H.Lecter Opublikowano 18 Czerwca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Czerwca 2008 wypełniam cię ostrożnie cienkościenną w głębinach witrażu pulsujące kadzidło aż po koniec poręczy tam gdzie szkliwo mokrych dzwonków dziobiąc głodne zlatują się altówki zapinasz białą bluzkę nadpaloną cieniem co rok o przypływ kwietnia młodsza ode mnie
kyo Opublikowano 18 Czerwca 2008 Zgłoś Opublikowano 18 Czerwca 2008 "nadpalenie cieniem" bardzo fajne, reszta słaba.
H.Lecter Opublikowano 18 Czerwca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Czerwca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dzięki. Pozdrawiam.
H.Lecter Opublikowano 18 Czerwca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Czerwca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dzięki. Pozdrawiam.
Rafał Różewicz Opublikowano 18 Czerwca 2008 Zgłoś Opublikowano 18 Czerwca 2008 tym razem jednak się nie udało. pozdrawiam.
adolf Opublikowano 18 Czerwca 2008 Zgłoś Opublikowano 18 Czerwca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Powiem tak w porownaniu z poprzednimi panskimi to gorzej, ale może to po prostu wynikać z mojego gustu, ale tak najgenialniejsza część: zapinasz białą bluzkę nadpaloną cieniem: bardzo ładny obraz:cień padający na owy materiał może wygladać naprawdę jakby go nadpalono (świenty pomysł) co do peirwszej strfoy powiem,że intrygująca, niezbyt wiem, za co się chwycić żeby nie uciekła, boraz ciekawey - dsobra pożywka dla wyboraźni - tyle, że mami czytelnika troche i nie można się mu dać: powiem tak: jak dla mnie to naprawdę może być opis jabłoni, która też moze byc usoboieniem kochanki, ale też drzewo to ma wartość sentymentalną i symbolizuje jakiś etpa w zyciu peela. W opisie (jak dla mnie) owa jabłoń porównana jest do budwoli (np. kościołu - po witrażach, co może specjalnie nadawać bardziej sakralne zanczneie woem drzewu) Opis jest bardzo dobry, najbardziej prazkeonuje to w głębinach witrażu pulsujące kadzidło co dla mnie to po prostu iskra życia dzięki któremu drzewo żyje a także wspomnienie - witraż to zimny obraz - ale dzięki połomnieniow staje się bardziej intrygujący i żywy. wypełniam cię ostrożnie cienkościenną w głębinach witrażu pulsujące kadzidło aż po koniec poręczy pół-zieleń pół-schodów(tutaj bym dął myślmiki) tam gdzie szkliwo mokrych dzwonków dziobiąc głodne zlatują się altówki Ogólnie: wiersz na pewno na zetkę (dziwą mnie minsuy), może poprzednie były lepsze, ale w tym też jest ładny obraz. Mnie isę nawet pdooba (ba po prostu: podoba) pozdr. ps. Co przemawia za wierszem (tak pisze, żeby nie blo że wstawiam pochlebne komenty tylko wybranym: swoisty żłożony mechanizm (niczym w zegraku) ktory dźwiga cały wiersz konsekwencja. Ot taka wstawka jak rozróżnić dobry wiersz ;p
Boskie Kalosze Opublikowano 18 Czerwca 2008 Zgłoś Opublikowano 18 Czerwca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Sztuczne, przekombinowane zbyt dowolnie, a najgorsze, że mało erotyczne (bluzka nie załatwia sprawy). Absolutnie nie ten dział. O! ja też tak potrafię :)dzyndzyk komu bije dzwon gdzie dzwonnik w Katedrze Marii Panny jest blondynką z powyłamywanymi szczebelkami (czy rak trzymał szczypcami strzęp szczawiu, czy trzy części trzciny?) a słowa jego krwawią w okładkach dziąseł rozdarte o serca dzwonu sztuczną zastawkę? komu bije dzwon wyrewolwerowanego na miękko rewolwerowca?
e-m-e-m Opublikowano 18 Czerwca 2008 Zgłoś Opublikowano 18 Czerwca 2008 podoba mi się sceneria i efekt zabawy światłocieniem, ale mimo wszystko widać niedociągnięcia myślowe, np. " cienkościenną ", domyślam się że chodzi tu o warstwę cienia i jej zawartość, za mało jest jednak podstawowych informacji żeby rozwinąć ten temat,
BARBARA_JANAS Opublikowano 18 Czerwca 2008 Zgłoś Opublikowano 18 Czerwca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Jeśli można to skromnie zaproponuję : wypełniam cię ostrożnie cienkościenną aż po koniec poręczy półzieleń schodów tam gdzie mokrye dzwonki dziobiąc głodne zlatują się altówki zapinasz białą bluzkę nadpaloną cieniem co rok o przypływ kwietnia młodsza ode mnie Serdeczności
Spiro Opublikowano 18 Czerwca 2008 Zgłoś Opublikowano 18 Czerwca 2008 mnie też dziwią minusy. nie podoba mi się ten wiersz, ale to jak zawsze w dużej mierze sprawa osobista. niewątpliwie trzyma przyzwoity poziom. nie każdy wiersz musi być nagradzany plusami i wyróżnieniem, ale to nie znaczy, że trzeba go od razu "minusować" do P. co do wiersza: nie trawię "półzieleni półschodów", a "głodne zlatują się altówki" brzmi trochę piosenkowo. reszta nawet dotyka, choć z daleka - tak jak ogląda się witraże. pozdrawiam
vacker_flickan Opublikowano 18 Czerwca 2008 Zgłoś Opublikowano 18 Czerwca 2008 przedumane, autor za bardzo chciał wyeksponować "lingwę" i wyszło jak na dłoni, że brakuje wyczucia
M._Krzywak Opublikowano 18 Czerwca 2008 Zgłoś Opublikowano 18 Czerwca 2008 Postaraj się pan. Może być lepiej.
H.Lecter Opublikowano 18 Czerwca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Czerwca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Nikt nie jest doskonały. Dzięki. Pozdrawiam.
H.Lecter Opublikowano 18 Czerwca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Czerwca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Powiem tak w porownaniu z poprzednimi panskimi to gorzej, ale może to po prostu wynikać z mojego gustu, ale tak najgenialniejsza część: zapinasz białą bluzkę nadpaloną cieniem: bardzo ładny obraz:cień padający na owy materiał może wygladać naprawdę jakby go nadpalono (świenty pomysł) co do peirwszej strfoy powiem,że intrygująca, niezbyt wiem, za co się chwycić żeby nie uciekła, boraz ciekawey - dsobra pożywka dla wyboraźni - tyle, że mami czytelnika troche i nie można się mu dać: powiem tak: jak dla mnie to naprawdę może być opis jabłoni, która też moze byc usoboieniem kochanki, ale też drzewo to ma wartość sentymentalną i symbolizuje jakiś etpa w zyciu peela. W opisie (jak dla mnie) owa jabłoń porównana jest do budwoli (np. kościołu - po witrażach, co może specjalnie nadawać bardziej sakralne zanczneie woem drzewu) Opis jest bardzo dobry, najbardziej prazkeonuje to w głębinach witrażu pulsujące kadzidło co dla mnie to po prostu iskra życia dzięki któremu drzewo żyje a także wspomnienie - witraż to zimny obraz - ale dzięki połomnieniow staje się bardziej intrygujący i żywy. wypełniam cię ostrożnie cienkościenną w głębinach witrażu pulsujące kadzidło aż po koniec poręczy pół-zieleń pół-schodów(tutaj bym dął myślmiki) tam gdzie szkliwo mokrych dzwonków dziobiąc głodne zlatują się altówki Ogólnie: wiersz na pewno na zetkę (dziwą mnie minsuy), może poprzednie były lepsze, ale w tym też jest ładny obraz. Mnie isę nawet pdooba (ba po prostu: podoba) pozdr. ps. Co przemawia za wierszem (tak pisze, żeby nie blo że wstawiam pochlebne komenty tylko wybranym: swoisty żłożony mechanizm (niczym w zegraku) ktory dźwiga cały wiersz konsekwencja. Ot taka wstawka jak rozróżnić dobry wiersz ;p Jak zwykle blisko i uważnie. Dzięki, Adolfie. Pozdrawiam serdecznie.
H.Lecter Opublikowano 18 Czerwca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Czerwca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Sztuczne, przekombinowane zbyt dowolnie, a najgorsze, że mało erotyczne (bluzka nie załatwia sprawy). Absolutnie nie ten dział. O! ja też tak potrafię :)dzyndzyk komu bije dzwon gdzie dzwonnik w Katedrze Marii Panny jest blondynką z powyłamywanymi szczebelkami (czy rak trzymał szczypcami strzęp szczawiu, czy trzy części trzciny?) a słowa jego krwawią w okładkach dziąseł rozdarte o serca dzwonu sztuczną zastawkę? komu bije dzwon wyrewolwerowanego na miękko rewolwerowca? Bez komentarza.
H.Lecter Opublikowano 18 Czerwca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Czerwca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dzięki. Pozdrawiam.
H.Lecter Opublikowano 18 Czerwca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Czerwca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Jeśli można to skromnie zaproponuję : wypełniam cię ostrożnie cienkościenną aż po koniec poręczy półzieleń schodów tam gdzie mokrye dzwonki dziobiąc głodne zlatują się altówki zapinasz białą bluzkę nadpaloną cieniem co rok o przypływ kwietnia młodsza ode mnie Serdeczności Dzięki, Basiu. Lubię własną wersję. Pozdrawiam serdecznie. Gratuluję udanego tomiku.
H.Lecter Opublikowano 18 Czerwca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Czerwca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dzięki, Spiro. Pozdrawiam.
H.Lecter Opublikowano 18 Czerwca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Czerwca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Gdzież mi prostaczkowi do poziomu " gilgotek "...Dzięki. Pozdrawiam.
H.Lecter Opublikowano 18 Czerwca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Czerwca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Bóg zapłać, dobry człowieku. Pozdrawiam.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się