castus Opublikowano 19 Maja 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Maja 2008 struny fal stopione w sopel zasłuchane w perłopławów śpiew o smaku i zapachu piachu o świcie gdy przełykasz i smutno wykręcasz flaszkę i śmiech za całą naszą teraz pustą wszech istotę rzeczy tu wyjmuje z kapelusza króla królik się nie rusza ona go tuli wrona cienko skrzeczy cholera cholera cholera wrona symbolem trumiennym bywa tym razem młoda jeszcze jeszcze całkiem żywa śmiech za całą naszą teraz pustą wszech istotę rzeczy spływa.
Espena_Sway Opublikowano 19 Maja 2008 Zgłoś Opublikowano 19 Maja 2008 witaj! masz trochę dziwną manierę wstawiania na koniec wersów spójników; wydaje mi się bez sensu. poza tym przeciąganie tu i tam; sądziŁam, że to debiut, niestety widzę większe zaawansowanie po ilości tekstów. dla mnie narazie to tylko pomysŁ; wierszyka nie widać, sam szkielet. pozdrawiam Espena :)
a._mrozinski Opublikowano 21 Maja 2008 Zgłoś Opublikowano 21 Maja 2008 A mi się podoba. Wczułem się w rytm wiersza i naprawdę popłynęło. Mogłaby być z tego świetna piosenka. Arek
lubię latawce Opublikowano 22 Maja 2008 Zgłoś Opublikowano 22 Maja 2008 śmiech za całą naszą teraz pustą wszech istotę rzeczy tu wyjmuje z kapelusza króla królik się nie rusza ona go tuli wrona cienko skrzeczy - też mi się widzi, że początki pisania to to nie są ;P ten fragment jest najlepszy, baaaaaardzo wieloznaczy i podoba się! (w pierwszej strofie drażnią na końcach "w" oraz "i", "o" może zostać) pozdrawiam ;o) angie
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się