Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dominiczko masz bardzo bardzo fajne pomysły i dużą wrażliwość, tylko musisz jeszcze troszkę popracować, żeby Twoje utwory można było zakwalifikować do haiku. Tutaj za dużo jest wszystkiego. Spróbuj troszkę "przerobić" ten wiersz, a na pewno wyjdzie z tego fajne hai, bo sam pomysł super.

Opublikowano

Za kocicę mogę robić, ale czy przymilną?
Jestem totalnie zdołowana. Moje haiqu diabła warte i jeszcze palą mi się w aucie jakieś dziwne czerwone światełka- chyba popsułam. :((
Ale nad jeziorkiem była cudowna bryza.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



bardzo fajne :) tylko usunęłabym słowo "ostatnia" - wtedy jest znacznie więcej możliwości interpretacji. Pozdrawiam - Ania
Tak myślisz Aniu? Hm...może masz rację...Co prawda poprzez słowo "ostatnia" chciałam zaakcentować, że w końcu nastąpiła ulga, że ostatnia kropla potu spłynęła i po ciężkim, upalnym dniu, można pooddychać "lżejszym" powietrzem:))) A może tak:

lipcowy zmierzch!
powoli spływa
(ostatnia) kropla potu

Buźka dla Ciebie!
Opublikowano

Miałam na myśli, że słowo "ostatnia" może też sugerować inny obraz, wcale nie kojarzący się z ulgą ale złowieszczy. Ostatnia, bo organizm jest już tak wyczerpany ("wyschnięty na wiór"), że nawet potu zabrakło. Gdyby nie było słowa "ostatnia" to Twoje haiku mogłoby mieć np. subtelnie erotyczne zabarwienie. I w takiej wersji mnie podoba się bardziej.
To mój "ostatni" komentarz dzisiaj ;) znów rano będę nieprzytomna. Dobranoc!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Księżyc zawsze  ma nieswoją twarz. Czasem stara się odzyskać rysy, zgubić ten profil.   Spogląda na mnie z uśmiechem, mruży któreś oko, ale brak mu życzliwości.   Targany zazdrością żałuje,  że nie skrył się za wzgórzami i patrzył, gdy oddychaliśmy głośniej.          
    • W  Weronie...   stoi dom który  nie jest twoim domem  balkon który nie jest  twoim balkonem nie czeka na  letnie śpiewy w poświacie miesiąca   byłaś Julią teraz nie jesteś  byłaś na balkonie oko błękitu nie było łagodne  a w kawie nie było Norwida  stał dom - dom pobielany bo dwór to nie był    ani gościniec  ani droga do Werony jesteś Julią  w negatywie  bo kochasz na stałe i wciąż jeszcze żyjesz  serce - piosnka Norwida  
    • Przeczytałem, na filmie się pośmiałem, przy wierszyku zamyśliłem. Serdeczności. 
    • Żyjemy by kochać  I być kochanym    A potem umieramy Odchodząc z niczym    Nadzy jak nas  Pan Bóg stworzył    I nie odradzamy się    Może tylko w myślach  Najbliższych nam osób    A zabawa dalej  Gdzieś tam trwa...
    • Słoik z miodem stoi tam, gdzie go postawiłaś. Zaschnięta żółta kropla na gwincie – twój ostatni odcisk palca, którego nie mam śmiałości zetrzeć. To teraz mój relikwiarz. W sypialni zapach jest najgorszy: mieszanka twoich perfum i tej dusznej, słodkawej woni, którą przyniosłem na swetrze z oddziału. Nie wietrzę. Boję się, że jak otworzę okno, to wywieje stąd resztki twojego imienia. Próbuję czytać, ale litery są jak martwe owady. W łazience dwie szczoteczki do zębów – jedna wciąż mokra, druga sucha od tygodnia, sztywna, jakby skamieniała z przerażenia. Patrzę na nią i czuję, jak drętwieje mi szczęka. Nie ma żadnego „ja” ani „to”. Jest tylko numer autobusu, który zawsze spóźnia się o 18:12, i fakt, że kupiłem dwa chleby, choć nie mam kogo karmić. Stoję nad zlewem i kruszę ten nadmiar do kosza, bo nawet ptaki na parapecie wydają się zbyt głośne, zbyt żywe, zbyt pewne jutrzejszego ziarna. Kiedy kładę się spać, przesuwam się na samą krawędź. Zostawiam ci miejsce. Zimna połowa materaca jest teraz jedynym dowodem na to, że kiedykolwiek istniał jakiś porządek świata. Słucham, jak stygną kaloryfery – to jedyny dialog, na jaki mnie jeszcze stać.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...