Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

stracili dach i głowę
pierwszy raz trzy lata temu – na lewo od schodów
można było spojrzeć w górę i zobaczyć pustkę
a niebo sypało się do środka

zaczęło się od iskry na strychu
kiedy odszedł stary dozorca zabrakło porządku
pleśń pokonała trzeci podest na klatce
i na dole prędzej spodziewano się wody

*
z kamienicy uratowali fotel dwie poduszki
i rentę - więcej się nie dało
dziadek kurczowo łapał się poręczy
i telewizora utrzymać nie mógł

najważniejsze że nie spadł
teraz pieniądze przydadzą się
jak przed pierwszym

*
takie czasy panie wszędzie autsorsing
stary dozorca zdusił ostatnie przekleństwo
w pogorzelisku

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A dla mnie na duży plus. Dopiero po 14.00 dodam 5 tekst i zajrzę by dopełnić formalności. Udało się panu opisać tę historię w sposób chłodny, a przecież mówimy o ogniu. Ciekawa metafora : "niebo sypało się do środka". W prostocie opisu ukrył pan tak wiele emocji.
"pleśń pokonała trzeci podest na klatce
i na dole prędzej spodziewano się wody" - z pozoru błahe stwierdzenie, a jednocześnie ukazujące zaskoczenie ludzi, spodziewano się wody a przyszedł ogień.
Tak, ten tekst mi się bardzo... Serdeczności
Opublikowano

"i telewizora utrzymać nie mógł

najważniejsze że nie spadł
teraz pieniądze przydadzą się
jak przed pierwszym"

tu mi coś się dziwnie czyta, po pierwszym wersie nagle taki uskok, może lepie by się przeczytało, kiedy by się dodało "bo"

i tak:

i telewizora utrzymać nie mógł
bo najważniejsze że nie spadł

teraz pieniądze przydadzą się
jak przed pierwszym"

ale tak, podoba się mi, przeczytałem niejeden raz:)
pozdrawiam i daje plusa.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nadarzyńska może jest bliżej niż się nam wszystkim zdaje ;)

popatrzymy, rozpatrzymy. dzięki za uwagę i pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



masz rację, gdyby to była relacja z Koziczyna, to pewnie byłbym bliższy poezji niż kiedykolwiek.

p.s. jeśli boisz się brać odpowiedzialności za słowa, to po co w ogóle piszesz? ja nie będę Cię na stos rzucał
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



dzięki. miało być przyziemnie, czy raczej chodnikowo, ale teraz sam nie jestem pewien czy jest jakikolwiek efekt. jak zawsze będę jeszcze myślał nad tekstem.
pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Oparzyłem sobie palce  Wielkim ostrym podmuchem  Kluczę wśród wyrazów, pustelnik  Piszę zdania jakie sam chciałbym przeczytać  Odnośnie snu, to od dłuższego czasu śpię sporo  Czekam aż presja na wyjście urośnie      Każda chwila to celebracja  Taniec z trwogą  Z lękiem przed utratą  Każdą chwilę starannie przeżywam  Poznaję siebie    Niezwykłość w zwykłym leżeniu  Chcę znaleźć jak najwięcej szczelin  Dla światła, dla przyjemności, dla sensu  Mam wielkie szczęście  Mieszka we mnie Bóg  Wiem to I dlatego każda chwila jest taka ważna  Jest dużo większa ode mnie    Każdy tranzyt planetarny widocznie nasyca energią fragmenty  I to jest mniej lub bardziej odczuwalne  Żyję mocno sfragmentaryzowany przez kosmos  Dotykam czule punktu Neptuna  Który otula moją codzienność pełną napięć Z tego Jowisza w 3 domu mam wyrazy i biegłość słowną Może tutaj odnajduję duchowość    Otoczony przecież przez miłującą Obecność Zauważam lęk  Aż do punktu ekscytacji  Tylko tak daję się porwać emocji  Daję na wstrzymanie aby to napięcie urosło  Tak napinam łuk  Ja, czyli kto?   Kim jestem wobec zdań powyższych? Przemów duchu  Związany z faktami takimi jak herbata  Okazja na spotkanie z przyjacielem  Potencjał wyjścia do lasu  Frustracja z braku osiągnięć  Trudno przeżywana niedoskonałość  Doskonałość obrażona przez niedopatrzenie  Błędną definicję, zgodną z tym co wszyscy inni wymyślili i powiedzieli    Dlatego, moje małe ja  Dziękuj za samotność  A jednak  Jestem, który jestem Nawet gdy bierze obrzydzenie  Wstyd przed zaproszeniem drugi raz Przesada   Koleżanka pojechała do szpitala  A była dziewczyna już jest obojętna  Właśnie się zorientowałem że obie są w znaku Skorpiona    Powinienem się cieszyć, że siedzę w domu  Jednak ta chwila jest trochę posępna  Bo nie ma już tego przyjaciela  Co kiedyś    Są co prawda inne osiągnięcia  Moja uczennica powiększyła sobie usta  Chciałem powiedzieć, że przecież naturalne były dobre, po co Ci to  Ale w sumie  Ostatnio nawet oglądałem do końca reklamy na You Tube  Chcę przez to powiedzieć że rozumiem zjawiska  Po prostu słucham a nawet podziwiam    Każdy ma coś  Kolega popchnął swoją babcię  Powód był niebywały  Powstrzymałem się od komentarzy  Mi się też zdarzy od czasu do czasu lub w przyszłości  Niezależnie od duchowości  Niezależnie od marzeń  Popchnąć, zgwałcić, upaść, zawieść    Rozumiem  Przyjmuję    Poprawiam swój charakter w ciemności  Dlatego nie chcę przyjmować LSD Mam za to słabość do Mefedronu i wciągania kresek ze stołu  Boże, jakie to piękne  Skusiłeś mnie na to abym nie był aż tak mentalny  Potem sobie pomyślałem że to przecież element Metalu, władza  A więc to tak...   W jaki sposób ta trzeźwość delikatna ma przebić ten metal? Jak spowrotem uzyskać władzę?   Alice in Chains - Would  Tool - Stinkfist   
    • @tetu ... nie każdy czas  daje się oswoić  jest darem  nie dajmy odlecieć  mu w kosmos  bądźmy blisko nie lubi gdy biegamy  zapominając o nim    a on  on jak kobieta  ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • @Magdalena no własnie nie wiadomo o kim
    • nowotworów się nie niszczy tylko cofa
    • @tetu   Przeczytałam trzy razy,  za każdym razem ciszej.  Poruszyły mnie "buty które nigdzie nie zaprowadzą". 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...