Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
czy cisza zmienia noc czy noc ciszę

w uszach słuchawki
przez które dociera
powoli bardzo
dłonie wiatru ogarniają
twarz ze stron

pomiędzy drzewami latarnie
rzucają cienie na chodnik
miasto zmienia się wraz
z wiekiem
dzwonek do drzwi i jestem
z powrotem

coś jeszcze bym dopisała
lecz reszty nie czuję
może zdrobnienia
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


wiesz Stasiu nie szłam przez las, ale fajnie- dzięki za wpis:),
a taki lekki na szybiego linijek kilka, ciepło pozdrawiam
wiadomo, a mogłaś iść:P:P nogi by poniosły i co:):P
co prawda połamany chodnik był i wysoko nogi trzeba było unosić,
żeby nie złamać nogi, ale dało się przejść w tej ciemnicy(chociaż blisko
las),dzięki za:)
Opublikowano

Kasiu
Twój Styl mnie raczej nie chwyta,
ale w tym wierszu coś mnie chwyciło;)
z wyjątkiem tych wersów jakby rozwichrzonych:

przez które dociera
powoli bardzo
dłonie wiatru ogarniają


a nie można tego inaczej,
bardziej po polskiemu ...?
;)
Pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


hmm Wiktorze myślałam, że to po polsku
ale faktycznie czasem częściej się myle:)
za rozwichrzenie jakoś nie wiem czy odpowiadam:),
(oczywiście przyjmę wszelkie propozycje polepszenia)
dziękuję za obecność miło bardzo i ciepło pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @hollow man Wiesz, w pisaniu potrzebna jest też przebieżka. To proces jest cały. Wraca się do dyspozycji. Zmierza gdzieś, powolutku, kroczkami, rzadko kiedy siadasz i piszesz nie wiadomo co. To oczywistość, ale to raczej tak jest. też miałem i okresy niepisania wcale i okresy porzucenia długopisu. Miałem też i nadmiary. I serio sądzę, że 4 wiersze w miesiącu to powinno być klue sprawy, ale do tego stanu dopracować się musisz po prostu. Takie ja akurat mam wrażenie.
    • "Pasożyt - po trupich kościach"   W świecie krzywych luster trwam – pchła pasożytnicza, Gdzie snobizm, chciwość i głód w każdej tętnią żyle. W otchłani pustych żądz, co dna nie zna zazwyczaj, Gwałcimy matkę-naturę, by pławić się w pyle.   Chcemy wszystkiego naraz, bez wstydu i miary, Depcząc miękkość darni; błękit nieba nas parzy. Złocimy brzegi rzeki, kojąc nimi kary, Karmimy próżność łzami – kat, co o raju marzy.   Wrosło w nas marnotrawstwo, pycha bezrozumna, Zostawiamy za sobą zgliszcza i rany krwawe. Niszczymy bez skrupułów, choć czeka nas trumna, Paląc fundament ziemi pod stopy nieprawe.   Zamki legły w gruzach, twierdze w proch prawie starte, Chciałbym świat ten uleczyć, lecz zbyt jestem mały. Znikają piramidy, dziś nic już niewarte, Trzeszczy ludzka roztropność, kruszą się jej skały.   Ile czasu mur ten wytrzyma napór głodu? Ziemia drży pod stopami, o litość nas błaga. Gnuśność nas pochłonie bez żalu i powodu? Idziemy wciąż przed siebie – ślepa to odwaga.   Niszczymy się nawzajem, kradnąc jutra nadzieję, Jakby świat był zabawką pośród kości bieli. Zrozumiemy zbyt późno, gdy sens w nas zniszczeje, Że śmierć żywiciela los pasożyta dzieli.   -Leszek Piotr Laskowski      
    • @andrew   Ciepły, obrazowy wiersz z prawdziwą obserwacją natury. Też lubię obserwować niebo. :)  
    • @Leszczym Taka dyscyplina. Rozumiem. U mnie inaczej. Kilkanaście lat nie pisałem, to mi beret podnosi.
    • @vioara stelelor   Znakomity wiersz! Metafora oceanu jest fantastyczna, niesie cały wiersz od pierwszej do ostatniej linijki. „Uwolniony z kropki na końcu zdania" to obraz zaskakujący - mówi o wyzwoleniu się z cudzej narracji, z czyjegoś wyroku. Kontrast między „ja" a „ty" jest świetny. On - w żywiole, pewny, nasycony. Ona - na brzegu, przesypująca piasek, niezdecydowana. I mimo to nie ma tu wyższości, jest czułość. Ostatnia strofa jest uderzająca. „Surowy, miłosny ex libris" - ta para przymiotników robi ogromną robotę. Człowiek jako znak własności, ale i jako coś intymnego, trwałego, wpisanego w ciało.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...