lubię latawce Opublikowano 27 Lutego 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Lutego 2008 Aha - świsnęło przecinkiem (to wiatr w piecu się schował). Siedziałam w niewygodnym fotelu, absurd patosem żonglował. Szafa była stara i wielka, beznamiętnie gapiła się w okno gdy maleńkie, rozbestwione iskierki zdobywały ją nieroztropną. Oszalało stołu serce. Frunął dym spod fortepianu. Biegł do mnie mój żołnierzyk po burzliwych falach dywanu. Tak cynicznie i dla hecy, półprzytomnie - słucham, jak on milczy do mnie, ołowianą tupiąc nogą (diabeł siedzi pod podłogą!) ... mam pudełko czekoladek (ogień długo będzie trzaskał). Frymarczę głupim uśmiechem... Sopran z piekła płynie echem.
Pancolek Opublikowano 27 Lutego 2008 Zgłoś Opublikowano 27 Lutego 2008 Dosyć przyjemne ;) Chwilami gubisz rytm z pierwszej strofy, przynajmniej takie odnoszę wrażenie, bo jestem ciemny w materii rymowo-rytmowej. PS: wywaliłbym 'oszalało stołu serce'. Pancuś
lubię latawce Opublikowano 28 Lutego 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Lutego 2008 a dziękuję :) jak tak sobie czytam i czytam, to faktycznie - oszalało stołu serce jest zdecydowanie za krótkie. Ale nie zamierzałam pisać do rytmu :p pozdrawiam!
Sylwester_Lasota Opublikowano 28 Lutego 2008 Zgłoś Opublikowano 28 Lutego 2008 trzy pierwsze zwrotki - tak, dwie ostatnie - nie. pozdrawiam.
lubię latawce Opublikowano 29 Lutego 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Lutego 2008 a ja właśnie odwrotnie, najbardziej lubię dwie ostatnie, bo właśnie tam sens "siedzi pod podłogą" pozdrawiam angelika.
teresa943 Opublikowano 29 Lutego 2008 Zgłoś Opublikowano 29 Lutego 2008 przeczytałam i na razie powiało mi krzynę melancholią...jeszcze tu wrócę pozdrawiam serdecznie -teresa
lubię latawce Opublikowano 29 Lutego 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Lutego 2008 a zapraszam serdecznie :) mam nadzieję, że powieje też cynizmem i absurdem świata.
Patryk_Nikodem Opublikowano 1 Marca 2008 Zgłoś Opublikowano 1 Marca 2008 Witam. Zaciekawiło mnie, uważam że pierwsza strofa jest genialna dalej pozwoliłem sobie na mix: Aha - świsnęło przecinkiem (to wiatr w piecu się schował). Siedziałam w niewygodnym fotelu, absurd patosem żonglował. Szafa była stara i wielka, beznamiętnie gapiła się w okno gdy rozbestwione iskierki -> skoro iskierki, to rzecz jasna maleńkie zdobywały ją nieroztropną. Oszalało stołu serce. Frunął dym spod fortepianu. Biegł do mnie mój żołnierzyk po burzliwych falach dywanu. Tak cynicznie, półprzytomnie - słucham, jak on milczy do mnie, ołowianą tupiąc nogą (diabeł siedzi pod podłogą!) ... mam pudełko czekoladek (ogień długo będzie trzaskał). Głupim frymarczę uśmiechem. -> po inwersji jakoś lepiej MI pasuje Sopran z piekła płynie echem. no. fajne, lekkie i przyjemne pozdrawiam
lubię latawce Opublikowano 1 Marca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 1 Marca 2008 dzięki za zainteresowanie, Twoje uwagi są cenne. Mam już parę przemyśleń i wkrótce zmienię oblicze tego wiersza. pozdrawiam :)
maranatha neothenia Opublikowano 4 Maja 2008 Zgłoś Opublikowano 4 Maja 2008 lekka forma i dużo trafnych obrazów np: Tak cynicznie, półprzytomnie - słucham, jak on milczy do mnie, pozdr.
Sylwester_Lasota Opublikowano 5 Maja 2008 Zgłoś Opublikowano 5 Maja 2008 Teraz i mi się podoba... całość :). Fajny wierszyk. Pozdrawiam.
lubię latawce Opublikowano 7 Maja 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Maja 2008 maranatho, Sylwestrze bardzo mi miło, że zajrzeliście nie spodziewałam się, bo wierszyk już leciwy :Pp pozdrawiam serdecznie wdzięczna autorka ;o)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się