Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ponieważ należę do osób, którym bardzo nie odpowiada niski poziom w Zetce postanowiłem założyć ten wątek i zrzeszyć pewną grupę ludzi o podobnych poglądach i podzielających odpowiadające mi metody działania.

We wcześniejszych wątkach wyłonił się schemat postępowania z wierszami o bardzo niskiej wartości znajdującymi się w dziale dla zaawansowanych. Chciałbym, aby wszyscy, którzy ten schemat popierają wpisywali się tutaj.

Proponuję ponadto ustalić kilka rzeczy, a mianowicie:

- jakie wymagania powinien spełniać zaawansowany twórca? Kto jest zaawansowanym twórcą? Jaki jest wyznacznik zaawansowania? Propozycja: określony staż na forum liczony w komentarzach, określona ilość wierszy, które umieścił w dziale P, umiejętność napisania chociażby średniego wiersza [twórca ten nie jest grafomanem, nie pisze totalnych gniotów za każdym razem].

- moderator - "dyktator". Kto mógłby/chciałby się nim stać? Propozycja: moderator ten będzie miał własny regulamin. Jego funkcją będzie wyłącznie oczyszczanie działu Z z najgorszych wierszy. Nie będzie to wyrocznia, która ustala granice między prawdziwą poezją, a poezją niedojrzałą do prawdziwej. Przy umieszczeniu wiersza w dziale dla początkujących powinien wytłumaczyć swoją decyzję autorowi wiersza. Wytłumaczenie to powinno być konkretne [w czym rzecz po prostu], nie skażone cynizmem. Żadnych "kup", "wytworów odbytu" itp.

Jeżeli:

- nie zależy Ci na tym, aby dział Z był czysty - nie musi Ci również zależeć na tym, aby dział ten czysty nie był. Przyjmij również do wiadomości, że jest tu sporo osób, które dbają o czystość Zetki i nie raz zostali zbanowani w walce o tę czystość. Wprowadzenie moderatora oraz ograniczenie dostępu do działu dla zaawansowanych ma zapobiec powtarzającym się kłótniom poruszającym tę kwestię.
- nie lubisz działania/zmieniania forum, zależy Ci na możliwości komentowania oraz pisania wierszy - pozwól działać innym. Nadal będziesz miał możliwość swobodnego udzielania się.
- nie rozgraniczasz zbytnio działu P i działu Z - czyli nic nie stoi na przeszkodzie, aby Twoje wiersze znajdowały się w P. Skoro jednakowo cenisz sobie te działy, nie powinieneś widzieć problemu w braku możliwości umieszczenia wiersza w Z.
- jesteś leniwy, bierny i masz ochotę zniechęcić kogoś do działania - proszę, daruj sobie ;0

Ten wątek jest dla ludzi z inicjatywą, którzy mają świadomość konsekwencji "olewania" zjawiska grafomanii w dziale Z.

Konsekwencje:

- grafoman nie musi być naszym wrogiem. Brak komentarzy zniechęca również tych, którzy chcą się rozwijać i wiele o poezji nie wiedzą. Widnows nie powinien szydzić z MS DOSA, gdyż na nim bazuje. Innymi słowy - każdy z nasz był grafomanem na początku i takim ludziom należy okazać zrozumienie oraz fachową pomoc. Najlepiej wczuć się w rolę początkującego twórcy/przypomnieć sobie, jak to się nim kiedyś było i pomyśleć nad tym, jaki komentarz by nam wtedy pomógł.

- rozrost grafomanii. Jeśli zabraknie negatywnych komentarzy pod "gniotami", inni grafomani będą pisać dla siebie. W tym punkcie pragnę przytoczyć komentarz z wątku "propozycja":

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



aleś ty 'oblatana'...
a dużo moich utworów czytałaś?
chyba tylko w jednym dziale, bo tam wybrane i rejestrowane są,
pozdrawia/m;)))

Ja pani czytam, bardzo mi się podobają, co pewnie zazdroszczą. Proszę się nie martwić.

Oświadczam, że nie jest to żadna dyktatura z "naszej" strony. "Zrzeszanie" może kojarzyć się bardzo źle, ale w wątku tym chodzi tylko o ustalenie kilku spraw oraz zebranie osób myślących podobnie. Nie przewiduję zmuszania kogokolwiek do akceptacji "naszego" sposobu działania. Po zebraniu wszystkich, którzy te metody popierają mam zamiar wspólnie z nimi napisać coś w stylu petycji do administratora.

Pozdrawiam odwiedzających.
  • Odpowiedzi 56
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

"Oświadczam, że nie jest to żadna dyktatura z "naszej" strony. "Zrzeszanie" może kojarzyć się bardzo źle, ale w wątku tym chodzi tylko o ustalenie kilku spraw oraz zebranie osób myślących podobnie. Nie przewiduję zmuszania kogokolwiek do akceptacji "naszego" sposobu działania. Po zebraniu wszystkich, którzy te metody popierają mam zamiar wspólnie z nimi napisać coś w stylu petycji do administratora".

Czysty paradoks i przeczenie samemu sobie. Zło ma poczucie dobra, ba jest o tym przekonane.
Wywód na poziomie tego: "Nie zabieram ci wolności ale musisz mnie słuchać" Lepiej już chyba nie robić z siebie durnia i powiedzieć, że potrzebujemy tyrana, który będzie mówił co złe a co dobre.

Proponuję na tron wsadzić M. Krzywaka. Facet się zna na rzeczy, jest bezstronny, opanowany i w ogóle wspaniałomyślny.

Opublikowano

Ja jestem za.

Przed chwilą napisałem kilka tematów niżej krótki komentarz, tu kawałek zacytuję:

"Nie ma twardego podziału między tym, co jest grafomańskie, a tym, co nie jest. Dlatego jestem za łagodną formą rządów. Wywalać tylko takie teksty, które są całkowicie wtórne (kocham cię, kocham cię bardzo, mój kwiatuszku) i takie teksty, w których autor nie dokonał redakcji (liczne błędy stylistyczne, brak polskich znaków)."

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Patrz: mój komentarz wyżej. Chyba nie powiesz, że czymś dobrym jest tekst, w którym roi się od błędów ortograficznych, składniowych i nie ma w nim polskich znaków? Wywalanie takich tekstów wcale nie jest tyranią.


Kolejny raz, kiedy widzę, jak bardzo starasz się wywołać następną wojenkę z M. Krzywakiem. Nigdy ci dość?
Opublikowano

śmieję się tylko i ironicznie pytam, kto się podejmie bycia "tyranem"? Pana Krzywaka przywołałem jeno dlatego, że największym zapałem kup stawiania się pałał.

rzecz jasna, że są granice
w których nie powinno się tolerować grafomaństwa i niechlujstwa
- tu się zgadzam

wtórność zaś jest względna, bo pisanie poezji nie oznacza jej czytania
Janek może czuć to samo co Mickiewicz i co
- trudno mu zabronić

Opublikowano

Zupełnie serio w roli pilnującego widzę M. Krzywaka.
Może brutalnie obchodzi się z niektórymi tekstami, ale przynajmniej nie jest strachliwy i wie, co jest dobre.
Jeszcze raz proponuję: zamiast wywalać z Z i karać, to nagradzajmy przenoszeniem do Z.
Mogłoby to wyglądać tak, że wszyscy mają prawo publikować gdziekolwiek oprócz Z, a trzy przeniesione teksty dają prawo do stałego publikowania tamże.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Też uważam, że to lepszy pomysł. I jakkolwiek mieszane mam uczucia, poprę go. Nie jestem tu na tyle długo, by proponować jakiekolwiek kandydatury. Ograniczę się więc tylko do kilku uwag ogólnych:

Primo: nie jestem pewien, czy pomysłoawcy projektu zdają sobie sprawę, jaki ogrom pracy chcą złożyć na barki takiego moderatora. Codziennie pojawia się na forum mnóstwo dzieł i dziełek, a ów moderator musiałby czytać je wszystkie i wnikliwie oceniać. Wątpię, by znalazł się ktokolwiek, kto znajdzie na to czas.

Oczywiście, można powołać kilku(nastu?) moderatorów, ale jak powiada przysłowie: "gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść". Mówiąc wprost, obawiam się, że mnogość moderatorów może rodzić wiele kontrowersji; kto wie, czy nie więcej, niż ich brak?

Secundo: przyjęcie na siebie roli tej wyroczni (bo nie oszukujmy się, do tego się rola proponowanego moderatora będzie sprowadzać) to ogromna odpowiedzialność, a i na kompromitację bardzo naraża. Ja osobiście nie podjąłbym się takiej funkcji i dużą podejrzliwością będę się odnosić do każdego, kto się podejmie.

Tertio: jeśli komuś wydaje się, że to uciszy kłotnie i spory to się grubo myli. Zaczekajcie tylko, aż zjawi się tu ktoś z tzw. grafomanów i narobi szumu. ;)

Kończąc, podkreślę: [u]nie chce nikogo zniechęcać[/u]. Jak się rzekło, ponieważ brak na razie lepszyc pomysłów, deklaruje swoje umiarkowane poparcie dla Waszej idei. Jednocześnie staram się wskazać na wady i niedomagania tych projektów, co, mam nadzieję, nie zostanie mi poczytane za bezproduktywne narzekanie.

Pozdrawiam,
Drax
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Wojtku, wtórność nie jest względna (co innego pojęcie grafomanii, ale i tu się wypowiedziałem za łagodną "formą rządów"). Żeby zobaczyć, czy coś jest wtórne, wystarczy odnieść się do historii. I ja mam na myśli wtórność, która polega na zagraniu przez cały wiersz utartymi motywami, bo to, że coś zupełnie nowego trudno wymyślić, to już inna kwestia (zawsze jest się w jakimś stopniu nieoryginalnym - to wiem; ale ja mówię o zupełnej wtórności, którą dostrzeże średnio obyty z poezją człowiek).


Pisać i czuć wolno każdemu wedle woli - to oczywiste. Ale:
1) Jeśli ktoś zna dobrze poezję i gra utartymi motywami, jest zwykłym plagiatorem. Zgodzisz się chyba. Dlaczego więc uznaje się za zaawansowanego poetę?
2) Jeśli ktoś nie zna poezji, ale pisze, jak pisze, to skąd w takim razie bierze się jego bezczelność, żeby od razu pakować wiersze do działu dla zaawansowanych poetów (tak jak nieznajomość prawa nie upoważnia do jego nieprzestrzegania, tak nieznajomość poezji nie zezwala na zarozumialstwo).

To nie jest problem ograniczania czyjejś swobody artystycznej, bo przeciw czemuś takiemu wystąpiliby tu wszyscy. To jest problem albo świadomego plagiatowania i wrzucania do Zetki, albo ignorancji (jeśli nigdy nie miałem do czynienia z poezją, dlaczego mam w sobie tyle pychy, że wrzucam od razu do działu dla zaawansowanych?).

Tak więc dalej występuję przeciw niezredagowanym tekstom w dziale Zet i przeciw tekstom, które są od początku do końca jednym wielkim epigonizmem. Takich tekstów w Zetce nie ma znowu nie wiadomo ile. Ale wystarczy parę takich wierszy, żeby skutecznie paraliżować cały dział. Żądam tylko usunięcia takich wierszy, resztę zostawiam w spokoju. Dodam, że chodzi tu dosłownie o pięciu, sześciu autorów.

Poza tym zauważ, Wojtku, że system, w którym jest osoba pilnująca porządku w Zetce, wyeliminuje skutecznie prowokacje (bo chyba mi nie powiesz, że zakładanie kilku kont przez jedną osobę tylko po to, żeby zalać głupotami dział Zet nie podlega wartościowaniu? Szkodzi to forum i jest to złe - i basta). Przykład choćby z bufonem_smerfem, lilianną itd.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Wymyślają teraz. Wystarczą trzy osoby, które są w miarę aktywne na forum (co oznacza, że zawsze znajdzie się ktoś, żeby zaprowadzić porządek; stąd 3 osoby), które będą usuwać teksty nienadające się kompletnie do tego działu. Jeśli będzie trzeba kogoś usuwać po raz setny, to po raz setny zostanie usunięty. Poza tym zawsze można taką osobę ostrzec drogą pw, żeby nie wklejała do Zetki, póki nie zacznie pracować nad sobą. W przeciwnym razie łagodny ban.

I tak aż do skutku, a jeśli skutku nie będzie, to tylko potwierdza to, że "władza" jest tu potrzebna, bo pewne niereformowalne typy zawsze będą przez swoją megalomanię brudzić w dziale Zet.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Wymyślają teraz. Wystarczą trzy osoby, które są w miarę aktywne na forum (co oznacza, że zawsze znajdzie się ktoś, żeby zaprowadzić porządek; stąd 3 osoby), które będą usuwać teksty nienadające się kompletnie do tego działu. Jeśli będzie trzeba kogoś usuwać po raz setny, to po raz setny zostanie usunięty. Poza tym zawsze można taką osobę ostrzec drogą pw, żeby nie wklejała do Zetki, póki nie zacznie pracować nad sobą. W przeciwnym razie łagodny ban.

I tak aż do skutku, a jeśli skutku nie będzie, to tylko potwierdza to, że "władza" jest tu potrzebna, bo pewne niereformowalne typy zawsze będą przez swoją megalomanię brudzić w dziale Zet.
ja to pisałem w odpowiedzi na post Mirka Serockiego;) powinienem zacytować
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Oświadczam, że nie jest to żadna dyktatura z "naszej" strony. "Zrzeszanie" może kojarzyć się bardzo źle, ale w wątku tym chodzi tylko o ustalenie kilku spraw oraz zebranie osób myślących podobnie. Nie przewiduję zmuszania kogokolwiek do akceptacji "naszego" sposobu działania. Po zebraniu wszystkich, którzy te metody popierają mam zamiar wspólnie z nimi napisać coś w stylu petycji do administratora.

Pozdrawiam odwiedzających.


AVE ;P Podpisuję się wszystkim co mam.. no dobra, część organow chyba niezbyt się nadaje ;p Chociaż w praktyce pewnie wyjdzie fatalnie, to w toeori wszystko wygląda fajnie; a ci beredzący o dyktaturze; lepszy porządek niż syf ;p

pozdr.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Wymyślają teraz. Wystarczą trzy osoby, które są w miarę aktywne na forum (co oznacza, że zawsze znajdzie się ktoś, żeby zaprowadzić porządek; stąd 3 osoby), które będą usuwać teksty nienadające się kompletnie do tego działu. Jeśli będzie trzeba kogoś usuwać po raz setny, to po raz setny zostanie usunięty. Poza tym zawsze można taką osobę ostrzec drogą pw, żeby nie wklejała do Zetki, póki nie zacznie pracować nad sobą. W przeciwnym razie łagodny ban.

I tak aż do skutku, a jeśli skutku nie będzie, to tylko potwierdza to, że "władza" jest tu potrzebna, bo pewne niereformowalne typy zawsze będą przez swoją megalomanię brudzić w dziale Zet.
ja to pisałem w odpowiedzi na post Mirka Serockiego;) powinienem zacytować
Vacker, ja nie zawsze może grzeszę bystrością, ale teraz załapałem ;-)
Ja też pisałem w odpowiedzi na post Mirka i w odpowiedzi na Twój post, tylko tak niezgrabnie wyszło, he, he.

Generalnie chodziło o to, że nie zgadzam się, żeby była potrzeba przebijania się do Zetki (tak jak mówisz, że Jerzy R. musiałby teraz trochę do Pe wrzucać, co uważam za zły pomysł). Resztę napisałem komentarz wcześniej.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ja to pisałem w odpowiedzi na post Mirka Serockiego;) powinienem zacytować
Vacker, ja nie zawsze może grzeszę bystrością, ale teraz załapałem ;-)
Ja też pisałem w odpowiedzi na post Mirka i w odpowiedzi na Twój post, tylko tak niezgrabnie wyszło, he, he.

Generalnie chodziło o to, że nie zgadzam się, żeby była potrzeba przebijania się do Zetki (tak jak mówisz, że Jerzy R. musiałby teraz trochę do Pe wrzucać, co uważam za zły pomysł). Resztę napisałem komentarz wcześniej.
nie wiem, czy potrzeba, to jest inny temat, na przyszłość warto by się zastanowić nad rozwiązaniem, które jakkolwiek nobilitowałoby; człowiek potrzebuje bardziej wymiernych sygnałów na to, że się rozwija, niż poklepywanie po plecach; jakiś taki "awans" to niby nic, ale zawsze coś, zawsze jakiś kop do przodu

myślę jednak, że nie ma co się rozdrabniać teraz, bo sytuacja jest poważna z innych względów;)

kończąc - jeżeli kierownik budowy (autor wątku) uzna, że mogę w czymś pomóc - służę
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


No dobrze. Mogą być i obejścia, ale... czy to aż taka ujma na honorze? Trzy teksty, trzy przeniesienia i po sprawie. Nowe otwarcie, nowe rozdanie. Nie twórzmy uprzywilejowanych, bo będzie hałas. Okres przejściowy rządzi się swoimi prawami i kto mądry, ten zrozumie w czym rzecz.
Dziwi mnie tylko Wasza ochota do karania. Oczywiście, że łatwiej wywalić knota niż znaleźć perłę, ale przenosząc wyżej pozbywamy się kolejnego problemu: "dlaczego mój wiersz, skoro jest kwintesencją poezji, został przeniesiony? zgłoszę do moderatora, zrobię zamieszanie na forum" itd. Przenosząc wyżej dajemy wyraz swojemu uznaniu dla postępów w tej ciężkiej orce. Czy nie o to chodzi?
Opublikowano

chyba coś trzeba zrobić z tą sprawą. Nie jestem na tyle w temacie, ze poddawać jakies pomysły ani jakiekolwiek opiniować, ale zmiany to może byc dobra opcja - 3 moderatorów, pewne wymagania dla wierszy w Z, usuwanie ewidentnie nie mogących się poszczycić mianem wiersza tworów, itp. Brzmi to logicznie, więc popieram:)
pozdrawiam zaangazowaych;)
aga

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


No dobrze. Mogą być i obejścia, ale... czy to aż taka ujma na honorze? Trzy teksty, trzy przeniesienia i po sprawie. Nowe otwarcie, nowe rozdanie. Nie twórzmy uprzywilejowanych, bo będzie hałas. Okres przejściowy rządzi się swoimi prawami i kto mądry, ten zrozumie w czym rzecz.
Dziwi mnie tylko Wasza ochota do karania. Oczywiście, że łatwiej wywalić knota niż znaleźć perłę, ale przenosząc wyżej pozbywamy się kolejnego problemu: "dlaczego mój wiersz, skoro jest kwintesencją poezji, został przeniesiony? zgłoszę do moderatora, zrobię zamieszanie na forum" itd. Przenosząc wyżej dajemy wyraz swojemu uznaniu dla postępów w tej ciężkiej orce. Czy nie o to chodzi?
niee
nie chodzi o uprzywilejowanie; chodzi o to, że poeta to takie dumne stworzenie, może nie chcieć iść na taki układ; to tak samo jak z nową robotą - nie startujesz z białą kartką, twoje doświadczenie, umiejętności coś reprezentują i ma to odzwierciedlenie w "momencie startowym"
co innego, kiedy nic się o kimś nie wie, co innego, kiedy ktoś jest jakoś tam "znany"

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena fajne te przemyślenia, czytam i odkrywam że życie nie może zniknąć
    • @Maciej Szwengielski Panie Macieju, to nie tak: 1. Pisze mi Pan, że KK mordował milionami po to, by przeżyć i zachować podstawowe nauki Mesjasza. A przecież podstawową ideą Jezusa było niezabijanie. No to jak to tak? ;) Przecież sam Pan sobie przeczy. A poza tym, to nie prawda. Ekspansja KK nie wynikała ani z obrony czegokolwiek, ani z woli przeżycia.  2. Nie ludy "barbarzyńskie" i "pogańskie", bo to są określenia pejoratywne i wręcz niestosowne, tylko ludy żyjące przed chrześcijaństwem, które chrześcijanie wymordowali. Razem z ich świątyniami, kulturą, wierzeniami, tradycjami, pomnikami etc.  To taka formalna uwaga. 3. Nic tu nie mają do rzeczy Kaligula łącznie ze Stalinem, Hitlerem i współczesnym poetą. Pan mnie  nie zagada, nie zarzuci historycznymi nazwiskami, bo nie rozmawiamy  relatywistycznie, tylko bezwzględnie. Jeśli na ścianie wisi czarny obraz, to bez względu na to, jaki kolor ma ściana, ten obraz jest czarny.  4. KK jest organizacją stricte polityczną. Czy tego chce, czy nie chce. Taki ma profil swojej działalności. Oczywiście jest jednocześnie organizacją religijną. Kiedyś na ten temat przegadałem pewnie dobrą godzinę ze śp. red. Turowiczem. I mimo, że hasaliśmy po wielu aspektach dot. KK, we wszystkim zgadzaliśmy się do do joty.  5. Dziś w obronie swojej ciemnej zaszłości KK stosuje retorykę, która sprawdzała się w średniowieczu, a nawet później. Niestety, podobne metody jedynie ten Kościół ośmieszają. 
    • Cierpienie   Dlaczego cierpienie wpisane jest w człowieczą egzystencję? Niektórzy, dawni miłośnicy mądrości mówili, że brak cierpienia (bólu) jest już pełnią szczęścia. Współcześni poeci śpiewają: „Po to by radość móc docenić; po to cierpienie; po to by dostrzec piękno Ziemi; po to cierpienie; po to by siebie w sobie zmienić; po to cierpienie; po to by w jasność wstąpić z cienia; po to cierpienie; po to by pojąć i docenić; po to cierpienie; po to by krzyż mógł świat odmienić; po to cierpienie”.   Pewien myśliciel powiedział: „Zło składa się na różnorodność, a więc i bogactwo świata; ponadto pozwala nam docenić wartość dobra; cierpienie jest niezbędne, żeby zaznać pełnego smaku radości.”. Inny filozof mówił: „Opatrzność Boża ma całościowy obraz naszego dobra i właśnie w imię naszego dobra całościowego dopuszcza na nas cierpienie”. Jeszcze inny filozof rzekł: „Źródłem większości cierpień jest nasze oddalenie się od natury.”. Był też i taki myśliciel, który postawił tezę: „Nawet głęboki ból (…) owiany jest specyficzną słodyczą.”. Dzięki cierpieniu można się czegoś nauczyć. Kto raz się sparzy ten na zimne dmucha. Kto doznał cierpienia w relacjach interpersonalnych, w uczuciach, ten będzie wiedział czego w przyszłości unikać.   Wielki poeta niemiecki pisał w swoim opowiadaniu o cierpieniach młodego człowieka (patrz. „Cierpienia młodego Wertera”) spowodowanych konwenansami i układami towarzyskimi. Nie mógł zrealizować w całej pełni swoich szlachetnych uczuć względem wybranki swego serca, ponieważ był niskiego stanu urodzenia, w przeciwieństwie do obiektu swoich uczuć. Czy i w dzisiejszych czasach takie cierpienie nie ma racji bytu? „Nie wyjdziesz za mąż za tego człowieka, ponieważ on jest pozbawiony jakiegokolwiek majątku...” - mawiają zatroskani rodzice panny na wydaniu. „Ale ja go kocham!” - protestuje córka. „A z czego będziecie żyli?” - pada riposta - „Gdzie będziecie mieszkać?”.   Cierpienie „niewinnych” dzieci często bywa argumentem w dialogu tzw. „ateizmu cierpiącego” z chrześcijanami. Skoro Bóg jest dobry, to dlaczego dopuszcza cierpienie „Bogu ducha winnych” dzieciaków? Argumentacja, że to odziedziczona konsekwencja „grzechu pierworodnego” (a więc szatana) jakoś nie trafia do przekonania. Ale cierpienie nienarodzonych dzieci podczas „zabiegu aborcji”, jak go eufemistycznie nazywają współcześni bojownicy złej sprawy, nie stanowi żadnego problemu.   Inną formą cierpienia było cierpienie ludzi w obozach koncentracyjnych, w czasie drugiej wojny światowej. „Po Auschwitz nie ma już Boga!” - krzyczą oponenci. A tymczasem Bóg cierpiał wraz z więźniami tych obozów zagłady. Ten Bóg miał niejedno imię i nazwisko! Na przykład ojciec Maksymilian Maria Kolbe. Zginął w bunkrze skazany na śmierć głodową. Ponieważ przeżył, dobito go zastrzykiem trucizny. Oddał życie za Franciszka Gajowniczka, głowy wielodzietnej rodziny. Dobrowolnie zgłosił się za niego na apelu obozowym.   W najważniejszej księdze ludzkości zwanej Biblią, jedną z sztandarowych postaci cierpiętniczych jest Hiob. To człowiek „prawy”, pobożny i taki, któremu dobrze się w życiu wiedzie. Miał żonę, dzieci, przyjaciół, liczne stada bydła. Jak mówi natchniony pisarz, Szatan nie mógł znieść Hioba i postanowił go zniszczyć. Zasugerował Bogu, że na pewno nie będzie czcił Stwórcy, jeśli ten pozbawi go rodziny, majątku, a wtedy ten będzie złorzeczył Omnipotentowi. Nie wiadomo dlaczego Bóg dopuścił cierpienie względem Hioba. Zginęła jego rodzina (dzieci), zginęło stado bydła. Hiob jednak przyjął cierpienie z pokorą i nie złorzeczył Absolutowi tak, jak spodziewał się tego Szatan. Wtedy diabeł zwrócił się do Boga i zaproponował dopuszczenie dalszego doświadczenia względem Hioba. Tym razem ciężką chorobą. Tą chorobą był trąd. I tak się stało, Hiob został dotknięty trądem. Żona Hioba była bliska obłędu: „Składałeś ofiary swemu Bogu, wielbiłeś go, a ten dobry Bóg doprowadził ciebie do takiego stanu”. Nawet wtedy biblijny bohater nie złorzeczył Bogu. Przeklinał jedynie dzień swoich narodzin. Jego cierpienie stało się cierpieniem ponad ludzką miarę, a wtedy człowiek ma prawo do takiego przekleństwa. Gdy jego przyjaciele dowiedzieli się o tym co spotkało Hioba, przybyli do miejsca jego odosobnienia i … zapłakali z bezsilności.   Najbardziej gorzką kartą literatury sakralnej przedstawiającą cierpienie, moim zdaniem, jest mord sądowy, jakiego dopuścili się ludzie na Jezusie z Nazaretu, zwanego Mesjaszem. Całe swoje dojrzałe życie głosił ludziom doskonałe nauki etyczne poprzez przypowieści, proste (ale niełatwe) analogie. Głosił miłość, pokój, braterstwo, szczęście możliwe do osiągnięcia jeszcze na tym świecie. Wskazywał na drogę, jaką musi przejść każdy mieszkaniec tej ziemi aby dojść do „niebieskiej ojczyzny”. Dokonywał cudów (rozmnażał chleby, wskrzeszał umarłych, uzdrawiał chromych). Okrzyknięto go nawet królem! I nagle nastąpiła zmiana nastrojów społecznych. Tego spokojnego i niewinnego człowieka pojmano, jak pospolitego przestępcę. Nauczyciela, mistrza, króla... . Jak bardzo musiał cierpieć z powodu utraty dobrego imienia? Został fałszywie oskarżony o niesubordynacje względem rzymskiego cesarza i bluźnierstwo. Uznano go za wichrzyciela społecznego, naruszającego ład społeczny. Zmanipulowane nastroje społeczne doprowadzono do zenitu. Toteż kara za rzekome zbrodnie Chrystusa była niewspółmierna do rzeczywistych czynów. Rzymski namiestnik, prokurator, Poncjusz Piłat nakazał wychłostać „samozwańczego” króla i chciał go puścić wolno, jako nieszkodliwego szaleńca. Chłostano jego wedle rzymskiej tradycji katowskiej specjalnymi biczami zwanymi „flagellum”. Wyrok wykonano tak skrupulatnie, że skazany ledwie uszedł z życiem. I było tak, że cierpienie niewinnego Boga-Człowieka sprawiało tłumowi ogromną przyjemność. Kiedy Poncjusz Piłat, zgodnie z niepisanym prawem, chciał uwolnić jednego ze skazańców, ludzie wybrali Barabasza, znanego wszem i wobec złoczyńcę, dobrego Człowieka posłali na okrutną śmierć krzyżową. Piłat umył ręce z krwi tego niewinnego, jak sam go określił. Rozochocony tłum zawył: „Krew jego na nas i na syny nasze!”. Ubrano skazanego na śmierć krzyżową w odpowiednią do tej tortury szatę. Włożono poprzeczną belkę krzyża na jego ramiona i rozpoczęto kaźń drogą wiodącą przez miasto, aż na wzgórze położone opodal zwane Golgotą. Pośród szyderstw i złorzeczenia szedł ten, który sam był Miłością, który tak ukochał ludzi, iż z rozkoszą podjął się nieść „krzyż”, dając tym samym miłości naukę. Upadał pod ciężarem „krzyża” aż trzykrotnie, zanim dotarł na miejsce męczeńskiej śmierci. Tam przybito jego do krzyża, a krzyż postawiono do pionu, aby konał w męczarniach. Szyderstwom i kpinom nie było końca, gdy umierał: „Jeśli jesteś Synem Bożym zejdź z krzyża, a uwierzymy w ciebie!”. Gdy wreszcie skonał, żołnierz rzymski przebił jego bok, z którego natychmiast wypłynęła krew i woda, wymowny znak śmierci „skazańca”.    
    • @andrewDziękuję Ci, od razu się uśmiechnęłam, a potem to skrobnęłam:   dziekuję za kawkę i deserek założe odświętny sweterk i wyjdę na spacerek   niech wiersze same się pisza ukołysane ciszą
    • @Alicja_Wysocka przeglądaj, ranking, cały czas, popularne
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...