Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Podkreślam, ze to dyskusja merytoryczna i ma bezposredni związek z poezją.
Czy nie należy wiedzieś kto pisze wiersze i co serwuje czytelnikom?

Ten wątek nie ma podłoża osobistego, nie pisywałam z Jackiem Sojanem na priv - analizuję Autora i przekazy, jakie serwuje - ideologie którymi nas karmi.

Osobiste uprzedzenia żywię do P. Stefana Rewińskiego - jeśli mnie publicznie nie przeprosi, odniosę się i do Jego osoby.

Może mnie lepiej zbanować?

ps. dostęp do neta będę miala po 18.00 - jeśli jeszcze zostawią mnie na forum, odniosę sie do komentarzy.
kasia.

  • Odpowiedzi 68
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



niechby "mitoman i megaloman" - moje ewentualne osobiste wady dają komukolwiek prawo do publicznego pręgierza? (sprawiedliwi, szlachetni i czyści tak postanowili?)
sądziłem, że to miejsce na rozmowę o poezji - a tu sąd i chłosta nad Jackiem Sojanem; utwierdzam się w swojej mitomani i megalomani jak ważny jestem; dla niektórych; nawet mam osobisty wątek na orgu - (takie niemerytoryczne wystąpienie ad personam jest już złamaniem regulaminu portalowego);
dziękuję!
J.S
Donieś do moderacji! Czym prędzej - Twój styl, Twoja wola
i satysfakcja gwarantowana

ależ tak - będę donosił kolejny wiersz - kto wie, czy nie staniesz się jego bohaterką bo bardzo inspirujesz;
a nawiasem mówiąc - może byś w końcu skończyła insynuować?
zamiast plotkować publicznie na mój temat - pisz wiersze bo robisz do doskonale;
tak twierdziłem wcześniej i to podtrzymuję; prywatnie i publicznie;
bo tu eksponujesz się z czymś co nie jest piękne; bycie czyimś prześladowcą nie jest ładne;
J.S
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


jasne, bezpośredni związek z poezją. pfff
może ktoś zechce napisać wypracowanie maturalne o znanym poecie Jacku S. - podeślij mu linka


po co? czy ludzie błagali, żebyś ich uświadomiła? masz jakąś misję?


zapewne napisał ci pod wierszem: "ciekawe".
co jeszcze zrobił ten barbarzyńca? opowiedz


może się lepiej hamować?

wiesz, był już taki temat stokrotek w rosole - podobna mentalność, dogadałybyście się
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


znam prawdziwych koneserów, to dopiero trudne znajomości są

nie wiem, jaki sens ma zestawienie kultury jako dorobku z kultura osobistą; ja bym znalazł całe mnóstwo potencjalnych powodów nieobnoszenia się, ale nie będziemy tu już nikogo rozbierać na podstawie wpisów forumowych, prawda?;)
zauważę jednakoż, że samo posiadanie intelektu i zadowolenie z tego tytułu jest puste: nikomu nic nie daje poza tobą, poza złudnym samozadowoleniem; intelekt przynosi skutek, kiedy wykonujemy jego przejawy - jak, to już inna kwestia

wydaje mi się, że incydentalnie lub na bazie stałej można to samo powiedzieć o każdym facecie, szczególnie, kiedy jest się kobietą, której puściły nerwy

ta typologia mnie zadziwia: naprawdę wywnioskowałaś to z wątku "poznajmy się"; w takim razie zrzucam berecik z kanciastego łba łamiąc antenkę

a nie są? szczególnie kiedy są młode, samotne, niedowartościowane, lękliwe - apetyt rośnie dopiero potem:D

tak jak 99% populacji na bazie stałej, a incydentalnie - każdy


czy zamierzasz pisać takie wątki na temat każdego użytkownika forum, który wg ciebie spełnia powyższe? sam się już boję, bo to tak jakby ktoś o mnie napisał


tutaj się nie wypowiem, bo to pierwsza próba jakiegoś komunikatu do adresata:D


szczerze? właśnie pękam ze śmiechu


tak, tak, a szczególnie tutaj objawia się to postrzeganie pozazmysłowe, co widać w komentarzach typu "podoba się", "plusuję"
w poezji też


i nie wyobrażasz sobie, jak ta zmienność potrafi być męcząca


a to, czy to bawi/cieszy otoczenie, już stanowi dla was kwestię drugorzędną; i w czym to jest lepsze od rzekomego narcyzmu Sojana?:) że być może ma więcej uroku? wątpliwy walor:D


naiwne tak, że aż trudno polemizować: dream on



owszem, w kwestii erekcji, jak najbardziej

powtarzam: boję się już chyba nawet wpisać pod tym samym wątkiem, co ty, nie mówiąc o jakiejś wymianie zdań:D


wydaje mi się, że tym tematem powiedziałaś wszystkim o wiele więcej o sobie, niż byś chciała;)


a łabędziem nie chcesz być przypadkiem? bo pasuje...




dziękuję w swoim imieniu; tyle że - jako narcyz - nie mogę nie zauważyć ułomności intelektualnych tego tekstu, co w moim mniemaniu kwestionuje uniwersalność przekazu

pozdrawiam serdecznie
Opublikowano

"Ten wątek nie ma podłoża osobistego, nie pisywałam z Jackiem Sojanem na priv - analizuję Autora i przekazy, jakie serwuje - ideologie którymi nas karmi."

kasiballou

każda analiza podpiera się materiałem żródłowym: cytujesz - analizujesz;
każda analiza jest interpretacją bazującą na kulturze, wiedzy, doświadczeniu interpetatora, rodzi takie czy inne skojarzenia - a ponieważ sam bawię się w analizy, wiem - jak łatwo wpaść w nadinterpretację, i zobaczyć to - czego w tekście nie ma i nie było;
zarzucam ci pustosłowie - bo ty oświadczasz, a nie dowodzisz, że jest tak jak mówisz...
a mówisz rzeczy niesłychane: "ideologie którymi nas karmi"...no, no - poczułem się jak Lenin w przeddzień ataku na Pałac Zimowy;
może pomyliłaś ideologię z filozofowaniem (bo do własnej spójnej filozofii jeszcze nie dorosłem) - ale każdy piszący kieruje się jakimś zespołem wartości, coś preferuje, za czymś agituje;
tym bardziej - że nie zajmuję się tylko swoimi fobiami, zachwytami, miłostkami - piszę o swoim otoczeniu, o zjawiskach społecznych, interesuje mnie mój kraj, jego historia, dzielę się tym co wyczytałem i interpetuję wiedzę która nabyłem; nie wiem co w tym złego - jesli robię to źle - to co innego - zły wiersz deprecjonuje wszystko co w nim zawarte, ale nie deprecjonuje jeszcze jego autora;
zresztą - nie ja się powinienem w tym wątku tłumaczyć, nie ja -
J.S

Opublikowano

Radziłbym nie dzielić na facetów i babki, bo to szczytem głupoty zalatuje. W zasadzie nie wiem, gdzie się mam podziać. Szowinistek nie rozumiem, kawałów o blondynkach się nie śmieję. Z autopsji mogę powiedzieć, że kobiety, które spotkałem w życiu były czułe jak moja skóra na pięcie - faceci zaś jak podkute kopyto dwudziestoletniego konia. To wcale nie polepsza położenia płci pięknej bom bez nóg i pięty nie mam. Wredność jest cechą wrodzoną. Niech sobie to każdy zapamięta i nie ważne czy coś masz w gaciach czy nie masz.

kłaniam głupotę

Opublikowano

Fakt jest jeden - nie dajemy sobie rady z grafomanią, zatem zagryzamy siebie nawzajem (tzn. Ci, którzy rzeczywiście mogliby połączyć siły.) Nie da się. Ja już się tym znudziłem, składam broń (krytyczną) i patrzę spokojnie, jak z wątku "poprawmy poezje" zrobił się wątek - "powyrzynajmy się nawzajem". A dział Z jaki był, taki jest - dno do potęgi już entej.
Tyle w temacie - ze swojej strony jeżeli kogoś obraziłem (osobiście, rzecz jasna, za żadnego "kupowiersza" nie mam zamiaru się kajać) to wybaczcie.
Prawie skruszony (a raczej koszmarnie znudzony) Krzywak.

Opublikowano

Krzywaku.;
zagrałeś na zgubionym złotym rogu - rzeczywiście, dość chocholego tańca, trzeba wrócić do rozmów przy wirtualnym stole i podjąć wątek prawdziwie istotny o którym wspominasz - i tam się też przenoszę - a tu niech nadal mielą cudze wady byle najdalej od własnych;
dzięki! :) J.S

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Panie Krzywak. Przecież Pan doskonale wie i wiedział, że nie sposób wygrać z grafomaństwem. W wielu przypadkach narobił Pan sobie jeno wrogów wyzywając od kup. Już nie mówię z nawoływaniami typu: "hej panowie zgłaszajmy do administratora o wyrzucenie tego straszydła" - to mnie nawet rozśmieszyło. Na całe szczęście ocucił Pana Pan Bogdan Zdanowicz, który doskonale zna te historię z własnego doświadczenia i posłał wiersz na przymknięcie głupoty. Dział Z będzie do dupy póty się zostawi wolność, a jeśli się obetnie wolność, to i ja się na dział Z wysikam. Życzyło by się wszystkim autokontroli i poczucia świadomość w tym co się robi, ale to też nie prawdziwe, bo wielu popada w przesadnie niską samoocenę i omija dużym kołem Zetkę - na przykład taka Espena Sway, zresztą Pan też się temu poddał i wielu. Wniosek jest jeden: rozwiązanie leży w naszych głowach. Pogodzić się z tym, że świata nie można w żaden sposób naprawić. I tak - kto ma pisać dobre wiersze - ten to będzie robił. Dziwi mnie tylko Pańskie nastawienie i kilku innych, którzy byliby gotowi zamordować za czystość. Panie Krzywak - są rzeczy, których się nie robi za wszelką cenę. Czystość za wolność? Poprawność za wolność?
Wolności nie można wymienić na nic. Mam nadzieję, że Pan to w końcu pojął. Tyrania, faszyzm, oligarchia - smutne sprawy.

kłaniam się
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Panie Krzywak. Przecież Pan doskonale wie i wiedział, że nie sposób wygrać z grafomaństwem. W wielu przypadkach narobił Pan sobie jeno wrogów wyzywając od kup. Już nie mówię z nawoływaniami typu: "hej panowie zgłaszajmy do administratora o wyrzucenie tego straszydła" - to mnie nawet rozśmieszyło. Na całe szczęście ocucił Pana Pan Bogdan Zdanowicz, który doskonale zna te historię z własnego doświadczenia i posłał wiersz na przymknięcie głupoty. Dział Z będzie do dupy póty się zostawi wolność, a jeśli się obetnie wolność, to i ja się na dział Z wysikam. Życzyło by się wszystkim autokontroli i poczucia świadomość w tym co się robi, ale to też nie prawdziwe, bo wielu popada w przesadnie niską samoocenę i omija dużym kołem Zetkę - na przykład taka Espena Sway, zresztą Pan też się temu poddał i wielu. Wniosek jest jeden: rozwiązanie leży w naszych głowach. Pogodzić się z tym, że świata nie można w żaden sposób naprawić. I tak - kto ma pisać dobre wiersze - ten to będzie robił. Dziwi mnie tylko Pańskie nastawienie i kilku innych, którzy byliby gotowi zamordować za czystość. Panie Krzywak - są rzeczy, których się nie robi za wszelką cenę. Czystość za wolność? Poprawność za wolność?
Wolności nie można wymienić na nic. Mam nadzieję, że Pan to w końcu pojął. Tyrania, faszyzm, oligarchia - smutne sprawy.

kłaniam się
panie Bezdomny, czy pan mógłby skończyć z tymi zgorzkniałymi sloganami godnymi fałszywego (bo, powiedzmy, piętnastoletniego) dziadka?
Opublikowano

co to Pana - Panie vacker obchodzi? Zwracam się do Pana? Proszę ze mnie zejść. Słowa na Pana nie powiedziałem a Pan srasz mi na głowę.

Opublikowano

nie zdobię Panu takiej przyjemności, bo mam świadomość, iż Pan wredność odziedziczył po przodkach...

Opublikowano

:)
Ogłosiłem pokój chyba 5 minut przed zbanowaniem, dlatego to nie są smutne przemyślenia zbanowanego (dowód w moim wątku). Ban i tak delikatny, zatem nawet nie ma się o co obrażać, nawet nie było na to czasu. Ale fakt jest jeden - jak już ma się coś zmienić, zawsze znajdzie się jakiś wpis, który niweczy to, co dokonane. Bo tak, bo siak, bo owak. Ja mam apel - niech Bogdan zostanie tym moderatorem, najmniej kontrowersyjna osoba, najbardziej chyba konsekwentna i pracująca (chociaż potrafi działać "uczuciowo" ;) I po problemie.

Nie będzie się podobało, to będzie jak teraz - że się nie podoba. A jeżeli się nie będzie bardzo podobało, znowu będziemy coś zmieniać. Ale już na gruncie zmiany. Wreszcie konkretnej.

Acha - w żadne przepychanki słowne już się nie wciągam. Przykro mi, panie Wojciechu.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • MUR ZAPIAŁ (X3)

       

      Ciepło w sercu mym
      Wzrok wlepiony w puste szkło,
      U wielkiej Adrienne Cechszczególnych-Brak
      Siedzieliśmy: ja, mój kumpel Tim,
      I drugi kumpel, Jo...


      Chcieliśmy wypić piętnastki cały smak;
      Jo ubzdurał se, że jest jak Voltaire,
      A Tim, Don Juanem być chciał,
      I ja, najdumniejszy w melanżu tym,
      Ja chciałem, bym swój szlak miał...

      A, gdy o północy wchodzili specjaliści od HR,
      Wychodząc z hotelu "Kur Zza Piał",
      Pokazaliśmy tyłki im i nienaganny bon ton, bo i co?

      Śpiewaliśmy im tak:

      "Każdy burżuj to wieprz -
      Im starszy, tym głupszy staje się,
      Każdy burżuj  to wieprz -
      Im starszy, tym głupszy staje się!"

      Ciepło w sercu mym
      Oczy wpatrzone w balon Cointreau,
      U wielkiej Adrienne Cechszczególnych-Brak
      Ja, mój kumpel Tim,
      I drugi kumpel, Jo
      Chcieliśmy spopielić dwudziestki gorzki smak:

      Voltaire poszedł w tan, jak w dym,
      A Casanova - nawet się nie waż, bo...
      A ja, ja, dalej najdumniejszy z nich,
      Byłem prawie tak pijany jak.. niech mnie to...

      A, gdy o północy wchodzili specjaliści od HR,
      Wychodząc z hotelu "Kur PIAŁ!"
      My zaśpiewaliśmy im tak:

      "Każdy burżuj to wieprz -
      Im starszy, tym bardziej po pieprz...
      Ony! Każdy burżuj to wieprz -
      Im starszy, tym głupszy staje się!"

      Serce ciężkie od łez,
      Jak kołek w ziemię wbity wzrok
      Przy barze hotelu "Bażant PiaU":
      Pan Adwokat Joseph
      I Pan Radca Timothée
      W gronie notariuszy spędzamy czasu tyle, ile kto miał..

      Jojo mówi, co mówi Voltaire,
      A Timothé, co Don Juan,
      A ja, ja, ja, ciągle najdurniejszy z nich,
      Ja o sobie mówię ten sam chłam...

      I, gdy wychodzimy z baru Kur Padł, Naszego baru, Komisarzu Mój,
      Co noc ci z Cechszczególnych-Brak,
      Ci "obesrańcy" pokazują nam zad,
      I śpiewają tak:

      "Każdy burżuj  to wieprz -
      Im starszy,  tym głupszy staje się
      Każdy burżuj  to wieprz -
      Im starszy,  tym głupszy staje się!"
      Panie komisarzu, ją tylko cytuję, jak
      ...

      Nie, Jef, nie jesteś sam
      Więc przestań mazać się nam
      Wobec tych pięknych pań
      Bo jakiś babochłop
      W jakiś szemrany blond
      Właśnie rzucił cię

      Nie, Jef, nie jesteś sam
      Lecz wiedz, że wiochę robisz tu
      Szlochasz w obecności dam
      Weź się ogarnij już
      Bo jakaś wywłoka, co ledwo tu sięga nam
      Poszła się bujać na bluszcz

      Nie, Jef, nie jesteś sam
      Ale odstawiasz wstyd
      Ludzie się dziwują nam
      Zejdź na ziemię, bo zaraz zrobisz fik...

      Chodź, Jef, już chodź, no, chodź
      Chodź no, jeszcze w kieszeni mam grosz
      Chodź, bierzemy kurs na przepić go
      W Pod Taki Kur Piał

      Chodź, Jef, chodź, zapomnij złość
      Mam dychę, a jak by to nie dość
      Będę udawał, że jestem hotelu gość...


      Potem pójdziemy coś zjeść
      A rybka pływać ma
      Więc, pstrąg, a może dwa
      I wódka zimna jak stal

      Chodź, dziewczynkom powiedz cześć.
      Zajrzymy Pod Chez Nel
      Albo Aniołek Zla
      Który, szepczą tak, tak wielką... Dyszę ma,
      Że za pół darmo ci da

      Promocja dla takich, jak ty, Jeff,
      Co dupę stracili, a
      Dusza im bluesa gra

      Nie, Jef, nie jesteś sam
      Więc już nie rób tu nam z tego.. Wertera scen
      Podnieś no, ten cały ciała kram
      Co ci zabiera tlen...

      Wiem, na duszy ciężko ci
      Wlec ją trudno, ale, i:
      Wiedz: idą lepsze dni
      Więc przestań w rękaw łkać mi,
      Za kołnierz wylewać drink...


      Jak żołnierz musisz być:
      Żołnierzyk wierny ci, co rzuca się w toń ci..
      Pękł koncept mi.. aha: rzuca się w gąszcz bi..
      Twy, tfu... Jef, powieść nam swe sny

      Ale, Jef, to już nie jest trottoir
      To kino de répertoire
      Płacą jak za Grand Soir: Jef Noir au Pissoir!!!

      Chodź, panienkom rzucić "Ciao!".
      Zajrzymy Pod Jak Bóg Dał
      A potem WC w Szał Ciał
      Pociechę znajdziesz tam być miał
      Choć jak Trasie WZ zwisł ci wał

      Jak wszystkim takim, jak ty, Jeff,
      Co dupę stracili, a
      Dusza im bluesa gra

      Opowiemy sobie, jak
      Jak za czasów dawnych tak,
      Że nie pamięta najstarszy Mag,

      Szmalu było brak,
      Piłeś że mak..., śpiewałeś jak ptak:
      "Kochanie w szlak?"

      Będziemy swoja brać
      Będziemy szczęście brać
      Piijani jak w Kurna Mać
      Będziemy się śmiało śmiać,
      I powiem ci: "Jef, nie jesteś sam!"

      Chodź, Jef, chodź, no chodź, że chodź
      Chodź, chodź, cip, cip,chodź
      Będziemy śpiewać, Jef, chodź, chodź
      Chodź, Jef, chodź, no chodź ...

      Będziemy śnić sobie, że,
      Znowu, jak w pięknym śnie
      Jesteśmy w nawyku, na dnie.
      Wracamy z odwyku...

      Nie!

      Chodź, chodź, Jef, chodź!


       

       

       

       

       

       

       

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Jedno szambo Bob ma z sond, ej!
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      U nas akurat w mieście straszy się nas od kilku lat co pewien czas zamknięciem SORu, więc bardziej bym się tego bała, że na porodówkę przyjdą np z podejrzeniem zapalenia wyrostka robaczkowego ;) bo kto wie, niech najpierw sprawdzą. Tu żartujemy, ale kto nie przerabial na żywo tych dojazdów, bo coś się mniej oplacalo, temu może do śmiechu. Pozdrawiam i dziękuję.       Dziękuję @piąteprzezdziesiąte @Jacek_Suchowicz
    • MUR ZAPIAŁ (X3)   Ciepło w sercu mym Wzrok wlepiony w puste szkło, U wielkiej Adrienne Cechszczególnych-Brak Siedzieliśmy: ja, mój kumpel Tim, I drugi kumpel, Jo... Chcieliśmy wypić piętnastki cały smak; Jo ubzdurał se, że jest jak Voltaire, A Tim, Don Juanem być chciał, I ja, najdumniejszy w melanżu tym, Ja chciałem, bym swój szlak miał... A, gdy o północy wchodzili specjaliści od HR, Wychodząc z hotelu "Kur Zza Piał", Pokazaliśmy tyłki im i nienaganny bon ton, bo i co? Śpiewaliśmy im tak: "Każdy burżuj to wieprz - Im starszy, tym głupszy staje się, Każdy burżuj  to wieprz - Im starszy, tym głupszy staje się!" Ciepło w sercu mym Oczy wpatrzone w balon Cointreau, U wielkiej Adrienne Cechszczególnych-Brak Ja, mój kumpel Tim, I drugi kumpel, Jo Chcieliśmy spopielić dwudziestki gorzki smak: Voltaire poszedł w tan, jak w dym, A Casanova - nawet się nie waż, bo... A ja, ja, dalej najdumniejszy z nich, Byłem prawie tak pijany jak.. niech mnie to... A, gdy o północy wchodzili specjaliści od HR, Wychodząc z hotelu "Kur PIAŁ!" My zaśpiewaliśmy im tak: "Każdy burżuj to wieprz - Im starszy, tym bardziej po pieprz... Ony! Każdy burżuj to wieprz - Im starszy, tym głupszy staje się!" Serce ciężkie od łez, Jak kołek w ziemię wbity wzrok Przy barze hotelu "Bażant PiaU": Pan Adwokat Joseph I Pan Radca Timothée W gronie notariuszy spędzamy czasu tyle, ile kto miał.. Jojo mówi, co mówi Voltaire, A Timothé, co Don Juan, A ja, ja, ja, ciągle najdurniejszy z nich, Ja o sobie mówię ten sam chłam... I, gdy wychodzimy z baru Kur Padł, Naszego baru, Komisarzu Mój, Co noc ci z Cechszczególnych-Brak, Ci "obesrańcy" pokazują nam zad, I śpiewają tak: "Każdy burżuj  to wieprz - Im starszy,  tym głupszy staje się Każdy burżuj  to wieprz - Im starszy,  tym głupszy staje się!" Panie komisarzu, ją tylko cytuję, jak ... Nie, Jef, nie jesteś sam Więc przestań mazać się nam Wobec tych pięknych pań Bo jakiś babochłop W jakiś szemrany blond Właśnie rzucił cię Nie, Jef, nie jesteś sam Lecz wiedz, że wiochę robisz tu Szlochasz w obecności dam Weź się ogarnij już Bo jakaś wywłoka, co ledwo tu sięga nam Poszła się bujać na bluszcz Nie, Jef, nie jesteś sam Ale odstawiasz wstyd Ludzie się dziwują nam Zejdź na ziemię, bo zaraz zrobisz fik... Chodź, Jef, już chodź, no, chodź Chodź no, jeszcze w kieszeni mam grosz Chodź, bierzemy kurs na przepić go W Pod Taki Kur Piał Chodź, Jef, chodź, zapomnij złość Mam dychę, a jak by to nie dość Będę udawał, że jestem hotelu gość... Potem pójdziemy coś zjeść A rybka pływać ma Więc, pstrąg, a może dwa I wódka zimna jak stal Chodź, dziewczynkom powiedz cześć. Zajrzymy Pod Chez Nel Albo Aniołek Zla Który, szepczą tak, tak wielką... Dyszę ma, Że za pół darmo ci da Promocja dla takich, jak ty, Jeff, Co dupę stracili, a Dusza im bluesa gra Nie, Jef, nie jesteś sam Więc już nie rób tu nam z tego.. Wertera scen Podnieś no, ten cały ciała kram Co ci zabiera tlen... Wiem, na duszy ciężko ci Wlec ją trudno, ale, i: Wiedz: idą lepsze dni Więc przestań w rękaw łkać mi, Za kołnierz wylewać drink... Jak żołnierz musisz być: Żołnierzyk wierny ci, co rzuca się w toń ci.. Pękł koncept mi.. aha: rzuca się w gąszcz bi.. Twy, tfu... Jef, powieść nam swe sny Ale, Jef, to już nie jest trottoir To kino de répertoire Płacą jak za Grand Soir: Jef Noir au Pissoir!!! Chodź, panienkom rzucić "Ciao!". Zajrzymy Pod Jak Bóg Dał A potem WC w Szał Ciał Pociechę znajdziesz tam być miał Choć jak Trasie WZ zwisł ci wał Jak wszystkim takim, jak ty, Jeff, Co dupę stracili, a Dusza im bluesa gra Opowiemy sobie, jak Jak za czasów dawnych tak, Że nie pamięta najstarszy Mag, Szmalu było brak, Piłeś że mak..., śpiewałeś jak ptak: "Kochanie w szlak?" Będziemy swoja brać Będziemy szczęście brać Piijani jak w Kurna Mać Będziemy się śmiało śmiać, I powiem ci: "Jef, nie jesteś sam!" Chodź, Jef, chodź, no chodź, że chodź Chodź, chodź, cip, cip,chodź Będziemy śpiewać, Jef, chodź, chodź Chodź, Jef, chodź, no chodź ... Będziemy śnić sobie, że, Znowu, jak w pięknym śnie Jesteśmy w nawyku, na dnie. Wracamy z odwyku... Nie! Chodź, chodź, Jef, chodź! K                   
    • Wszystkim „dzieciom” wojny - ku pamięci Wszystkim „ojcom” i „matkom” wojen - ku przestrodze ++++++++++++++++++ "Wojna się nie zmienia"   Wojnę, żeby robić, trzeba mieć pieniądze, banksterów zaspokoić, prymitywne żądze. Wojna się nie zmienia, i ilekroć się zdarzy, sporo w tym roboty podłych dziennikarzy. Co piszą wysnute z palca informacje, zarabiając tym sposobem na wystawne kolacje. I wraz z establishmentem, prochu nie wąchają, rąk krwi mając pełne, niewinnych udają. O, nieszczęsny człecze, co wojnę wybierasz, w bezsensowną walkę, wysyłając czeladź. Tyś nie bogiem wojny, lecz z piekła pomiotem, więc za swoje czyny trafisz tam z powrotem. Staniesz przed swym Stwórcą, wbrew swej własnej woli, prawnik wraz z doradcą już cię nie wyzwoli. Bóg da ci zapłatę, na którą tak czekasz, walcząc o swe życie w samym środku piekła.
    • @viola arvensis Przepiękny wiersz podnoszący na duchu - a tego było mi ostatnio bardzo potrzeba. A zatem dziękuję podwójnie, bo raz za wysiłek w skomponowaniu tej jakże pięknej, rymowanej poezji, a dwa za słowa wsparcia płynące z mądrości ukrytych w wierszu. Propozycja tytułu? Hmm... Ale czy na pewno warto zmieniać tytuł? Jeśli jednak tak to nie wiem... Hmm... Może "Antidotum" albo "Psalm przemiany"? A dlaczego uważasz, że tytuł "Ukojenie" powinien być zmieniony? Zresztą, tytuł tytułem, ale cała -niewątpliwie wysoka wartość tego wiersza- jest zawarta w jego treści. Naprawdę bardzo dobry -pod każdym względem- wiersz. Bardzo mi się podoba. Dziękuję (podwójnie). Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...