Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Byłaś
ale to nieprawda,
jesteś przy mnie,
jakaś dziwna obecność,
obca nam obojgu.
Przypadkowe spotkanie...
tak jak dawniej
oczy nam się świecą,
rozmowy te same,
ciało zadaje gwałt podświadomości.
Ucieka najdalej, najdalej,
biegiem...
Powiedziałaś-wyjedź!
Wyjechałem.
Zadało Ci życie dużo bólu.
Dla siebie równie byłaś okrutna.
Walczysz ze sobą.
Wiem-walczysz!
Ja Twoim odbiciem
i cierpię tak samo.


Linz grudzień 2002

Opublikowano

zbyt dużo dosłowności i banał się troszkę plącze, niestety
nie wiem, czy można "zadać gwałt" podświadomości
wiem natomiast, że uciekać można tylko biegiem:)
ta dosłowność jednak bije po oczach cały czas...objaśniasz niepotrzebnie niektóre fragmenty, spokojnie można z tgeo zrezygnować:

"Powiedziałaś-wyjedź!
Wyjechałem."

"Walczysz ze sobą.
Wiem-walczysz!"

jedynie dwa ostatnie wersy odcinają się nieco na plus od reszty, ale to trochę mało

dziekuję za uwagę
:-]

Opublikowano

no, to się pan doigrał :)
rozumiem zdenerwowanie, może rzeczywiście nie byłam rzeczowa za specjalnie. poniżej- wszystkie zarzuty na temat wiersza.

1. niepotrzebne dopowiedzenia, które nie dają swobody interpretacyjnej. wiersz to raczej historyjka niż wiersz- wszystko na srebrnej tacy. Tova Brink także to zauważył.
2. cały wiersz jest apostrofą i wygląda to bardzo niezgrabnie.
3. składnia! "Zadało Ci życie dużo bólu." nawet Mickiewicz tak nie pisał. nie można zwyczajnie- "Życie zadało Ci dużo bólu."?
4. mam zarzuty co do warsztatu i stylu pisania. powielane wiele razy schematy typu "byłaś, ale to nieprawda, jesteś przy mnie... dziwna obecność obca nam obojgu" nic nie dają. poezja musi wiać świeżością, nie może chodzić wytartymi drogami.

p.s. zakrywczość bywa ceniona.

Opublikowano

Oto chodzi.
wielkie dzięki za oświecenie.
Jestem początkujacym adeptem,
chociaż akurat to napisałem
6 lat temu.
Będę wsłuchiwał się w krytykę, acz nie do końca.
Składnia to ważne, ale ta przemyślana była...
Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Myśli i słowa  Nienazwane    W plątaninie czasu  Gubią się    I już nie wracają  Do wymyślonych snów   Chcesz to usłyszeć znów? 
    • Powoli uczę się płynąć przez szalone prądy, gorętsze od mojej krwi wiosennej; to wcale nie takie trudne, gdy dogaduję się sam ze sobą, uwolniony wreszcie z kropki na końcu zdania, które usiłowało mnie wyrzucić na brzeg.   A jednak ono nadal się pisze, jak ja, w objęciach orkanów, gdy są dla mnie czułe, bo wiedzą że się ich nie lękam. Między jednym a drugim załamaniem fali, dotykają mnie niewyobrażalnie i niosą w strzelisty sen.   Nie schładzaj mi głowy, nie nakładaj gasidła na płomień - ja trzymam ster pewną dłonią. Znam na tym oceanie każde odbicie nieboskłonu, burzliwe i słoneczne. Pamiętam. I odtwarzam na nieugaszonych mapach.   Siedzisz na plaży, troskliwie pogodna; przesypujesz beztrosko z ręki do ręki piasek, pozornie ciepły, a jednak obojętny; wypatrujesz pierwszych znaków sztormu - nie wiesz, czy uciec, czy czekać.   Pojawiam się wtedy przy tobie, nasycony, mokry od setek bryz. Odprowadzam cię do domu, w bezpieczny krąg światła, by opowiedzieć tkliwą baśń z pereł i korali. Wieszam na twojej szyi kryształowe wisiorki. Rano przynoszę do łóżka śniadanie i spokój.   Więcej nie potrzebujesz, a ja jestem dokładnie w tym miejscu, w którym chcę być, by oddychać głębią abisalu, całować ognie świętego Elma, a później powracać najwierniej.   Na moim ramieniu jarzysz się Ty - surowy, miłosny ex libris.
    • @Pisarzowiczka  Zostaję z refleksją: jak bardzo czasem potrzebujemy wyjść z siebie, żeby naprawdę do siebie wrócić :)
    • @Werka1987Jakie nicnierobienie? Zmywanie podłogi, gotowanie, mycie garów, pranie.  A przy zasypianiu - czego jeszcze nie zrobiłam :)
    • @Gosława To bardzo przejmujący wiersz o bólu, który nie krzyczy, tylko sączy się między wersami. Uderza mnie to odwrócenie, że łatwiejsza wydaje się tęsknota za nieobecną matką niż mierzenie się z emocjonalnym chłodem tej, która jest.   Też zapis głębokiej rany odrzucenia i jednocześnie rozpaczliwej potrzeby bliskości. Bardzo poruszający tekst, który długo nie puszcza.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...