Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

szybko odchodzą więc dam im bezpieczeństwo
o zapachu lateksu w NaCl 0, 9 % i udam że
ściany nie lepią się od wzroku

raz krew trysnęła mi w twarz
odruchowo zacisnęłam powieki

o 8.15 mam tramwaj więc biegnę

rozpuszczę te ich gwoździe w bąbelkach burna
za 4, 90

Opublikowano

nie jestem przekonany co do słuszności stawiania symboli chemicznych (jakoś kłóci to się z całością). i to "te ich gwoździe " bez tego podkreślenia "te" byłoby bardziej do wchłonięcia.
a ponadto
koncept pewnie słuszny, jednak chyba zbyt wiele udziwnień. jakby tak bardziej na skróty byłoby lepiej, a tak odnoszę wrażenie że to wszystko zostało wymuszone, posklejane na siłę. ale to tylko moje nic nie znaczące zdanie... pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



taki zapis nawet w chemii nie jest poprawny,
a co dopiero w poezji;)

(jeśli piszesz samo NaCl - to ciało stałe, więc dalsze procenty są lipą. jeśli ma mieć 0,9%, musisz zaznaczyć, że roztwór)

zagdzam się, chemia jest piękna.
Opublikowano

fantom - rozumiem ale wiersz jest napisany po prostu potocznie. Nikt nie mówi podłącz roztwór 0,9 % NaCl. Najczęściej mówi się podłącz sól. I tyle:) Może poprawię w wierszu na sól.:)
dziękuję

Opublikowano

szybko odchodzą więc dam im bezpieczeństwo
o zapachu lateksu w soli i udam że
ściany nie lepią się od wzroku

raz krew trysnęła mi w twarz
odruchowo zacisnęłam powieki

o ósmej piętnaście mam tramwaj więc biegnę

rozpuszczę ich gwoździe w bąbelkach burna
za cztery dziewięćdziesiąt




**


myślicie, że tak jest lepiej? Poprawiłam według waszych uwag.:)

Opublikowano

moim zdaniem lepiej.
te gwoździe - naprawdę rozpuszczają się w burna?
(czy to przenośnia?- męczeństwo?)
Widać : Peelka lubi swoja pracę! Coś - jak by: - dom dla osób
chorych? starszych? - "tak szybko odchodzą"?
Pozdrawiam cieplutko
- baba

Opublikowano

ojej! Nie wierzę, że w końcu ktoś odgadł ten wiersz :D Dom spokojnej starości. Peel może polubić pracę jedynie przez rozwijanie w sobie obojętności. Jak wychodzi z pracy, zapomina o tym, że ci ludzie odchodzą tam. To umieralnia. Pije napój energetyczny, czeka na tramwaj, wraca do domu. A te wszystkie tragedie tych ludzi ( gwoździe, chodzi tu przenoście o gw. do trumny) stają się nieważne.
dziekuję:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      o niczym innym nie myślałem fakt że nie bekon ale szynka a szynka z - o fo pax małe nie kuśmy myślą samotnika :)))
    • @Poet Ka dziękuję za tak interesujące podsumowanie wiersza.  @Proszalny ten czas przedstawiony w wierszu jest właśnie chwilą zawieszenia pomiędzy światami. To czas, którego nie da się wręcz opisać ani uchwycić słowami. Podoba mi się ta wizja polnych maków:) W takiej krainie czuje się wolność i szczęście...
    • @Rafael Marius u mnie zawsze zielono, choćby i w tle tylko, ale jednak :)  A u Ciebie? @Myszolak bardzo się cieszę.  Pozdrawiam serdecznie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Berenika97 dziękuję Ci bardzo, potrafisz napisać coś czego ja bym nie ujęła w taki sposób, bo wolę się ukryć w metaforach. Prawda bywa trudna i do tego tak bardzo skomplikowana.  Pozdrawiam serdecznie
    • miałem dwadzieścia lat a moja miłość dziewiętnaście pojawił się ten trzeci na imię daliśmy mu Dawid jest pięknym człowiekiem     Kamilu jesteś herosem słowa. Trzy wiersze w jeden wieczór. I to bez stypendium.  Pozdrawiam serdecznie.    
    • Nasz przedział sypialny ma dwa miejsca leżące. Na jednym ja, na drugim kot. Pomiędzy nami atlas gwiaździstego nieba – nikomu już niepotrzebny w dalszej podróży. Na pokładzie panuje cisza, ale niech to nie zmyli. Dom jak lustro odbija nastroje. Wystarczy się wsłuchać. Pokładowy czas na chwilę przerywa swój bieg i bije dziesiątą.   Nikt z nas nie wie, w jakim miejscu się znajdujemy. Już dawno pomyliliśmy kurs i zamiast uparcie wracać na główne szlaki, krążymy w próżni. Nie ma potrzeby nazywać mijanych planet. Dopóki układają się w spokojne wieczory, nie ma potrzeby niczego zmieniać. Kubek ciepłej herbaty. Za oknami polarna noc odciska na śniegu ślady stóp zwierząt.   Kto nie chciałby zostawić wszystkiego za sobą? Narodzić się na nowo i mieć możliwość wyboru z bagażu doświadczeń rzeczy, które wydają się interesujące. Mam tutaj książki – zbyt wiele książek, by próbować je czytać. Mam także miłość, którą noszę w sobie jak światło potrzebne do życia. Jest moją nawigacyjną boją. Chyba jedyną, innej nie miałem.     grafika: mój dom

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...