lubię latawce Opublikowano 8 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Lipca 2008 kiedyś, gdy światu do pięt dorosnę powiem, że mi tutaj niewygodnie i skoczę na główkę w koktajl kłamstw - byle romans to puste kalorie tą łyżeczką mieszam w oknie gamy letnie i zimne na drugim kolanie drewniany domek z czerwononosym kominem a moje ręce krwawią piosenką (nuty tak chude aż skrzypce pękły) uciekam od siebie, a trampki przyciasne depczą dmuchawce na mlecznej dróżce po której suną senne dorożki pod którą się piekło przeciąga wierszami między nami jest wiele okien - nie wiem czy jeszcze zdążysz się wdrapać by uczyć się razem ze mną na smyczkach na strunach latać?
a._mrozinski Opublikowano 9 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 9 Lipca 2008 Hmmm dodam do ulubionych. Nie podoba mi się pierwsza strofa (pierwsza pisana bez kursywy). Nie przepadam za tego typu wersyfikacją, wszystko pomieszane i ciężko zrozumieć dlaczego i jaki to ma sens. Ale reszta bardzo mi się podoba. Arek
lubię latawce Opublikowano 9 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Lipca 2008 Dziękuję za komentarz ;o) już myślałam, że dostanę nic ;P spróbowałam troszkę rozprasować tę drugą strofkę:tą łyżeczką mieszam w oknie gamy letnie i zimne na drugim kolanie drewniany domek z czerwononosym kominem a moje ręce krwawią piosenką nuty tak chude aż skrzypce pękły czy tak lepiej? chciałabym ją zostawić, ponieważ ma ona tu swoje znaczenie. dla peelki - b. duże ;o) pzdr. andżelka
Rachel_Grass Opublikowano 9 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 9 Lipca 2008 angie, nie mam dziś siły. mogę najwyżej powiedzieć, że mi się podoba. na więcej mnie nie stać, przepraszam.
teresa943 Opublikowano 9 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 9 Lipca 2008 Podoba się. A to najbardziej.między nami jest wiele okien - nie wiem czy jeszcze zdążysz się wdrapać by uczyć się razem ze mną na smyczkach na strunach latać? :) Serdecznie pozdrawiam -teresa
lubię latawce Opublikowano 9 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Lipca 2008 Rachel - ale to dla mnie bardzo, bardzo dużo ;-) pozdrawiam wakacyjnie (to je z domku na drzewku :P )Teresko - na szczęście między nami nie ma tych okien :> :> :> dziękuję za wizytę i fruwamendżi ;o)
Nata_Kruk Opublikowano 9 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 9 Lipca 2008 Bardzo dobra treść kursywy "Latawcu"... mam uwagi do I -szej strofki. Czy... "tą" jest naprawdę konieczne..? Następnie..."gamy letnie i zimne".. skoro letnie, to może zimowe..?.. albo ciepłe i zimne. Ten domek drewniany widziałabym na ... kolanach... a nie na.."drugim kolanie". Ostatni wers II -giej zwrotki czytałam po swojemu... pod którą piekło przeciąga się wierszami. Dodam, że ogólnie pozytywne wrażenie, zakończenie w porządku... :) Wg mnie, malutkie poprawki, jw. ale wcale nie muszę mieć racji, bo wiersz jest Twój... :) Pozdrawiam.
lubię latawce Opublikowano 9 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Lipca 2008 Natko, kursywa pochodzi z takiego jednego wcześniejszego wiersza, nad którym obiecałam pomyśleć :P to go pociachałam i co nieco wstawiłam tutaj :D z gamami - zgadłaś. powinno być "letnie i zimowe" ale zimne - jakoś lepiej mi brzmi :) kolana przemilczę :> :P ... :P dziękuję za wizytę i sugestie, fajnie, że zechciałaś się zająć moimi wypocinami :) i zdrówko! :*
a._mrozinski Opublikowano 9 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 9 Lipca 2008 To co zaproponowałaś w komentarzu bardziej by mi odpowiadało. Ale spoko :)
lubię latawce Opublikowano 9 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Lipca 2008 mówisz i masz :P faktycznie, tak może być lepiej :) merci.
Luthien_Alcarin Opublikowano 9 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 9 Lipca 2008 poczatek bez rewelacji, ale za to pointa swietna:) Pozdrawiam Agata
lubię latawce Opublikowano 10 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Lipca 2008 a to niespodzianka :) bo ja z reguły wszystko psuję ;P merci :> zdr, pzdr. angie
Boskie Kalosze Opublikowano 10 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 10 Lipca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Latać, latać! - bo ja bardzo lubię czytać Latawce :) A poczytałem sobie trochę i jestem pod wrażeniem, ba - nawet lekko podcięty lirycznie :)) Dzion się rozparł w nocnym tronie, nogi w trawy wnurzył, w drzewa gdy wtem... jak ktoś nie zapłonie! pod balkonem tęsknie śpiewa: Dom lipowy, pod niebami rozwiśnione, białe drogi; bieży Rycerz do swej Damy klęka i całuje nogi: Daj mi bukiet swoich marzeń tych, skrą słońca rozpłonionych - tarczę z nich uczynić każę zanim ruszę w obce strony. I podaruj, Serce Moje, blask księżyca na pościeli, a wyrzeźbię z niego zbroję by wrogowie mnie nie ścięli. Panna pieśnią rozczulona rzuca drabinkę sznurową, w tronie Dzion aż kiwa głową (z wiatru zsuwa się korona) a maciejki, a lewkonie podglądają! podsłuchują! mech odurza, bez aż płonie kiedy tamci się całują. Lecz, że bajka to straszliwa (a mnie nie chce się już pisać :)) - balkon nagle się urywa, aż w sąsiednich bajkach słychać! Aż Dzion drapie się po brodzie, wzdycha, koniec skrył chmurami "Tak to bywa, tak to bywa..." - mrucząc wiatr rozbujał łodzie.
lubię latawce Opublikowano 10 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Lipca 2008 ha ha ha! nie ten balkon, Romeo :> znaczy ten tego, bo tam Fiona mieszka, nie żadna królewna ;P Twój wierszyk cudny. nie wiem, Ty masz jakąś zaczarowaną studnię? a lirycznie to możesz spać spokojnie ;-) albo nie śpij. pisz jak najwięcej =) żebyśmy mieli co czytać, na forum. zdrówko! angie
Boskie Kalosze Opublikowano 10 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 10 Lipca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Co to, pomarzyć już sobie nie można? :) Mój balkon urwał się dawno temu, słońce i księżyc zapadły głębiej niż Atlantyda i już tylko takie wiersze jak Twoje przypominają Ją czasem: Gdzieś tam w śnie morze faluje łoże wieczór śpiewają Atlantydy miasta, gdzieś tam w tej porze Złoty Piechur w mękach w oparach wspomnień przed Miłością klęka i prując żyły krwistą bryzą chlasta A oni szaleni! oni spragnieni sól zamieniają w cukrowe ogrody i roztkliwiając się przy słodkich wargach wicher włosami jej mokrymi targa fale unosi wyśpiewując cody: „On ją całuje! i brodą kłuje a ona śmieje się szepcząc: łaskoczesz :) - na rei stado delfinów podgląda kałamarnica udaje wielbłąda połową macek o żagle łopocze...” Już noc gwiazdami świat do snu mami na spacer wstały morskie potwory, a oni jaśni, wsłuchani w siebie wciąż liczą gwiazdy, co je na niebie Bóg w swej dobroci pozapalał skory Daleko w morze pobiegły zorze nowiny zanieść do zmarłego Miasta, gdzieś Srebrny Piechur wśród wielkich mąk w ruinach wspomnień przed Miłością kląkł i prując żyły bryzą srebrną chlasta
lubię latawce Opublikowano 10 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Lipca 2008 ale zawsze można zaśpiewać z ogródka, nawet, jeśli urwał się balkon :> głowa do góry, Boskie, nastrój skrzypce albo gitarę i... i jakże Ci na imię? ;o) zdrówko latawce.
Boskie Kalosze Opublikowano 10 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 10 Lipca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Roman, po Romeo i Juliusz na drugie, po Julii :))) Skrzypce powiadasz... a mogą być cygańskie?Roma? nie Tu wczoraj Julia stała na balkonie blada od przeczuć bardziej niż z miłości, że jej Romana praca pochłonie nawet po śmierci już jej nie dośni. Tu wczoraj Roman stojąc pod balkonem patrzył na księżyc na nieba tacy i czytał Julii (nie cierpiał sonetów!) wybrane strony z "Kodeksu Pracy" - tu nocą Roman tak zaromanił całe miasteczko i dużo dalej, że gwiazdy były Cyganami, orbity planet - koralami. I przejechały ich tabory przez balkon, Julię, przez jej bladość powiodły w siebie, w to co boli gdzieś tam na lewo, gdzieś tam na prawo.
lubię latawce Opublikowano 10 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Lipca 2008 jeśli skrzypce, to koniecznie cygańskie. sama kiedyś o takich marzyłam =) ale sąsiedzi wybili mi z głowy znowu wiersz... zazdroszczę Ci, że tak możesz zawsze i wszędzie i na każdy temat chociaż z tym imieniem... nie do końca wierzę, ale niech będzie ;)) zdrówko Romku ;P angelika
Boskie Kalosze Opublikowano 10 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 10 Lipca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Jeśli już to Marek :) I jeszcze raz dziękuję za wiersze, poczytałem sobie dzisiaj i trochę (?!) mnie za(mro/uro)czyło, za co najmocniej przepraszam. Naprawdę fajnie piszesz.
lubię latawce Opublikowano 10 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Lipca 2008 naprawdę to ja najmocniej dziękuję, że chciało Ci się pochylić nad moimi potworkami. miło mi, Marku ;-) a szczególnie pięknie dziękuję za komentarzowiersze :> oj, będę je jeszcze nie raz czytać :))) an.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się