Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Powiem prawdę: pierd*lec mnie bierze kiedy jestem zmuszony przebywać w tej powietrznej trumnie np. 3 godziny. i siedzieć i mysleć: spadnę teraz, czy moze nie? I prosze mi nie zasłaniać oczu statystykami dot. bezpieczeństwa, bo to tak jakby mi mówili, że przecie wiecej ginie na zawał serca. Nie mieszajmy. Samoloty nei są bezpieczne awszystko jest winą obrzydliwych firm (podłąfinansjera), które wybrały politykę idealną wręcz ewolucyjnie: tj. nie przejmują sie usterkami/ błedami aż samolot nie spadnie - wtedy zmieniają projekt dogadujasię ze znajomym izrządu i po sprawie. A co na to pasażer, czasem zmuszony korzystac z tego najobrzydliwszego środka tranposrtu, co>

Proponuję objerzeć Katastrefoy w przestworzach naYoutube są i się zastanowić.

Co wy sądzice?

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Póki co, szczęśliwie przeżyłem wszystkie znane mi katastrofy, także lotnicze.

Pozdrawiam.


Boski.. nie prowokuj :)))
Pozatytm jak nie przeżyjesz jakijeś to się o tym pierwszy dowiesz ;)

pozdr.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Boski.. nie prowokuj :)))
Pozatytm jak nie przeżyjesz jakijeś to się o tym pierwszy dowiesz ;)

pozdr.
O czym?

o katastorfie...

Boski... nie psuj mi wątku :))) Droczysz isę ze mną, a ja wpadłem na pytanie -
"jeżeli ktoś jest katastrofą (np. Lenin katastrofą dla światas) cyz jest wtedy bezpieczny od innych katastrof,?

pozdr.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


O czym?

o katastorfie...

Boski... nie psuj mi wątku :))) Droczysz isę ze mną, a ja wpadłem na pytanie -
"jeżeli ktoś jest katastrofą (np. Lenin katastrofą dla światas) cyz jest wtedy bezpieczny od innych katastrof,?

pozdr.
Przecież napisałem, że przeżyłem nawet Lenina.
Jak dowiem się, że jakiejś katastrofy nie przeżyłem, to znaczy, że ją przeżyłem - tym mam się martwić? O co Ci właściwie chodzi?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



to nie jest śmieszne... a tak ps. to bł taki przypadek... Linie Efgipskie, pierwsza seria Katastrof w przesteoarzach

Ach, długa grzywka, damskie ma ciuchy
to emo pilot... o żes... do kur*y
Dziś się nie pociął... bo nie miał czasu,
żyletek brakło, nie było gazu
to zrobi w pracy.... wraz z samolotem
.....................................................
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ja się nie boję, ale z drugiej strony, słysząc coś takiego.... ;)

statystycznie po nagłośnieniu samobójstwa znanej osoby, wzrasta liczba wypadków samochodowych, lotniczych i wszelkiej innej maści. dlaczego? :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



hehhehee ja też mam śmiszną fobię ale się nie przyzanm bo jest zabójczo śąmieszna :)) Zresztą mało wie - zniszczyłaby imidź ;))

pozdr.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



hehhehee ja też mam śmiszną fobię ale się nie przyzanm bo jest zabójczo śąmieszna :)) Zresztą mało wie - zniszczyłaby imidź ;))

pozdr.

boisz się sikać na stojąco?

co szukasz kumpli o tej samej fobii :)) Nie ten adres :p

Ja mam jedną małą - ale się do niej nie przyznaję, i nikt o tym prawie nie wie ;ppp

podpowiem, że wiąże się z roślinkami ;pp

więcej nie powiem
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ja już wiem. Ale może opowiem piosenką:


Piosenka o końcu świata

Jeszcze nie będzie ery lodowcowej,
nie zgasną i nie narodzą się gwiazdy.
Woda nie będzie głęboka i mokra,
nagle nie wyginą dinozaury.
Grubych ksiąg o obrotach sfer niebieskich
Kopernikowi nie zechce się pisać,
a Ziemia nie będzie choćby i płaska,
morzami nie da się z wiatrem popłynąć.
I Bóg - też istnieć nie będzie, tworzeniem
Świata dzień jeden choćby się nie strudzi

bo wszystkiego, cokolwiek tylko znamy -
nie ma pod nieobecność ludzi.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



to nie miejsce na pisanie swojego zyciorysu pani wounded :P
to że pan jest frajer wiemy, to niech nie będzie teraz frajer i śmeiciarz
prosze usunąc ten wpis
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ja już wiem. Ale może opowiem piosenką:


Piosenka o końcu świata

Jeszcze nie będzie ery lodowcowej,
nie zgasną i nie narodzą się gwiazdy.
Woda nie będzie głęboka i mokra,
nagle nie wyginą dinozaury.
Grubych ksiąg o obrotach sfer niebieskich
Kopernikowi nie zechce się pisać,
a Ziemia nie będzie choćby i płaska,
morzami nie da się z wiatrem popłynąć.
I Bóg - też istnieć nie będzie, tworzeniem
Świata dzień jeden choćby się nie strudzi

bo wszystkiego, cokolwiek tylko znamy -
nie ma pod nieobecność ludzi.



Dokładnie, przypomniał mi się cudopwny wiersz Lesmiania, traktujący bardziej o Bogu i jednostokwo, ale zamysł ten sam:



Boże, pełen w niebie chwały,

A na krzyżu - pomarniały -

Gdzieś się skrywał i gdzieś bywał,

Żem Cię nigdy nie widywał?



Wiem, ż w moich klęsk czeluści

Moc mnie Twoja nie opuści!

Czyli razem trwamy dzielnie,

Czy też każdy z nas oddzielnie.



Mów, co czynisz w tej godzinie,

Kiedy dusza moja ginie?

Czy łzę ronisz potajemną,

Czy też giniesz razem ze mną?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ja już wiem. Ale może opowiem piosenką:


Piosenka o końcu świata

Jeszcze nie będzie ery lodowcowej,
nie zgasną i nie narodzą się gwiazdy.
Woda nie będzie głęboka i mokra,
nagle nie wyginą dinozaury.
Grubych ksiąg o obrotach sfer niebieskich
Kopernikowi nie zechce się pisać,
a Ziemia nie będzie choćby i płaska,
morzami nie da się z wiatrem popłynąć.
I Bóg - też istnieć nie będzie, tworzeniem
Świata dzień jeden choćby się nie strudzi

bo wszystkiego, cokolwiek tylko znamy -
nie ma pod nieobecność ludzi.



Dokładnie, przypomniał mi się cudopwny wiersz Lesmiania, traktujący bardziej o Bogu i jednostokwo, ale zamysł ten sam:



Boże, pełen w niebie chwały,

A na krzyżu - pomarniały -

Gdzieś się skrywał i gdzieś bywał,

Żem Cię nigdy nie widywał?



Wiem, ż w moich klęsk czeluści

Moc mnie Twoja nie opuści!

Czyli razem trwamy dzielnie,

Czy też każdy z nas oddzielnie.



Mów, co czynisz w tej godzinie,

Kiedy dusza moja ginie?

Czy łzę ronisz potajemną,

Czy też giniesz razem ze mną?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

          I nasz Pac. A kacap z sani!    
    • On Asi: pokory! Wyrok opisano
    • wszysko zależy od chwili  ciśnienia i napięcia prądu i przepływu mocy braku myśli  i pełni obrazu          
    • A Lema nagra zszargana Mela?
    • gdzieś w Polsce               Na portalu poetyckim największą fikcją nie jest metafora. Największą fikcją jest wiek. PESEL zostawia buty przed drzwiami. Czas wisi na wieszaku jak stary płaszcz. Metryka udaje, że nie zna hasła. On „Wieczny_Poeta_42”. Brzydki jak noc bez latarni i bez refundacji. Twarz jak źle złożone origami, które ktoś próbował wygładzić żelazkiem z filtrem upiększającym. Uśmiech przegrany z grawitacją. Powiek nie domyka już romantyzm, tylko reumatyzm. Zmarszczki układają się w mapę, z której dawno wycofano młodość. W opisie: „Dziki wilk z temperamentem wulkanu.” Wilk wyje do księżyca. Księżyc ma kształt tabletki nasennej i termin ważności do końca miesiąca. Ona  „NamiętnaWiosna27”. Rocznik elastyczny jak jej deklaracje. Dłonie jak wyschnięte koryto rzeki, która pamięta powódź z epoki Gomułki. W awatarze skrzydła, zachód słońca, róż w kolorze "wieczna młodość”. W rzeczywistości zachód przychodzi szybciej niż słońce. Pod wierszem o przemijaniu zaczyna się spektakl. - Gdzie jesteś, mój płomieniu? - Lecę do ciebie, pantero nocy! Pantera szlifuje pazury pilnikiem do pięt. Wilk ostrzy kły o bułkę z masłem i protezę. -  Do twoich ust chciałbym zajść jak pielgrzym… - Rozchylam skrzydła tylko dla ciebie… Skrzydła trzeszczą jak parkiet w sanatorium. Usta, suche jak pergamin konstytucji, szukają Coregi jak prawdy o sobie. - Rozpalasz mnie jak sierpień w Toskanii! Toskania kończy się na balkonie z widokiem na śmietnik i sąsiada w podkoszulku z poprzedniego ustroju. - Jesteś moją młodością! Słowa mają w sieci plastikowe kości, nie łamią się, nawet gdy są puste. Młodość ma siedemdziesiąt dwa lata i kartę seniora. On pisze: "Mam w sobie dzikość.” Ma. Dziko rosnące brwi i cholesterol bez kagańca. Ona: "Przy tobie czuję się jak dziewczyna.” Dziewczyna z rocznika, który pamięta czarno-białą telewizję i smak oranżady w proszku. W komentarzach tropiki. W rzeczywistości polar i termofor z doświadczeniem. - Leżę i drżę, myśląc o tobie… Drży. Ale to tylko powiadomienie o niskim stanie baterii w rozruszniku serca. - Zabiorę cię w świat namiętności! Świat zaczyna się przy kanapie, kończy na pilocie i ma zasięg do lodówki. A jednak piszą. Serduszka płoną jak fajerwerki w sylwestra, który pamięta trzy dekady wstecz. Emotikony eksplodują. Zmarszczki wylogowują się z twarzy. Czas dostaje bana. Miłość w trybie online nie ma zapachu skóry tylko zapach plastiku i kurzu z klawiatury. Wiek znika. PESEL milczy. Metryka udaje literówkę. On - origami z filtrem. Ona - filiżanka z odpryskiem, która wciąż chce być porcelaną z wystawy. Ale w sekcji komentarzy są Boginią i Wilkiem. Panterą i Wulkanem. Skrzydłami i Ogniem. Kochają się bezwstydnie między przecinkiem a kropką, między jedną dawką a drugą, między „ach” a „och”, między aktualizacją systemu a przypomnieniem o lekach. Bo tam nikt nie ma lustra. Nikt nie ma zmarszczek. Nikt nie ma lat. Jest tylko płomień. I klawiatura. A rano, zanim słońce obnaży kurz na monitorze, Bogini idzie do apteki po młodość w żelu i promocję dwa w cenie jednego. Wilk smaruje kręgosłup maścią na bohaterstwo i udaje, że to blizny po walce. Patrzą w swoje odbicia w wygaszonym ekranie. Czarny monitor oddaje twarz bez filtra. Bez skrzydeł. Bez wulkanu. Bez tropików. Kiedy ekran gaśnie. Czas wraca jak komornik po zaległe lata. I tylko oczy na chwilę są naprawdę młode. Bo w świecie, który już ich skreślił, tylko klawiatura mówi do nich "kocham”. Bo czekają na wieczór, by znów stać się bogami w systemie Windows. Tam zmarszczki są błędem renderowania. Tam serce ma nieograniczoną pamięć RAM. Tam czas nie ma dostępu administratora. Tam wiek jest tylko ustawieniem prywatności.            
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...