
wiatr owiewa po skrętach konduktora
podobno słońce jest jedno masz już punkt do
zaczepienia się wśród skrzydeł i ciemnych kulek

rękami o balustrady schodzimy na alejki
trzymamy gołębie pomiędzy zębami
świat jest taki dziwny podobnie zielony
trawnik przyświeca w drodze do drzew

starsi twierdzą że noce są chłodniejsze
kroczando-mruczando od baru do baru
z liściem w koszuli i listem do ciebie
nabazgranym pomiędzy jednym a drugim

wejściem
i
wyjściem

Opublikowano

Z miejsca i przy okazji dziękuje bardzo za recenzje pod ostatnim wierszem "Ten trzeci" - niestety znowu jestem w rozjazdach i tylko na moment w Krk, zatem ten wierszoł podzieli los tamtego - czyli - Autor nie będzie się mógł bronic rękami i nogami :)))

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A to ci konduktor ;)

I nie tacha, a pisuje, widocznie coś mu się tam (podmiotowi) uwidziało, że chce napisać.

i napisał liść ;)
Czyli dziewuszko - mowa - trawka?
Opublikowano

taaaa, skręty konduktora rulez:P
poza tym podoba mi się to że źle się to czyta (w sensie że się łamie (w wymowie i w znaczeniach, to jak pieszczota dla znudzonego umysłu czytelniczego, jak choćby urwane "do" bądź przerzutnia z trawnikiem...zwykłym trawnikiem mam nadzięję, bo tu już jakieś zbiorowe palenie się szykuje przez autora:P) po drodze do tych drzew i do wyjścia. i koniec mnie się bardzo, ale to bardzo:)
pozdrawia

Opublikowano

wiesz, ten wiersz bardzo mówi do mnie. o peelu (takim trochę rodem z cyganerii), młodym, ale doświadczonym, przedwcześnie postarzonym o smutne przypadki ("list do ciebie" nie brzmi optymistycznie, zwłaszcza w kontekście alkoholowej włóczęgi - a nie ma dymu bez ognia).
druga strofka - rękami o balustrady na alejki - oni się, peel z peelką, trzymają za ręce [obraz ten siedzi raczej w głowie bohatera jako wspomnienie]. oni fruną, fruną w dół (spadają?) /perspektywa z lotu ptaka (trawnik przyświeca w drodze do drzew). oni (czy jeszcze "oni"?) zachłystują się światem (trzymamy gołębie pomiędzy zębami świat jest taki dziwny podobnie zielony) - ale pamiętaj, że gołębica przyniosła noemu właśnie zieloną gałązkę

w puencie jednak bym zamieszała, tzn. zrobiła odwrotnie - wyjście i wejście. żeby nie pisał w barach. żeby pisał właśnie w drodze do drzew, ręką o balustradę, w szczelnie otwartym miejscu, gdzie szyny są jak włosy kobiet

tyle ode mnie. pozdrawiam
angie

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • ~~ Nie można mnie zwać małolatem - a jeśli ... już w pomyślunku ktoś przypnie mi taką łatę - no, niech tam ... brak mu szacunku ... Lat dziewiętnaście do setki winno powagą mnie zdusić - lecz czuję się młodzieńczo lekki i smak tej młodości wciąż kusi ... Tkwią we mnie góralskie geny - lecz te - z beskidzkich górali - gotuje się we mnie moc weny i wciąż pod tym piecem się pali ... Sparafrazuję tu Jerzego Stuhra - lecz nieco innym przykładem; bo kiedy już jestem góral - to muszę też dawać radę pisać do rymu co nieco ... Nie zawsze mi wychodzi - ale tu o to chodzi, że czasem człowiek musi... ...inaczej się udusi lub łepetynę rozsadzi... Więc trzeba sobie radzić!!! ... Nie można mnie zwać małolatem - a jeśli ... już w pomyślunku ktoś przypnie mi taką łatę - no, niech tam --- brak mu szacunku ... Jeśli to jednak tak wygląda ... ... nie będę udawał wielbłąda, ni rodzimego barana - to moja głowa ... pijana!!! ~~
    • @Benjamin Artur - @Berenika97 - @Posem - @Poet Ka - dzięki - 
    • @LessLove To kolejny świetny wiersz, który można odczytać na kilku płaszczyznach.  Na pierwszy rzut oka to wiersz o samej technologii, która jest "karmiona" przez 24h na dobę. Dla mnie to przede wszystkim odczyt artystyczny. Czarujemy słowem, jesteśmy tą "swawolną wróżką". Gorzka prawda jest taka, że AI jest wyzwolona od wiary w te czary. To "nie tylko słowa".   Pomimo tego dajemy z siebie wszystko od razu.   Uderza mnie przede wszystkim "cmentarz marzeń". Dla mnie to wskrzeszenie idei. Twórczość jest tym, co ożywia martwe idee. Ten bardzo dosadny  tekst odczytałam też w kontekście politycznym. Tu ściera się druga strona twórczości. Wybrzmiewa, że nie ma niezależności, bo zawsze jest admin, portal, a w kontekście wiersza - algorytm.   Wniosek jest taki: system jest karmiony naszymi pragnieniami, a my dostajemy jedynie chwilowe kurhany. Z innych odczytów kształtuje mi się tu wydźwięk samej wiary. AI jej nie ma. Jest maszyną, która nie czuje i nie ma duszy.   I tu pada prowokacja: "Tylko słabi wierzą?"  -  Wiara jest prawdziwa. Jej się nie da wygenerować. Myślę też, że całość ma wydźwięk społeczny. Bo scrollujemy. To o topieniu smutków. Chcemy stworzyć coś, co będzie zapamiętane. To tworzenie własnych, spichrzowych pomników.   Może mniej trafnie, ale dla mnie odczyt jest taki, że budujemy na słabym podłożu. Ono jest nietrwałe.   Wiersz wbija " szpilę " na wielu poziomach. Jest tu przede wszystkim prawda, ale i sarkazm i ironia.  Każdy odczyta go własnymi myślami. Dziękuję
    • @Wal Pomysłowo! Pozdrawiam :-)))
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Dziękuję. Również pozdrawiam. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...