Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

nalałam ci w uszy pieśń
truciznę kołysankę dla króla
tak bardzo lubię dyrygować
twoimi chudymi snami

noc drąży śródziemny korytarz
gdy palce krzyczą przez okno
pijane po drugiej stronie
tajemniczy ogród

m. książę i wielkie baobaby
a ty jesteś zakochaną pustynią

Opublikowano

Nowatorsko jak dla mnie
zabrzmiało "nalałam ci w uszy pieśń":
Lubię, bardzo lubię śpiewać i teraz
widzę, że można nalewać:))) Ale mi się
to podoba i zapamiętam na pewno.
Po pierwszym czytaniu wiersz sprawia
wrażenie tajemniczego:))) Podobnie jak
Pancolek poczekam, a jeśli Latawce
umieszczą go w "P" na pewno się zjawię.
Ciekawa jestem odbioru czytelników, bo
mnie zaciekawił, bardzo:))
Pozdrawiam:))

Opublikowano

na szczęście właśnie skończyłam liceum i przez wakacje o ocenach cicho-sza!

(p.s. jeśli decydujesz się pisać "droga pani", to "pani" w tym wypadku pisze się z dużej litery,
jako zwrot. masz u mnie dwóję :P )

twoje zdrowie
angie

Opublikowano

jaki kamil słucha kawałka kulki? (pozdrów go koniecznie, musi być fajny koleś)
domyślam się, że k.cecherz, tak? z tym, z którym razem pisaliście wiersze?

mam na imię angelika i radzę tak się do mnie zwracać.
zdrówko jeszcze raz?

Opublikowano

Naiwność bywa atutem,może odświeżyć tekst,nadać mu wdzięk.Tym razem za dużo jej -wyszła błyskotka,którą się pamięta tak długo,jak długo czyta się wiersz.Raczej do napisania na nowo,niż poprawienia.Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pisze się  zombi - Google.com przepraszam, ale musiałem, ponieważ ząbi kojarzyć się może z zębami ;))) wiersz na plus    pozdr.     **********************************  
    • miasto wypociło strupiałą skórę wciska nam twarze w krwawiący beton. jest dziś jak otwarty brzuch, rozpruty nocą nożem koparki śliskie trzewia kanalizacji parują. zaułek oddycha parą z kanałów, neonami, które szarpią oko padaczka świata, jak nerw, którego nie da się już uspokoić. każdy zaułek jest zgrzytaniem zębów o szkło. w zaułku, gdzie śmietnik cuchnie rzeźnią, a mur pamięta więcej potu niż modlitw. stoimy blisko, za blisko aż coś trzeszczy między nami. brakuje miejsca na oddech. jej płaszcz to skóra, którą zdzieram zębami jak z padliny, pod spodem musi być wyjście albo przepaść. nasze ciała płoną w zaułku jak trupy jakby miasto oblało nas benzyną i rzuciło niedopałek neonu. moje dłonie nie pytają, wchodzą w ciebie jak łom w zardzewiały zamek rozrywamy się na pół. moje ciało w twoim jako jedyny miękki punkt w którym jeszcze nie ma betonu. wiedzą tylko, gdzie boli najbardziej. między nami zwarcie jak kabel bez izolacji, skurcz, który wykręca palce na biodrach. usta nie mówią. usta to rozszarpana rana, zszywana na brudno w bramie, zardzewiałym drutem i jej śliną, bez znieczulenia, na żywca. miasto patrzy na nas jak chirurg bez rękawic ciekawy, czy jeszcze drgniemy. jesteśmy jak dwa szczury w tętniącym kanale, które miasto przeoczyło przy dezynfekcji. oddech wpada w oddech, jakby miasto dławiło się własnym tętnem, próbowało nas wypluć i nie mogło. cegły wrzynają się w łopatki, miasto chce nas żywcem wmurować w siebie. czuję, jak pęka tynk pod twoim ciężarem, ściana nie chce być świadkiem. czas wymiotuje pod ścianą skowyczącym echem wdeptany w asfalt przez tych, co zdążyli nas przeżyć. my jeszcze nie my jeszcze w sobie. to nie jest czułość. to odruch przetrwania. to panika ciała, że za chwilę znów będzie samo, że noc trzyma nas jeszcze tylko dlatego, że miasto nie zdążyło zgasić światła, że świt zabierze wszystko, co teraz drży. dwoje ludzi przestaje się mieścić we własnej skórze w zaułku wielkiego miasta, gdzie miłość nie ma imienia, ma tylko puls temperaturę i ślady, które miasto zliże jak krew, zanim przełkniesz własny strach. ale ciało zapamięta.                  
    • Ma - wiadomo, da i wam.    
    • A kres jaj, serka.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...