Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

w noc kupały świętą letnią
przedzieram się przez bór straszny
odurzonych ogni magią
zostawiłem za plecami
płonące drwa serca ciała
w ekstatycznym uniesieniu
ku płodnego bóstwa chwale
w czas letniego przesilenia
pożądania i nadziei

trzask!
sucha gałązka
strach

gwar w oddali zmilkł już całkiem
słyszę tylko pohuk sowi
noc otula wszystko mrokiem
księżyc zaś złośliwie w nowiu
w tej ciemności nic nie widzę
tylko straszą mnie odgłosy
a wypatrzeć chcę w gęstwinie
symbol przyszłej szczęśliwości
legendarny kwiat paproci

szmer!
wiatr szepcze
wiej

wtem przed sobą błysk dostrzegam
światło kwiatu czy złudzenie
idę doń lecz gdziem go widział
pozostały tylko cienie
idę naprzód jeszcze spieszniej
by się potknąć paść na ziemię
idę choć już nic nie widzę
idę jednak szukam ciągle
wbrew nadziei i wbrew sobie

ach!
znowu muszę
wstać

otwierając oczy ziewam
znużony poszukiwaniem
i zaspany jeszcze z lekka
wstaję idę do kwiaciarni

(27 czerwca AD 2008)
____________________________________________
Sam nie wiem, co o tym myśleć. Czekam na miażdżacą krytykę... A te wstawki między strofami to pozostałość nierymowanej wersji utworu. Nie jestem pewien, czy powinienem je wyrzucić, czy może zostawić...

Opublikowano

A to zacznę, czas coś niecoś odpracować
1 wers: noc kupały jest i "święta" i "letnia", zatem drugą część wersu potraktuje jako pleonazm, jako coś, co zostało wklepane tylko dla rytmu i liczby zgłosek. Sam rytm już się łamie na poziomie 1/2 wers (chyba,że mam słoniowe ucho)
2 wers - epitet "bór straszny" wygląda blado
wers 3 - coś mi stylistyka siada (albo ta inwersja, albo bardziej "ognia" - nie wiem do końca)
wers 3/4 - siada rytm
wers 4 - nie rozumiem o co tutaj chodzi (czyżby znowu forma zwyciężyła nad treścią?)
wers 5 - 6: w "kim czym?" do "kogo czego?" raczej, a nie do "komu czemu?" - stylistyka znowu
wers 7 - powtórka wersu 1
wers 8 - traktując to jako przerzutnie z wersem 7 - niezłe

potem onomatopeja, wg mnie zgrana

wers 1 - biorę
wers 2 - "tylko" niepotrzebne
wers 3 - "noc otula" - paskudne, a w dodatku "mrokiem" - nic zaskakującego
wers 4 - personifikacja, niech będzie
wers 5 -kolokwializm - "nic nie widzę w ciemności", takie to niezgrabne
wers6 - "straszą" - "straszny" już był, czas na inne efekty
wers 6-7 - do tego sprowadza się cała część poprzednia

Dalej idzie podobnie, puenta całkiem nieźle pomyślana (chociaż i tutaj rytm 1/2 pada), ale to za mało. Utworowi brakuje po pierwsze - świeżości, gra na zgranym warsztacie (te kilka epitetów np.), nie buduje porządnego nastroju grozy, jest zbyt wiele słów, a to tylko dla budowy a nie dla odbiorcy, sam opis sytuacyjny jest ubogi.
Ja bym np. zrobił tak:

w letnią noc gdzie czary magii
przedzieram się przez bór wilczy
odurzony błyskiem wśród pni
ogni oczu sam już nie wiem
widzę łaki czy koszmary
w ekstatycznym uniesieniu
ku płodnego bóstwa chwale
w czas letniego przesilenia
pożądania i nadziei

(to oczywiście improwizacja, ale poszedłbym w tą stronę)

Opublikowano

Wielkie dzięki za odwiedziny i rzeczowe uwagi. Spodziewałem się czegoś podobnego prawdę mówiąc - coś mi ostatnio brak tzw. weny ;/ Ale wiem już chyba, gdzie popełniłem błąd. Jeśliś ciekaw, w Warsztacie znajdziesz wersję pierwotną - zdaje się, że za bardzo starałem się na niej wzorować. Zupełnie niepotrzebnie...

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nie, to ja mam słoniowe ;) A taki zapis wynika stąd, że to ośmiozgłoskowiec trocheiczny (chyba ;p) - wyjątkowy dla mnie wiersz, w którym, sądziłem, rytmu nie da się spartaczyć, ponieważ choćby akcenty nie grały (tak jak tutaj), to ucho samo je sobie dopasuje i przeczyta, akcentując do rytmu, a wbrew gramatyce ;) W każdym razie moje zawsze tak robi - ale widać to tylko ja tak mam ;)

Poza tym niżej pochrzaniłeś numerację. ;p


Ad.4. Domyślam się, że masz na mysli wers 5, racja? O co tu chodzi... nie chce wchodzić w autointerpretację. Wdawało mi się, że to dość proste (i prawdę mówiąc ten wers jest jednym z moich ulubionych w tym wierszu ;)), ale może to jest proste tylko dla mnie, który wiem, o co mi chodziło ;)

Ad.5-6. Oczywiście chodzi Ci o wersy 6-7. Jestem pewien, że tu jest w porządku, może po prostu złe zdanie budujesz z podanych przeze mnie słów. Zarówno wers 6, jak i 7 są podrzędne w stosunku do 5: płonące (jak?) "w ekstatycznym uniesieniu" (po co? dlaczego?) "ku płodnego bóstwa chwale". Ale znów zaczynam sam się interpretować... ;/

Wers 8 - powtórzenie oczywiście dla przerzutni z wersem 9.

Opis blady, mówisz. Ano to nigdy nie było moją mocną stroną. Nie zostawię tak tego tematu, ale i prace nad tym dziełem chyba nie mają większego sensu. Napiszę to od początku, posiłkując się tylko tym, co już mam i być może Twoją, jeśli pozwolisz, improwizacją. I zaczekam na natchnienie, bo bez tego - widzę - ani rusz ;)

Dzięki jeszcze raz za celne uwagi.

Pozdrawiam,
Drax
Opublikowano

nie chcę powielać poprzednika, ale może spróbuję coś dodać.

rzeczywiście, już w pierwszym wersie widać "zapychacze" - pojawia się letnia i święta noc. jakby autor chciał do walizki treści pakować ciągle nowe bluzki bez konsekwencji. niestety, walizka się rozpycha i to widać.

rytm siada, ale nie czepnę się, bo po co? :))

wstawki udane, jednak udaje się nimi dobudować nastrój.

a teraz ogólnie - nie mam pojęcia, jak się ustosunkować do wiersza. dla mnie jest trochę za mało w trochę za dużym. rozumiem, że żeby wytworzyć odpowiedni klimat, potrzeba miejsca i słów :), ale tu nie do końca się udało. moim zdaniem wiersz ratuje puenta, jako tako błyskotliwa część ;).

taka moja subiektywna opinia, pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Wielkie dzięki, podbudowałaś mnie, mościa Rachelo, tymi uwagami o wstawkach i poincie. ;) Przydadzą się na nowy etap pracy, bo jak się rzekło, w tej materii nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa. ;)

Pozdrawiam,
Drax
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





Skorom już interpetował, w powyższyvh komentarzach wytknięto błędy, ot ja mam radę,oprócz popracowania nad rytmiką strof, może by pomyśleć o tym żeby przpelatąc strfoy białe jednym powtarzalnym refrenem z rymami, mogłoby fajnie wyjść?

pozdr.
Opublikowano

Dzięki za ślad i chęć przeczytania przydługiego (po)tworka ;) Cieszę się, że się spodobał, a wykonanie... Pracuję nad nowym ;p

Pozdrawiam,
Drax

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Arnold Lane Rybak w Teatrze   Huczne oklaski wznoszą na scenę Spektakl zagrany, jak koncert z nut. Jakież w Aktorów wstąpiło marzenie – W górę wzleciały - kapelusze z głów.   Więc lecą tak świsty i aplauz wzruszony Niech blask ich dumy - za scenę niesie; Dyrygent liczy te tuziny gęb, Niechaj zachwyt we foyer rozniesie!   Aż Rybak wstaje i pyta;     „Czy leszcze biorą na chleb?”   Oburzy wnet się publika;  Choć nikt do gardła –     jemu nie fika, Pod nosem tak myśli: „Pan puknie się w łeb!” I do domów publika znika.   Ach, biedny ten Rybak,     co Błaznem sam jest – Gdy na strzępki go szarpią jak dzika Wilki srogie, tym winem spojone.   I jak ten Rzecki, z ogonem skulonym Wlecze po przednie miejsc futerały - Tak w ludzkie serce – będzie wpatrzony, Które chłodem odpowie niemrawym;     Jak wdzięk Izabeli,       gdy nie ma żony. A publika z niego zaśmieje…   Stanę wtem Ja — bez sławy na scenie - Rękę wyciągnę, gdy foteli las od grozy ustanie; I jeszcze raz, zapytam Ciebie:     „Czy leszcze łapią na chlebie?”
    • Twoje ciało pamiętam szybciej niż powinienem jakbym wracał drogą którą kiedyś już znałem gdzie oddech staje się cięższy gdzie skóra odpowiada wcześniej niż słowa uśmiechasz się przez sen   przestaję wierzyć że spotkaliśmy się pierwszy raz   najbardziej boję się jednak że to wszystko wymyślam   dotykam Twojej duszy ostrożniej niż ciała   jakby była czymś kruchym co już kiedyś trzymałem w dłoniach i zgubiłem   są w Tobie obrazy których nie rozumiem nagły smutek znajomy błysk w oczach cisza która nie jest obca   czasem patrzysz na mnie jakbyś pamiętała więcej ode mnie   jakby ciało wiedziało zanim zdążyliśmy się poznać kto już raz Cię...
    • Ludzie i budynki, konstrukcje techniczne; Leśnej dziczy zapędy; odruchy mechaniczne     płacze i krzyki;     nawyki behawioralne  Wojny, tchórze, złoczyńcy - Chemiczne leki oralne.   Głazy i oazy, pośrodku pustyni Zdobione witraże; halucynogenne fazy. Fachowcy, stolarze, wybryki     młodzieńcze; beztroskie zabawy   Dźwięki muzyki; Odgłosy sławy. Bomby, napady, wroga zawiści     pokoje kontrakty, rozmowy   Czyny chwalebne i akty nienawiści.   Obce kultury, lokalne stroje Podróże i wyloty; pieniężne machloje Puste ulice, przedmieścia warszawskie   Wiersze i Poezje; dzieła wybitne     trwałość, chaos, niepokój – Pochwały zaszczytne   Śmierci, zabójstwa, szpitalne zgony Szydercy, biurokraci i —     kościelne dzwony.   Wszystko było mi obce – bo Nic nie znaczyło. Wnoszę więc swe zapytanie,     Boś ile warci są „My”?         W oparciu o wiersz Rafała Wojaczka „W śmiertelnej potrzebie" Wraz z pokorną dedykacją do autora.
    • śliskie zmurszałe skały, w srebrnej trwając skali, powinnością zmęczone, brudne tkwią w oddali   woda między nimi śliska, zimna, nie mokra, płynie chytrze, wciąż wspomina każda przebyta,   te stopnie nierówno choć chwalą carpe diem ostatni po ostatnim, brzmi nullus dies est
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Bardzo dobrze to ujęłaś... bardzo

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Również dziękuję ;)   I pozdrawiam       Można tak powiedzieć :) Dzięki za wizytę.   Pozdrawiam :)       Też się nad tym zastanawiałem, ale miał wnieść dodatkową wartość. I teraz nie wiem czy działa... ale na razie go zostawiam :) Dzięki za uwagę.  Pozdrawiam :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...