Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Naprawdę ulubionym? Ale mnie mile połechtałeś, takie słowa z ust Mistrza
którego sam tyle razy podziwiałem, no no... :)))
A wiesz, że sugerując się głównym tematem tego wiersza zmieniłem w pierwszej chwili
kocięta na szczenięta? :) Potem pomyślałem, że przecież nie jest to istotne,
bo obrazek ma pokazywać przede wszystkim ślepotę na wspaniale błyszczący księżyc w pełni, wszechobecną miękkość jego poświaty na wszystkim i... niepokój:
co robią te kocięta w wiklinowym koszyku?
Nie piszę bezpośrednio o rzece, ale na wodę ma naprowadzić instynkt:
skojarzenie z wodą wikliny i właśnie... kotki (bazie), czyli nasze: kocięta.

Dziękuję pięknie :)
  • Odpowiedzi 42
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Mam podobne odczucia, jak po lekturze "Za zdrowie wędrowca na szlaku" i "Zew krwi(The Call of the Wild)" J. Londona. Pamiętam, że w dzieciństwie połykałem te książki jednym tchem, a tutaj jest podobny klimat i (jak u Londona) sporo refleksji dla czytacza.
Gratulacje - świetny wiersz.
Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


o-o! to pamiętam! dawno temu zachwycałam się nad niejakim kamieniem w wodę (proszę o wybaczenie, jeśli zafałszowałam tytuł ;)))
Cieszę się, że pamiętasz :) Tutaj jest troszkę inaczej, bo tam nie było (zdaje się?) rzeki.
Wydało mi się, że odbicie w wodzie przelatujących nietoperzy jest wyjątkowo pięknym, pełnym
ukrytych znaczeń obrazem. Przede wszystkim musi je oświetlać księżyc, więc odbicie w wodzie
jest raczej nie tyle cieniem, co zakłóceniem jego blasku w wodzie (cieniem cienia (słońca))
A przecież księżyc... sam zakłóca. Nie tylko nasze myśli, ale podczas pełni słychać np.
szum na łączach, a nietoperze.
Nietoperze nie lubią latać podczas pełni, bo księżyc dosłownie ogłusza je wtedy.
Przecież "widzą" słuchając odbitych ultradźwięków, które wysyłają w przestrzeń,
a te zakłóca, jak wspomniałem, księżyc w pełni.
Druga ciekawa rzecz to odbicia w wodzie kształtów przelatujących nad nią nietoperzy.
Woda załamuje światło, więc kiedy wędkarz podchodzi do wody, ryba już go widzi
choć on jej jeszcze nie. W skrócie wygląda to tak, gdzie I jest sylwetką wędkarza:

I
-----------
I


Dlatego ci bardziej doświadczeni, znając zjawisko załamywania się kształtu w wodzie,
skradają się za krzewami, albo czołgają po ziemi aby dotrzeć niepostrzeżenie do lustra wody.
Czasem, zwłaszcza tuż po deszczu, zdarza się komuś wziąć takiego czołgającego się wędkarza
za wielką dżdżownicę, ja sam omal nie wsadziłem kiedyś jednego do słoja z rosówkami.
Ale wracajmy do rzeczy, czyli do tego co łączy nietoperza z załamaniem kształtu w wodzie.
Otóż lot nietoperza charakteryzuje się podobnym zygzakiem. Czyli wysyła sygnał, a potem
zmienia kierunek, żeby mieć lepsze rozeznanie w terenie.
Niektóre ćmy nauczyły się "słyszeć" nietoperze. Pamiętam, jak kiedyś wieczorem
mój znajomy potarł pianką pustą butelkę po... no, powiedzmy, że po oranżadzie.
Nagle kręcąca się pod lampą ćma spadła jakby strącona Patriotem na stół, udając martwą.
Na nic zdało się trącanie jej patykiem, nawet metoda usta w usta, dopiero kiedy mój kolega
przestał "piszczeć" styropianem o butelkę ćma wstała sama, otrzepała skrzydełka
i mówiąc: no, tak to nie będziemy się chłopcy bawić! - odleciała w noc.

Dziękuję za przypomnienie tamtych nietoperzy, przeczytanie tych ;)
i serdecznie pozdrawiam :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Napisz po prostu coś podobnego, zgranego fonetycznie z treścią, skoro to takie łatwe.
Powiem inaczej: tak to można wszystko ocenić, nawet dadaistów :)
Tylko w jakim celu?
Pozdrawiam.


zeby okreslic co sie podoba co nie, co mozna poprawic , udoskonalic :) miedzy innymi w tym celu jest to forum Nie powiedzałam ze łatwe (choc nie podciagnełabym tego pod sztuke) -nie mi o tym decydowac. Niemniej kojarza mi sie takie wizualizacje z blogiem i tyle... naprawde nie sadze zeby były potrzebne jakimkolwiek wierszom

Pozdrawiam
Agata
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ale to czas wyznacza sztukę, a nie sztuka czas i skoro nadszedł czas blogów,
to sztuką są nieraz falbanki, a czasem nawet uśmieszki, o :)
Co prawda nie bardzo wiem, gdzie na blogach rysuje się takie odbicia
nietoperzy w wodzie? Nieważne. Sięgam po ciekawe środki wyrazu tak,
jak podpowiada mi intuicja a rozum ocenia pozytywnie pod względem klimatu
budującego wiersz.
Powiedzmy, że piszę o czymś, a budowa wiersza potwierdza to. Np. - proszę
policzyć sobie wszystkie występujące w wierszu niżej "w" i "f" a potem skojarzyć
to z treścią i zastanowić się, dlaczego tak a nie inaczej? :)


F.

Kiedy tak kobieco inaczysz,
podejmuję męską decyzję:
poza tym jednym razem,
kiedy ci o tym piszę -
nie użyję litery wu ani ef.

Tylko tyle. + te
blaski latarń na szybie,
cienie od nich na ścianie
których tutaj nie prosił nikt.

Też tak chciałem u ciebie - przy tobie
jak te cienie tapetą
niedaleko z daleka biec.

Nie udało się. Przykro.
Przykro tak, że się łamię,
rzucam jeszcze raz męsko
na pamiątkę ostatnie: eF.


Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ale to czas wyznacza sztukę, a nie sztuka czas i skoro nadszedł czas blogów,
to sztuką są nieraz falbanki, a czasem nawet uśmieszki, o :)
Co prawda nie bardzo wiem, gdzie na blogach rysuje się takie odbicia
nietoperzy w wodzie? Nieważne. Sięgam po ciekawe środki wyrazu tak,
jak podpowiada mi intuicja a rozum ocenia pozytywnie pod względem klimatu
budującego wiersz.
Powiedzmy, że piszę o czymś, a budowa wiersza potwierdza to. Np. - proszę
policzyć sobie wszystkie występujące w wierszu niżej "w" i "f" a potem skojarzyć
to z treścią i zastanowić się, dlaczego tak a nie inaczej? :)


F.

Kiedy tak kobieco inaczysz,
podejmuję męską decyzję:
poza tym jednym razem,
kiedy ci o tym piszę -
nie użyję litery wu ani ef.

Tylko tyle. + te
blaski latarń na szybie,
cienie od nich na ścianie
których tutaj nie prosił nikt.

Też tak chciałem u ciebie - przy tobie
jak te cienie tapetą
niedaleko z daleka biec.

Nie udało się. Przykro.
Przykro tak, że się łamię,
rzucam jeszcze raz męsko
na pamiątkę ostatnie: eF.



jezeli układ graficzny samego wiersza kryje cos dodatkowego to duzy plus dla twórcy (sama bardzo lubie takowe, bo pokazuja inteligencje pisarza), ale falbanki sa poza wierszem :) co do sztuki: jesli wyznacza ja czas, to własciwie mozna stwierdzic ze wyznacza ja moda- a wtedy odbiorcy okazuja sie poddanymi owczego pedu.. w sumie nie chcialabym byc elementem blogowej epoki, to kapke spłycajace
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


A gdzie na blogach są tak przemyślane "falbanki'? Przecież wytłumaczyłem podobieństwo
z haiku niżej. W falbankach wystaje tylko literka "o" i spełnia podobną rolę co litera "ż"
w słowie: księżyc. Reszta sssunie, ssszmerzy i lśśśni jak rzeka.
Nie interesuje mnie, czy wszyscy to rozumieją, tak jak Picasso nie pytał się nikogo
jak ma namalować Guernicę, tylko wszyscy pytali Picasso dlaczego tak ją namalował?

Pozdrawiam :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


A gdzie na blogach są tak przemyślane "falbanki'? Przecież wytłumaczyłem podobieństwo
z haiku niżej. W falbankach wystaje tylko literka "o" i spełnia podobną rolę co litera "ż"
w słowie: księżyc. Reszta sssunie, ssszmerzy i lśśśni jak rzeka.
Nie interesuje mnie, czy wszyscy to rozumieją, tak jak Picasso nie pytał się nikogo
jak ma namalować Guernicę, tylko wszyscy pytali Picasso dlaczego tak ją namalował?

Pozdrawiam :)

odwazne porównanie do Picassa (szkoda ze po Guernice malował coraz gorzej) Zastanawiam sie czy ta dyskusja ma sens-tak jak pisałam powyzej- wszytsko moze miec cel wyzszy, idee itp tylko dla mnie to naciagane interpretacje nic nie wnoszace do wiersza To tak jakby malowac słoneczka na maturze przy wypracowaniu- niby ładniej, ale jakoś niepowaznie
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jeszcze raz powtórzę w takim razie: jak to takie łatwe to sama napisz haiku a potem
zobrazuj to co napisałaś odpowiednio "falbankami". Jeśli nie rozumiesz od budowy krzemu
po składniki jego obudowy, jak działa komputer - nie znaczy, że nie istnieje albo jest bez sensu.

A teraz: właściwie co niby spłyca wiersz? Równie dobrze może komuś przeszkadzać
zielona strona Orga, bo jakoś niezręcznie czytać na niej poważne wiersze.
Nie chcesz falbanek, wklej sobie resztę w notatnik i po sprawie. Mnie podobają się najbardziej,
ba! - jestem z nich dumny! :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Będę jeszcze odważniejszy i porównam się do tygrysa!
Jeśli tygrys chce naznaczyć swój teren, to nie rozgląda się wstydliwie
czy antylopy patrzą, tylko podnosi tylną łapę. Moim terenem jest to, jak
sam widziałbym swój wiersz. Uff... co za odważne porównanie? Do tygrysa!

Dobranoc :)
Opublikowano

Utwór, jako całość, nie jest zły, acz niczym odkrywczym nie powala na kolana. Wiele osób ma różne skojarzenia po przeczytaniu utworu, choć tak naprawdę dwojako może to świadczyć o samym wierszu.
Ja chcę zwrócić uwagę na sam, dla mnie pomylony, pomysł umieszczenia tyld i litery O przed samym wierszem, bo z czymkolwiek innym nie mogę ich powiązać i zapewniam, że nie jest to skutkiem ubogiej wyobraźni.
Skoro już same te „falbanki” mogłyby stanowić prozę, to proponuję kolejnej osobie, która wpadnie na tak genialny pomysł zrobienie kleksa na kartce papieru i wklejenie go tutaj jako załącznika (o ile będzie kiedyś taka możliwość na forum).
Jestem w stanie zrozumieć futurystów; Jasieńskiego i jego „Morze” ukształtowane na wzór fal morskich, rozumiem Czyżewskiego i jego rozmieszczenie graficzne poszczególnych członów wiersza. Modyfikacje wewnętrzne utworu – OK. Ale wizualizacje? Do tej pory poezja sobie bez nich radziła i – co najważniejsze – nie była przez to uboższa. Chociaż może przez to straciliśmy okazję poznania wybitnych malarzy; kto wie, w jaki sposób Leśmian ilustrowałby swoje utwory! Chwała, że choć Czyżewski się objawił!
Podsumowując: falbanki są tandetne i niczego, podkreślam NICZEGO do utworu nie wnoszą. W notatniku, kiedy pisze Pan utwór, rozumiem: rysunki, grafiki, najróżniejsze ich postacie – jak dla mnie może Pan nawet gify tworzyć. Umieszczając wiersz, graficzynom mówię: nie. Stanowczo. Proszę o wybaczenie, ale nie mogę przeżyć takich farmazonów graficznych czy falbanoberii.
Jeszcze na koniec: urzeka mnie to (przewrotnie oczywiście), że Boskie Kalosze, jak tłumokom, w wielu komentarzach, tłumaczy swoją wizualizację w odniesieniu do utworu.

PS. O wilkach radzę poczytać, a perfidnego dydaktyzmu się wyrzec.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Zaraz, bez pośpiechu - pomyślmy na spokojnie: skoro ja mogę to z czymś powiązać,
to - przynajmniej przy mojej - Twoja wyobraźnia jest uboga :)

[quote]
Utwór, jako całość, nie jest zły, acz niczym odkrywczym nie powala na kolana.

Jeszcze raz pomyślmy, skoro najpierw piszesz, że są tyldy i litera O,
to już to jest to odkrywcze.
Nie spotykasz się z czymś takim w wierszach i reagujesz prawidłowo, jak autochton amazońskiej dżungli na widok telefonu komórkowego lub aparatu fotograficznego.
Mniej więcej o to mi chodziło, wprowadzenie metafory nowego rodzaju i jak widać,
udało się znakomicie :)

[quote]
Wiele osób ma różne skojarzenia po przeczytaniu utworu, choć tak naprawdę dwojako może to świadczyć o samym wierszu.

Chyba już nic prostszego w przekazie wiersza nie może być? Poza tym taki zarzut jest
bardzo kiepskiej jakości - to samo można powiedzieć o każdym dosłownie wierszu.
A nawet o Ustawie, czy Kodeksie Karnym które każdy interpretuje po swojemu, toteż
co jakiś czas trzeba wnosić do nich poprawki.
Wątpię, czy nie zdajesz sobie z tego sprawy, więc taka opinia ma mieć ładunek
pejoratywny - nic nie wnosząc do meritum sprawy, ma wywołać u innych nieprzychylność.

[quote]
Skoro już same te „falbanki” mogłyby stanowić prozę, to proponuję kolejnej osobie, która wpadnie na tak genialny pomysł zrobienie kleksa na kartce papieru i wklejenie go tutaj jako załącznika (o ile będzie kiedyś taka możliwość na forum).

Czemu sama tego nie zrobisz tylko odwołujesz się do geniuszu innych? Poza tym dla mnie
to nie pierwszyzna, często uciekam się do podobnej "grafiki lirycznej".
Ale widocznie niektórym trzeba aż falbanek, żeby to zauważyć ;)

[quote]
Jestem w stanie zrozumieć futurystów; Jasieńskiego i jego „Morze” ukształtowane na wzór fal morskich, rozumiem Czyżewskiego i jego rozmieszczenie graficzne poszczególnych członów wiersza. Modyfikacje wewnętrzne utworu – OK. Ale wizualizacje? Do tej pory poezja sobie bez nich radziła i – co najważniejsze – nie była przez to uboższa. Chociaż może przez to straciliśmy okazję poznania wybitnych malarzy; kto wie, w jaki sposób Leśmian ilustrowałby swoje utwory! Chwała, że choć Czyżewski się objawił!

Rozumiesz ich, bo ich... znasz. Nauczono Cię tego w szkole, ale gdybyś właśnie żyła równolegle
do nich, tak samo kręciłabyś nosem nad tandetą. Dlaczego ani przez chwilę nie próbujesz
zrozumieć, czemu służą "falbanki", poszukać pokrewieństwa łączącego je z tym co potem
tylko cały czas... no właśnie:

[quote]
Podsumowując: falbanki są tandetne i niczego, podkreślam NICZEGO do utworu nie wnoszą

Taaa... Przynajmniej wytęż koncept i zastanów się, dlaczego nie ma ich w takim razie
choćby w poprzednim wierszu? ("rzadziej ziemia, rzadziej deszcz")

[quote]
W notatniku, kiedy pisze Pan utwór,

"Zostawmy etykietę ten jeden raz" - na Portalu jesteśmy bezcieleśni, tylko forma,
to czy ktoś napisze zrobił(a/e)m wskazuje na to, czy życzy sobie
być tu Damą czy Dżentelmenem :)

[quote]
rozumiem: rysunki, grafiki, najróżniejsze ich postacie – jak dla mnie może Pan nawet gify tworzyć. Umieszczając wiersz, graficzynom mówię: nie. Stanowczo. Proszę o wybaczenie, ale nie mogę przeżyć takich farmazonów graficznych czy falbanoberii.

To się nazywa głos wołającego na puszczy, pobożne życzenia, albo... fanaberie sfrustrowanego
Czytelnika, któremu nie widzieć czemu spać nie daje rozwiązanie zaproponowane przez autora :)

[quote]
Jeszcze na koniec: urzeka mnie to (przewrotnie oczywiście), że Boskie Kalosze, jak tłumokom, w wielu komentarzach, tłumaczy swoją wizualizację w odniesieniu do utworu.

I znów przykład swoistej logiki: dopiero co każesz mi natychmiast zaprzestać umieszczania
podobnych falbanek ("Umieszczając wiersz, graficzynom mówię: nie. Stanowczo.")
a wmawiasz mi ,że to ja coś komuś tłumacze jak tłumokowi. Nie ja napisałem:
"nie mogę przeżyć takich farmazonów" tylko Ty, bo ja potrafię je przeżyć :)

[quote]
PS. O wilkach radzę poczytać, a perfidnego dydaktyzmu się wyrzec.

A można się nie wyrzekać perfidnego dydaktyzmu i przeczytać o wilkach?
Pytam, bo wtedy bym przeczytał. Przycinam co roku drzewka, to i się przyda,
choćby na jakieś haiku kiedyś.

Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Będę jeszcze odważniejszy i porównam się do tygrysa!
Jeśli tygrys chce naznaczyć swój teren, to nie rozgląda się wstydliwie
czy antylopy patrzą, tylko podnosi tylną łapę. Moim terenem jest to, jak
sam widziałbym swój wiersz. Uff... co za odważne porównanie? Do tygrysa!

Dobranoc :)
mozna tez być Chuckiem Norrisem :) po prostu- mysle ze publikujac na tym forum warto jest przyjmowac krytyke czy wchodzic w dyskusje -mozna sie czegos nauczyc (chciazby dystansu do siebie i swojej twóczosci), obie strony mogą- jeśli chcą... chyba po to jest to forum ;) i niech to bedzie pointa nad tym wierszem;)

Pozdrawiam
Agata
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


I owszem, przyjmuję ją na klatę jak Chuck Norris :) Jest tylko jedno ale:
nie należy mylić przez komentatorów krytyki z narzucaniem autorowi swojej własnej wizji, skoro ten uważa, że jego zamysł jest przemyślany i właśnie tak chciał coś wyrazić.
Jest czymś oczywistym, że nie istnieje wiersz, który by wszystkim podobał się bez zastrzeżeń.
Można krytykować i sugerować jakieś, zgodne z własnym punktem widzenia aspekty, ale nie można domagać się kategorycznie zmian. Jak już wspomniałem, jest to niemożliwe, bo to co podoba się jednemu, nie podoba się drugiemu i praktycznie... najlepiej nic nie pisać, bo tylko w ten sposób można zadowolić 100% krytyków. Dobrze, ale co wtedy z Czytelnikami? Tak czy siak wychodzi błędne koło, więc moja droga Agato: falbanki zostawiamy :)

Pozdrawiam.
Opublikowano

Zdaje się, że po prostu nie potrafi przyjąć Pan konstruktywnej krytyki.
Nie przypominam sobie także, żebyśmy przeszli na „ty” i nie życzę sobie podobnych bezpośrednich zwrotów. Nie mam zamiaru przekonywać, że moja wyobraźnia ubogą nie jest. Natomiast stwierdzenie „skoro ja mogę to z czymś powiązać, to - przynajmniej przy mojej - Twoja wyobraźnia jest uboga” jest dla mnie upodlające i nie życzę sobie podobnych (chodzi zarówno o porównanie do autora, jak i samo stwierdzenie).
Metaforę nowego rodzaju wprowadzał Peiper i jemu – nie tylko w teorii, ale i praktyce – udało się to doskonale (i nie ma tu większego znaczenia wyuczenie, bo doceniony był już przez współczesnych sobie). Tutaj spotykam jedynie wątłe bąkanie, w którym nie dostrzegam nic poza autorską megalomanią.
Co do „odkrywczości” form wyrazu.. Jak już zauważyła przedmówczyni w którymś z komentarzy; dadaiści także byli odkrywczy (choć długo nie pociągnęli). Korzystali jednak ze środków językowych! I tu mają nad Panem niebywałą przewagę: składową utworu poetyckiego są słowa. Nie tyldy. Rozumiem, że klawiatura daje nowe możliwości, proponuję więc przerzucić się na forum związane z grafiką – może tam pod tym względem zostanie Pan doceniony, bez wyjątku. Bo, jak widzę, duża część komentujących przysłowiowo sika nad tymi ptaszkami – czego w racjonalny sposób wytłumaczyć sobie nie mogę.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie odwołuję się do niczyjego geniuszu, bo trudno dostrzec w tej formie jakikolwiek jego przejaw. Nikt nie zabroni Panu korzystać z form pozajęzykowych. Z tym, że to nie jest poezja i w tym dziale przeze mnie nie jest mile widziane. Pozostałych utworów nie czytam, na ten zresztą natknęłam się przypadkiem, poszukując czegoś wartościowego na orgu.



Jak już wspomniałam, interesuje mnie ten konkretny wiersz, jako że na niego właśnie natrafiłam. Jak dla mnie mógłby Pan stworzyć nawet tomik, w którym połowa miałaby falbanki, firanki, koronki i co tylko autor zechce, a połowa nic. Nadal twierdziłabym, że tego typu ozdóbki są jak cekiny na kożuchu. Owe „rozwiązanie” (jak Pan to nazywa) w moim mniemaniu jest pretensjonalne i jak najbardziej zbędne.



Muszę chyba uprzytomnić Panu, że moja wypowiedź była ironiczna. Podkreślam: ironiczna! Jest to zresztą w niej zaznaczone. I chodzi raczej o to, że nikt nie prosi Pana o oświecenie w związku z utworem czy falbankami (inaczej mówiąc: o interpretację), a Pan każdemu z osobna pisze esej i ocenia komentarze oceniających, jakby usilnie chciał, żeby go dobrze zrozumiano. Pochwała się należy, że jeszcze stopni nie zaczął Pan stawiać.
Co do mojej oceny: umieścił Pan wiersz – OK. Forum jest po to, by ów utwór ocenić i mam do tego prawo jako czytelnik. „Pieśni psa” mówię: nie.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ja też jestem doceniony proszę Pani. Okazuje się, że nawet wymieniony w Encyklopedii obok Mickiewicza, Słowackiego, Kasprowicza itp, bez mojej wiedzy mimo - że nie wydałem żadnej książki! To jest dopiero fenomen, chyba na skalę światową? Ale falbanki są lepsze :)
Tylko tyle. Resztę znajdzie Pani w wierszu wyżej i proszę się z tym zgodzić, albo najzwyczajniej nie czytać. Na dzień dzisiejszy nie mam do niego nic do dodania, z tym, że ewoluuję, więc może za kilka lat rzucę na niego okiem i coś dodam, ujmę, sam nie mam dziś pojęcia co, prócz tego, że na dzień dzisiejszy jest dla mnie skończony.

Dziękuję za uwagę, przepraszam za frustracje spowodowane lektura falbanek
i pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Ja tak sobie drogie Panie Panowie drodzy moi Bracia moje Siostry cud Boży o wolnej woli gdzie zapisał losy w Trójcy jeden zna karty historii jako czas mu nieistotny i jego palec wskazuje gdzie dla nas przypadkowe zdarzenie jest na Jego polecenie tak się usłyszałem tutaj dzieje 

      No więc tak łapię 

      stan niestan dna demokratyczny przypis do niewstania mego niepodpisane rymy się trafiły gdybym wiedział wcześniej się dowiedziałem później sercem bym nietrafiał w ludzkiej masy duszę a tak ruszę tłumem wtedy gdy stan i słowa były ku zabawy zaprawy wypadałe wybadany ja no coz

      cóż 

      szkoda że 

      już 

      wiem kim jestem nie 

      pytam już 

       

      czynem cham z najgorszych 

      nienawiści pelen

      ku mi bądź 

      mi czyny które 

      popelniał tamten nieświadomy swego 

      bytu życia 

      w ktorym

      spał zamknięte powieki miał to napewno na.prawde i brał co chciał 

      a chciał mieć a nie być 

      a byli tam wtedy Ci co krew z krwi bracia

      ten najmłodszy wpatrzony mówiła 

      matka a ja go niszcząc za dzieciaka

      wiem czemu 

      nienawiścią pała czrmu

      czemu chce 

      być jak najdalej. rodzina rozbita bo ja za cud się moalem

      miałem jak bilem

      biłem kradĺem i odpychałem tych co powinien dobry człowiek chronić 

      krew z krwi

      oczy litości na krzyki z ust moich gdzie padały słowy nje wiem czemu głośno nieswiafomie wbrew temu za kogo chciałbym się mieć 

      i mam na to jej odpo wiedź

      jesteś chory wiem 

      i wciąż czuła że musi być blisko mnie 

      drugi policzek i pierwszy po rwz kolejny

      kurwy chuje cham 

      ale ja bym chciał spowiedzi i opłatka 

      jak Wielka Improwizacja 

      potrzebujesz Boga

      masz w sobie diabła 

      opętanie 

      egzorcyzmy nic nie dały a może 

      po tem staje się sobie bliższy 

      długo w czasie nie od razu przynajmniej dziś njewstan przypomina mi co zrobiłem odpowiadam sobie kim jestem

      wbrew Bogu i jego słowom przez Syna przekazanym nie jestem Bogiem a bliżej mi do tego co niesie światło (tłumaczenie imienia Lucyfer jest takie wyczytałem sprawdź mnie sprawdź też chyba że wiesz to nie musisz sprawdzać przesz)

      ja niewstanie jedynie byłbym w stanie wykrzyczeć nawet wyliczę swoje grzechy księdzu przy spowiedzi ale czy to się liczy 

      gdy twardy trunek płynie przez żyły i uruchamia myśli 

      dziś nigdy nie jestem trzeźwy tak naprawdę 

      nie jestem sobą 

      leki wypisane odzez psychiatrę 

      znika objaw co spać nje daje

      rząd ludzi z przeszłości co nazwali omamem ja wypieram (jak to jeden z objawów) nieprawdziwosc tych omamow i biorę za prawdę co mi się wydaje że radioteatr to plan terapii behawioralnej metodą techniki ukrytej schowanej ludzkości znanej z filmów i seriali typu sajens fikszyn 

      ale oni mają dostęp 

      a ja wystawiłem się na cel celnym słowem a potem njeudanym samobojstwem na cudzych petlach sie rzucam gdzie nie wczas i głupia moja tendencja i przekonanie że to co mówię jest dobre i nie muszę sam se posłuchać się co nagadałem 

      niewstanie w trybie strumień nieświadomości 

       wyplute słowa które o nich sam spelnie w przyszłości 

      bo gdy ja mówię oni czy świat jest taki a taki gdy się rwę do opisania cywilizacjii to ja hedtem w tym

      moje odbicie

      gdy wypluwam wers o chmarze co idzie przez życie jakby byĺa androidem lub szerszeniem to o sobie przecież sprawdam co w poezji znaczy szerszeń i to łatwe a ja miałem zagadkę 

      podpisałem się w metaforze że jestem wrogiem 

      (kmwtw nie łamiąc omerty bo wtajemniczenie w grupè miało być ale fakstartem nazwane głupie rymowanie po zwrotce napisanej jeszcze dodadkowe a nkepotrzebne co zrobiłem tam nje wjem chocjuz domyslili mnie co poleciał za hejt za dis a to samotny opuszczony co chciałby mieć coś czego mieć nie ma nissczy w swojej głowie upadając upadlajac sie jedynie)

      że widzę jedynie tragedię jak nie wiem mówię co czuje ten co patrzy na śmierć osoby którą kochał całe życie co czuje gdy odchodzi druga z połówek 

      nie wjem co czuje osoba przeszywająca tragedię a nie wiem tak. naprawdę jaką tragedię przeżywają przeze mnie

      prawda jest taka tu od dzieciaka powinni nienawidzieć tego mnie chama co zło czyniąc i wbrew im i ich potrzebom oczekiwaniom

      zabity anioł 

      jest moją sprawą

      daleko od świata gdzie ludzkość kroki stawia powinnienem umrzeć i nie wracać 

      opuszczona samsara ale nie jako nagroda a jako kara 

      nic nie doświadczać poza granicami wszechświata 

       

      oto wiersz który już gdzieś w podobnych słowach pisalem 

       

      W sklepie pełnym pomarańczy 

      ominę je

      Prosto w stronę gdzie flaszki

      Obejdzie się niesmakiem

      Wróble pod dachem nie dają spać nad ranem po nocy nieprzespanej 

      Gołębie karmię na ekranie wirtualnym ziarnem

       

      i coś tam chyba było jeszcze może ale kończę generalnie

       

       

      ps KOCHAM JAK W KSIĄŻKACH JAK W FILMACH JAK W BIBILIACH 

      CHCIAŁBYM BY TO BYŁA PRAWDA ALE SERCE JAK KAMIEŃ I NIEWYKSZTCONA EMPATIA

      ROBIŁEM WAM ZA CO PRZEPRASZAĆ PRZEPRASZAM WAS TO ZA MAŁE I TYLKO ZNÓW BY POCZULI ODRAZĘ 

      WYŚWIETLĘ SIĘ I NA KONIEC DODAM 

      ŻE DZIŚ TE SŁOWA TO JUTRZEJSZE ALE ZE MNIE IDIOTA

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Ja tak sobie drogie Panie Panowie drodzy moi Bracia moje Siostry cud Boży o wolnej woli gdzie zapisał losy w Trójcy jeden zna karty historii jako czas mu nieistotny i jego palec wskazuje gdzie dla nas przypadkowe zdarzenie jest na Jego polecenie tak się usłyszałem tutaj dzieje  No więc tak łapię  stan niestan dna demokratyczny przypis do niewstania mego niepodpisane rymy się trafiły gdybym wiedział wcześniej się dowiedziałem później sercem bym nietrafiał w ludzkiej masy duszę a tak ruszę tłumem wtedy gdy stan i słowa były ku zabawy zaprawy wypadałe wybadany ja no coz cóż  szkoda że  już  wiem kim jestem nie  pytam już    czynem cham z najgorszych  nienawiści pelen ku mi bądź  mi czyny które  popelniał tamten nieświadomy swego  bytu życia  w ktorym spał zamknięte powieki miał to napewno na.prawde i brał co chciał  a chciał mieć a nie być  a byli tam wtedy Ci co krew z krwi bracia ten najmłodszy wpatrzony mówiła  matka a ja go niszcząc za dzieciaka wiem czemu  nienawiścią pała czrmu czemu chce  być jak najdalej. rodzina rozbita bo ja za cud się moalem miałem jak bilem biłem kradĺem i odpychałem tych co powinien dobry człowiek chronić  krew z krwi oczy litości na krzyki z ust moich gdzie padały słowy nje wiem czemu głośno nieswiafomie wbrew temu za kogo chciałbym się mieć  i mam na to jej odpo wiedź jesteś chory wiem  i wciąż czuła że musi być blisko mnie  drugi policzek i pierwszy po rwz kolejny kurwy chuje cham  ale ja bym chciał spowiedzi i opłatka  jak Wielka Improwizacja  potrzebujesz Boga masz w sobie diabła  opętanie  egzorcyzmy nic nie dały a może  po tem staje się sobie bliższy  długo w czasie nie od razu przynajmniej dziś njewstan przypomina mi co zrobiłem odpowiadam sobie kim jestem wbrew Bogu i jego słowom przez Syna przekazanym nie jestem Bogiem a bliżej mi do tego co niesie światło (tłumaczenie imienia Lucyfer jest takie wyczytałem sprawdź mnie sprawdź też chyba że wiesz to nie musisz sprawdzać przesz) ja niewstanie jedynie byłbym w stanie wykrzyczeć nawet wyliczę swoje grzechy księdzu przy spowiedzi ale czy to się liczy  gdy twardy trunek płynie przez żyły i uruchamia myśli  dziś nigdy nie jestem trzeźwy tak naprawdę  nie jestem sobą  leki wypisane odzez psychiatrę  znika objaw co spać nje daje rząd ludzi z przeszłości co nazwali omamem ja wypieram (jak to jeden z objawów) nieprawdziwosc tych omamow i biorę za prawdę co mi się wydaje że radioteatr to plan terapii behawioralnej metodą techniki ukrytej schowanej ludzkości znanej z filmów i seriali typu sajens fikszyn  ale oni mają dostęp  a ja wystawiłem się na cel celnym słowem a potem njeudanym samobojstwem na cudzych petlach sie rzucam gdzie nie wczas i głupia moja tendencja i przekonanie że to co mówię jest dobre i nie muszę sam se posłuchać się co nagadałem  niewstanie w trybie strumień nieświadomości   wyplute słowa które o nich sam spelnie w przyszłości  bo gdy ja mówię oni czy świat jest taki a taki gdy się rwę do opisania cywilizacjii to ja hedtem w tym moje odbicie gdy wypluwam wers o chmarze co idzie przez życie jakby byĺa androidem lub szerszeniem to o sobie przecież sprawdam co w poezji znaczy szerszeń i to łatwe a ja miałem zagadkę  podpisałem się w metaforze że jestem wrogiem  (kmwtw nie łamiąc omerty bo wtajemniczenie w grupè miało być ale fakstartem nazwane głupie rymowanie po zwrotce napisanej jeszcze dodadkowe a nkepotrzebne co zrobiłem tam nje wjem chocjuz domyslili mnie co poleciał za hejt za dis a to samotny opuszczony co chciałby mieć coś czego mieć nie ma nissczy w swojej głowie upadając upadlajac sie jedynie) że widzę jedynie tragedię jak nie wiem mówię co czuje ten co patrzy na śmierć osoby którą kochał całe życie co czuje gdy odchodzi druga z połówek  nie wjem co czuje osoba przeszywająca tragedię a nie wiem tak. naprawdę jaką tragedię przeżywają przeze mnie prawda jest taka tu od dzieciaka powinni nienawidzieć tego mnie chama co zło czyniąc i wbrew im i ich potrzebom oczekiwaniom zabity anioł  jest moją sprawą daleko od świata gdzie ludzkość kroki stawia powinnienem umrzeć i nie wracać  opuszczona samsara ale nie jako nagroda a jako kara  nic nie doświadczać poza granicami wszechświata    oto wiersz który już gdzieś w podobnych słowach pisalem    W sklepie pełnym pomarańczy  ominę je Prosto w stronę gdzie flaszki Obejdzie się niesmakiem Wróble pod dachem nie dają spać nad ranem po nocy nieprzespanej  Gołębie karmię na ekranie wirtualnym ziarnem   i coś tam chyba było jeszcze może ale kończę generalnie     ps KOCHAM JAK W KSIĄŻKACH JAK W FILMACH JAK W BIBILIACH  CHCIAŁBYM BY TO BYŁA PRAWDA ALE SERCE JAK KAMIEŃ I NIEWYKSZTCONA EMPATIA ROBIŁEM WAM ZA CO PRZEPRASZAĆ PRZEPRASZAM WAS TO ZA MAŁE I TYLKO ZNÓW BY POCZULI ODRAZĘ  WYŚWIETLĘ SIĘ I NA KONIEC DODAM  ŻE DZIŚ TE SŁOWA TO JUTRZEJSZE ALE ZE MNIE IDIOTA    
    • Boże dziś i nigdy nie składam rąk do modlitwy Znaku krzyża do Imion Jakie Nosi Twoja Trójca W Jednej Osobie nie czynię  Czy słowami w myślach wystarczy że to powiem czy to za mało by mnie Twoje Boskie ucho nastawione w moją stronę wysłuchało Boże dwa razy dziennie modlę się słowami modlitw  Tej której nauczył nas Syn Twój Boży gdy milenia temu urodzony ze znamieniem skazania na śmierć tych którym chciał pokazać miłość i szczęście jak żyć by Raju dostąpić  Druga modlitwa do tego który rządzi jak karty historii pisze i czas dla niego jest njestotny bo jest zarządca linii okręgu który wszechświat tworzy Boży zaczęty jednym tajemniczym słowy Trzecia modlitwa do niepokalanej grzechem Matki Syna Papież Polak otoczył ją kultem i ja też się ku jej wyjątkowości przychylam w modlitwach Wieczorne modły mają jeszcze urywek koronki ze słowy gdzie krew Syna poświęcona za grzechy nasze i świata były wybaczony   Ale dziś jest dziś jestem niewstanie  Jestem pod wpływem i chaos używki w płynie twardej i strasznej sprawia że modlitwy nie przychodzą z automatu i mylą i xapomjnaja słowa się  Dziwne nie  Uczone od dziecka wpojone jak twarda stal słowa znikają a ja wpadam w tym niestanie by pomodlić się swoimi słowy  Tylko jak to zrobić gdy Byt jak Boży jest mi niepewny  Ten z Księgi  Starego Nowego słowa  Testamenty Ojca który patrzy i widzi Mi się nie widzi Pytasz więc czemu te modlitwy Bo przyszło mi usłyszeć słowa że gdy będziesz modlił i żył po chrześcijańsku uwierzysz ale nie Wierzę w wyższą świadomość  Coś co jest zawsze i wszędzie i wie  ale tylko patrzy jak po pierwszym tchnieniu w nicość jak pierwsza była liczba jak jedynka  Obserwuje i wie co dzieje się co stanie się ale nie do końca czeka na nas po drugiej stronie gdzje dusza zawedruje gdy ciało opuszcza Jestem Heretykiem saracenem w Boga nie wierzę ale dziś moje ręce ułożone na ekranie klikają w klawiaturę chcą by Bóg usłyszał mnie i zwrócił uwagę choć miał już prawo zwątpienia w moją osobę i mógł przestać czekać na mnie z rajskim życiem po ostatnim oddechu Oj Boże możesz już na mnie nie czekać na szczycie gdzie chmury pod nami płyną po niebie jak owce białym wełnianym spokojem który pasuje do koloru skrzydeł szat i źrenic tego który jest Aniołem Twoje Boże armie anielskie spoglądając na mnie mogły opuścić mnie z nadziejami na szczęście  Gdzje nie słuchałem duszy której połączenia nie czułem  tylko glupi ślepy głuchy  chciałem mieć nie być  Kochać i miłość to słowa które można jedynie z duszy definiować a nie wyvzytanymi słowami w książkach albo podejrzanymi zachowaniami w filmach postaci  Niekumaty na empatii nie zauważyłem innych  Ani ich potrzeb ani ran których zadania jestem ich winny  Boże moje modlitwy to jak zacznę od Amen jak rozmowę telefonem zaczyna się halem (od halo zastosowałem odmianę) Czy masz dla mnie na wadze ostatecznej gdzie grzechem i jego ciężarem wskażesz co się nieśmiertelnej duszy spelni na zawsze Czy kilka słów do paru dusz które dały im chwilę dopaminowego szczęścia te rymy w wierszach wypowiedziane w nieświadomości mają wagę wobec czynów i krzywdy której jestem winny  czy słowa litości wobec moich krzyków  gdzie zauważona choroba to stan umysłu czy zgnilizny tu duszy nie narządów jak bebechy i styków w mózgu jak przyszło mi poznać diagnozę gdy na kozetce wylądowałem  Boże proszę miej na uwadze że nawet diabeł może mieć nadzieję na pojednanie  Synu przyjdziesz po raz wtóry Nie pokonuj już śmierci i piekła  doprowadzić musisz Lucyfera do zrozumienia że wszystko dzieło Boże i wszędzie wszystko Rajem w szczęściu i miłości może płynąć jak spokojna rzeka wlewać się do oceanu krwi w Bożym sercu Przytul diabły i karm je miłością jakiej zechcą dzielić się z ludzkością  Poznanie owocem zakazanym różnicy dobra i zła było potrzebne by docenić czym jest szczęście  Boże czy już nie dość strachu w nas  nie dość zła przyszło nam znać by docenić pamiętając wojny ból ubostwo i bycie nikim wobec tych co z batem i mieczem nad nami losami kierują  Boże już wiemy jak smakuje proch i czym jest ryzyko skończenia cywilizacji atomem  Ostateczna z wojen już się rozegrała  Urodzony by go na śmierć skazać nam i diabłu pokazał że można go pokonać  Ostateczna ofiara tego bez grzechu który dla uwolnienia istot ludzkich od ciężaru ich grzechów skonał A chciał tylko otworzyć serca  Ale nie zauważyli kim jest ci którym chciał odebrać życie w orzywilejach  Kolej pojednać się z pierwszym zbuntowanym z pierwszym wrogiem  skrzydeł odebranych straconym do piekła dać miłość którą odda i przestanie czerpać w ludzkich grzechach jak karmić się upadkiem jak złem i strachem i pychą pożądaniem nie być drogowskazem z fałszywą drogą na szczęście z posiadaniem władzy i pieniędzy  Boże co tacy jak ja mogą  Gdy oni tam są  Gdy Ty tam jesteś  miałem się modlić ale nie wychodzi mi to za dobrze proszę wskaż  drogę  Gdy już to uczyniłem powinienem znać Twoją odpowiedź  Otwórz serce bym umiał szczerze powiedzieć kocham Nie wypada prosić Boga wszak on juz wszystko co mógł nam dał reszta to nasza droga i wybory i nadzieja na kolejną z szans Nie wątp w nas Amen w imię Trójcy która kocha nas. 
    • Kiedy pojawia się taki gniew, kiedy poeta staje się sumieniem narodu, wkrótce naród się budzi.   Wierz mi, wyjdę na ulicę, bo jestem świadomy jak jesteśmy zeszmaceni przez "kwiat głupoty narodu". Tyle hipokryzji w geopolityce jeszcze nie było, to i w kraju wolno "wszystko"? Bez mojej zgody. To rola mężczyzn, zwłaszcza młodych ciałem lub duchem. Pzdr.
    • Są na przykład takie kaloryfery,  które są na przykład pordzewiałe i ciekną.   Są na przykład okna,  które nie na przykład,  lecz naprawdę są nieszczelne.    Są na przykład sufity,  z których cieknie deszcz.   I ściany są na przykład mokre i stopy,  na przykład bose, mokną od podłogi,  która jest na przykład wilgotna.   I ubrania są na przykład mokre,  bo szafa przykładowo cieknie.   I wszystko jest na przykład mokre i na przykład cieknie.   I na przykład jestem ja,  który na przykład usiłuje,  pisać suchy wiersz.
    • @hania kluseczka kto wg Ciebie Haniu?
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...