Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Andy marzył umrzeć na raka trzustki(umarł na raka płuc).

jedna z tych butelek nie zostanie kopnięta
tętno maleje
andy zrzuca butelki z kołdry każdą chwilę
którą przerywa tętno
andy wykorzystuje na papierosa słucha dzwięków czyta
tętno przerwane oddala się snuje

zbliża się niemoc , andy jest sam, pokój jest wyludniony
andy jest wyludniony gra rolę papierosy są szybsze zwiększają
tętno drzwi są we wnętrzu serca andy nie może znaleźć swojego
serca andy grzebie po klatce andy kaleczy się andy wie
że jego praca będzie pochwalona

andy wstaje ból wstaje czad wstaje - andy wygląda
na dworzec centralny andy nie odjeżdzaj! -krzyczy pociąg
do papierosów andy zaplił nieustannie coś się porusza
w andym roni krew wie że jutro wyjdzie ze szpitala
i nie umrze na raka trzustki, wie że już umarł na raka
płuc



brak interpunkcji - zamiarzony, pzd

Opublikowano

tętno maleje / zwiększa się ( jak tak mozna??;ppp) => tętno zwalnia / przyśpiesza
przeraża mnie fakt, że ten wiersz mnie w jakiś sposób ujmuje, intryguje i zaciekawia
ale niechlujny jest jak diabli!!!
pzdr aga

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Mitylene Niezwykle delikatna, impresjonistyczna miniatura o miłosnym wspomnieniu lub marzeniu sennym. Piękny przykład poezji wrażeniowej, zmysłowej, intymnej.
    • @lena2_   Ten wiersz to jak intymne wyznanie o relacji z pisaniem - relacji pełnej wdzięczności, winy i pokory. Wiersz zbudowany jest jak modlitwa - dziękczynienie, wyznanie grzechów, prośba o przebaczenie. A to , "że słowa trzeba mądrze kochać." -  przepiekne  i mądre!  Wzruszający i piękny! Pozdrawiam. 
    • @Tectosmith   Myślę, że narrator zewnętrzny (chór/wyrocznia) miał trochę krótszą perspektywę, niż tysiąclecia. Zakładam też, że elity achemenidzkie nie myślały w kategoriach milleniów, leczy tylko w horyzoncie przetrwania rodu/dynastii.   Ostrożny byłbym także z utożsamianiem kultury perskiej z IV w. p.n.e. z obecnie panującą w Iranie.    Strofa trzecia tak jak już wspomniałem odnosi się do konkretnego nadchodzącego starcia nad Granikiem i postawy dowództwa perskiego, które podjęło tę brzemienną w skutkach decyzję. To samo dotyczy strofy czwartej i intencji Persów.    Odnośnie strofy piątej to jak wskazałem, racje które kierowały Persami (naturalna chęć obrony prowincji, dbanie o morale wojska) doprowadzą do klęski wobec przeszacowania swoich sił.   Odnośnie strofy szóstej jeżeli rozsądnie odrzucimy kwestię przeznaczenia, to złe decyzje Persów wydatnie przyczyniły się do losu, który ich spotka. I nie będzie to miało nic wspólnego z przypadkiem i chaosem.   Odnośnie strofy siódmej to ostrożny byłbym ze stwierdzeniem, że normą było, że plany na wojnie szybko tracą na aktualności. Chodzącym przykładem jest sam Aleksander Wielki. I prowadzone przez niego starcia.   Odnośnie strofy ósmej, to jak wspomniałem kwestia rzezi ma swoje uzasadnienie (i nie jest to ogólnikowe stwierdzenie, które można przykleić każdej wojnie). Za dwie części będzie wiadomo, o co mi chodziło.   Pozdrawiam          
    • @Czarek Płatak bardzo nastrojowo - klimatycznie   ta północ w mroku drzwi otworzyła czyżby do światów równoległych gdzie linia czasu bardzo zawiła paradoks dziadka jest tam pewny :)
    • W poszukiwaniu zatraconego „ja” Siadłem przed lustrem, przetarłem Ze smug i brudu, a tam krzywa gęba Zbira się śmieje, zęby żółte szczerzy.   „Kopsnij szluga, młody, piwo zapodaj!” Nie znam cię, łotrze! precz, a kysz, maro! „Jam twoje odbicie; chcesz wiedzieć, Coś nawywijał w poprzednim życiu?   Mogłeś zostać przyzwoitym człowiekiem, Chodzić dumnie z podniesionym czołem, Podawać pomocną dłoń upadłym aniołom. Nawet nigdy cierpiącemu łez nie otarłeś,   Bo pojawiałeś się spóźniony, obojętny widz. Dano ci szansę zabawiania dzieci i wnuków, Lecz ty uciekłeś na antypody, a tam zdziczałeś, Wybrałeś ślepą pogoń z dzidą za kangurami.   Pamiętasz ostatnią, płaczliwą laurkę od córki A w niej jedyne, krzykliwe słowo: Tato? Posłuchaj mojej rady, malowany księciuniu, Ty w ząbek czesany, gdy następnym razem   Znowu żal cię chwyci mocno za gardło, Pluń śmiało w zwierciadło przed sobą, Wierzgaj nogami i rwij siwe włosy ze łba. Pluj, pluj w swoją własną żałosną twarz!”
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...