Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ad 1

Raczej to drugie ;) Chociaż nie obyło się bez drobniutkich korekt /także za sprawą Twoich, bardzo rzeczowych i konkretnych rad, za które po raz kolejny mocno dziękuję/

Ad 2

Cieszę się, że się gubisz /o, ja złośliwiec szatański/ ;) To dobrze świadczy o tekście Poza tym miło mi móc Cię ponownie gościć u siebie :)

Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Przede wszystkim dziękuję, Tomaszu, za kolejne odwiedziny, jak i uwagi warsztatowe Być nie może skorzystałem z każdej, ale na pewno chociaż z części Poza tym dziękuję za uwagę, poświęcony czas Cieszę się, że mimo wszystko coś przemówiło

Pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



co do Twojego utworu pozostawiłam interpretację otwartą,
niedokończoną.. 'to co pomiędzy' pozostawia miejsce dla czytelnika
i osobiste miejsce dla autora. Śmiem rzec, że głównie dzięki temu, to jeden z lepszych
Twoich utworów, przynajmniej z tych które czytałam.
Mam przeczucie że zawiera wiele z Ciebie.

a historia pl w moich utworach zmienia się z 'klatki' na 'wyjście' i w rezultacie na 'powrót'
odważny.. zdaję sobie sprawę że niewielu może to pojąć.. patrzą zazwyczaj
na skrawki utworów i oceny innych, ale nie 'czytają w autorze'.
a tego potrzebuje każdy, kto tworzy.
pozdrawiam ciepło. dobrze że jesteś.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



co do Twojego utworu pozostawiłam interpretację otwartą,
niedokończoną.. 'to co pomiędzy' pozostawia miejsce dla czytelnika
i osobiste miejsce dla autora. Śmiem rzec, że głównie dzięki temu, to jeden z lepszych
Twoich utworów, przynajmniej z tych które czytałam.
Mam przeczucie że zawiera wiele z Ciebie.

a historia pl w moich utworach zmienia się z 'klatki' na 'wyjście' i w rezultacie na 'powrót'
odważny.. zdaję sobie sprawę że niewielu może to pojąć.. patrzą zazwyczaj
na skrawki utworów i oceny innych, ale nie 'czytają w autorze'.
a tego potrzebuje każdy, kto tworzy.
pozdrawiam ciepło. dobrze że jesteś.
Domyśliłem się /a' propos mojego tekstu/, tym niemniej dziękuje za wyjaśnienia :) Miło jest móc przeczytać potwierdzenie swoich myśli

Odnośnie Twoich tekstów - również dziękuję za wyjaśnienia Niestety, ale prawda Przykra prawda Brakuje nieco samodzielności, nieprawdaż ?

Pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Tak, znam zdanie Wolę jednak nie wyrażać swojego odnośnie tekstu, bo nie chce żadnych dyskusji Jakkolwiek dziękuję za wizytę i komentarz :) Mam nadzieję, że ból głowy przejdzie Swoją sprawą mnie ostatnio również regularnie nęka ból głowy

Pozdrawiam
Opublikowano
Iluminacyjne rozważania filozoficzne w tytule, skłaniają mnie do patrzenia na wiersz pod kątem zagłady, jaka ma dosięgnąć świat w 2012 roku. Kontynuuje mi to, wspomniany Orion (proroctwo Oriona) i maj, w którym miało miejsce tragiczne w skutkach trzęsienie ziemi w Chinach. Peel sugeruje, że już wiele wie, że już wiele prawd poznał, że zbliża się do kresu poznania (poznanie nadciąga ze wszystkich stron). Wydarzenia ostatnich miesięcy (trzęsienia ziemi, trąby powietrzne, powodzie, katastrofy), w jakiś sposób to potwierdzają. Srebrne węże, być może mają związek z mroczną Hekate (bogini pokuty), a pustynia, jako miejsce odosobnienia, porzucenia wszystkich spraw tego świata. (?)
W każdym razie wiersz można czytać wielopłaszczyznowo, i to niewątpliwie stanowi jego zaletę.

pozdrawiam :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



co tam mówić, czasu nie mam teraz, to wrocę później, a szkoda, że dobiero teraz zauważyłem, ale wiersz smakowity, mam tylko poewne zastrzeżenia:

srebrne węże już nie syczą na pustyni stój - wziąłbym kursywę, żeby lepiej się czytało
najbardziej przypadłoi do gustu to:

od kolejnego wygaśnięcia jak do zbioru Oriona
maj tym razem przynosi zbyt idealne asonanse
przyrody i substancji


pozdr.
Opublikowano

Ktoś powiedział, że dla poezji filozofia jest śmiercią. Ale co kto lubi. Ja nie lubię ;)

Na przykład pojęcie substancji. Skoro nie u każdego myśliciela oznacza ona [substancja] to samo, to ja jako odbiorca nie potrafię (i być może nawet nie ma takiej możliwości, żebym potrafił) odczytać, co w tekście ona dokładnie oznacza.

A wiersz jest, moim zdaniem, niewątpliwie o katastrofach. Nie potrafię odczytać "dziewięciu obrazów", ale jak znam życie ma to związek z jakąś przepowiednią (pytanie tylko czyją).

Znalazłem w Sieci "srebrne węże" w wizjach niejakiej Matki Shipton. Tu link do strony: h ttp://www.geocities.com/transwizje/Shipton.htm (między "h" a resztą nazwy jest spacja, trzeba ją zlikwidować). Mowa jest tam nie tylko o srebrnych wężach, ale też o rymach, co może łączyć się z tutejszymi asonansami (choć ja uważam, że teraz nadużywam z tym kojarzeniem). W każdym razie ta Matka przyszła na świat w czasie burzy.

Orion kojarzy się z przepowiednią na rok 2012.
"poznanie nadciąga nieoczekiwanie ze wszystkich stron" - dlaczego nieoczekiwanie, jeśli tekst jest (wg mnie) o spełniających się przepowiedniach? Poznanie nadciąga w postaci tsunami, trzęsień ziemi, powodzi, pożarów, huragnaów, tajfunów i innych anomalii.

Tekst trochę szarpany, na przykład ostatnie zdanie brzmi moralizatorsko, moim skromnym zpuełnie niepotrzebnie.

Końcem końców tekst jest bardzo trudny w interpretacji. Pewnie niejedno można jeszcze z niego wyskubać, ale na to potrzeba więcej czasu, więcej wiedzy przede wszystkim. Na razie czuję, jakbym się porwał z motyką na księżyc. A miałem nie komentować utworów, których tematyka jest mi nieznana ;) Ale wyjątek ci się, Misterze, należał, boś już tyle razy mnie skomentował, a ja prawie nigdy.

Trudno ocenić mi coś, czego nie rozumiem do końca. Wydaje mi się, że tematyka dotyczy katastrof spełniających się tak jak to przepowiedzieli jasnowidzowie. Niemniej w tej materii nie będę oceniał na plus czy minus (zresztą: czy taka ocena jest ważna?).

Nie podoba mi się tylko początek i koniec. Początek za zbytnią enigmatyczność, koniec za trochę moralizatorstwa. Ale to tylko ja, może taki morał końcowy jest czasem potrzebny?

Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Miałem na myśli przede wszystkim definicję Kartezjusza /pisząc o substancji/, natomiast przyroda wzięła się z przemyśleń Spinozy Być może powinienem to podkreślić, ale kiedy mówiłem / wyjaśniałem na temat w warsztacie, chyba nikt nie zwrócił większej uwagi, także zostało Aczkolwiek rozumiem, że nie musiałeś wizytować mnie w warsztacie

Co do dalszej części Twojej wypowiedzi - wolę nie wyjaśniać o czym tak naprawdę jest tekst, chyba, że komuś będzie się strasznie chciało, to prywatna wiadomość albo gygy Niemniej jednak bardzo Ci dziękuję za wnikliwą, rzeczową i konstruktywną wypowiedź; za poświęcony czas Poza tym cieszy mnie fakt, że ktoś zwrócił w ogóle uwagę na substancję pod kątem filozoficznym Jestem wdzięczny za wizytę i pomimo nie obfitego zrozumienia, cieszę się, że u mnie zagościłeś

Pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Mr.Suicide. Przymierzałam się wiele razy do interpretacji, ale tak jakoś nie miałam
odwagi; wyobraziłam sobie w tym filozoficznym rozważaniu całkiem zwyczajny obraz:
jest maj, przyroda w pełni rozkwitu, w peelu też budzą się pragnienia (burza hormonów?), już nie boi się się miłości, tym bardziej, że "ona zachęca ręką"; uświadamia to sobie
i nie rezygnuje; wydaje mi się, że jest przyjęty "drzwi recepcji otwiera się przez uświadomienie"; można też przypuszczać, że peel bał się aż do tej chwili tego
uśiwdomienia (inicjacji?);
może to, co wymyśliłam, niedorzeczne, ale kobieca intuicja czasami pozwala domyślać się, czego nie widać;

Serdecznie pozdrawiam
-teresa
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jakkolwiek by nie było - jestem Ci niezmiernie wdzięczny za poświęcony czas, włożoną energię w pisanie komentarza /jak najbardziej rzeczowego i konstruktywnego/, chęci, wysiłek itp czynniki Nie będę wyjaśniać, ale cieszę się, że tekst odbieracie, drodzy czytelnicy na wielu płaszczyznach :) Jeszcze raz dziękuję Beenie M :)

Pozdrawiam


Ważne, że zajrzałeś, przeczytałeś i zostawiłeś wypowiedź, za którą jestem bardzo wdzięczny Cieszę się, że w mniejszym, bądź większym stopniu przypadło do gustu

Pozdrawiam

Bardzo słusznie Nie warto psuć sobie krwi mało istotnymi sprawami Dziękuję za ponowne odwiedziny

Pozdrawiam

Ważne, że w końcu udało Ci się doń podejść Dziękuję za wizytę i bardzo rzeczowy komentarz Po części udało Ci się trafić w klucz, ale nie będę konkretyzować, bo chyba nie jest to istotne Cieszę się, że mogłem Ciebie gościć

Pozdrawiam

Łopatologiczne ??? ;) Doprawdy zapewniam, że z żadnych podręczników nie korzystałem, ale szanuje Twoje zdanie W każdym razie dziękuję Ci za wizytę i komentarz

Pozdrawiam

Dziękuję Ci ogromnie, Pansy, za wizytę i bardzo miły komentarz Mam chwilkę wolnego czasu, zatem zajrzę niebawem do Ciebie

Pozdrawiam

Niewykluczone, iż jest tak, jak mówisz Nawet wielce prawdopodobne, chociaż można by z drugiej strony posądzić rozpatrywanie tej kwestii przez pryzmat gustu Co się zaś tyczy drugiej części Twojej wypowiedzi - zastanawiałem się długi czas nad tytułem, a wiem, jak czasami może mieć ogromne znaczenie w kontekście odbioru całego tekstu, ale niestety nie udało mi się wymyślić nic lepszego Aczkolwiek z drugiej strony może być tak, jak napisałaś W każdym razie dziękuję Ci za wizytę i komentarz :)

Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Bułat OkPAPIERY POETY... NA PAPIEŻE
      Bułat Okudżawa

      Styx, AD 1965

      Płyniesz jak rzeki bieg i tak dziwne imię masz!
      Asfalt twój w słońcu lśni, jak rzeki toń we mgle
      Ach, Arbat, mój Arbat
                                           Tyś mój przeznaczenia szlak
      Ty i radość co dnia i nieszczęście me

      Przechodzący tu biegną tak od lat
      Wciąż obcasów stuk, za sprawami bieg
      Ach, Arbat, mój Arbat,
      Tyś mą religią jest
      Pode mną rozwijasz się w miraż mostów przęsł

      .. na twą miłość mi wciąż leku, antidotum brak,
      Choć tysiąca bym innych mostów kochał trakt
      Ach, Arbat, mój Arbat
                                                      Tyś ojczyzna ma
      Nigdy nie,
      Po sam kres...
      Nie przemierzę cię..

      1959
      Ostatnie tango na Newskim

      Kiedy ze starą biedą nie rady nie daję już,
      Gdy ogarnia mnie chandra, wtedy z biegu
      Wsiadam w akurat jadący trolejbus, siny niby śnieg,
      Ostatni,
      Chociaż pierwszy z brzegu.
      – I uciekam przed biedą nową wciąż jak z zimna siny zbieg;
      Wsiadam w podjeżdżający trolejbus, ten najzwyczajniejszy
      Trolejbus ostatni,
      Chociaż z brzegu pierwszy

      Nocny trolejbusie, w pustkę ulic gnaj wciąż
      I po bulwarach, skrzyżowaniach krąż,
      I daj schronienie tym, co w tę ciemną noc
      Przeżyli kraksę,
      Tragiczny zbieg szos

      Północny trolejbusie, w pustkę ulic pędź
      I wśród życia skrzyżowań sanktuarium schroń
      Dla tych, którzy w ten czarny dzień
      Przeżyli kraksę,
      Katastrofę strof.

      Twoich pasażerów rozpoznaję w mig -
      Tych żeglarzy słodkich wód, ich półgwiezdny szlak.
      Lecz gdyby nie nosił ich mój ciasny świat,
      Nie po drodze by było mi nie współczuć im.
      I gdyby nie byli tu od miliona lat,
      To czuć ich ból tak łatwo bym mógł

      Trolejbus jedzie wciąż, ostry cień tnąc mgły
      I wspomnienie wraca tak, jak w starym kinie film...

      O, Moskwo ma, jesteś jak równina fal,
      W ja w nim na dobre i na złe tkwię jak w oknie łza
      O, Moskwo moja, tyś ocean mój, a ja -
      Jestem kroplą w otchłaniach twych, plamką rdzy
      – a we mnie zawsze ty.
      |---|---|Na czarnym ekranie białych nocy...

      | Виноградную косточку в теплую землю зарою, |
      Winogrona pestkę w ciepłej ziemi zasadzę,
      | и лозу поцелую, и спелые гроздья сорву, |
      i ziemię ucałuję, i grona ich zerwę, jak życia nić.|
      | и друзей созову, на любовь свое сердце настрою... |
      i przyjaciół zwołam, i miłość na serca tronie osadzę... |
      | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Jeśli nie, po co mi na tej wiecznej ziemi żyć? ) |
      | | |
      | Собирайтесь-ка, гости мои, на мое угощенье, |
      Zbierajcie się, goście, na uczty mej uciechy |
      | говорите мне прямо в лицо кем пред вами грешен,
      | mówcie mi, w czym zgrzeszyłem, nie kryjąc nic|
      | Царь небесный пошлет мне прощение за прегрешенья... |
      Bóg przecież i tak wybaczy mi grzechy... |
      | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo inaczej po co mi na tej ziemi żyć? ) |
      | | |
      | В темно-красном своем будет петь для меня моя Дали, |
      W sukni ciemnokrwistej zaśpiewa mi Dali, |
      | в черно-белом своем преклоню перед нею главу, |
      A ja, na czarno-biało przed nią skłonię się, skromny widz|
      | и заслушаюсь я, и умру от любви и печали... | I w jej pieśń wsłucham się i umrę ze miłości tej, co pali... |
      | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo jak tak, po co mi na ziemi żyć!) |
      | | |
      | И когда заклубится закат, по углам залетая, | A gdy mgiełką zajdzie słońce, i zaprosi do świateł psoty, |
      | пусть опять и опять предо мною плывут наяву: |
      Niech znów i na nowo płyną, bo móc, to być: |
      | синий буйвол, и белый орел, и форель золотая... |
      Siny bawół, biały orzeł, i ten pstrąg złoty... |
      | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo inaczej nie umiem już żyć... )

      Песенка о Павке Морозове
      (Dosłowne tłumaczenie)

      За что ж вы Ваньку-то Морозова?
      No i cóż chcecie od Morozowa, Vasslyia?
      Ведь он ни в чем не виноват.
      Przecież niczemu nie winien on....
      Она сама его морочила,
      Ona sama go (bynajmniej) zauroczyła,
      а он ни в чем не виноват.
      Przecież niczemu nie winien on....
      Она сама по проволоке ходила,
      Ona sama za cienki drut go wodziła
      махала белым рукавом,
      Białym rękawem go zawodziła to tam, to tu.
      а то, что Ваньку погубила,
      I koniec z końcem Waśkę całkiem zamuliło
      так это было уж потом.
      A potem drut zmiękł mu aż miło
      А он, кулак к щеке прижавши,
      A on, zacisnąwszy przy policzku pięść,
      на ту на проволоку глядел,
      Wciąż ciągnął swego życia cienki drut
      и все глядел, и все вздыхал он,
      i patrzył w siną dal i łza mu się do rzęs kleiła,
      и все сидел и все бледнел.
      i ciągle siedział, ciągle bladł, i ciągle chudł

      А в цирке музыка гремела,
      A do szpagatu na drucie muzyka przygrywała,
      гремел литавр, труба звала,
      Grzmiał bęben, trąbka wzywała do..
      а в цирке публика шалела,
      A publiczność jak drut się wystroiła,
      кричала: «Браво!» и ума...
      Krzyczała: „Brawo!” i odchodziła zmysłów od!

      А он пошел в ресторан «Савой»,
      A on poszedł do kasyna „Royale”,
      где пьют вино, едят медуз,
      Gdzie wina w bród, i meduz huk,
      и там, качая головой,
      i tam, prosty jak drut ( mal mince, mais fatale )
      свой изливал тяжелый груз.
      Podlewał i rwał swój gorzki żal

      За что ж вы Ваньку-то Морозова?
      Co chcecie (by najmniej) od Vasslyia?
      Ведь он ни в чем не виноват.
      Przecież niczemu nie winien on....
      Она сама его морочила,
      Ona go (by naj mniej) zauroczyła
      а он ни в чем не виноват.
      A jego życia drut już jest kaput
      I nie ciągnie wsiom...
      Wsie paszli won!


      Duszny zaduch róż 33 BC

      Już od podwórza widać nasz dom
      Obskurny więcej, jak Szymborskiej tom
      Tylko że tam, gdzie stał płot,
      Stoi Czarny Kot.

      On łapą sobie szarpie wąs i już,
      Podwórze patroluje... niczym w święto stróż
      Tylko że tam, gdzie stoi z azbestu płot
      Stać będzie Czarny Kot.

      Mówią, że to pech,
      Gdy kot ów w drogę wejdzie ci (nie daj Boże trzy)
      Ale na razie jest tak (niech weźmę dech) -
      Że kot czarny jak grzech ma niezły pech

      A kot przy w winklu siedzi, tu
      I czeka, aż rybka z akwarium zbiegnie mu
      Albo mysz (tam gdzie płot)
      Prosto w paszczę trafi jak w lot

      Złapie czy nie - to mu wsio rawno:
      Mir to czy hyr nieważne, bo –
      Dla niego świat to po pierogach z pyr
      W ten deseń na deser serwowany syr.

      Wielkie nam pustki poczynił kot bez cnot j
      Jest teraz ciszej, jak słyszę (a Bóg drży w ciszy)
      Teraz pomieszkują tam (a bo wim) tylko myszy
      I tylko tam, gdzie łatwopalny płot
      Czuwa płomieniem czarnym Czarny Kot.

      ───

      Ad acta

      Żołnierz ten kiedyś na świecie żył
      Piękny i mężny, aż dziw bierze
      Lecz zabawką wojsk rodzajów był -
      Tylko z papieru żołnierzem.

      Chciał, byśmy byli szczęśliwi,
      I świat naprawić jak, miał zmysł,
      Lecz od papierów żołnierz to był na niby,
      I sam na cienkiej nitce zwisł...

      Gotów był za wszech w ogień i dym
      Pójść nie raz, lecz dwa i trzy razy
      A nas czułością ujął i tym,
      Że za świat umrzeć chciał, licho pal rozkazy!

      No, jak i gdzie sam idziesz w bój?
      Ach, widzowie aż siedzą niemi, ...
      „I dokąd lecisz tak, ach Boże mój?
      Przecież pod tobą nie ma ziemi!”

      Lecz on rzucił się w płomieni cień
      Jak zwierz, co jeńców nie bierze,
      Ale bohater będzie marny zeń:
      Papiery na żołnierza miał... na papierze
      !

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Posem - dzięki że czytasz moje wiersze -                                                                               
    • Bułat OkPAPIERY POETY... NA PAPIEŻE Bułat Okudżawa Styx, AD 1965 Płyniesz jak rzeki bieg i tak dziwne imię masz! Asfalt twój w słońcu lśni, jak rzeki toń we mgle Ach, Arbat, mój Arbat                                      Tyś mój przeznaczenia szlak Ty i radość co dnia i nieszczęście me Przechodzący tu biegną tak od lat Wciąż obcasów stuk, za sprawami bieg Ach, Arbat, mój Arbat, Tyś mą religią jest Pode mną rozwijasz się w miraż mostów przęsł .. na twą miłość mi wciąż leku, antidotum brak, Choć tysiąca bym innych mostów kochał trakt Ach, Arbat, mój Arbat                                                 Tyś ojczyzna ma Nigdy nie, Po sam kres... Nie przemierzę cię.. 1959 Ostatnie tango na Newskim Kiedy ze starą biedą nie rady nie daję już, Gdy ogarnia mnie chandra, wtedy z biegu Wsiadam w akurat jadący trolejbus, siny niby śnieg, Ostatni, Chociaż pierwszy z brzegu. – I uciekam przed biedą nową wciąż jak z zimna siny zbieg; Wsiadam w podjeżdżający trolejbus, ten najzwyczajniejszy Trolejbus ostatni, Chociaż z brzegu pierwszy Nocny trolejbusie, w pustkę ulic gnaj wciąż I po bulwarach, skrzyżowaniach krąż, I daj schronienie tym, co w tę ciemną noc Przeżyli kraksę, Tragiczny zbieg szos Północny trolejbusie, w pustkę ulic pędź I wśród życia skrzyżowań sanktuarium schroń Dla tych, którzy w ten czarny dzień Przeżyli kraksę, Katastrofę strof. Twoich pasażerów rozpoznaję w mig - Tych żeglarzy słodkich wód, ich półgwiezdny szlak. Lecz gdyby nie nosił ich mój ciasny świat, Nie po drodze by było mi nie współczuć im. I gdyby nie byli tu od miliona lat, To czuć ich ból tak łatwo bym mógł Trolejbus jedzie wciąż, ostry cień tnąc mgły I wspomnienie wraca tak, jak w starym kinie film... O, Moskwo ma, jesteś jak równina fal, W ja w nim na dobre i na złe tkwię jak w oknie łza O, Moskwo moja, tyś ocean mój, a ja - Jestem kroplą w otchłaniach twych, plamką rdzy – a we mnie zawsze ty. |---|---|Na czarnym ekranie białych nocy... | Виноградную косточку в теплую землю зарою, | Winogrona pestkę w ciepłej ziemi zasadzę, | и лозу поцелую, и спелые гроздья сорву, | i ziemię ucałuję, i grona ich zerwę, jak życia nić.| | и друзей созову, на любовь свое сердце настрою... | i przyjaciół zwołam, i miłość na serca tronie osadzę... | | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Jeśli nie, po co mi na tej wiecznej ziemi żyć? ) | | | | | Собирайтесь-ка, гости мои, на мое угощенье, | Zbierajcie się, goście, na uczty mej uciechy | | говорите мне прямо в лицо кем пред вами грешен, | mówcie mi, w czym zgrzeszyłem, nie kryjąc nic| | Царь небесный пошлет мне прощение за прегрешенья... | Bóg przecież i tak wybaczy mi grzechy... | | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo inaczej po co mi na tej ziemi żyć? ) | | | | | В темно-красном своем будет петь для меня моя Дали, | W sukni ciemnokrwistej zaśpiewa mi Dali, | | в черно-белом своем преклоню перед нею главу, | A ja, na czarno-biało przed nią skłonię się, skromny widz| | и заслушаюсь я, и умру от любви и печали... | I w jej pieśń wsłucham się i umrę ze miłości tej, co pali... | | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo jak tak, po co mi na ziemi żyć!) | | | | | И когда заклубится закат, по углам залетая, | A gdy mgiełką zajdzie słońce, i zaprosi do świateł psoty, | | пусть опять и опять предо мною плывут наяву: | Niech znów i na nowo płyną, bo móc, to być: | | синий буйвол, и белый орел, и форель золотая... | Siny bawół, biały orzeł, i ten pstrąg złoty... | | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo inaczej nie umiem już żyć... ) Песенка о Павке Морозове (Dosłowne tłumaczenie) За что ж вы Ваньку-то Морозова? No i cóż chcecie od Morozowa, Vasslyia? Ведь он ни в чем не виноват. Przecież niczemu nie winien on.... Она сама его морочила, Ona sama go (bynajmniej) zauroczyła, а он ни в чем не виноват. Przecież niczemu nie winien on.... Она сама по проволоке ходила, Ona sama za cienki drut go wodziła махала белым рукавом, Białym rękawem go zawodziła to tam, to tu. а то, что Ваньку погубила, I koniec z końcem Waśkę całkiem zamuliło так это было уж потом. A potem drut zmiękł mu aż miło А он, кулак к щеке прижавши, A on, zacisnąwszy przy policzku pięść, на ту на проволоку глядел, Wciąż ciągnął swego życia cienki drut и все глядел, и все вздыхал он, i patrzył w siną dal i łza mu się do rzęs kleiła, и все сидел и все бледнел. i ciągle siedział, ciągle bladł, i ciągle chudł А в цирке музыка гремела, A do szpagatu na drucie muzyka przygrywała, гремел литавр, труба звала, Grzmiał bęben, trąbka wzywała do.. а в цирке публика шалела, A publiczność jak drut się wystroiła, кричала: «Браво!» и ума... Krzyczała: „Brawo!” i odchodziła zmysłów od! А он пошел в ресторан «Савой», A on poszedł do kasyna „Royale”, где пьют вино, едят медуз, Gdzie wina w bród, i meduz huk, и там, качая головой, i tam, prosty jak drut ( mal mince, mais fatale ) свой изливал тяжелый груз. Podlewał i rwał swój gorzki żal За что ж вы Ваньку-то Морозова? Co chcecie (by najmniej) od Vasslyia? Ведь он ни в чем не виноват. Przecież niczemu nie winien on.... Она сама его морочила, Ona go (by naj mniej) zauroczyła а он ни в чем не виноват. A jego życia drut już jest kaput I nie ciągnie wsiom... Wsie paszli won! Duszny zaduch róż 33 BC Już od podwórza widać nasz dom Obskurny więcej, jak Szymborskiej tom Tylko że tam, gdzie stał płot, Stoi Czarny Kot. On łapą sobie szarpie wąs i już, Podwórze patroluje... niczym w święto stróż Tylko że tam, gdzie stoi z azbestu płot Stać będzie Czarny Kot. Mówią, że to pech, Gdy kot ów w drogę wejdzie ci (nie daj Boże trzy) Ale na razie jest tak (niech weźmę dech) - Że kot czarny jak grzech ma niezły pech A kot przy w winklu siedzi, tu I czeka, aż rybka z akwarium zbiegnie mu Albo mysz (tam gdzie płot) Prosto w paszczę trafi jak w lot Złapie czy nie - to mu wsio rawno: Mir to czy hyr nieważne, bo – Dla niego świat to po pierogach z pyr W ten deseń na deser serwowany syr. Wielkie nam pustki poczynił kot bez cnot j Jest teraz ciszej, jak słyszę (a Bóg drży w ciszy) Teraz pomieszkują tam (a bo wim) tylko myszy I tylko tam, gdzie łatwopalny płot Czuwa płomieniem czarnym Czarny Kot. ─── Ad acta Żołnierz ten kiedyś na świecie żył Piękny i mężny, aż dziw bierze Lecz zabawką wojsk rodzajów był - Tylko z papieru żołnierzem. Chciał, byśmy byli szczęśliwi, I świat naprawić jak, miał zmysł, Lecz od papierów żołnierz to był na niby, I sam na cienkiej nitce zwisł... Gotów był za wszech w ogień i dym Pójść nie raz, lecz dwa i trzy razy A nas czułością ujął i tym, Że za świat umrzeć chciał, licho pal rozkazy! No, jak i gdzie sam idziesz w bój? Ach, widzowie aż siedzą niemi, ... „I dokąd lecisz tak, ach Boże mój? Przecież pod tobą nie ma ziemi!” Lecz on rzucił się w płomieni cień Jak zwierz, co jeńców nie bierze, Ale bohater będzie marny zeń: Papiery na żołnierza miał... na papierze !
    • A czytam tak:   Chciałabym uciec od problemów świata, odlecieć od ludzi: co nie mówią mi jak wysoko, beztrosko i wolno orzeł lata...   I tak podobnie i tak dalej
    • @wiedźma Sugestywny obraz przemijania i upadku. Pozdrawiam Cię.
    • @.KOBIETA. Po to jesteśmy, żeby się pragnąć odnaleźć. Spotykać wielu, żeby spotkać Tego/ Tą. Piękny wiersz, dziękuję.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...