Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Gdybym brał udział w zakładach, kto pierwszy z tego rządu poleci, stawiałbym na panią Hall właśnie. Ale z tym Giertychem, to Pan raczy żartować...

EDIT: A tak w ogóle, czy jest sens zaczynać tu tematy o polityce...?

Opublikowano

Ja tam się nie znam. Ale wydaje mi się, że tu nie chodzi o niekompetencję, czy zgrozę.
Niewielu ministrów, niewiele rządów realizowało jakąkolwiek politykę, plan, który stawiał główne problemy, założenia, propozycje rozwiązań, i wreszcie chronologiczny układ zmian logicznie wynikających z założeń, dążeń, metod i środków finansowych.
Nie ma, nie było i nie zanosi się na to, że będzie. Pani Hall nie jest w niczym lepsza, ani w niczym gorsza. Pomysły z krótszymi wakacjami, czy obniżeniem wieku szkolnego są bardziej cywilizowaną wersją działań Giertycha. Chodzi o moje ulubione ruchy Browna, czyli przełożenie modelu chaosu materii na chaos działań polityków. Nie da się nic zrobić bez pieniędzy, bo wszystkim trzeba dać, ale trzeba coś zrobić, cokolwiek, bo prasa i opozycja zjedzą. Więc wymyśla się cokolwiek, co niewiele kosztuje i wymyśla się teorię, jakoby to, co się wymyśliło miałoby zrewolucjonizować stan rzeczy.
Niby pieniądze mają iść na edukację, ale głównie na płace, co nie rozwiązuje problemu, bo wątpię, aby parę groszy więcej w kieszeniach nauczycieli miało zmienić oblicze polskiej szkoły.
Jako niefachowiec widzę takie podstawowe problemy (chętnie się dowiem, gdzie się mylę):
1) Fatalny poziom nauczania przedmiotów ścisłych.
2) Nowa matura, która nic nie sprawdza. Przykład: matura z angielskiego i studenci anglistyki, których poziom językowy jest fatalny. Z tym zawsze było różnie, ale z tego, co słyszę aktualnie, to nie aż tak.
3) Szkolnictwo wyższe: przepełnione uniwersytety, niedofinansowane (publiczne), zaczynają przegrywać z uczelniami prywatnymi.
4) Szkolnictwo wyższe dalej: obciążenie pracowników naukowych obowiązkami dydaktycznymi (przepełnienie) skutkuje zmniejszeniem ich możliwości czasowych do pracy naukowej.
5) Na 250 studentów na roku 5 egzemplarzy podręcznika to norma. Dane z Uniwersytetu Warszawskiego, ponoć najlepszej uczelni wyższej w Polsce.
6) No i chyba najgorsze: faktycznie nie istnieje w naszym kraju coś takiego jak wyższe szkolnictwo zawodowe. Efekt: całe mnóstwo magistrów, którzy nic nie umieją, bo uniwersytety rzadko świadczą zajęcia praktyczne. Parodią jest, że człowiek po 5 latach studiów zatrudnia się na stanowisku handlowca, choć do tego studia konieczne nie są.

Ostatnio jest lepiej, ale to nie jest efekt unormowania się sytuacji, ale odpływu ludzi na zachód. Ja pamiętam, jak to było na przełomie wieków, jeśli nic się nie zrobi, to będzie podobnie. Gospodarka idzie sobie do przodu, szybciej lub wolniej, zmieniają się warunki, a szkolnictwo wciąż jest jedną nogą w poprzednim systemie a drugą w gospodarce rynkowej.
Szkolnictwo prywatne sobie poradzi. Ale co z tymi, których nie stać?

Opublikowano

zdzisławie: Całkiem całkiem Twoja diagnoza. Jak będziesz miał zostać ministrem - poprę.
jimmy: mi akurat podoba się zarówno pomysł z przedłużeniem programu do liceum, jak i rozbicie wakacji na kilka krótszych kawałków, tak by nie było 2 miechów pod rząd. Oczywiści myślę o edukacjio niższej, bo dla studentów te 3 mce wolnego otwierają wiele możliwości (i są słodkie jak krem sułtański).
Pani minister stwierdziła, że "uczyciele" zarabiają 3, 3,5 tys na miesiąc (dopytana przez redaktora o jakich nauczycieli chodzi, tzn mianowani, dypl itd odpowiedziała, że nie jest w stanie pamiętać takich szczegółów - i to była ta niekompetencja), a dobre gminy, np warszawska dorzuca drugie tyle na edukację (i to była ta zgroza - pani nie wie nawet jak na poziomie gminy wydaje się pieniądze).
Ale jeszcze parę wywiadów, konferencji i się nauczy.
A z wielkim G. to taki krzyk rozpaczy.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


praca naukowa moich "wykładowców" jest na takim poziomie, że już lepiej by było żeby chodniki układali
generalnie to troche skandal że kasa idzie na takie bzdury, a w podstawowokach gdzie się jakby nie patrzeć ludzi kształtuje na całę życie uczą najgorsze fajtłapy wymoczki i zboczeńcy bo za taką kasę nikt normalny tam nie pojdzie
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Etam. Bycie ministrem to brak wyboru. Jeżeli jesteś szują, to nie masz wyboru, łapki ci się wyciągają po frukta i ani ci w głowie jakieś tam reformy. A jeżeli jesteś w miarę porządnym człowiekiem, to nie możesz patrzeć w lustro, na to, jaką szuję z ciebie zrobili.;p
W życiu bym nie chciał. Choć podobno władza zmienia ludzi.:D
A skąd Pani minister ma wiedzieć, ile daje Warszawa, skoro ona z Gdańska?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


praca naukowa moich "wykładowców" jest na takim poziomie, że już lepiej by było żeby chodniki układali
generalnie to troche skandal że kasa idzie na takie bzdury, a w podstawowokach gdzie się jakby nie patrzeć ludzi kształtuje na całę życie uczą najgorsze fajtłapy wymoczki i zboczeńcy bo za taką kasę nikt normalny tam nie pojdzie
To jest insza inszość.
Ja mówiłem o sytuacji ogólnej, tzn jeśli pracownik ma 50 prac magisterskich do recenzji lub do prowadzenia, to może mieć problem z wywiązaniem się z obowiązków naukowych.
Ale poruszyłeś też problem pochodny. Jeśli idzie się na ilość studentów, jednocześnie bez zwiększonych nakładów, to szansa, że się wychowa naukowca jest mniejsza. Zdroworozsądkowo.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


no i Ty wyczerpałeś tamten temat co się będę powtarzał :)
i dodam tylko, że nie sądzę żeby szeroko pojętej władzy specjalnie zależało na tym żeby edukować "tłumy" - im głupszy motłoch tym łatwiej się nim rządzi - jakby wyadukowali młodzież, to by im władze zabrała - póki tępo wgapia sie w mtv i marzy o tym ze zostanie slawną piosenkarką - jest niegroźna.. ot i system edukacji (swoją drogą nie spotkałem się jeszcze z informacją że nowy minister edu odkręcił tą słynną listę lektur, to tylko moje przeoczenie?)
Opublikowano

Hehe. Słynne: "Ciemny lud to kupi".
Ale ja myślę, że to w inną stronę idzie. Ci, co się pchają do polityki, to ludzie o określonych predyspozycjach. Mam na myśli cechy i umiejętności, których nie oceniam zbyt pozytywnie.
Chciałbyś się pchać w śmierdzące sprawy polityczne? Ja niechętnie.
Poza tym w definicji partii politycznej jest napisane, że jej celem jest dojście do władzy i to przede wszystkim mają na celu politycy. Ciekawe, że nikomu po 1989 nie udało się wygrać wyborów dwa razy z rzędu. O czym to świadczy? Mimo wszystko o przewadze wyborców nad politykami. Wynika z tego, że politycy są przynajmniej nieudolni w wypełnieniu podstawowego zadania. Trudno więc się spodziewać, że przypadkiem uda się im zrobić coś pożytecznego. Mimo wszystko zawsze staram się wierzyć, że coś tam się uda. Co mi pozostało?:D
Ja bym się nie dopatrywał takiego spisku przeciw wyedukowanemu społeczeństwu. Żaden polityk w Polsce nie myśli tak długofalowo.
W ogóle nie mam ochoty myśleć o spiskach władzy. Mimo, że nie jestem dzieckiem i wiem, że informacja to manipulacja.

Opublikowano

hmm, no niby tak. ale i tak mnie bardziej fascynuje to, że od wspomnianego 89 jakos niewiele nowych twarzy widze, cały czas rządzą ci sami, tylko na zmiane, kierunek polityki też sie przez ten czas nie zmienił - dla mnie to troche dziwne, bo np. gdybym ja sie dopchałdo władzy, to zmieniłbym bardzo dużo, jak sie gada z kimkolwiek z ulicy to on też, tymczasem, jak ogladam wiadomosci to zawsze opozycja jedzie po rzadzie od najgorszych nieudolnych, a potem jak przejmuje władze, to kontynuuje jego dzieło
mnie to troche śmierdzi, i co prawda już wyrosłem z teorii spiskowych, ale na pewno nie uwierze, że politycy nie planują na wiele lat w przód..
twierdzenie ze to co sie dzieje wynika z ich nieudolności to raczej samopocieszanie się (nie powiesz mi chyba że jakbyś się już dopchał do koryta-nawet jesli z poczatku tylko to by było twoim celem, to już tam na miejscu nie zastanowiłbyś się jak z tego faktu wyciągnąć korzyści na troche dłużej niż 4lata - a najlepiej to do końca życia nawet swoich wnuków.. - mógłbyś co prawda nakraść jak najwięcej - ale wtedy istniałoby ogromne ryzyko, że następny obóz, ci to odbierze - bo byłby to przecież smakowity kąsek, a ty, pozbawiony już władzy, nie miałbyś żadnych szans na obrone... wtedy jedynym wyjściem staje się jakieś usankcjonowanie swojej władzy i pozycji - czyli zaprowadzenie status quo - władza rządzi a tępy motłoch emocjonuje się przed telewizorem... nie wiem, ale dla mnie to właśnie tak wygląda.. to nie są pojedyńczy ludzie, to jest klasa rządząca spójna i pilnująca swoich praw - bo wiedzą ze wszyscy na tym korzystają - a podziały grają tylko przed kamerami... i nie twierdze oczywiscie że zbierają się rz do roku w jakiejś masońskiej loży i dyskutują plan na nastepne 10lat... ale po prostu im kompletnie nie zależy na tym żeby np. szkoły wypuszczały bardziej rozumne dzieci - ich dzieci i tak chodzą do prywatnych, a innymi - w imię czego mieliby się niby przejmować?

Opublikowano

A Wojtek Olejniczak, ps. "Narcyz"?:D
Tak serio, to brak nowych twarzy właśnie wynika też z niechęci młodych do polityki i wśród nich to trochę selekcja negatywna. Poza tym jak mogą się wepchnąć nowi, skoro w Polsce prawie nie funkcjonuje coś takiego jak śmierć polityczna?
Gdyby zakładać, że tzw. elita polityczna to w gruncie rzeczy jednolita grupa, to masz rację, ale nie jestem tak do końca przekonany do takiej myśli. Nie chce mi się wierzyć, że tworzą wspólny front, myślę, że wzajemnie potopiliby się w szklankach wody, a to uniemożliwia raczej długotrwały układ.
Weź sobie takiego Millera. Czy ktoś, kto dobrze wykorzystał czas na świeczniku musi pożyczać pieniądze od Guzowatego i to w kwocie 100 tysięcy? Czy to są kwoty problematyczne dla ludzi, którzy się nachapali?
Ja po prostu rozdzielam to, czy politykom zależy od tego, czy w jakiś sposób nie tworzą jednej klasy, bo tworzą. Tak jak prawnicy, lekarze, czy inne grupy zawodowe. Bronią swoich interesów wspólnie.
Druga rzecz: nie szkodzi się wyróżnić od rywala i wykasować go na długie lata z rządzenia. Można to zrobić, ale coś trzeba ludziom jednak dać i nie chodzi o rozdawnictwo publicznych pieniędzy, ale o wrażenie, że coś idzie do przodu. Nie sądzisz? A tak, ludzie nie tyle dają się nabierać na opozycję, ile mają niewielki wybór. Mogą jeszcze nie pójść na wybory, ale co to zmieni, że frekwencja wyniesie 10%. Wybory będą ważne.
A poza tym różnica jest. Tusk jest ładniejszy od Kaczyńskiego i lepiej mówi po polsku. W ogóle PiSowcy kaleczą polszczyznę haniebnie i choćby dlatego głosuję przeciwko nim.:D

Opublikowano

Taaak. Gdzie jak gdzie, ale w Gdańsku to się ruszyło. Ot, ta sprawa z projektami wieeelkimi uczelni - Toruniowi zabrali :0 , Wrocław odpadł, a Gdańsk nie. W warstwie estetycznej rzeczywiście POwcy wypadają lepiej, chociaż Tusk jakąś tam wadę wymowy ma. Z Piskami to taki problem mam, że w uderzyli w tony tak straszne, że aż pomyślałem, że się poprawi z tą korupcją; a stanęło na tym, że musiałem zmienić pracę, bo na moje miejsce czekał Pisowiec-niefachowiec, czyli zawłaszczanie państwa dotknęło mnie osobiście. Cóż, wcześniej robiło to SLD, PSL, potem PIS (padło na mnie), a teraz PO (powaga, facet, który przyszedł za mnie już nie pracuje). Może trzeba było się związać z jakąś partią? ( żart taki).
A żartując dalej:

Opublikowano

Rozwiązaniem problemu mogą być sądy. Polacy zaczęli pozywać Skarb Państwa w różnych sprawach, ale następnym krokiem powinno być pozywanie polityków. Jeśli ktoś mi coś obiecał, publicznie, są na to dowody, i nie wywiązał się, to pozew przeciwko np partii politycznej. Za straty moralne. Za wprowadzenie w błąd. Czy cokolwiek.:D
Na wymiany kadr też pozew. Już od jakiegoś czasu się zastanawiam nad takim rozwiązaniem i chyba porozmawiam z prawnikami, jak sprawa wygląda.:D

Opublikowano

Przeczytałam. Dyskusja ciekawa, ale to nadal tylko ( i moje również)słowa. Moim zdaniem, wychowanie człowieka, to przede wszystkim dom - rodzina. W tym dobry przykład rodziców. Tożsamość słów z czynami. Dyskretna ale pełna miłości kontrola rodziców nad dziećmi i ich edukacją.
Wzajemna zaufanie (dążenie do tego).
Lista lektur? A czy człowiek powinien tylko czytać to, co od niego wymaga szkoła? Kto to
powiedział? Człowiek uważający się za kulturalnego i wykształconego, powinien znacznie, znacznie więcej przeczytać. Mądrzy rodzice, czy opiekunowie, też powinni dokształcać się. Umiejętnie do tego zachęcać dzieci. Wychowanie zaczyna się od urodzenia, nie od 5, 15, czy 25 lat.!
Nie można odpowiedzialności za wychowanie zwalać tylko na szkołę. Od rodziców zależy najwięcej i wychowywanie, jest ich "świętym" obowiązkiem. Mieszkam w takiej dzielnicy, gdzie niedaleko odbywają się dyskoteki. Nie jestem przeciwna temu, by młodzi ludzie się bawili, ale jak obserwuję w nocy (wybudzona krzykami i przekleństami dobiegającymi z ulicy), kilkunastoletnich chłopców i w ich wieku dziewczęta, najczęściej zachowujących się zaczepnie, pijanych lub podpitych, to się pytam: czy to są sieroty?
Czy ich rodzice nie mają nad nimi żadnej kontroli?
Biedne te dzieci! Bywały cięższe niż teraz czasy ( i teraz wielu rodzinom jest b. ciężko),
a dzieci kończyły studia, choć tylko te, którym się chciało uczyć, bo uczyć się i zdawać egzaminy - zawsze trzeba było (skrypty odbijane na powielaczu lub przepisywane).
Wiem, nie można mówić: kiedyś było tak i tak, to teraz nie jest źle. Nie, świat się zmienia, stawia nam - ludziom coraz to nowe wyzwania, mamy coraz większe wymagania - i dobrze!
My - też się zmieniamy. Nie chcę się rozpisywać, skupiłam się tylko na jednym wąskim , ale
moim zdaniem b. ważnym odcinku. Reasumując: wychowanie i edukacja to przede wszystkim rodzice, potem szkoła i inne instytucje ( w porozumieniu i współpracy).
Tak to u nas jest, że za dużo politykowania, a za mało mądrej, skutecznej polityki.
Tak zwykle się dzieje, że dochodzi do władzy nowe ugrupowanie i wszystko co było przedtem jest fee, zaczyna się od nowa, niby lepiej. Nie potrafimy korzystać z własnych doświadczeń, kontynuowania tego co dobre, rugowania tego co złe.
Czy to znaczy, że nie powinnismy o tym dyskutować? Wprost przeciwnie, rozmawiajmy,
proponujmy, ale też budujmy nowe mosty łączące działania i ludzi, bo mostów się nie powinno palić. Partie i ugrupowania to przecież ludzie i od nich winniśmy wymagać.
No, rozgadałam się ponad miarę, jak to baba. Już kończę, pozdrawiam - Baba Izba.

Opublikowano

Bardzo pięknie Pani napisała i wszystko prawda. Poza tym, że dyskusja jest o rozwiązaniach systemowych w edukacji, bo ciężko przeprowadzać systemowe reformy rodziców.;)
Ale do rzeczy. Zafundowano nam reformę edukacji, wprowadzono trójstopniowy system, który moim zdaniem wiele zepsuł. Tak samo nowa matura: niby ułatwiła, ale moim zdaniem ma niewielką moc dyskryminacyjną. Podam przykład:
przygotowywałem dwoje uczniów w tym samym czasie do matury. Jeden był na mocnym średniozaawansowanym poziomie (chodzi o języki), drugi na co najwyżej średniozaawansowanym, dość naciąganym.
Efekt? Pisemna matura: uczeń 1: 84%, uczeń drugi 90% (poziom podstawowy), matura ustna:
uczeń 1: 80%, uczeń 2: 90%.
I co? Ze starą maturą nie miałem takich kwiatków.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Tak, wiem, ja nie bardzo na temat, ale to tak jest, jak komu co leży na sercu.
Zgadzam się z Panem w całej rozciągłości. System obecny nie jest dobry. Mam w bliskiej rodzinie dwoje młodych: w gimnazjum i w liceum. Rodzice po studiach. Dzieci uczą się dobrze.
Rodzice stawiają na samodzielność dzieci, umiejętnie nimi kierując. Języka angielskiego uczą
się od przedszkola (nadal prywatnie, plus szkoła, szkoda, że jednego, ale mają jeszcze inne zainteresowania i zajęcia). Nie wszyscy mają takie warunki, nie myślę o materialnych, bo są zupełnie średnie.
Uczniom się serwuje (i nauczycielom), coraz to nowe systemy, wcale nie lepsze.

"Rozwiązaniem problemu mogą być sądy. Polacy zaczęli pozywać Skarb Państwa w różnych sprawach, ale następnym krokiem powinno być pozywanie polityków. Jeśli ktoś mi coś obiecał, publicznie, są na to dowody, i nie wywiązał się, to pozew przeciwko np partii politycznej. Za straty moralne. Za wprowadzenie w błąd. Czy cokolwiek.:D
Na wymiany kadr też pozew. Już od jakiegoś czasu się zastanawiam nad takim rozwiązaniem i chyba porozmawiam z prawnikami, jak sprawa wygląda.:D"

Pod tym, również się podpisuję. Tylko do tego potrzebna jest wiedza, konsekwencja w działaniu i końskie zdrowie.
Dodam tylko jeszcze to, że wątpię w rozeznanie i praktykę ludzi opracowujących system,
obawiam się, że są nimi "politycy" (tylko). Maturę z religii, uważam, za zły pomysł.
Czy nie można juz sprawdzonego systemu nauki w innym kraju, po głębokiej analizie jak on będzie działać w naszych warunkach (ewntualnie dostosować) - przenieść do nas?
Albo zebrać naprawdę kompetentne grono ludzi, którzy taki system opracują?
Ciekawa jestem, ale coś zmienić koniecznie trzeba. Oby sprawa poszła w dobrym kierunku!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @lena2_ @Stukacz serdecznie dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @violetta "Wszystko się może zdarzyć"...  czuję, że będzie ciekawie w najbliższych latach. Będzie twórczo, co nie oznacza nowego związku, a tym bardziej prokreacji (przepowiednia mówi inaczej, a kysz, gusła), zrobiłem swoje. Nikt z nas się nie obroni przed "wolą Bożą". A ty od razu ślub?! Nienowoczesna jesteś :-)  
    • 91. Granice, które nosimy w sobie (narrator: grecki najemnik w służbie Dariusza)   1.   Uciekamy w ciszy. Cóż powiedzieć, gdy świat nie słucha?   2.   Dwór się kruszy — tak działa natura: słabe łamie się pierwsze.   3.   Gdy wiara w wodza gaśnie, każdy szuka światła, gdziekolwiek jest.   4.   Jedni wybierają nowych panów. Inni nowych bogów.   5.   To, co się rozpada, rozpadało się już dawno — my tylko patrzymy.   6.   Najemnik zna granice. Najpierw rozpoznaje je w sobie, potem na mapie.   7.   Lojalność jest drogą. Idę nią, póki nie przecina jej przepaść.   8.   Nie zdradzam, ale i nie zginę za to, co już umarło.   cdn.
    • ".   "  في هاوية التعاسةسقطت" هاوية التعاسةسقط تفي"   Nad Aleksandrią niebo życiem pijane jak marcowe zające Niebo tak łaskawe jak znów nów miesiąca A o zachodzie, morza hymn śpiewają Słońcom - W perspektywę bezkresną hymn pieją "Alleluja”! Szukaj Yasalam, gdzie przedstawić sobie można Iż ta jesień jest Julią, Ofelią, czy Laurą A te niebo jest z prawego łoża - Zaślubieńcem Aleksandrii! Masz tu port na zachodzie - dla życia rozbitków Na wschodzie - przystań (dla trudnych przypadków) Na północy lotnisko - pełne wraków Na południu - latarnię, po wypadku... Ale niebo czyste (jak forma Magritte'a), W Aleksandrii ma ono tę samą znakomitość, Co morze, co bije wciąż w nabrzeże Kite; Wszędzie tu znajdziez Yasalam, mówi ci miłość Just tu port na zachodzie - dla żeglarzy z wszech portów Na wschodzie - przystań dla strudzonych troską Na północy lotnisko, gdzie wiosną zlatują Concord'y Na południu - latarnię  (starożytną) morską Tak, niebo tu czyste jest jak forma u Magritte'a, Lecz w Aleksandrii nietrwałe twoje wszystko; Tak mówi ci fala co rozbija się o nabrzeże Kite: Nigdy nie znajdziesz Yasalam, tak pisze samo pismo.. Yasalam powie, ci że nic się nigdy nie zmieni, Więc wybacz demonom swoim klasy Muhammada Bo wszystkie twe namiętności i żywy tlen ziemi, Wszystko, co w sakwę  zebrałeś - na nic się nie nada, Lecz Yasalam odpowie Aleksandria, coś w takie klimaty; Powie ci, że jeszcze tylko moment, Żebyś jeszcze nie wybaczał swoim demonom bez klasy, Że twoja szewska pasja i w płucach tlen - są jeszcze niezginione... Masz tu port na zachodzie (dla rozbitków), Na wschodzie - przystań (dla... przypadków) Na północy lotnisko (dla wraków) Na południu - latarnię (w spadku) I, niebo to, czyste jak forma u Magritte'a, W Aleksandrii jest tak półtrwałe, Jak te fale, co się rozbijają pod brzegiem Kite... Wszędzie znajdziesz niby miłość, jakieś tam Yasalam - Tak jęczy fala co (po nocy) rozbija się o brzeg Kite, Nigdy nie znajdziesz Yasalam, mówi pismo. Yasalam powie, że nic się nie zmieni, Bo twoje chęci i cały tlen ziemi, Wszystko, co niesiesz - niewarte kieszeni, A Yasalam? odpowie Aleksandria.. I to ona rację ma, nie Kasandra: Więc wciąż szukaj Yasalam, gdzie będziesz mógł Uwierzyć, że jesień ta to nie Kasandra, Lecz tobie odwiecznie zaślubiona Aleksandra, A te niebo to - to ślubny dar, co go Bóg.. Choć nad Aleksandrią niebo rani jak topór Niebo twarde jest jak  z popiołu diament, A o zachodzie, morza popiół Szepcze: „Yasalam” w pustki zamęt... A Yasalam ci powie: Wasaalam, A Aleksandria odpowie: Inshallah! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια Sur Αλεξανδρεία, l'éclat du ciel brille tel un lapin d'hiver, Le ciel est aussi généreux que les lignes du « Лебединое озеро »,  Et dans le soir, la mer louange le soleil. Vers l'horizon infini, ils chantent un « הללויה ! », mon hymne! Cherchez مرحبًا, où vous pourriez en faire un intime, De cet automne, de Laura, Juliette, d'Ophelia, Et où ce ciel serait du lit légitime - Le fiancé éternel της Αλεξάνδρειας! Ici on trouve un port à l'ouest - pour ceux qui étaient trop braves.  À l'est, un havre de paix (pour les cas urgents). Au nord, un aéroport, rempli d'épaves. Au sud, un phare, victime d'un accident... Mais le ciel est si épuré (tel un fresque de Bosch). À Αλεξανδρεία, il respire la même splendeur, Que la mer, qui se brise sans cesse sur le quai de Χαρταετός. Vous trouverez مرحبًا ici, te dit l'Amor insoucieux. Oui, ici, il y a un port à l'ouest, pour les marins de bas âge, À l'est, un havre pour ceux qui en ont assez des soucis. Au nord, un aéroport qui attire des Concorde dans un virage. Au sud, un phare [insérer l'image ici]. Oui, ici le ciel est aussi pur qu'un Magritte. Mais à Alexandrie, rien est sans problèmes. Ainsi te dit la vague qui s'écrase sur le quai du surf de Kite. Tu ne trouveras jamais مرحبًا, comme l'écrit Η Βίβλος lui-même. مرحبًا  te dira que rien ne changera jamais. Alors pardonne au démon des mille pas de Fred Astaire, Car toutes tes passions et l'oxygène,vital sur terre, Tout ce que tu as amassé dans ton sac point ne te servira. Mais مرحبًا répondra à της Αλεξάνδρειας (en substance): Elle te dira qu'il ne reste qu'un instant. Alors, ne pardonne pas à tes démons sans cette croyance : Que ta passion (du Christ) et l'oxygène (dans ton poumon) soient encore vivants. Ici, à l'ouest, nous voyons un port (pour les noyé.e.s). À l'est, un anse (pour les broyés).  Au nord, un aéroport (occupé). Et au sud, un phare (hérité). Et ici, le ciel est aussi clair que les conceptualisme de Magritte. (Στην Αλεξάνδρεια), il est tellement semi-- Et il le restera), Comme ces vagues vagues de Kite. Partout, vous trouverez, pour ainsi dire, de l'amour, et un mini مرحبًا. Ainsi gémit la vague qui se pend sur le pays plat qui est Kite. Vous ne trouverez jamais مرحبًا, dit. مرحبًا dira que rien ne changera. Car vos désirs et tout l'oxygène de la terre… Tout ce que vous portez,  rien ne va;  So sprach مرحبًا ?  Mais Αλεξάνδρεια réponda: Et elle a raison, pas Cassandre : Alors continue de chercher le مرحبًا, où tu pourras Croire que cet automne ne vient pas d'un papillon sans scaphandre, Mais της Αλεξάνδρειας  (éternellement promise à toi). Et ce ciel est un cadeau de noces, la graciositē d'un Dieu… Rien que της Αλεξάνδρειας Le ciel ne tranche comme une hache, Le ciel n'est pas dur comme un diamant, Et au coucher du soleil, la mer se cache, Murmurant : « مرحبًا » dans le chaos du néant! Et مرحبًا te dira : الإسكندرية, Et  الإسكندرية répondra : إن شاء الله ! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια ".     " في هاوية التعاسةسقطت" هاوية التعاسةسقط تفي"

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Over Aleanderia,  the sky is drunk on life like a  rabbit in March, The sky recites le libretto  di "Aïda", And in the evening, the sea praises the sun, parched dry, And toward the infinite horizon, they sing from a golden perch "הללויה!", my hymn. Seek out, where you might find an intimate, This autumn, with Laura, Juliette, or Ophelia, ah! And where this sky shall be the lawful bed — The eternal fiancé της Αλεξάνδρειας!  To the west lies a port — for the brave sailors of the Holy See, To the east, a perfectly good haven  (for emergency use!). To the north, an airport, filled with wrecks of the sea, To the south, a lighthouse, the victim of one too many reviews... But the sky is so pure (like a fresco al fresco), In Alexandria, it inspires the same πάθος As the sea, which puts breaks ceaselessly on the wavelength of Chartaetos. You will find welcome here, says the carefree Έρως. Yes, here, there is a port to the west, for sailors on the mend, To the east, a haven for those weary of their Angst, To the north, an airport that attracts Concordes around a bend, To the south, a lighthouse [here I stand] . Yes, here the sky is as sublime as a macrame by Klee, But Alexandria is, shall I say, an acquired taste; So says the wave that crashes on the Kite Surfing Quay. You will never find مرحبًا, as H Η Βίβλοق itself states.  مرحبًا will tell you that nothing  will ever change in مرحبًا So forgive the demons of the Tower (nur für Jude), For none of the passions that you've packed, All that oxygen in your overnight bag, will be off use. But مرحبًا will answer της Αλεξάνδρειας, It will tell you that: Brother, there's still time,. So, do not grant your demons an indulgence, or  the benefit of doubt: Don't give up on your inclinations and -  breathe in, breathe out... Here, to the west, we see Our Lady (of the harbour). To the east, a cove (for the crushed). To the north, an airport (out of ardour). And to the south, a lighthouse (newly brushed). And yes, here, the sky is as clear as the prose by Graves. But as with all things (Στην Αλεξάνδρεια), it is so demi-—and it will remain so, if ever so much), Like these radioactive waves. Everywhere, you will find, in a manner of..., love, and even a wee bit of مرحبًا. So sprach the wave over the land as high as Kite: You will never find مرحبًا, says.مرحبًا مرحبًا will say that nothing will change. And Because all your desires and all  that you call life… And everything you cum tuum ante portas will be deranged; So sprach مرحبًا? But Aleanderia replied: And she is right, her, not Cassandra: So keep looking, Aleanderia, if you don't mind, And keep on believing that this autumn, this Τσάντρα Is just a tourista, Aleanderias is still your promised land, And this sky is a wedding gift, the grace of a God… (Nothing but an Alemannic sod). And that the sky is not  Occam's axe, That it is not as hard as nails on a diamond, And that at sunset, the sea plays (your) hide, Murmuring: "مرحبًا" in the chaos of le Monde! And the sea will say to you: "ça va?," And the Insidious will reply: "Insha'Allah!" Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια Nad Aleksandrią niebo życiem pijane jak marcowe zające Niebo l tak łaskawe jak znów nów miesiąca A o zachodzie, morza hymn śpiewają Słońcom W perspektywę bezkresną hymn pieją Alleluja” ! Szukaj Yasalam, gdzie przedstawić sobie można Iż ta jesień jest Julią, Ofelią, czy Laurą A te niebo jest z prawego łoża - Zaślubieńcem Aleksandrii! Masz tu port na zachodzie - dla życia rozbitków Na wschodzie - przystań (dla trudnych przypadków) Na północy lotnisko - pełne wraków Na południu - latarnię, po wypadku Ale niebo czyste (jak forma Magritte'a) W Aleksandrii ma ono tę samą znakomitość, Co morze, co bije wciąż w nabrzeże Kite Wszędzie tu znajdziez Yasalam, mówi ci miłość Just tu port na zachodzie - dla żeglarzy z wszech portów Na wschodzie - przystań dla strudzonych troską Na północy lotnisko, gdzie wiosną zlatują Concord'y Na południu - latarnię  (starożytną) morską Tak, niebo tu czyste jest jak forma u Magritte'a Lecz w Aleksandrii nietrwałe twoje wszystko Tak mówi ci fala co rozbija się po nabrzeże Kite Nigdy nie znajdziesz Yasalam, tak pisze samo pismo Yasalam powie, ci że nic się nigdy nie zmieni Więc wybacz demonom swoim klasy Muhammada Bo wszystkie twe namiętności i żywy tlen ziemi Wszystko, co w sakwę  zebrałeś - na nic ci się nada, Lecz Yasalam odpowie Aleksandria, coś w takie klimaty; Powie ci, że jeszcze tylko moment Żebyś jeszcze nie wybaczał swoim demonom bez klasy Że twoja szewska pasja i w płucach tlen - są jeszcze niezginione Masz tu port na zachodzie (dla rozbitków) Na wschodzie - przystań (dla... przypadków) Na północy lotnisko (dla wraków) Na południu - latarnię (w spadku) I, niebo tu czyste jak forma u Magritte'a W Aleksandrii jest tak półtrwałe Jak te fale, co się rozbijają pod brzegiem Kite Wszędzie znajdziesz niby miłość, jakieś tam Yasalam Tak jęczy fala co (po nocy) rozbija się o brzeg Kite Nigdy nie znajdziesz Yasalam, mówi pismo Yasalam powie, że nic się nie zmieni Bo twoje chęci i cały tlen ziemi Wszystko, co niesiesz - niewarte kieszeni, A Yasalam? odpowie Aleksandria I to ona rację ma, nie Kasandra: Więc wciąż szukaj Yasalam, gdzie będziesz mógł Uwierzyć, że jesień ta to nie Kasandra Lecz tobie odwiecznie zaślubiona Aleksandra A te niebo to - to ślubny dar, co go Bóg.. Choć nad Aleksandrią niebo rani jak topór Niebo twarde jest jak diament, A o zachodzie, morza popiół Szepcze: „Yasalam” w pustki zamęt A Yasalam ci powie: Wasaalam, A Aleksandria odpowie: Inshallah! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια    
    • @Mel666 To jak w każdym związku - ci, których kochamy mogą nas najmocniej zranić. Cudownie jest czytać Twoje wiersze. Masz naturalna poetykę prozy poetyckiej - to skarb. Jeśli zaczniesz pisać prozę, ta poetyckość pozostanie i doda prozie kolejny wymiar... Mel, ładnie piszesz wiersze, ale... Pisałaś juz opowiadania? Nie pomyślała o powieści? "Yes, you can". Serdecznie pozdrawiam i liczę na Twoją odwagę, zuchwałość (także) w prozie.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...