Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

"zbrodnia i kara" to genialna książka! to tak na marginesie. powiem szczerze że kiedy chodziłam do liceum też nie lubiłam lektur, a najbardziej właśnie Krzyżaków czy Pana Tadeusza. Uważam że połowa osób (jeśli nie więcej) i tak tego nie czyta, lektury powinny być takie, żeby młodego czlowieka zachęcić do czytania a nie odwrotnie, a kiedy ludzie maja po 15 -16 lat woleli by czytać książki z którymi mogą się utożsamić, jak chhociażby "mały książę" który na szczęście jest lekturą. ja nie przeczytałam ani "potopu" ani "krzyżaków" to była jakaś męka. za to w tym czasie czytałam "rok 1984" i "nowy wspaniały świat" huxley`a (które były na liście lektur nieobowiązkowych -tylko niestety nikt ich nie przerabiał:/) Wiem, że powinniśmy znać Polską literaturę, ale szkolne lektury zniechęcają niestety.Może to kwestia tego, że młodzi ludzie nie chcą nigdy robić tego co sie im każe:)

Opublikowano

A najgorsza i tak jest ignorancja. Nie rzecz w tym, czy czegoś lubię, czy nie ale czy znam. Jak można mieć własne zdanie na jakiś temat jeśli się tego nie pozna? Pomysł z czytaniem fragmentów jest nieporozumieniem totalnym. Moim zdaniem.

Ps. Natomiast "Pana Tadeusza "przeczytałem z pięć razy i za każdym razem inaczej odczytując tę lekturę. Oczywiście można powiedzieć, że „Pan Tadeusz” jest nudny albo, że zawiera w sobie wiele elementów komizmu, karykatur postaci i dla kogoś z żywą wyobraźnią czytanie tej epopei może być po prostu rozrywką a nie rozczulaniem się patriotycznym. Tylko trzeba przeczytać, żeby cokolwiek powiedzieć.
Może nie należy rugować literatury, a jednak zastanowić sie nad sposobem nauczania, a może jednak nad pozycją nauczyciela (płace, wykształcenie etc).

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



a od 50 lat walczymy z romntyzmem i patosem chwaląc się gownem i szarą rzeczywistością. Ludzie zamiast patrzeć w chmury i snuć wizje, sny marzenia o niebiosach i imepriach myślą o egzystencji. I jeszcze to zchamczenie któte przyszło z Ameryki. Ale nie to mnie drażni: to że masy to gówno potrzebne do wyhborow i trzeba je wykształtowac ideą to wiedzialem, ale czemu xchloniemy ta ich kretysnka sztuke. Masy to dno,dopiero wielka sztuka wielkichl duzi musi pokazac masa co wlasciew. Nie na odwrot. To warunek pieknego imperium a nie gowna.

pozdr.

No dobra, ale wielka sztuka nie musi być romantyczna.

ok. ale nie może dotyczyć mas ;p bo wtedy się zmasuje ;p
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


no i sam sobie odpowiadasz na pytanie z tematu:
co z tego że Cie w taki czy inny sposob nakłonili do lektury skoro uważasz że to szmira - znaczy, nie zrozumiałeś...
to nie lista lektur decyduje a cały sytem w którym młodzież dorasta - a ten jest nastawiano na ogłupianie - ambitna lista lektur to co najwyzej załosna dymna i wymówka... to ja już bym wolał bez tej hipokryzji - niech dzadzą lekturę "archwalne numery brawo girl" ale niech ją przynajmniej omówią jak należy... to nie konkretne przykłady się liczą... jeśli nauczą dzieciaki czytać i myśleć nawet używając do tego fotostory z bravo to potem poradzi sobie tez z innym ksiażkami
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


no i sam sobie odpowiadasz na pytanie z tematu:
co z tego że Cie w taki czy inny sposob nakłonili do lektury skoro uważasz że to szmira - znaczy, nie zrozumiałeś...
to nie lista lektur decyduje a cały sytem w którym młodzież dorasta - a ten jest nastawiano na ogłupianie - ambitna lista lektur to co najwyzej załosna dymna i wymówka... to ja już bym wolał bez tej hipokryzji - niech dzadzą lekturę "archwalne numery brawo girl" ale niech ją przynajmniej omówią jak należy... to nie konkretne przykłady się liczą... jeśli nauczą dzieciaki czytać i myśleć nawet używając do tego fotostory z bravo to potem poradzi sobie tez z innym ksiażkami

nie. To pan sobie uzurpuje prawo do oceny i to niesłusznej. Całkowicie nie zgadzasm się ze sposobem w jaki Dostojewski porzedstawił problem w swojej książce. Pan myśli według obecnego schematu krytykas literackiego i pan bedzie uparcie bronił chocby tej książki - bo ma sens? Bo tak pan twierdzi. Dla nie ma - nie zgadzam się całkowicie z potępiabiem teori specjalnych jednostek i uważam że przedstawił problem tylko z jednej strony stosując do tego takie chwyty byle ją pokaząc w jak najgorszym świetle. tyle

pozdr.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Po pierwsze, prawem niezbywalnym autora jest potraktować temat z takiej a nie innej strony i nie ma on obowiązku być obiektywny.
Po drugie, niezgoda z przekazem książki, czy też z wybranym jego elementem, i w związku z tym nazywanie jej szmirą, to jest pomyłka.
Po trzecie, jeżeli Pan w ogóle czytał tę książkę, to powinien Pan wyłuskać ten drobny niuans, że bohater ewidentnie usprawiedliwiał sam siebie wieloma rzeczami, między innymi tezą, że pewnym ludziom wolno więcej niż innym. Upraszczając sprawę, ta książka w większości swojej objętości opisuje problemy moralne i człowieka wobec nich.
Tu nie chodziło o potępienie jednostek wybitnych jako takich, a raczej tezy, że wolno im więcej niż innym. Z tym się Pan nie zgadza? Czyli pewne osoby, w bliżej nieokreślony sposób "specjalne" mają prawo moralne kogoś zabić? O tym prawie decydują okoliczności, nie jednostka. Człowiek ma prawo zabić w obronie życia swojego bądź cudzego, gdy jest ono bezpośrednio zagrożone.
I nie ma tu nad czym dyskutować.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ale o jakie życie chodzi? biologiczne? bo zawsze mi sie wydawało że ludzkie zycie to coś wiecej niż fizjologia, a jeśli tak, to do jakiego punktu możemy dojść broniąc to bardziej "ludzkie" zycie?
bo np. istnieje koncepcja życia jako wolności - a więc możanby uznać że jednostka ma prawo zabić gdy ktoś zagrazą jej wolności.. a co z koncepcją życia jako nieustannego rozwoju?
w końcu co z radiomarjanami i kwestią aborcji? przecież oni gotowi skazać kobiete na smierć byleby płodu nie zabiła...

ps. dwa - jeśli nie podoba mi się przesłanie ksiązki to mam prawo uznać ją za szmirę - kwestią raczej byłoby czy mam prawo usuwać ją z listy lektur - dopóki nie uzyskam pewności że to "niepodobanie" było winą ksiązki a nie moją..
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Biologiczne, proszę Pana, bo wszelkie inne aspekty życia wynikają z biologii. Jeżeli zakończy się czyjeś życie biologiczne, to nie ma co gadać o innych przejawach życia, chyba że wejdziemy na wątpliwy grunt metafizyki.

To bardzo ciekawe, co Pan pisze o tych koncepcjach. Bez względu na koncepcje, zagrożenie wolności (chociaż zależy w jakim znaczeniu), czy rozwoju nie stanowi bezpośredniego zagrożenia życia.
Z aborcją to jest większy kłopot niż się Panu wydaje. Bo jeżeli przyjąć, że przeciwdziałanie aborcji to ochrona życia, to trudno tutaj w ogóle zakładać możliwość odebrania życia w sytuacji bezpośredniego zagrożenia, bo głównym zagrożeniem jest matka, a zabicie matki doprowadzi do śmierci płodu.
To nie pierwszy raz, kiedy Pan takie kompletnie nielogiczne przykłady podaje. Tak to jest, jak się nie pomyśli tylko wypisuje, co ślina na język przyniesie.

Jeżeli Pan nazywa książkę szmirą z powodu przesłania, jakie niesie, to znaczy, że Pan jest ideolog i niewiele się różni od twórców indeksu ksiąg zakazanych. Podam przykład, mniemam, że logiczny. Nie czytałem "Mein Kampf", ale wiem, jakie zawiera tezy. Nie zgadzam się z nimi. Czy to jest warunek wystarczający, by nazwać tę publikację szmirą?
A jeśli chodzi o listy lektur to uważam, że to debilizm, a zatem ani wpisywanie ani usuwanie z niej elementów mnie nie ekscytuje.
Opublikowano

ad.1 - ale jeśli pozbawić człowieka jego "innych przejawów życia" to biologiczne trwanie też raczej sobie można w d.. wsadzić... to tak jak z komputerem - wyciągniej sobie z niego twarde dyski - i co ci zostanie:z technicznego punktu widzenia komputer będzie działał (żył) ale na poziomie wręcz zupełnie innym niż kiedy ma zainstalowanego windowsa :)
oczywiście że człowiek nie ma boskiego pochodzenia duszy ani innych tego rodzaju bzdur, ale jednak człowiek jest czymś więcej niż tylko maszyną - co łatwo stwoerdzić patrzac na ludzi wśpiączce albo z uszkodzonymi mózgami: to zupełnie inny rodzaj "życia" - i jeżeli powiedziałbyś mi, że mam prawo zabić gdyby ktoś chciał odłączyć rośline od respiratora a nie mam prawa zabić kiedy ktoś ze zdrowego człowieka chce zrobić rośline, to bym Cię po prostu wyśmiał...

ad.2 - co Ty w ogóle piszesz? to matka nie może odebrać rzekomego życia płodowi bo się kościół czepia, więc nie może bronić własnego życia - co tu dla ciebie jest niejasne?

ad3. otóż to - typowy polski inteligent: "nie czytałem, ale WIEM co tam jest, co więcej WIEM że jest złe i godne potępienie" - i jak tu z panem rozmawiać, skoro moich wypowiedzi do pana też pan nie czyta, i tak WIE jakie zawierają tezy...

a ja np. Mein kampf odszukałem na necie... tylko teraz uwaga, wklejam fragment ze wstępu - kolejny piękny dowód na manipulacje jakiej dopuszczają się media:

"Wybór, który otrzymuje czytelnik, ma przede wszystkim na względzie ułatwienie mu lektury. W wyborze zostały pominięte fragmenty powtarzające się i najbardziej zagmatwane. Nie została również zachowana wierność wobec stylu, tak jak czyni się to w przypadku dzieła o wartości literackiej. W tym wypadku mogłoby jedynie chodzić o wykazanie nieporadności pisarskiej Hitlera. Tymczasem zasadniczym celem tego, było nie było, pierwszego tłumaczenia, jest oddanie poglądów autora, w sposób możliwie przystępny. Iluż bowiem miałoby ochotę przedzierać się przez gąszcz wymyślnej stylistyki i wybujałej składni, aby „zgłębić” w pełni książkę Hitlera?
Niniejsza książka jest tłumaczeniem angielskiej edycji Mein Kampf (w wyd. ang. My Struggle). Wydawca dokonał nieznacznych uzupełnień z wydania niemieckiego o te fragmenty, które uznał za interesujące dla czytelnika polskiego, a których zabrakło w edycji angielskiej (np. dotyczące okresu dzieciństwa i młodości Hitlera). Pominął natomiast te fragmenty, które nic nowego nie wnosiły do tekstu – niepotrzebne powtórzenia, często stosowane przez autora."

to po co tłumaczyć książke, skoro tłumacz sobie ją przeredagowuje? wycinając co bardziej "zagmatwane" fragmenty (czyli pewnie te któe decydowały o sile oddziaływania hitlera na Masy - a następnie próbuje przekonać czytelnika żeby na podstawie tej okrojonej zubożałej wersji wyrobił sobie zdanie o autorze - w doatku twierdzi się że autor to prostak - bo wszystkie jego myśli są płytkie - zupełnie ignorując fakt, ze samemu się wycięło te co bardziej głębokie...

a sama ksiązka - rzeczywiście nudy - ale gdybym to ja np. biblie tłumaczył, też by się okazało że pisał ją jakiś prostak :)

Opublikowano

Panie kazelot, jak zwykle wszystko Pan gmatwa.

1) Najpierw Pan pisał o koncepcjach życia a potem o "innych przejawach życia". To niech się Pan zdecyduje.
I nie wiem, z czym tu Pan polemizuje (chyba że tylko stara się Pan tworzyć takie wrażenie). W obydwu przykładach nie można mówić o bezpośrednim zagrożeniu życia, ponieważ brak okoliczności podlegających ocenie bezpośredniości. Nie wystarczy taka ogólność, jaką Pan zaprezentował.
2) Ja tego nie piszę, co Pan napisał. Nie widzę też żadnej niejasności tylko analogie bez sensu. Jeżeli wg Pana ciąża jest bezpośrednim zagrożeniem życia kobiety, to podejrzewam, że myli Pan pojęcia.
Ale nawet gdyby była, to Pana argument o radiomaryjanach, którzy by zabijali "w obronie życia poczętego", również nie pasuje, bo zabijając kobietę w ciąży, która stanowiłaby zagrożenie dla noszonego przez siebie płodu, zabiliby również ten płód. Rozumie Pan paradoks, który Pan stworzył?
3) Ja nie jestem inteligentem, proszę Pana. W każdym razie sam do takich się nie zaliczam.
Nie muszę czytać, żeby wiedzieć, jakie tam się znajdują tezy. Niemniej przykład nie dotyczył istoty poglądów, które Pan teraz, nie wiedzieć po co, wywleka, tylko wartościowania całego dzieła tylko i wyłącznie ze względów ideologicznych. Chodziło mi właśnie o to, że nie wypowiadam się na temat wartości "Mein Kampf", bo moje preferencje ideologiczne nie wystarczą do oceny publikacji.

A te manipulacje mediów to Pan wszędzie widzi. Niech Pan uważa, bo to niedaleko do paranoi.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



nie przypominaj mi pan Mein Kampf - największe rozczarowanie po obaleniu wiary w Mikołaja ;p ;p

pozdr.
no to przecież wkleiłem Ci przyczynę:
są dwie opcje, albo hitler rzeczywiscie był marionetką w rękach "możnych tego świata" (patrz: dżordż busz)
albo był takim geniuszem, że nawet po 50 latach musieli mu "przeredagować" jego pisma, żeby wyszedł na idiotę...
fakt faktem, że jeżeli to rzeczywiście on napisał to jest to niemalże niepodważalny dowód, że za tym człowiekiem musiał ktoś stać, pod czyje dyktando on tańczył... a więc mamy tu dowcip, bo wychodziłoby na to że z tych wszystkich nazistów to adolf był najmniej temu wszystiemu winien :D
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



nie przypominaj mi pan Mein Kampf - największe rozczarowanie po obaleniu wiary w Mikołaja ;p ;p

pozdr.
no to przecież wkleiłem Ci przyczynę:
są dwie opcje, albo hitler rzeczywiscie był marionetką w rękach "możnych tego świata" (patrz: dżordż busz)
albo był takim geniuszem, że nawet po 50 latach musieli mu "przeredagować" jego pisma, żeby wyszedł na idiotę...
fakt faktem, że jeżeli to rzeczywiście on napisał to jest to niemalże niepodważalny dowód, że za tym człowiekiem musiał ktoś stać, pod czyje dyktando on tańczył... a więc mamy tu dowcip, bo wychodziłoby na to że z tych wszystkich nazistów to adolf był najmniej temu wszystiemu winien :D

w początkowej dfazie na pewno były silne wpływy.
Co do okresu 35-45 nie jestem pewien - chociaż czasemnawet samodzielna marionetka jest lepszaod niesamodzielnej.

pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @lena2_ @Stukacz serdecznie dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @violetta "Wszystko się może zdarzyć"...  czuję, że będzie ciekawie w najbliższych latach. Będzie twórczo, co nie oznacza nowego związku, a tym bardziej prokreacji (przepowiednia mówi inaczej, a kysz, gusła), zrobiłem swoje. Nikt z nas się nie obroni przed "wolą Bożą". A ty od razu ślub?! Nienowoczesna jesteś :-)  
    • 91. Granice, które nosimy w sobie (narrator: grecki najemnik w służbie Dariusza)   1.   Uciekamy w ciszy. Cóż powiedzieć, gdy świat nie słucha?   2.   Dwór się kruszy — tak działa natura: słabe łamie się pierwsze.   3.   Gdy wiara w wodza gaśnie, każdy szuka światła, gdziekolwiek jest.   4.   Jedni wybierają nowych panów. Inni nowych bogów.   5.   To, co się rozpada, rozpadało się już dawno — my tylko patrzymy.   6.   Najemnik zna granice. Najpierw rozpoznaje je w sobie, potem na mapie.   7.   Lojalność jest drogą. Idę nią, póki nie przecina jej przepaść.   8.   Nie zdradzam, ale i nie zginę za to, co już umarło.   cdn.
    • ".   "  في هاوية التعاسةسقطت" هاوية التعاسةسقط تفي"   Nad Aleksandrią niebo życiem pijane jak marcowe zające Niebo tak łaskawe jak znów nów miesiąca A o zachodzie, morza hymn śpiewają Słońcom - W perspektywę bezkresną hymn pieją "Alleluja”! Szukaj Yasalam, gdzie przedstawić sobie można Iż ta jesień jest Julią, Ofelią, czy Laurą A te niebo jest z prawego łoża - Zaślubieńcem Aleksandrii! Masz tu port na zachodzie - dla życia rozbitków Na wschodzie - przystań (dla trudnych przypadków) Na północy lotnisko - pełne wraków Na południu - latarnię, po wypadku... Ale niebo czyste (jak forma Magritte'a), W Aleksandrii ma ono tę samą znakomitość, Co morze, co bije wciąż w nabrzeże Kite; Wszędzie tu znajdziez Yasalam, mówi ci miłość Just tu port na zachodzie - dla żeglarzy z wszech portów Na wschodzie - przystań dla strudzonych troską Na północy lotnisko, gdzie wiosną zlatują Concord'y Na południu - latarnię  (starożytną) morską Tak, niebo tu czyste jest jak forma u Magritte'a, Lecz w Aleksandrii nietrwałe twoje wszystko; Tak mówi ci fala co rozbija się o nabrzeże Kite: Nigdy nie znajdziesz Yasalam, tak pisze samo pismo.. Yasalam powie, ci że nic się nigdy nie zmieni, Więc wybacz demonom swoim klasy Muhammada Bo wszystkie twe namiętności i żywy tlen ziemi, Wszystko, co w sakwę  zebrałeś - na nic się nie nada, Lecz Yasalam odpowie Aleksandria, coś w takie klimaty; Powie ci, że jeszcze tylko moment, Żebyś jeszcze nie wybaczał swoim demonom bez klasy, Że twoja szewska pasja i w płucach tlen - są jeszcze niezginione... Masz tu port na zachodzie (dla rozbitków), Na wschodzie - przystań (dla... przypadków) Na północy lotnisko (dla wraków) Na południu - latarnię (w spadku) I, niebo to, czyste jak forma u Magritte'a, W Aleksandrii jest tak półtrwałe, Jak te fale, co się rozbijają pod brzegiem Kite... Wszędzie znajdziesz niby miłość, jakieś tam Yasalam - Tak jęczy fala co (po nocy) rozbija się o brzeg Kite, Nigdy nie znajdziesz Yasalam, mówi pismo. Yasalam powie, że nic się nie zmieni, Bo twoje chęci i cały tlen ziemi, Wszystko, co niesiesz - niewarte kieszeni, A Yasalam? odpowie Aleksandria.. I to ona rację ma, nie Kasandra: Więc wciąż szukaj Yasalam, gdzie będziesz mógł Uwierzyć, że jesień ta to nie Kasandra, Lecz tobie odwiecznie zaślubiona Aleksandra, A te niebo to - to ślubny dar, co go Bóg.. Choć nad Aleksandrią niebo rani jak topór Niebo twarde jest jak  z popiołu diament, A o zachodzie, morza popiół Szepcze: „Yasalam” w pustki zamęt... A Yasalam ci powie: Wasaalam, A Aleksandria odpowie: Inshallah! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια Sur Αλεξανδρεία, l'éclat du ciel brille tel un lapin d'hiver, Le ciel est aussi généreux que les lignes du « Лебединое озеро »,  Et dans le soir, la mer louange le soleil. Vers l'horizon infini, ils chantent un « הללויה ! », mon hymne! Cherchez مرحبًا, où vous pourriez en faire un intime, De cet automne, de Laura, Juliette, d'Ophelia, Et où ce ciel serait du lit légitime - Le fiancé éternel της Αλεξάνδρειας! Ici on trouve un port à l'ouest - pour ceux qui étaient trop braves.  À l'est, un havre de paix (pour les cas urgents). Au nord, un aéroport, rempli d'épaves. Au sud, un phare, victime d'un accident... Mais le ciel est si épuré (tel un fresque de Bosch). À Αλεξανδρεία, il respire la même splendeur, Que la mer, qui se brise sans cesse sur le quai de Χαρταετός. Vous trouverez مرحبًا ici, te dit l'Amor insoucieux. Oui, ici, il y a un port à l'ouest, pour les marins de bas âge, À l'est, un havre pour ceux qui en ont assez des soucis. Au nord, un aéroport qui attire des Concorde dans un virage. Au sud, un phare [insérer l'image ici]. Oui, ici le ciel est aussi pur qu'un Magritte. Mais à Alexandrie, rien est sans problèmes. Ainsi te dit la vague qui s'écrase sur le quai du surf de Kite. Tu ne trouveras jamais مرحبًا, comme l'écrit Η Βίβλος lui-même. مرحبًا  te dira que rien ne changera jamais. Alors pardonne au démon des mille pas de Fred Astaire, Car toutes tes passions et l'oxygène,vital sur terre, Tout ce que tu as amassé dans ton sac point ne te servira. Mais مرحبًا répondra à της Αλεξάνδρειας (en substance): Elle te dira qu'il ne reste qu'un instant. Alors, ne pardonne pas à tes démons sans cette croyance : Que ta passion (du Christ) et l'oxygène (dans ton poumon) soient encore vivants. Ici, à l'ouest, nous voyons un port (pour les noyé.e.s). À l'est, un anse (pour les broyés).  Au nord, un aéroport (occupé). Et au sud, un phare (hérité). Et ici, le ciel est aussi clair que les conceptualisme de Magritte. (Στην Αλεξάνδρεια), il est tellement semi-- Et il le restera), Comme ces vagues vagues de Kite. Partout, vous trouverez, pour ainsi dire, de l'amour, et un mini مرحبًا. Ainsi gémit la vague qui se pend sur le pays plat qui est Kite. Vous ne trouverez jamais مرحبًا, dit. مرحبًا dira que rien ne changera. Car vos désirs et tout l'oxygène de la terre… Tout ce que vous portez,  rien ne va;  So sprach مرحبًا ?  Mais Αλεξάνδρεια réponda: Et elle a raison, pas Cassandre : Alors continue de chercher le مرحبًا, où tu pourras Croire que cet automne ne vient pas d'un papillon sans scaphandre, Mais της Αλεξάνδρειας  (éternellement promise à toi). Et ce ciel est un cadeau de noces, la graciositē d'un Dieu… Rien que της Αλεξάνδρειας Le ciel ne tranche comme une hache, Le ciel n'est pas dur comme un diamant, Et au coucher du soleil, la mer se cache, Murmurant : « مرحبًا » dans le chaos du néant! Et مرحبًا te dira : الإسكندرية, Et  الإسكندرية répondra : إن شاء الله ! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια ".     " في هاوية التعاسةسقطت" هاوية التعاسةسقط تفي"

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Over Aleanderia,  the sky is drunk on life like a  rabbit in March, The sky recites le libretto  di "Aïda", And in the evening, the sea praises the sun, parched dry, And toward the infinite horizon, they sing from a golden perch "הללויה!", my hymn. Seek out, where you might find an intimate, This autumn, with Laura, Juliette, or Ophelia, ah! And where this sky shall be the lawful bed — The eternal fiancé της Αλεξάνδρειας!  To the west lies a port — for the brave sailors of the Holy See, To the east, a perfectly good haven  (for emergency use!). To the north, an airport, filled with wrecks of the sea, To the south, a lighthouse, the victim of one too many reviews... But the sky is so pure (like a fresco al fresco), In Alexandria, it inspires the same πάθος As the sea, which puts breaks ceaselessly on the wavelength of Chartaetos. You will find welcome here, says the carefree Έρως. Yes, here, there is a port to the west, for sailors on the mend, To the east, a haven for those weary of their Angst, To the north, an airport that attracts Concordes around a bend, To the south, a lighthouse [here I stand] . Yes, here the sky is as sublime as a macrame by Klee, But Alexandria is, shall I say, an acquired taste; So says the wave that crashes on the Kite Surfing Quay. You will never find مرحبًا, as H Η Βίβλοق itself states.  مرحبًا will tell you that nothing  will ever change in مرحبًا So forgive the demons of the Tower (nur für Jude), For none of the passions that you've packed, All that oxygen in your overnight bag, will be off use. But مرحبًا will answer της Αλεξάνδρειας, It will tell you that: Brother, there's still time,. So, do not grant your demons an indulgence, or  the benefit of doubt: Don't give up on your inclinations and -  breathe in, breathe out... Here, to the west, we see Our Lady (of the harbour). To the east, a cove (for the crushed). To the north, an airport (out of ardour). And to the south, a lighthouse (newly brushed). And yes, here, the sky is as clear as the prose by Graves. But as with all things (Στην Αλεξάνδρεια), it is so demi-—and it will remain so, if ever so much), Like these radioactive waves. Everywhere, you will find, in a manner of..., love, and even a wee bit of مرحبًا. So sprach the wave over the land as high as Kite: You will never find مرحبًا, says.مرحبًا مرحبًا will say that nothing will change. And Because all your desires and all  that you call life… And everything you cum tuum ante portas will be deranged; So sprach مرحبًا? But Aleanderia replied: And she is right, her, not Cassandra: So keep looking, Aleanderia, if you don't mind, And keep on believing that this autumn, this Τσάντρα Is just a tourista, Aleanderias is still your promised land, And this sky is a wedding gift, the grace of a God… (Nothing but an Alemannic sod). And that the sky is not  Occam's axe, That it is not as hard as nails on a diamond, And that at sunset, the sea plays (your) hide, Murmuring: "مرحبًا" in the chaos of le Monde! And the sea will say to you: "ça va?," And the Insidious will reply: "Insha'Allah!" Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια Nad Aleksandrią niebo życiem pijane jak marcowe zające Niebo l tak łaskawe jak znów nów miesiąca A o zachodzie, morza hymn śpiewają Słońcom W perspektywę bezkresną hymn pieją Alleluja” ! Szukaj Yasalam, gdzie przedstawić sobie można Iż ta jesień jest Julią, Ofelią, czy Laurą A te niebo jest z prawego łoża - Zaślubieńcem Aleksandrii! Masz tu port na zachodzie - dla życia rozbitków Na wschodzie - przystań (dla trudnych przypadków) Na północy lotnisko - pełne wraków Na południu - latarnię, po wypadku Ale niebo czyste (jak forma Magritte'a) W Aleksandrii ma ono tę samą znakomitość, Co morze, co bije wciąż w nabrzeże Kite Wszędzie tu znajdziez Yasalam, mówi ci miłość Just tu port na zachodzie - dla żeglarzy z wszech portów Na wschodzie - przystań dla strudzonych troską Na północy lotnisko, gdzie wiosną zlatują Concord'y Na południu - latarnię  (starożytną) morską Tak, niebo tu czyste jest jak forma u Magritte'a Lecz w Aleksandrii nietrwałe twoje wszystko Tak mówi ci fala co rozbija się po nabrzeże Kite Nigdy nie znajdziesz Yasalam, tak pisze samo pismo Yasalam powie, ci że nic się nigdy nie zmieni Więc wybacz demonom swoim klasy Muhammada Bo wszystkie twe namiętności i żywy tlen ziemi Wszystko, co w sakwę  zebrałeś - na nic ci się nada, Lecz Yasalam odpowie Aleksandria, coś w takie klimaty; Powie ci, że jeszcze tylko moment Żebyś jeszcze nie wybaczał swoim demonom bez klasy Że twoja szewska pasja i w płucach tlen - są jeszcze niezginione Masz tu port na zachodzie (dla rozbitków) Na wschodzie - przystań (dla... przypadków) Na północy lotnisko (dla wraków) Na południu - latarnię (w spadku) I, niebo tu czyste jak forma u Magritte'a W Aleksandrii jest tak półtrwałe Jak te fale, co się rozbijają pod brzegiem Kite Wszędzie znajdziesz niby miłość, jakieś tam Yasalam Tak jęczy fala co (po nocy) rozbija się o brzeg Kite Nigdy nie znajdziesz Yasalam, mówi pismo Yasalam powie, że nic się nie zmieni Bo twoje chęci i cały tlen ziemi Wszystko, co niesiesz - niewarte kieszeni, A Yasalam? odpowie Aleksandria I to ona rację ma, nie Kasandra: Więc wciąż szukaj Yasalam, gdzie będziesz mógł Uwierzyć, że jesień ta to nie Kasandra Lecz tobie odwiecznie zaślubiona Aleksandra A te niebo to - to ślubny dar, co go Bóg.. Choć nad Aleksandrią niebo rani jak topór Niebo twarde jest jak diament, A o zachodzie, morza popiół Szepcze: „Yasalam” w pustki zamęt A Yasalam ci powie: Wasaalam, A Aleksandria odpowie: Inshallah! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια    
    • @Mel666 To jak w każdym związku - ci, których kochamy mogą nas najmocniej zranić. Cudownie jest czytać Twoje wiersze. Masz naturalna poetykę prozy poetyckiej - to skarb. Jeśli zaczniesz pisać prozę, ta poetyckość pozostanie i doda prozie kolejny wymiar... Mel, ładnie piszesz wiersze, ale... Pisałaś juz opowiadania? Nie pomyślała o powieści? "Yes, you can". Serdecznie pozdrawiam i liczę na Twoją odwagę, zuchwałość (także) w prozie.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...