H.Lecter Opublikowano 2 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Lipca 2008 nieśmiertelni jeszcze w pąkach przepowiedni bioder zakręciła noc młynkami czarnych bzów w skronie mlecz uderzył zanurzyłaś dłonie ciepły mokry język trawy tak nieuważnie kobieta
Rafał Różewicz Opublikowano 2 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 2 Lipca 2008 tym razem się podoba bez gadania, jednak mam wrażenie, że Twoje wiersze są do siebie dosyć podobne i zlewają się. Nie można ich wyróżnić. Czyli musiałem coś powiedzieć:) Pozdrawiam.
H.Lecter Opublikowano 2 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Lipca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Można to nazwać stylem, można manierą...Dzięki, Rafale. Pozdrawiam.
H.Lecter Opublikowano 2 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Lipca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dzięki, Stefanie. Pozdrawiam serdecznie.
Judyt Opublikowano 2 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 2 Lipca 2008 fajowy wiersz z punktu widzenia rosy, szczególnie pierwszy wers,ciepłoniaście
H.Lecter Opublikowano 2 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Lipca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dzięki Judyt za " rośne " wejrzenie. Pozdrawiam ciepło.
Bernadetta1 Opublikowano 2 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 2 Lipca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. jako kobiecie:)..podoba mi sie bardzo;)...zmysłowośc w najlepszym wydaniu....pozdr.
H.Lecter Opublikowano 2 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Lipca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. jako kobiecie:)..podoba mi sie bardzo;)...zmysłowośc w najlepszym wydaniu....pozdr. Dzięki za zmysłowy odbiór. Pozdrawiam serdecznie.
Mr.Suicide Opublikowano 2 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 2 Lipca 2008 Tytuł oznacza, szczególnie mając na uwadze pojawiającą się w tekście kobietę, coś w guście substratu wpływającego kojąco, rozluźniająco, uspokajająco na podmiot liryczny 'Nieśmiertelni' - czyli wciąż młodzi - peel i jego partnerka wydają się mieć przed sobą całe życie Czerpią zeń jak najwięcej tylko można, starając się wykorzystać każdą chwilę, wypełnić ją możliwie najbardziej obficie; są zadowoleni, cieszą się sobą Druga strofa, moim zdaniem, o zabarwieniu erotycznym Kobieta wabi swojego partnera: 'zakręciła noc młynkami czarnych bzów'; nota bene bez symbolizuje wiarę, pierwszą miłość; podejrzewam, że podmiot liryczny przeżywa jeszcze okres zauroczenia W każdym razie prawdopodobnie doszło pomiędzy zakochanymi figurami do zbliżenia /na łonie natury ?/ Wszystko wydaje się iść po myśli obu osób, wygląda na to, że kroczą odpowiednim traktem Czuję, że ze słów peela emanuje radość, pogoda Nic nie wskazuje, aby w jego życiu, którym kieruje teraz uczucie, miało stać się coś przykrego Mnie to wygląda na erotyk, ale domyślam się, że może być zdecydowanie inaczej, tym bardziej, że to nie pierwszy tekst Twojego autorstwa, który czytam Jakkolwiek mnie on bardzo przekonuje Przemawia do mnie metaforyka, wyważony dobór słów - dobry, jak zwykle, warsztat, a i tematyka ciekawa Jest lirycznie Wiersz do mnie jak najbardziej trafił Zasłużone plusy :) Pozdrawiam
H.Lecter Opublikowano 3 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Lipca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dzięki Suicide za trafny ( poza niuansami - co oczywiste ) odbiór dziełka. Miło, że się spodobało. Pozdrawiam serdecznie.
JacekSojan Opublikowano 3 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 3 Lipca 2008 no i przemieliło - zanurzyło w aromacie czystej poezji; wyraz "nieśmiertelni" elektryzuje - otwiera na metafizykę, i jednocześnie drażni, bo wymusza dykcję tekstu; J.S
H.Lecter Opublikowano 3 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Lipca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Aromat - rzecz ulotna...Dzięki, Jacku. Pozdrawiam serdecznie.
ozon48 Opublikowano 3 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 3 Lipca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ostatni wers zatrzymuje zrozumienie reszta pozytywnie
H.Lecter Opublikowano 3 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Lipca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ostatni wers zatrzymuje zrozumienie reszta pozytywnie Dzięki. Pozdrawiam serdecznie.
Spiro Opublikowano 4 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 4 Lipca 2008 z tego wiersza to tylko "zakręciła noc młynkami czarnych bzów" i ostatni wers. pąki przepowiedni bioder - to jakiś koszmarek. a jej dłonie to ciepły mokry język trawy? fuj! i dlaczego "w skronie mlecz uderzył"? gdyby "miecz uderzył", to byłaby może jakaś stylizacja, może chanson de geste. a tak... nic. całość słaba, dużo poniżej dotychczasowego poziomu. pozdrawiam
H.Lecter Opublikowano 4 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Lipca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. To kwestia czytania. Pąki nie łączą się z przepowiednią a jej dłonie, to nie język trawy. Mlecz w skronie uderzył - bo uderzył. Miecza tam akurat nie było. Tekstu już nie zmieniam, szkoda że nie trafił. Dzięki, Spiro. Pozdrawiam.
BARBARA_JANAS Opublikowano 4 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 4 Lipca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Tak bardzo... Serdeczne pozdrowienia ze słonecznego Władysławowa. Zakręcamy do was młynkami fal w skroniach piasku.
H.Lecter Opublikowano 4 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Lipca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Tak bardzo... Serdeczne pozdrowienia ze słonecznego Władysławowa. Zakręcamy do was młynkami fal w skroniach piasku. Dzięki, nieśmiertelni...
Rachel_Grass Opublikowano 5 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 5 Lipca 2008 widziałam w W (?). jakbym pamiętała skądś tekst, a to oznacza, że był bardzo zły bądź bardzo dobry. w tym wypadku istnieje tylko jedna opcja ;)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się