Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Raczej łatwo się domyśleć, chyba... że pisze się to w fotelu ;)
Deszcz nie pada zazwyczaj tylko na policzki.
Jednym słowem: nie przekonuje.

Pozdrawiam.
Zazwyczaj jak pada deszcz człowiek cały jest mokry:) Wszystko zależy od intensywności opadów;))) No, chyba że ma parasol:) Ale w tym konkretnym hai to właśnie policzki są najbardziej mokre....Może to i deszcz i łzy? Pozdrawiam;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jesli pada deszcz, to czujemy krople przede wszystkim na swoich policzkach i dziwienie się ich widokiem na innych jest... dziwne :) Owszem, może ktoś wtedy płakać, ale jakoś nigdy w czasie deszczu nie zastanawiam się, czy przechodnie płaczą jak bobry czy mają mokre twarze?
To jak patrzyć na zachód słońca nad morzem i gdybać, czy ktoś do niego nie nasiusiał :)
Ja wiem, wiem... deszcz i łzy - takie to romantyczne choć pojęcia nie mam, czemu same łzy
albo sam deszcz jest mniej romantyczny? Toteż pisze się o płaczących
(na dodatek koniecznie nad grobem!) których ciepłe łzy mieszają się z zimnym deszczem
no bo przecież... niebo tez płacze w takiej chwili.

Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jesli pada deszcz, to czujemy krople przede wszystkim na swoich policzkach i dziwienie się ich widokiem na innych jest... dziwne :) Owszem, może ktoś wtedy płakać, ale jakoś nigdy w czasie deszczu nie zastanawiam się, czy przechodnie płaczą jak bobry czy mają mokre twarze?
To jak patrzyć na zachód słońca nad morzem i gdybać, czy ktoś do niego nie nasiusiał :)
Ja wiem, wiem... deszcz i łzy - takie to romantyczne choć pojęcia nie mam, czemu same łzy
albo sam deszcz jest mniej romantyczny? Toteż pisze się o płaczących
(na dodatek koniecznie nad grobem!) których ciepłe łzy mieszają się z zimnym deszczem
no bo przecież... niebo tez płacze w takiej chwili.

Pozdrawiam.
Wszystko zależy od tego, na czyje policzki patrzymy...Nikt tu nie wspomina o przechodniach;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Wiem, ale to temat tylu wierszy, że aż nie może być... szczery :)
(płynąć z głębi serca).
Co nie znaczy zaraz, że nie lubię Twoich haiku. Jest nawet wręcz przeciwnie :)

Pozdrawiam.
Co? Nie może być szczery, bo inni o tym piszą???! To jakiś absurd!:) Skąd taki dziwaczny pomysł?:) Ps. Moje hai płyną wyłącznie z głębi serca, być może dlatego są jakie są;) Acha! Dzięki za ostatnie zdanie;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Stąd, że wierzę w Ciebie i chcę, żebyś przedstawiała mi coś w inny sposób niż milion ludzi
przedstawia to w podobnej sytuacji :) Coraz częściej haiku zaczynają być regułami, a nie
unikalnymi obserwacjami i od Tych bardziej utalentowanych (czy raczej wrażliwych)
oczekuje się czegoś więcej.

Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Stąd, że wierzę w Ciebie i chcę, żebyś przedstawiała mi coś w inny sposób niż milion ludzi
przedstawia to w podobnej sytuacji :) Coraz częściej haiku zaczynają być regułami, a nie
unikalnymi obserwacjami i od Tych bardziej utalentowanych (czy raczej wrażliwych)
oczekuje się czegoś więcej.

Pozdrawiam.
To miłe co piszesz Boski, ale nie zgadzam się z Tobą:) Jak inaczej miałam przedstawić to, co chciałam przekazać? Jeśli znasz sposób....podziel się nim ze mną;) Ja widziałam to właśnie tak...A może:

letni deszcz-
już nie zobaczę
twoich łez?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ba, żebym był taki mądry, to bym pisał wiersze, jak to się mówi :))
("Bądź mądry i pisz wiersze.")
[quote]
Ja widziałam to właśnie tak...A może:

letni deszcz-
już nie zobaczę
twoich łez?
Nie mam pojęcia, co konkretnie chcesz pokazać? Jeśli czyjąś oschłość, to może
w taki mniej więcej sposób:

jesienny deszcz -
twoje policzki
(też?) w końcu mokre

W każdym razie poszedłbym w tym kierunku (końca, którym jest... wreszcie :))
Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ba, żebym był taki mądry, to bym pisał wiersze, jak to się mówi :))
("Bądź mądry i pisz wiersze.")
[quote]
Ja widziałam to właśnie tak...A może:

letni deszcz-
już nie zobaczę
twoich łez?
Nie mam pojęcia, co konkretnie chcesz pokazać? Jeśli czyjąś oschłość, to może
w taki mniej więcej sposób:

jesienny deszcz -
twoje policzki
(też?) w końcu mokre

W każdym razie poszedłbym w tym kierunku (końca, którym jest... wreszcie :))
Pozdrawiam.
W tym przypadku można to odczytać jako zwyczajną złośliwość lub troskę o to, że nie zobaczy się gdy ta druga osoba płacze.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dlaczego? Może to pokazywać, że dopiero czas - tu: jesień - wywołała u kogoś uczucia
ukryte do tej pory nawet przed nim samym. taką samą złośliwością może być Twoje haiku,
gdzie ktoś nie może się dopatrzeć: "aha... płacze wreszcie, czy deszcz pada?"
Moje niesie nadzieję i gdyby zamienić w nim rzeczowniki, brzmiałoby tak:


spóźniony deszcz -
moje pole
w końcu mokre


Czy widzisz tu jakąś złośliwość? Ten obrazek tez oddaje coś, na czymś komuś bardzo zależało,
a co w końcu następuje. Ale chociaż jest spóźnione, daje nadzieję, że jeszcze coś z tego będzie. Tegoroczne plony wyglądają fatalnie, ale oto w ziemię wsiąkają długo oczekiwane deszcze, pozwalając wierzyć w lepszą przyszłość.

Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dlaczego? Może to pokazywać, że dopiero czas - tu: jesień - wywołała u kogoś uczucia
ukryte do tej pory nawet przed nim samym. taką samą złośliwością może być Twoje haiku,
gdzie ktoś nie może się dopatrzeć: "aha... płacze wreszcie, czy deszcz pada?"
Moje niesie nadzieję i gdyby zamienić w nim rzeczowniki, brzmiałoby tak:


spóźniony deszcz -
moje pole
w końcu mokre


Czy widzisz tu jakąś złośliwość? Ten obrazek tez oddaje coś, na czymś komuś bardzo zależało,
a co w końcu następuje. Ale chociaż jest spóźnione, daje nadzieję, że jeszcze coś z tego będzie. Tegoroczne plony wyglądają fatalnie, ale oto w ziemię wsiąkają długo oczekiwane deszcze, pozwalając wierzyć w lepszą przyszłość.

Pozdrawiam.
Nie zrozumieliśmy się;) Ja pisałam o moim haiku:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dlaczego? Może to pokazywać, że dopiero czas - tu: jesień - wywołała u kogoś uczucia
ukryte do tej pory nawet przed nim samym. taką samą złośliwością może być Twoje haiku,
gdzie ktoś nie może się dopatrzeć: "aha... płacze wreszcie, czy deszcz pada?"
Moje niesie nadzieję i gdyby zamienić w nim rzeczowniki, brzmiałoby tak:


spóźniony deszcz -
moje pole
w końcu mokre


Czy widzisz tu jakąś złośliwość? Ten obrazek tez oddaje coś, na czymś komuś bardzo zależało,
a co w końcu następuje. Ale chociaż jest spóźnione, daje nadzieję, że jeszcze coś z tego będzie. Tegoroczne plony wyglądają fatalnie, ale oto w ziemię wsiąkają długo oczekiwane deszcze, pozwalając wierzyć w lepszą przyszłość.

Pozdrawiam.
Nie zrozumieliśmy się;) Ja pisałam o moim haiku:)
Ale mówiąc o złosliwości odniosłaś się do mojego przykładu:

jesienny deszcz -
twoje policzki
w końcu mokre

Dlatego "jesienny" zamieniłem na "spóźniony", "twoje policzki" na "moje pole" (może być "nasze" :)) a ostatni wers zostawiłem już bez zmian.
Chciałem w ten sposób pokazać, że nie widzę tu żadnej złośliwości
a raczej nadzieję (w kontekście jesieni, opamiętania się zanim nadejdą
naprawdę ciężkie czasy. Zima)

Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nie zrozumieliśmy się;) Ja pisałam o moim haiku:)
Ale mówiąc o złosliwości odniosłaś się do mojego przykładu:

jesienny deszcz -
twoje policzki
w końcu mokre

Dlatego "jesienny" zamieniłem na "spóźniony", "twoje policzki" na "moje pole" (może być "nasze" :)) a ostatni wers zostawiłem już bez zmian.
Chciałem w ten sposób pokazać, że nie widzę tu żadnej złośliwości
a raczej nadzieję (w kontekście jesieni, opamiętania się zanim nadejdą
naprawdę ciężkie czasy. Zima)

Pozdrawiam.
Nie! Miałam na myśli moje

letni deszcz-
już nie zobaczę
twoich łez?

Nie potrafię robić tych wszystkich sztuczek z cytowaniem fragmentu, z pogrubianiem tekstu itp.;) dlatego tak wyszło:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ta wersja podoba mi się o wiele bardziej. Deszcz i ewentualne łzy widać tak samo
wyraźnie jak w pierwszej, choć nie zostało to powiedziane dosłownie.
Poza tym lepiej oddaje niepewność, czy raczej siły wyższe, które
wtrącają się nieoczekiwanie w kruche międzyludzkie relacje.

Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ta wersja podoba mi się o wiele bardziej. Deszcz i ewentualne łzy widać tak samo
wyraźnie jak w pierwszej, choć nie zostało to powiedziane dosłownie.
Poza tym lepiej oddaje niepewność, czy raczej siły wyższe, które
wtrącają się nieoczekiwanie w kruche międzyludzkie relacje.

Pozdrawiam.
:) Dzięki:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie jestem zwolenniczką takich zestawień i mówienia o łzach wprost.
Oczywiście są wyjątki, ale wtedy całość wiersza wygląda zupełnie inaczej:

wiatr osuszył łzy
w twoich oczach rozkwita
nadbrzeżna łąka


Orston

Wracając do Twojego haiku, to bardzo trudno jest z takiego zapisu zrobić
jakiś obraz. Chyba za mało danych w L1. Nie wiem, co chcesz pokazać.
Koniec lata? Starość? Czy tylko to, że nie możesz odróżnić łez od deszczu?
Może pożegnanie?
Spróbujmy ukryć łzy:

koniec wakacji
twoje usta
o smaku morza


deszczowy ranek
każde z nas odjeżdża
innym pociągiem

Albo "deszczowy ranek" wstawić do pierwszego przykładu?
Lub jeszcze inaczej:


Ja wiem, że to trudne, ale wiem, że jak się przyłożysz, to namalujesz mi ten obrazek.
Tutaj poszłaś na łatwiznę. :-))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie jestem zwolenniczką takich zestawień i mówienia o łzach wprost.
Oczywiście są wyjątki, ale wtedy całość wiersza wygląda zupełnie inaczej:

wiatr osuszył łzy
w twoich oczach rozkwita
nadbrzeżna łąka


Orston

Wracając do Twojego haiku, to bardzo trudno jest z takiego zapisu zrobić
jakiś obraz. Chyba za mało danych w L1. Nie wiem, co chcesz pokazać.
Koniec lata? Starość? Czy tylko to, że nie możesz odróżnić łez od deszczu?
Może pożegnanie?
Spróbujmy ukryć łzy:

koniec wakacji
twoje usta
o smaku morza


deszczowy ranek
każde z nas odjeżdża
innym pociągiem

Albo "deszczowy ranek" wstawić do pierwszego przykładu?
Lub jeszcze inaczej:


Ja wiem, że to trudne, ale wiem, że jak się przyłożysz, to namalujesz mi ten obrazek.
Tutaj poszłaś na łatwiznę. :-))
Madzieńko...."jesień" dlatego, ponieważ mi kojarzy się ze smutkiem, deszczem i ogólnie z nostalgią, zamyśleniem. Głównie jednak z licznymi opadami deszczu. W L2 i L3 chciałam ukazać, że o tej porze roku, w deszczowe dni znacznie trudniej będzie rozpoznać łzy na policzkach ukochanej osoby. Zwłaszcza podczas jesiennych spacerów;) Cóż...może i nieudolne to hai;) Ps.Hai z "deszczowym rankiem" w L2 super! Pozdrawiam:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Czemu zawsze deszcz musi oznaczać rozstanie, pociąg i... koniecznie deszcz i łzy.
Zupełnie, jakby ktoś puszczał w kółko filmy ze Zbigniewem Cybulskim.
Proszę raz spojrzeć na to inaczej:


długi deszczowy tydzień -
do ratownika
przyjechała żona



I co? Choć wszystko jest na odwrót (pociąg - przyjeżdża, dzięki deszczowi
mamy spotkanie, nie rozstanie) - dopiero teraz można się rozryczeć :)))

Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • SŁOWA, W KTÓRE CIĘ KOCHAM JUŻ NIE

      reż. Serge Gainsbourg

      MINITEL: 6996
      (Hier Schiphol Port)

      Kocham cię tak
      O, jak w locie ptak!
      Ja ciebie też nie

      Och, miła ma...
      W fal odwieczny cień
      Idę i wchodzę wnet
      W lędźwie twe 

      Bo ja
      Kocham cię Kocham tak
      O tak, kocham cię!
      Ja też nie
      Och, miła ma...
      Ty to fala,  ja ziemi trud 
      By, wpłynąć na  brzeg
      Mych zeschłych ud

      Więc ja
      Na spotkanie biegnę ci
      Kocham Cię Kocham Cię
      Ja też nie

      Och, miła ma...
      W fal odwieczny cień
      Idę i wchodzę wnet
      W Twój lepki mrok 

      Wstrzymuję krok 
      Ty bijesz o mój szczyt
      Czubek miłości mej 
      Idę, by hołd złożyć ci
      Złożyć perły dżdżu 
      W dolinie Twych ust
      A Ty idziesz w mój ślad 
       - Kocham Cię Kocham Cię
      O tak, kocham na wznak!
      Ja też nie

      Miłośi ciał  zamknięty pas
      Lecz ląduję i tak 
      Gdzie twego  łona port
      Chcę orczyk ściągnąć, poziom zerr
      Lecz to Ty trzymasz ster 
      Nachodzi, ziemi fort...
      Nie! Terra... terr!
      Terrain ahead, pull up!
      Przyziemienia spaz..

      Je t'aime de pluie
      Moi non plus
      Je te kiffe 
      Même diff...

      RICHARD 1004
      (Tu i tu, i tam)

      Kochał  pałac tak
      (Boga palec mniej)
      Że porwał go żelazny ptak, 
      W las antycznych ciał...
      I w ostry historii cień
      Wbił dziób swój, w ziemi krew

      Więc wzbił się w dech małpiej mgły
      W pagonów, tóg werbli rytm 
      Stary wilk wciąż dzierżył ster, 
      Lecz w dziobie niósł Elbrusu cień

      O konia dam na sławy żer!
      My też nie
      Och, ziemio ma...
      To tylko zakłócenia fal, przecie wciąż kochasz mnie

      Chcę wpłynąć znów w Victorii dal
      Więc zlecę tu, gdzie tylko chcesz,
      By Vox Populi skrył mnie deszcz
      Osiodłam znów mit krwistych burz...
      Czy wyjdziesz na spotkanie  mi?
      Wciąż kocham tak Twój blado-krwawy róż,
      Dam kres swym dniom, by być miłym ci..

      Och, miła ma...
      Na fali twej
      Ulecieć chcę nawet tam,
      Gdzie Aerofłot 
      Wstrzymuje lot

      Biję w wąwozu szczyt,
      Lodowej góry Twej 
      Idę, by hołd złożyć Im
      I łożyć perły  ciał 
      Na ołtarz tronu łez

      O miła ma, zetnę tysiąc brzóz
      By wpiąć je w dolinę Twych ust
      Jeśli Ty też nie trafisz w pas
      W mój kurs i szlak

      "Nie zostawiaj mnie
      Nie zostawiaj w tym tu
      Nie zostawiaj, chcę...
      Nie zostawiaj: Mu

      Obiecuję ci
      Wyssać perły krwi 
      Z ciebie l ziemi tej,
      Gdzie pada żelaza deszcz
      I z najkrwawszej z ziem
      Wycisnąć choć metr 
      Stopę... Stop tlen,
      Skryłem ciało swe
      W całun błót,w martwy liść

      Kocham Cię Kocham Cię
      O daj mi znak
      Kocham je
      Leżę tam, gdzie znak...
      My przez chwilę też tak

      Miłości ciał zamknięty pas
      Lecz ląduję i tak
      Jak te jedwabne drzwi
      Gdzie mój ostatni port
      Orczyk ściągam, poziom sto 
      Lecz ster trzyma On;
      "Pо правильной дороге.
      Na верном пути"
      Sixty , fifty, fort...
      Nie! Ziemia...ziem!
      Kur!!!
      Uniżenia dno (w dur)
      Wniebowzięcia dreszcz...
      Pравильнa дорогa.
      Na верно
       Pути..."

      Wiary dochowałem, ukończyłem lot
      Wzbiłem się w Majestatat Flot
      Wstrzymałem dech
      Wbiłem w wąwozu szczyt
      Zdradzony świt
      Góry Kości tej
      Kur piał (X3)

      Я люблю тебя, туман.
      И я.
      Я сошёл с ума,
      Я сошёл c телa
      Я, туман.

      YFD: 0-911
      (Sullied van)

      Kochał  tak przygody smak
      (I inshallah też)
      Że porwał go żelazny ptak
      W tumult szklanych wież  ...

      "Yes;  the book and orders were onboard,
      Quite quiet men, and riot squads 
      His cutting edge was not stored
      And  came quite handy down the road;
      Tak; księgę i przekaz na pokład wziął,
      Ludy niemyte, i ICE w gorącej krwi,
      I ostry wzrok, co niejeden róg ściął
      I był poręczny w zręcznym locie tym;

      His learning did not go as far
      As safely getting to the quai: 
      He only sought to know how to start;
      The rest, he'll discover on the fly"

      Nauka ma nie zaszła dalej, niż w ten las,
      Nie porywa go, jak znaleźć bezpieczny port
      Chciałem tylko wiedzieć, jak zerwać  czas:
      Nocy nie zrywałem, by wejść w ten lot

      I w szklany sufit  historii się wbić 
      I wyspy podbrzusze spowić w 2x piał Kur
      I Ziemię Zer  zatopić  we krwi 
      I paszczę przymknąć Ul. Mur

      By betonu konkret wspiął się w poezji mgłę 
      Epoletów belki wzniosły w rytm oddechu serc
      Morskiemu wilkowi odebrać ster,
      A rufę mu wszedł  morza Hudson cień

      Wlatuję w dolinę wąwozu wrażych wież
      Tej Sodomy muru, co niesie śmierć.
      Złożę je, jak ściany, gdzie Rzece w paradę wchodzi Brzeg
      Złożę perłę ciała, gdzie króluje Wieprz

      Daj skrzydlatego konia, by los  pożywił się!
      W zero ziemii, jedność z tym co jeden jest

      To tylko wzburzenie fal, jak w majowy dzień
      Uleciałem zburzyć płaczu mur 
      Rozciałem, gdzie On wezwał mnie  
      Żeby Vox Dei deszcz ognia spuścił z chmur

      Czy wyjdzie, by spotkać nas, gdzie seraju próg? Wciąż tak bardzo kocham Twą zieleń i biel,
      Oddam chętnie życie, jeśli tak chce Bóg…

      Panie zielonooki mój spełniłem Twój cel
      Lecz na mych kompanów wciąż czeka Air Virgin 95
      ...


      Na ołtarzu tronu łez. Brzeg
      O, mój drogi, powalę tysiąc wież,
      Aby przywiązać je do doliny twoich ust,
      Na mojej ścieżce i za mną,

      „Nie zostawiaj mnie,
      Nie zostawiaj mnie tutaj,
      Nie zostawiaj mnie, chcę…
      Nie zostawiaj mnie,

      Obiecuję ci,
      Wyssać perły krwi,
      Z ciebie i z tej ziemi,
      Gdzie pada żelazny deszcz,

      I z najkrwawszych krain,
      Utrzymać choćby metr,
      Stopę… Zatrzymać tlen,
      Ukryłem moje ciało,

      W całunie z błota, w martwym liściu.
      Kocham cię, kocham cię
      Och, daj mi znak
      Kocham je


      CHAR 0:  ELEB 1997
      (Paparazzo a Pariggio)

      Tak bardzo kochała blichtr 
      (I Charlie'go dryg)
      Że wyniósł ją żelaza cykl 
      Ciężkiego niby Mig...

      Tak dobrze kreślili śmiech
      (Przecież to nie grzech)
      Że poniosło ich chyba trzech
      W pieca miech

      Tak mocno śpiewali śmierć
      Że śmierć wniosła eich skład Zejść 
      I w ich metalu śmieć 
      Doniosła -126

      Wynieśli się w rytm diesla mgły,
      W Staccato AK-33
      Solingen  ostateczny sztych
      Jak kiedyś ja i ty

      Czy w szykach togi od chez Dior
      Czy w czerni Crayon d'Or
      Czy w logo Revenge of Thor
      Peu importe: ils sont morts;

      Wpadł im z rąk życia ster,
      Kierownica w odcień camembert, 
      Podkład dla wrażliwych cer,
      Kredka  marki 0.0 

      Same diff, they have deferred bardzo kochała blichtr 
      (I Charlie'go dryg)
      Że wyniósł ją żelaza cykl 
      Ciężkiego niby Mig...

      Tak dobrze kreślili śmiech
      (Przecież to nie grzech)
      Że poniosło ich chyba trzech
      W pieca miech

      Tak mocno śpiewali śmierć
      Że śmierć wniosła eich skład Zejść 
      I w ich metalu śmieć 
      Doniosła -126

      Wynieśli się w rytm diesla mgły,
      W Staccato AK-33
      Solingen  ostateczny sztych
      Jak kiedyś ja i ty

      Czy w szykach togi od chez Dior
      Czy w czerni Crayon d'Or
      Czy w logo Revenge of Thor
      Peu importe: ils sont morts;

      Wpadł im z rąk życia ster,
      Kierownica w odcień camembert, 
      Podkład dla wrażliwych cer,
      Kredka  marki 0.0 

      Same diff, they have deferred
      Czy dosiedli Rossiniego niższych sfer
      Czy Rossinanta La Manche
      Czy Rossinskiego plansz 

      Liczy się, że są jak Edam ser
      Ziemia, tu planeta Metal Mars 
      Tu patria Allah en marche
      Tu księstwo  Mówisz i Masz

      Gdziekolwiek, trzy muchomory w barszcz
      Czy podburzone karykatury szkło
      Czy wzburzenie a la Monroe 
      Czy mur zburzony Behemotha czcią

      Non importa, sono senza brio...
      Czy krwawego bata klan 
      Czy czarno-biały ilustracji plan
      Czy arabski z drugiej ręki flan

      Egal, alle sind raus aus dem Lebens Autobahn  
      Ech, życie, kocham cię, kocham cię życie nad
      Och, wskaż mi szlak.
      Kładę się tam, gdzie jest znak…

      Ciała miłości zamknięte są
      Ale i tak ląduję, gdzie jest mój dom
      Jak te  bramy w jedwabny ton
      Gdzie mój ostateczny port?

      Wyciągam kabel pogłębiarki, poziom sto
      Ale to On trzyma ster, poker la pobiera cło
      „Na właściwej drodze. „Wierną Ścieżką swą”
      Sześćdziesiąt, pięćdziesiąt, od i do…

      Nie! Ląd… ląd! Kogut!!! Na dach
      Głębia pokory (durowych shal)
      Dreszcz Wniebowzięcia…i strach
      Ścieżka sprawiedliwości wiedzie w dal 

      Na wiernej ścieżce jak bezpański kot
      Dotrzymałem wiary, ukończyłem lot
      Wzniosłem się w majestacie flot


       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...